Zarazem związane z Polską tradycją braterstwa, państwo węgierskie nie ugięło się pod żądaniami Niemców i nie wypowiedziało Polsce wojny. Co więcej, po napaści ZSRS na Polskę, przyjęło kilkadziesiąt tysięcy polskich uchodźców cywilnych i wojskowych.
Węgrzy wobec Powstania Warszawskiego
Latem 1944 r. około 30 000 żołnierzy węgierskich z II Korpusu Rezerwowego i 1. Dywizji Kawalerii stacjonowało na terenie Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej. Mieli tu odpocząć przed powrotem do ojczyzny po ciężkich bojach, stoczonych u boku Niemców przeciwko Armii Czerwonej na froncie wschodnim. Jednak wybuch powstania w Warszawie spowodował, ze Niemcy chcieli wykorzystać swoich sojuszników do jego zwalczania. Niemiecki rozkaz spotkał się z kategoryczną odmową węgierskiego dowództwa. To dało nadzieję dowództwu powstania, że Węgrzy zechcą czynnie wesprzeć polskich żołnierzy.
Chociaż Budapeszt nie wyraził zgody na przejście na stronę powstańców i oficjalne rozmowy dotyczące takiej możliwości, prowadzone przez wysłannika AK płk. Jana Stępnia „Szymon” z dowódcą węgierskim gen. Bélą Lengyelem zakończyły się fiaskiem, część Węgrów wsparła czynnie Powstanie Warszawskie. Honwedzi1 pojedynczo i grupowo dezerterowali z wojska węgierskiego do powstańczych oddziałów. Motywowało ich do tego kilka czynników: ponoszone straty na froncie wschodnim, brak szacunku ze strony niemieckiego sojusznika, odwlekanie odesłania ich na Węgry i związany z tym coraz gorszy stan psychiczny żołnierzy węgierskich, ale także sympatyzowanie z Polakami.
Widząc zbrodnie niemieckie popełnianie na polskich cywilach i osamotnioną walkę powstańców część Węgrów podejmowała spontaniczne decyzje o przejściu do polskich oddziałów. Choć Węgrzy odmówili walki z Polakami, to nadal armia niemiecka angażowała ich do walk z Armią Czerwoną. Po 20.08.1944 r. huzarzy zostali włączeni do walk z Sowietami do na terenie powiatu wołomińskiego.
Z racji tego, że Węgrzy odmówili walki przeciwko Polakom, dla Niemców stali się problematycznym sojusznikiem. Armia niemiecka zaczęła inwigilować oddziały węgierskie, a w obawie przed przejściem na polską stroną przygotowała nawet plan rozbrojenia i aresztowania Węgrów.
Za sprawę Polską
Za próbę przejścia na stronę powstańców Niemcy karali Węgrów śmiercią. Świadczą o tym groby pochowanych „za sprawę polską” Węgrów w Podkowie Leśnej: Antala Tótha, Pála Hunyadiego i Józsefa Weinera. Podobnie rzecz ma się z grobem siedmiu Węgrów pochowanych w Raszynie, których Niemcy mieli rozstrzelać za pomoc powstańcom. Mimo to część Węgrów będąc w poczuciu, że nie mają nic do stracenia, wolało wesprzeć Polaków i zginąć po stronie bratanków niż przyglądać się bezczynnie nierównej walce Polaków z niemieckim okupantem. Węgrzy byli wstrząśnięci rozmiarem bestialstwa Niemców wobec cywilów, o czym wspominają w swoich pamiętnikach2.
Największa grupa węgierskich ochotników z 12. dywizji rezerwowej, około czterdziestu, wsparła w walkach Grupę „Kampinos”, przyłączając się do polskich oddziałów 21.08.1944 r. po dezercji w Wierszach. Ciekawostką jest fakt, że kilku z nich zostało odznaczonych polskim Krzyżem Partyzanckim na wniosek dowódcy Grupy „Kampinos”. Byli to: István Darvasi, Pál Kovács, István Garami i Miklós Jakob. Darvasi otrzymał również Order Odrodzenia Polski. Ponad połowa z Węgrów, którzy przyłączyli się do kampinoskich oddziałów poniosła śmierć w walkach z Niemcami3, m.in. w bitwie pod Jaktorowem. Pochowano ich m.in. w Budach Zosinych i Wierszach.
Wśród ochotników węgierskich byli także ci, którzy pełnili funkcje pomocnicze w obozach i więzieniach. Węgrów przydzielano do różnych zadań, często lokując ich na stanowiskach strzeleckich, jak np. Imre Szenasa w Zgrupowaniu „Żaglowiec” lub delegując do zadań pomocniczych jak Ferenca Vetésiego „Krzyżanowski”. Powierzanie im broni świadczyło o dużym zaufaniu, jakim powstańcy darzyli węgierskich żołnierzy. Czynny udział w powstaniu brali także przedstawiciele mniejszości węgierskiej mieszkającej w II RP np. walczący w batalionie „Miłosz” ppor. Sándor Benis ps. Szan. Powierzono mu obsługę PIAT-a. Benis poległ 13.09.1944 r. przy szpitalu św. Łazarza. Kolejnych dziesięciu Węgrów walczyło na Powiślu w „Krybarze”.
