Część kolonistów niemieckich zapisywała się do Niemieckiej Narodowosocjalistycznej Partii Pracy (NSDAP), a część do Narodowego Związku Niemieckiego (Deutscher Volksverband in Polen – DVV), której członkowie otwarcie występowali przeciwko Polsce.
Na terenie Mazowsza działały też niemieckie organizacje partyjne: Nationalsozialistische Frauenschaft (NS-F – Narodowo Socjalistyczna Organizacja Kobiet), Hitlerjugend (HJ – Młodzież Hitlerowska) i Bund der Deutschen Madchen (BDM – Związek Dziewcząt Niemieckich). W Gostyninie działał NS-Frauenschaft, który otaczał opieką osoby wywodzące się z kolonistów, organizował akcje charytatywne oraz uczył ich racjonalnego i oszczędnego gospodarowania w czasie wojny.
Największą polityczną organizacją młodzieżową była Hitlerjugend, do której obowiązkowo musieli należeć chłopcy ze wszystkich niemieckich rodzin volksdeutschów. Obowiązkiem, wynikającym z przynależności do HJ, było upamiętnienie rocznic i miejsc pamięci ważnych dla Niemców oraz manifestowanie niemieckości. Należy zaznaczyć, że dla wielu spośród członków działalność ta stała się przepustką do dalszej kariery.
W latach poprzedzających wybuch drugiej wojny światowej wzrastała też aktywność koła DVV i powstały struktury Jung Deutsche Partei (JDP), czyli Partii Młodych Niemców. Organizacje te skupiały się głównie na edukacji w zakresie historii i literatury niemieckiej, a także protestowały przeciw wprowadzeniu języka polskiego do szkół, do których uczęszczały dzieci niemieckich kolonistów.
Wzrost antypolskich tendencji
Począwszy od 1938 roku wśród potomków dawnych kolonistów niemieckich na Mazowszu można było zauważyć wzrost nastrojów prohitlerowskich. Świadczy o tym fakt, że członkowie wymienionego wyżej DVV spotykali się w domach należących do kolonistów, wspólnie śpiewali pieśni, wywieszali flagi i pozdrawiali się w sposób typowy dla faszystów.
Warto zaznaczyć, że antypolski i prohitlerowski charakter miały też zebrania niemieckich nacjonalistycznych organizacji, które odbyły się w wymienionym wyżej roku w Borkach, Troszynie Niemieckim, Wymyślu Niemieckim i Gąbinie, na których delegaci niemieckiej centrali
„nawoływali, by Niemcy witali się podniesieniem ręki w górę i pozdrowieniem Heil”
oraz
„w każdym niemieckim domu winien znajdować się portret wodza narodu niemieckiego i znak swastyki”1.
Wielu kolonistów z mazowieckiego Powiśla uczestniczyło też w zjeździe członków Niemieckiego Związku Ludowego w dniu 12 czerwca 1938 roku, który odbył się na Kępie Wyszogrodzkiej.
Narastający niepokój (związany z sytuacją międzynarodową) spowodował, że w 1939 roku coraz więcej Niemców zaczęło ubiegać się o uzyskanie polskiego dowodu osobistego, który był niezbędnym dokumentem uprawniający do podróżowania. Wśród młodych mężczyzn pochodzenia niemieckiego nie brakowało tych, którzy, posługując się dowodem osobistym, w maju 1939 roku podróżowali do Niemiec, by zaangażować się w działalność na rzecz III Rzeszy. Z tego powodu, decyzją Starosty Powiatowego w Płocku, zostali oni pozbawieni polskiego obywatelstwa.
We wspomnianą akcję zaangażowany był prawdopodobnie ówczesny pastor parafii ewangelicko-augsburskiej w Płocku Adolf Schendler. Działalność pastora, a zwłaszcza prowadzona przez niego nauka religii w duchu wybitnie nacjonalistycznym, zaniepokoiła polskich ewangelików. Wojewoda warszawski zarzucił pastorowi nadużywanie urzędu i zwrócił się do konsystorza z prośbą o jego usunięcie. Konsystorz potwierdził zarzuty i odwołał A. Schendlera z funkcji pastora. W maju 1939 roku pastor został poproszony o opuszczenie parafii ewangelicko-augsburskiej w Płocku.
Wzrost antypolskich nastrojów wśród kolonistów niemieckich odnotowano także na obszarach nadwiślańskich. W protokole z posiedzenia Rady Powiatowej w Gostyninie z dnia 1 czerwca 1939 roku czytamy:
„Ostatnio daje się zauważyć wzmożona działalność związków niemieckich o nastawieniu prohitlerowskim. Członkowie tych związków otrzymują bezpłatne gazety niemieckie z Łodzi i Niemiec. Ostatnio ustosunkowanie się tych związków do państwowości polskiej pogorszyło się, a czasami można go nazwać wrogim”2.
Sytuacja ta była również związana z działalnością „V kolumny” w Gostyninie, na której czele stał pastor Bruno Gutknecht, będący jednocześnie przywódcą miejscowej komórki Deutscher Volksverband, zwalczającej polskość.
Młodzieżowa „akcja na Wschodzie”
Istotną rolę w kształtowaniu proniemieckich postaw wśród kolonistów na Mazowszu odegrał też Bund der Deutschen Madchen (BDM), czyli Związek Dziewcząt Niemieckich. Podstawową formą organizacyjną BDM były turnusy letnie, trwające 5-6 tygodni.
Celem młodzieżowej „akcji na Wschodzie”, pod hasłem wpajania zasad higieny i reguł zdrowego odżywiania się, było przede wszystkim wspieranie niemieckich tradycji ludowych wśród volksdeutschów. Istotnym elementem działalności uczestniczek BDM-Osteinsatz była również praca z dziećmi, poprzez którą wpływały one na ich edukację, a zwłaszcza na znajomość języka niemieckiego.
Niezadowolenie uczestniczek programu wywoływał fakt, że część volksdeutschów posiadających gospodarstwa rolne w rozmowach z polskimi pracownikami posługiwało się językiem polskim. Jedna z adeptek programu prowadzonego przez BDM tak pisała na temat volksdeutschów:
„Ci ludzie mieli dopiero w przyszłości nauczyć się bycia dumnym ze swego pochodzenia”3.
* * *
Konkludując, należy zaznaczyć, że nastroje panujące wśród volksdeutschów przed 1939 roku miały wpływ na postawy niemieckich kolonistów w czasie drugiej wojny światowej. Przynależność do organizacji działających wśród volksdeutschów niewątpliwie wpłynęła na ich antypolskie nastawienie po wkroczeniu armii niemieckie na terytorium państwa polskiego.
1 Archiwum Państwowe w Warszawie (APW), Komenda Wojewódzka Policji Państwowej w Warszawie, Urząd Śledczy w Warszawie, sygn. 2, k.11.
2 Cyt. za: M. Chudzyński, Powiat gostyniński we wrześniu1939 r., „Rocznik Gostyniński”, t. I, red. J. Domagała, Gostynin 2007, s. 102.
3 M. Maschmann, Bilans. Moje życie w Hitlerjugend. Bez usprawiedliwienia, Kraków 2005, s. 128.
