Komunistyczna Partia Robotnicza Polski, a od 1925 r. Komunistyczna Partia Polski, podobnie jak inne ugrupowania komunistyczne, była partią kadrową. To oznaczało, że ugrupowanie to było nieliczne i opierało się na osobach o tym samym statusie społecznym. W tym wypadku byli to robotnicy.
Struktura kadrowa nakładała na partię obowiązek wyszkolenia swoich członków, tzw. zawodowych funkcjonariuszy. Mieli oni do spełnienia ważną funkcję – byli odpowiedzialni za budowę i rozwijanie struktury partyjnej na ziemiach polskich. Polscy komuniści podjęli kilka prób utworzenia kursów przeznaczonych dla garstki aktywistów, lecz w warunkach polskich przedsięwzięcie to było skazane na niepowodzenie. W II RP działalność komunistyczna była nielegalna. Partia stanęła więc przed dylematem, gdzie szkolić swe kadry. Naturalną propozycją wydawał się teren państwa sowieckiego, które zyskiwało w ten sposób również wpływ na edukację kadr polskiej sekcji Kominternu (od 1921).
Zbyt słabe przygotowanie komunistów skierowanych na kursy zmuszało ich do uczęszczania na kursy przygotowawcze. Nierzadko przerywali naukę i wracali do kraju.
Kandydatów na studia typowały głównie komitety okręgowe KPRP/KPP oraz Przedstawicielstwo partii przy KW Kominternu. Na komunistycznych uczelniach sowieckich studiowali również emigranci polityczni z Polski.
Często zdarzało się, że wybór kandydatów dokonany przez polskie szczeble partyjne okazywał się nietrafiony. Zbyt słabe przygotowanie komunistów skierowanych na kursy zmuszało ich do uczęszczania na kursy przygotowawcze. Nierzadko przerywali naukę i wracali do kraju. Zdarzały się też skargi z komunistycznych uczelni kierowane do przedstawicielstwa partii przy KW Kominternu. Często zawierały narzekania na kandydatów, władze uczelni zwracały uwagę na banalność motywów rezygnacji ze szkolenia i oskarżał ich o „dezercję”, stchórzenie przed odpowiedzialną i nielegalną pracą.
Apelowały, żeby polska sekcja kierowała działaczy, którzy dobrowolnie wyrażą chęć nauki, jednocześnie wykluczając przymuszanie ich do wyjazdu. Władzom bolszewickim zależało na szkoleniu ludzi lojalnych, oddanych sprawie i gotowych do poświęceń.
Bolszewicy zaledwie rok po przejęciu władzy w Rosji zaczęli organizować szkolenia dla polskich komunistów. Począwszy od grudnia 1918 r. funkcjonowały Kursy Czerwonych Dowódców Polskich, których pierwszym komisarzem wojskowym był Zdzisław Szeryński. Kursy przekształcono następnie w Szkołę Czerwonych Komunardów, w której prowadzono dwa kursy: przygotowawczy i specjalny. Pierwsi jej absolwenci ukończyli ją w lipcu 1919 r., przy czym w całym okresie istnienia Kursów Czerwonych Dowódców Polskich oraz Szkoły Czerwonych Komunardów w latach 1919–1920, najpierw w Mińsku, potem w Smoleńsku, a w końcu w Moskwie, wypromowano w sumie około tysiąca czerwonych „komandirów”. Według informacji Oddziału II Sztabu Generalnego, w 1921 r. szkołę tę ukończyło 42 członków sekcji polskiej.
Międzynarodowa Szkoła Leninowska
Z czasem system komunistycznego szkolnictwa rozwinął się, powstało też kilka szkół dla komunistów z innych państw. Wśród nich najbardziej popularną i znaną wśród komunistycznych szkół politycznych dla cudzoziemców na terenie państwa sowieckiego była Międzynarodowa Szkoła Leninowska. Szkoła rozpoczęła działalność w maju 1926 r., a decyzja o jej powstaniu została przyjęta przez Politbiuro RKP(b) rok wcześniej – 15 maja 1925 r. Pierwszym jej rektorem został Nikołaj Bucharin, ówczesny członek Biura Politycznego KC WKP(b). W 1928 r. jego funkcję przejęła zasłużona komunistka Klaudia Kirsanowa. Kolejnymi rektorami byli Wilhelm Pieck, dawniej kierownik Biura Organizacyjnego Komitetu Centralnego KPD, i Wyłko Czerwenkow, działacz Bułgarskiej Partii Komunistycznej i współorganizator powstania wrześniowego w Bułgarii w 1923 r., zmuszony do wyemigrowania do ZSRS.