Grupa huzarów, która zdezerterowała z węgierskich oddziałów z zamiarem czynnej pomocy powstańcom, zgłosiła się jako ochotnicy do placówki przy ul. Puławskiej. Z racji tego, że posiadali oni konie, dowództwo AK postanowiło inaczej wykorzystać ich potencjał aniżeli bezpośrednio w walce. Węgrom dano wozy polskich ogrodników i poproszono o pomoc w wywożeniu ludności cywilnej z ogarniętej pożogą Warszawy. Jak wspominał István Elek, chorąży z 4. pułku huzarów:
„(…) my, Węgrzy, na polskich wozach, tych uciekinierów wywieźliśmy w kierunku Grodziska Mazowieckiego, [Błonia], na zachód”4.
Dowódca pozwolił nam zostać
Trzeba wspomnieć, że dołączanie większych grup dezerterów węgierskich do powstańców z jednej strony stanowiło realną pomoc dla powstania, a z drugiej wyzwanie i kłopot aprowizacyjno-logistyczny dla oddziałów powstańczych, jak opisywał to jeden z węgierskich ochotników walczących w Puszczy Kampinoskiej, István Darvasi. W swych wspomnieniach pisze, że początkowo węgierskich ochotników nie chciano przyjąć w szeregi leśnego zgrupowania5.
„Dowiedzieliśmy się (…), że nas nie przyjmą. Mają zbyt mało broni i nie mogą się o nas należycie zatroszczyć. Ani nas nakarmić, ani brać odpowiedzialności za nasze życie. Powiedzieliśmy, że (…) chcemy walczyć z Niemcami i nie boimy się (…) Do jednostki nie możemy już wrócić, bo zostaniemy natychmiast rozstrzelani. Ten argument (…) odniósł upragniony skutek: dowódca pozwolił nam zostać”.
Grupa obywateli węgierskich pochodzenia żydowskiego, uwolnionych 5.08.1944 r. przez powstańców z Gęsiówki, również zasiliła szeregi powstańcze. Część z nich poległa w walkach, jak np. walczący w Batalionie „Parasol” Péter Forró ps. Paweł. Jak wspomina Witold Mieczysław Bartnicki w plutonie pancernym Batalionu „Zośka” służyło dwóch Węgrów uwolnionych z „Gęsiówki”:
„Oni poszli z nami aż na Czerniaków. Myśmy nawet mówili, żeby zostali w Śródmieściu, pewnie by przeżyli (…) Jeden nazywał się Koloman, a drugi (…) Tibor. Biedni byli, bo »szafa« strzeliła – taka zapalająca – i polała ich tą palącą substancją. Byli tacy strasznie biedni, poparzeni. Chyba zginęli na tym Czerniakowie.”6.
Ciekawostką jest fakt, że w 535. Plutonie Słowaków również walczyło kilku Węgrów.
Niemcy, mając coraz większy kłopot z brataniem się Węgrów i Polaków, zdecydowali się spełnić prośbę regenta Horthyego i odesłali honwedów na Węgry. W obawie przed całkowitym buntem Węgrów i przejściem węgierskich oddziałów na stronę polską Niemcy opracowali plany akcji „Wirbelwind” polegającej na rozbrojeniu honwedów i aresztowaniu dowództwa jednostek węgierskich dyslokowanych na terenie Okręgu Warszawskiego AK. Postawę Węgrów w czasie Powstania Warszawskiego dobrze opisują słowa, które zapisał w swoim dzienniku ppłk. Szabadhegy opuszczając Polskę:
„Trudno mi się pogodzić z wyjazdem. (…) Bóg z tobą, umęczona Polsko. Każdy Węgier szczerym sercem solidaryzuje się z tobą i oby Wszechmogący wyprowadził was z tego koszmaru”7.
* * *
2 sierpnia 2024 r. na Dziedzińcu Wielkim Zamku Królewskiego w Warszawie zaprezentowano przygotowaną przez Instytut Pamięci Narodowej wystawę „Cudzoziemcy w Powstaniu Warszawskim”.
1 Honwed - (węg. honvéd) – dosłownie obrońca ojczyzny, żołnierz węgierski.
2 Archiwum Historii Wojskowości w Budapeszcie, Tanulmányok és visszaemlékezések gyűjteménye, sygn. 3.170, Salamon Aurél, Az elsüllyesztett hadosztály (visszaemlékezés Az 1.lo.ho harcaira a Pripjaty mocsarakban és Varsó környékén) 1944.nyara, s. 98.
3 E. Bassa, J. Gazsi, E. Liptai, A magyar antifasiszta ellenállás és partizánmozgalom. Kislexikon,
Budapeszt 1987, s. 147.
4 Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego (dalej: AHM MPW), Relacja Istvána Eleka, 12 XII 2014 r. , https://www.1944.pl/archiwum-historii-mowionej/stefan-elek,3327.html.
5 I. Darvasi, Wśród polskich partyzantów [w:] Ramię w ramię. Wspomnienia
cudzoziemców uczestniczących w polskim ruchu oporu w latach 1939–1945, oprac. S. Okęcki, Warszawa 1980, s. 162-163.
6 AHM MPW, Relacja Witolda M. Bartnickiego, 30 IV 2007 r., https://www.1944.pl/archiwum-historii-mowionej/witold-mieczyslaw-bartnicki,59.html.
7 Za: K. Golińska-Engelmayer, Węgrzy w Podkowie Leśnej, „Podkowiański Magazyn Kulturalny” 2006, nr 51, http://www.podkowianskimagazyn.pl/nr51/wegrzy.htm.
