SGO „Polesie” była zgrupowaniem improwizowanym, sformowanym już po wybuchu wojny z jednostek rezerwowych stacjonujących na Polesiu i Wołyniu, z garnizonu Brześcia Litewskiego, spieszonych marynarzy Flotylli Pińskiej oraz niektórych pododdziałów Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Narew” które przebiły się z Białostocczyzny, a także przybyłych ze wschodu żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza.
SGO „Narew”
W jaki sposób oddziały wchodzące w skład SGO „Narew” dotarły do gen. Kleeberga? SGO „Narew” utworzona została 23 marca 1939 r., gdy w Warszawie dowódca 18 DP gen. Czesław Młot-Fijałkowski otrzymał nominację na dowódcę tego zgrupowania liczącego dwie dywizje piechoty (18. i 33.) oraz Suwalską i Podlaską BK. Zadania nowego zgrupowania z założenia miały być defensywne i ograniczać się do działań osłonowo–rozpoznawczych granicy z Prusami Wschodnimi opierając się głównymi siłami na linii obrony opartej o rzeki Narew-Biebrza oraz kompleks leśny Puszczy Augustowskiej.
Ponieważ przez pierwsze dni wojny we wrześniu 1939 r. Niemcy nie prowadzili większych działań ofensywnych na tym obszarze, strona polska przeprowadziła serię działań o charakterze rozpoznawczo–zaczepnym na pogranicznym terenie Prus Wschodnich, między innymi 1 bat. 135 pp w nocy z 2/3 września 1939 r. chwilowo zajął przygraniczne miasteczko Prostki. Tej samej nocy pododdział Suwalskiej BK dokonał wypadu na wieś Cimochy zdobywając min. strażnicę Grenzschutzu.
Dwa szwadrony Suwalskiej BK dokonały także wypadu na kierunku Filipów–Mieruniszki w nocy z 3/4 września. Największa akcja ofensywna miała jednak miejsce 4 września 1939 r., gdy do akcji wprowadzono siły niemalże całej Podlaskiej BK na kierunku Białej Piskiej. Niestety akcja ta nie przyniosła większych efektów, nie zdołano przełamać pozycji niemieckich, a jedynym wymiernym skutkiem było wzięcie kilkudziesięciu jeńców niemieckich. Po przełamaniu linii obrony na rzece Narwi, w dniach 11–13 września doszło do bitwy 18. Dywizji Piechoty ze składu SGO „Narew” w rejonie Zambrów-Łętownica-Andrzejewo, gdzie jednostka ta została okrążona i rozbita przez niemieckie dywizje: 20 DZmot., 10 Dpanc., 21 i 206 DP.
W trakcie trwającej bitwy 11 września 1939 r. Suwalska i Podlaska BK, działające na pomocniczych kierunkach bitwy, zdołały przebić się na południe w rejon Czyżewa, natomiast 12 września znalazły się one w lasach na południowy zachód od Wysokiego Mazowieckiego. Wraz z kawalerią wycofywał się sztab SGO „Narew”, na czele z jej dowódcą gen. Czesławem Młotem-Fijałkowskim. Dowódca grupy liczył na przebicie się pododdziałów 18 DP, dlatego w miejscowości Dąbrowa Wielka pozostawił oddział piechoty z 33. pułku piechoty wzmocniony artylerią.
Niestety był to jego ostatni rozkaz jako dowódcy grupy, dowództwo nad pozostałościami SGO „Narew” przejął dotychczasowy dowódca Suwalskiej Brygady Kawalerii gen. Zygmunt Podhorski. 13 września w trakcie odwrotu Podlaska BK i w niewielkim stopniu Suwalska BK stoczyły zacięte walki pod miejscowościami Domanowo i Mień, walcząc z pododdziałami niemieckich dywizji: 10 DPanc., 2 DZmot. oraz 206 DP. Po przebiciu się na wschód, na bazie Suwalskiej i Podlaskiej BK oraz sztabu SGO „Narew” i kilku niewielkich pododdziałów z jej składu 20 września 1939 r. w Białowieży powstała dwubrygadowa, improwizowana Dywizja Kawalerii „Zaza”. Warto zaznaczyć, że oddzielnie od tej dywizji funkcjonowała nadal Podlaska BK gen. Ludwika Kmicic-Skrzyńskiego.
22 września zgrupowanie w oklicach Kalenkowicz wzięło jeńców z niemieckiej 3 DPanc., natomiast 24 września przekroczyło Bug w rejonie Mielnika kierując się na Lubelszczyznę. W dniu 26 września dowodzący zgrupowaniem gen. Podhorski dowiedział się o położeniu jednostek SGO „Polesie” gen. Kleeberga, planował jednak przebijanie się w kierunku górnego Dniestru lub granicy węgierskiej. 27 września podporządkował się mimo to gen. Kleebergowi, pozostając po reorganizacji dowódcą DK „Zaza”.