Zgodnie z programem kursów z marca 1931 r. zadaniem ich było przygotowanie działaczy partyjnych do pracy w warunkach nielegalnych. Na kursach uczono: jak radzić sobie ze strukturami administracji państwowej, zachować się podczas przeszukiwań policji, wobec prokuratorów i przed sądami. Uczono też wykorzystywania różnych formy działalności – od legalnej po nielegalną, a także sposobów prowadzenia nielegalnej masowej agitacji oraz szyfrowania korespondencji. Celem szkolenia było ponadto wykształcenie u kursantów inicjatywy i większego zaangażowania w organizowanie niższych struktur partyjnych. Poznawali sposoby wyłaniania rezerwowych władz partyjnych różnego szczebla z nieskompromitowanego aktywu czyli tworzenia czegoś w rodzaju „gabinetu cieni”, które miały kontynuować pracę po aresztowaniu dotychczasowych przywódców. Innymi słowy, uczyli się tego wszystkiego, co było ujęte w instrukcji Komisji ds. Nielegalnej Działalności przy Biurze Organizacyjnym KW Kominternu.
Jak wspomina członek KPP Roman Zambrowski, absolwent tej uczelni, do podstawowych przedmiotów nauczanych w MSzL należały: ekonomia polityczna, polityka ekonomiczna ZSRS, materializm dialektyczny i historyczny, historia międzynarodowego ruchu robotniczego, historia WKP(b), leninizm, nauka o wojnie, tzw. budownictwo partyjne, ruch zawodowy oraz „jak efektywnie pracować z książką”. Ważne miejsce w programie MSzL zajmowały tzw. prace praktyczne. Odbywały się w terenie w okresie letnim, przeznaczano na nie również kilka ostatnich miesięcy pobytu w szkole. Polegały one głównie na pracy w partyjnych komórkach fabrycznych i komitetach rejonowych WKP(b), a także na czynnym udziale w kolektywizowaniu wsi. Uczestnicy mieli poznawać warunki pracy robotników, formy działalności organizacji partyjnych, metody prowadzenia „kampanii politycznych”. Co ciekawe organizowano również praktyczne zajęcia z obsługi kilku rodzajów broni palnej i użycia granatów.
Po latach absolwent MSzL Leszek Krzemień wspominał atmosferę panującą w szkole:
„Piękny, widny, słoneczny gmach. Jeden z nielicznych wówczas pierwszych szklanych domów przyszłości. Niezwykły i dosłownie jedyny w świecie, jeśli zajrzeć do wewnątrz. Gwar wszystkich języków świata. Może nie wszystkich, może to lekka przesada, ale na pewno wszystkich języków Europy i wielu języków Ameryki Północnej i Ameryki Południowej, Azji, Afryki, Australii. Biali, czarni, żółci. […] Ogółem przedstawiciele pięćdziesięciu kilku narodowości. Są, oczywiście, i Polacy – albo myśmy jako tacy! […] Wiele jest dyscyplin: materializm dialektyczny, ekonomia polityczna, geografia gospodarcza, historia ruchu robotniczego, historia WKP(b), aktualne zagadnienia międzynarodowej polityki i inne. Każdy z nas po kolei ma z danego przedmiotu referat, a na seminarium wśród przedstawicieli wielu narodowości odbywają się gorące dyskusje. Trudno było zaspokoić naszych wykładowców. […] Program, który na innych wyższych uczelniach przerabiano w ciągu 4–5 lat, musieliśmy opanować w niecałe 3 lata. A obok tego jeszcze zagadnienia z bieżącej pracy politycznej WKP(b) i wszystkich sekcji Międzynarodówki Komunistycznej, stały kontakt z partią i częste wykonywanie różnych zadań na jej polecenie. Ponadto zaś trudności językowe. Harówka więc w Międzynarodowej Szkole Leninowskiej była niewąska. Nie po to partie nasze wysłały nas do Moskwy, abyśmy tu odpoczywali, lecz byśmy zdobyli głęboką wiedzę marksistowską, którą w warunkach kapitalistycznych, a szczególnie nielegalnych, zdobyć było bardzo trudno”1.
