Przedmiotem zainteresowania policji politycznej byli obywatele (od 1952 r. PRL) oraz ich (rzekoma czy rzeczywista) działalność stanowiąca w oczach funkcjonariuszy zagrożenie dla ustroju PRL – czyli po prostu jemu „wroga”.
Było to eufemistyczne określenie o bardzo rozciągliwym zakresie znaczeniowym, a w praktyce – również o dużym marginesie uznaniowości. Wszystko bowiem, co w oczach UB/SB stanowiło zagrożenie dla obowiązującego ustroju, mogło być zaliczone do „wrogiej działalności”. W latach czterdziestych i początku pięćdziesiątych represjonowano nawet za wyrażanie w prywatnych rozmowach poglądów niezgodnych z oficjalną propagandą, czyli przewinienie potocznie nazywane „szeptanką”.
Poczet wewnętrznych wrogów PRL
Akcenty w zakresie zainteresowań tajnej policji Polski Ludowej ulegały zmianom wraz z mijającymi dziesięcioleciami. W II połowie lat 40. XX w. (okresie utrwalania „władzy ludowej”) do środowisk najbardziej interesujących z punktu widzenia wykorzystania tajnych współpracowników należały: podziemie niepodległościowe i nieuznawane przez władze partie polityczne, stojące na drodze do dominacji Polskiej Partii Robotniczej/Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.
Także w tym okresie szczególne podejrzenia UB budziły osoby cechujące się nawet „zoologiczną nienawiścią do budownictwa socjalistycznego, do postępu, władzy ludowej”.
Po masakrze robotników na Wybrzeżu w grudniu 1970 r. SB zwróciła większą uwagę na duże przemysłowe zakłady pracy jako źródło potencjalnych zagrożeń. Miejsca te starano się wówczas obsadzić większą liczbą agentury.
Z końcem lat 40. XX w. punkt ciężkości zainteresowań infiltracyjnych przeniósł się ze środowisk aktywnie sprzeciwiających się nowemu ustrojowi na ogół społeczeństwa. „Wrogiej działalności” dopatrywano się wówczas nawet w najmniejszej nieprawidłowości w funkcjonowaniu przemysłu w czasie forsownej industrializacji.
W latach 60. szczególne zainteresowanie SB wzbudzał Kościół katolicki – z racji obchodzonego wtedy (1966-1967) kościelnego Millenium Chrztu Polski. Władze zorganizowały konkurencyjne obchody Tysiąclecia Państwa Polskiego, doszło do konfrontacji. Wcześniej, na początku lat 60. XX w., do walki z Kościołem utworzono nawet samodzielny departament IV w MSW, a w województwach wydziały IV.
Po masakrze robotników na Wybrzeżu w grudniu 1970 r. SB zwróciła większą uwagę na duże przemysłowe zakłady pracy jako źródło potencjalnych zagrożeń. Miejsca te starano się wówczas obsadzić większą liczbą agentury, co miało przyczynić się do wcześniejszego wykrycia niepokojów społecznych w tym środowisku. Jak się okazało, wysiłek ten (zwiększenie liczby agentury) nie zapobiegł kolejnym społecznym protestom przeciwko podwyżkom cen – w Radomiu, Płocku i Ursusie (czerwiec 1976).
Z kolei przedmiotem zainteresowania SB w drugiej połowie lat 70. stały się inicjatywy opozycyjne, organizowane jako reakcja na represje władz, jak choćby Komitet Obrony Robotników, Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Wreszcie, po podwyżkach cen z lipca 1980 r., uwaga SB skierowała się na strajki lipcowo-sierpniowe oraz powstały w wyniku wymuszonego porozumienia z władzami – Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”. Szybki wzrost jego liczebności oraz otwartość sprzyjały wprowadzaniu do niej tajnych współpracowników, a także ich werbunkowi spośród członków „Solidarności”. Dążono tą droga do ograniczenia wpływów związku i mnożenia w nim wewnętrznych konfliktów.