Ostatnia bitwa
Pododdziały SGO „Polesie” broniły Brześcia Litewskiego i Kobrynia przed wojskami XIX Korpusu (pancernego) gen Heinza Guderiana, od wschodu naciskane przez nadchodzące oddziały sowieckie, od 18 września cofały się stopniowo w kierunku zachodnim. Gen. Franciszek Kleeberg planował przyjść na odsiecz broniącej się Warszawie, jednak po jej kapitulacji 28 września 1939 r. postanowił uderzyć w kierunku Twierdzy Dęblin, w rejonie której znajdowały się magazyny broni i amunicji Wojska Polskiego – zajęte już przez Niemców, a następnie przejść w Świętokrzyskie.
Drogę SGO „Polesie” zagrodziły wówczas pod Kockiem dwie niemieckie dywizje zmotoryzowane (13. i 29.) ze składu XIV Korpusu (zmotoryzowanego), gdzie Polacy próbowali dokonać przełamania. Siły SGO „Polesie” liczyły wówczas ponad 18 tys. żołnierzy podzielonych na: 50. i 60. Dywizje Piechoty, Dywizję Kawalerii „Zaza” oraz Podlaską Brygadę Kawalerii. Pomimo uzyskania pewnych sukcesów taktycznych, w tym wzięciu do niewoli ok. 180 jeńców niemieckich, SGO „Polesie” zostało zmuszone z braku amunicji do zaprzestania walki w nocy z 5/6 października 1939 r. Rozkaz kapitulacji wydano 5 października, natomiast ostatnie strzały oddano po północy 6 października.
W ostatniej bitwie kampanii polskiej wzięły pododdziały improwizowanej Dywizji Kawalerii „Zaza” oraz zreformowanej Podlaskiej Brygady Kawalerii, obie te jednostki wywodziły się z wojsk podległych dowództwu SGO „Narew”. Już po wynegocjowaniu złożenia broni, oficerowie oddziałów kawalerii prowadzili narady dotyczące ewentualnego przebicia, ostatecznie jednak zrezygnowano z tego zamiaru, nie chcąc naruszać warunków kapitulacji. 28 września do SGO „Polesie” przybyły także resztki 135. rezerwowego pułku piechoty z 33. Dywizji Piechoty (rezerwowej), który wcześniej walczył min. nad Narwią. Żołnierze, pozostali w pułku w liczbie ok. 130, włączeni zostali do 50. Dywizji Piechoty i stoczyli krwawe walki o folwark Annopol k./Kocka, gdzie zginęło pomiędzy 90-97 z nich. Dywizja Kawalerii „Zaza” straciła co najmniej 202 poległych w okresie 27 września-6 października 1939 r., a Podlaska Brygada Kawalerii co najmniej 10 zabitych w październiku 1939 r. Zapewne nie są to straty pełne, należy doliczyć do tego także zaginionych i zmarłych z ran.
* * *
Wydając rozkaz kapitulacji gen. Kleeberg nie zapomniał o żołnierzach przybyłych z Białostocczyzny:
„Żołnierze! Z dalekiego Polesia, znad Narwi, z oddziałów, które się oparły w Kowlu demoralizacji – zebrałem Was pod swą komendę, by walczyć do końca. Chciałem iść najpierw na południe – gdy to się stało niemożliwe – nieść pomoc Warszawie. Warszawa padła, nim doszliśmy. Mimo to nie straciliście nadziei i walczyliście dalej. Wykazaliście hart i odwagę w masie zwątpień i dochowaliście wierności Ojczyźnie do końca. Dziś jesteśmy otoczeni, a amunicja i żywność są na wyczerpaniu. Dalsza walka nie rokuje nadziei, tylko rozleje krew żołnierską, która jeszcze przydać się może. Przywilejem dowódcy jest brać odpowiedzialność na siebie. Dziś biorę ją w tej najcięższej chwili – każę zaprzestać walki, by nie przelewać krwi nadaremno. Dziękując wam za wasze męstwo i waszą karność – wiem że staniecie, gdy będzie potrzeba. Jeszcze Polska nie zginęła i nie zginie. Powyższy rozkaz przeczytać przed frontem wszystkich oddziałów.
Dowódca SGO „Polesie”
Kleeberg gen. Bryg”
Do niemieckiej niewoli oficjalnie dostało się 16 860 oficerów, podoficerów i szeregowców, w tym byli także żołnierze dawnej SGO „Narew”. Z czterech wziętych do niewoli po kapitulacji 6 października 1939 r. polskich generałów trzech wywodziło się z SGO „Narew”. Był to dawny dowódca grupy: gen. Czesław Młot-Fijałkowski, dowódca DK „Zaza” gen. Zygmunt Podhorski a także gen. Ludwik Kmicic-Skrzyński dowodzący Podlaską BK.