Międzynarodowa Szkoła Leninowska zakończyła działalność w 1938 r.
Rezultaty
Warto nadmienić, że systemie komunistycznych szkół w państwie sowieckim istniały dwojakie szkoły dla działaczy komunistycznych – te pod auspicjami Kominternu i te w jakiś sposób podległe strukturom wojskowym. Pierwsze kursy były typowymi szkoleniami politycznymi, natomiast w tym drugim przypadku szkolenia polityczne było połączone ze przeszkoleniem wojskowym. Do typowych szkół politycznych, w których polscy komuniści pobierali naukę, należała Międzynarodowa Szkoła Leninowska czy Komunistyczny Uniwersytet Mniejszości Narodowych, zaś szkolenia polityczno-wojskowe odbywały się m.in. na Kursach Czerwonych Dowódców Polskich oraz w Wojskowej Szkole Politycznej dla działaczy KPP w Leningradzie. Choć warto podkreślić, że czasami kursy typowo polityczne miały w swym grafiku też zajęcia z obsługi broni, ale chodziło raczej o jej wykorzystanie w sytuacji różnego rodzaju demonstracji itp.
Dużym utrudnieniem dla nich było natomiast wypełnienie zapisanego w instrukcji Komisji ds. Nielegalnej Działalności przy Biurze Organizacyjnym KW Kominternu obowiązku dzielenia się swą wiedzą z innymi działaczami sekcji komunistycznych. Po powrocie stykali się z członkami partii, którzy nie znali zasad pracy komunistycznej w konspiracji, byli niedoświadczeni i niezbyt pojętni.
Polscy działacze komunistyczni po odpowiednim przeszkoleniu wracali zazwyczaj do kraju, ale nie zawsze. Czasem byli wysyłani do pracy w sowieckich strukturach partyjnych i w Kominternie. Wracający do kraju byli kierowani przez Przedstawicielstwo KPP przy KW Kominternu na ustalone wcześniej stanowiska, zgodne z wyuczonymi umiejętnościami i osobistymi predyspozycjami. Ludzie ci zostawali zazwyczaj organizatorami i koordynatorami pracy partii komunistycznej na terenie Polski.
Czy jednak to, czego się nauczyli, i umiejętności, które zdobyli, udawało im się wykorzystywać w warunkach polskich? Z przytoczonego wcześniej fragmentu wspomnień Leszka Krzemienia przebija obraz komunisty-funkcjonariusza partyjnego, który jest przekonany o ważności powierzonego mu zadania. Podobnie większość absolwentów po zakończonej nauce była przepełniona entuzjazmem i chęcią dobrego spożytkowania nabytych umiejętności. Wracali do Polski, do warunków odbiegających od tych, jakie mieli w ZSRS. Nie stanowiło to dla nich problemu, w trakcie szkolenia byli przyzwyczajani do pracy w trudnych okolicznościach. Wiedzieli, jak się zachować w konfrontacji z aparatem państwa kapitalistycznego, przygotowano ich nawet na ewentualność trafienia do więzienia. Wiara w idee komunistyczne nie gasła. Dużym utrudnieniem dla nich było natomiast wypełnienie zapisanego w instrukcji Komisji ds. Nielegalnej Działalności przy Biurze Organizacyjnym KW Kominternu obowiązku dzielenia się swą wiedzą z innymi działaczami sekcji komunistycznych. Po powrocie stykali się z członkami partii, którzy nie znali zasad pracy komunistycznej w konspiracji, byli niedoświadczeni i niezbyt pojętni.
Absolwenci musieli nie tylko zorganizować strukturę partii i pokierować jej działalnością, lecz także zapewnić jej właściwe funkcjonowanie.
1 L. Krzemień, Kropla w potoku, Warszawa 1982, s. 200–201.