W stanie wojennym (1981-1983) zainteresowania SB początkowo skierowane zostały w szczególności na internowanych. Później starano się rozpoznać nielegalną (zwaną też podziemną) działalność członków „Solidarności” w ramach wielu powstających wtedy struktur czy grup związkowców. Walkę z solidarnościową opozycją Służba Bezpieczeństwa zajmowała się niemal do samego swego końca (1990 rok).
OZI i „figuranci”
Na przestrzeni dziesięcioleci do prowadzenia swojej działalności policja polityczna potrzebowała informacji. Takowe czerpała zarówno od osób, które w sposób formalny wiązały się z policją polityczną (zasadnicza kategoria Tajnych Współpracowników), jak i przekazywały wiadomości nieformalnie, bardziej przygodnie (kategoria pomocy obywatelskiej/Kontaktów Obywatelskich/Operacyjnych lub Służbowych). Samą grupę Tajnych Współpracowników do lat pięćdziesiątych XX w. dzielono jeszcze na podgrupy – Agentów, Informatorów i Rezydentów. Dla wszystkich wspomnianych z czasem ukuto określenie – Osobowe Źródła Informacji (OZI).
Funkcjonariusze, prowadząc swoją działalność, posługiwali się specyficznym językiem, którego liczne ślady można znaleźć w dokumentacji zgromadzonej obecnie w archiwum Instytutu Pamięci Narodowej.
Przez większą część PRL będący częścią OZI tajni współpracownicy (obok innych form współpracy z „bezpieką”) stanowili jedno z najskuteczniejszych narzędzi UB/SB do rozpoznawania oraz likwidacji działalności „wrogich” dla ustroju osób oraz środowisk. Problem dla policji politycznej stanowiła właściwie stale za mała liczba takowych sprzymierzeńców.
Pracujący na co dzień z siecią donosicieli oficerowie operacyjni policji politycznej PRL byli zobowiązani do przestrzegania zbiorów zasad pracy z OZI, opisanych w tzw. instrukcjach pracy operacyjnej. Funkcjonariusze, prowadząc swoją działalność, posługiwali się specyficznym językiem, którego liczne ślady można znaleźć w dokumentacji zgromadzonej obecnie w archiwum Instytutu Pamięci Narodowej.
Służba Bezpieczeństwa rozpracowywała, czyli inwigilowała różne części społeczeństwa Polski Ludowej. Osoby takie zwane były w żargonie służby – figurantami. Aby móc wykorzystywać OZI, w tym tajnych współpracowników, przy rozpracowywaniu osób oraz środowisk tajna policja musiała najpierw wyszukać kandydatów do wypełniania takiej roli. Nazywano tę czynność typowaniem.
Dokonywano jej na podstawie posiadanej już wiedzy o osobach funkcjonujących w danym środowisku interesującym „bezpiekę”. W toku procedury starano się pogłębić wiedzę o danej osobie oraz jej słabych oraz mocnych stronach. Wiedza taka mogła pochodzić także od innych tajnych współpracowników, pozostałych osobowych źródeł informacji. Tajni współpracownicy różnych kategorii stanowili „oczy i uszy” „bezpieki”.
Tajną policję oraz jej współpracowników wspierały rzeczowe środki inwigilacji, czyli np. tzw. technika operacyjna. W jej ramach stosowano np. Podsłuch Pokojowy (PP), Podsłuch Telefoniczny (PT), Podgląd Fotograficzny (PF). Prowadzono tez kontrolę korespondencji oraz obserwację.
* * *
Policja polityczna wraz ze swoimi współpracownikami i wsparciem rzeczowym stanowili przez dekady powojennej Polski Ludowej jeden z istotnych jej filarów. Również dzięki dokumentom zgromadzonym w IPN jego rola w historii społeczno-politycznej Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej jest coraz lepiej znana.
