31 sierpnia 1980 r. w hali Stoczni Gdańskiej podpisano porozumienie zawarte między Międzyzakładowym Komitetem Strajkowym i Komisją Rządową. Najważniejszy, zaakceptowany przez komunistów, punkt dotyczył zgody na tworzenie niezależnych od władz i samorządnych związków zawodowych. Na liście dwudziestu jeden postulatów wysuniętych przez strajkujących znalazł się m.in. postulat przywrócenia poprzednich praw dla zwolnionych z pracy w wyniku strajków w 1970 i 1976 r.
W tej sprawie postanowiono m.in.:
„We wszystkich zgłoszonych przypadkach i w razie stwierdzenia nieprawidłowości natychmiastowe przywrócenie do pracy, jeżeli zainteresowani będą sobie tego życzyć, z uwzględnieniem nabytych w międzyczasie kwalifikacji”.
Strajk w Nowotarskich Zakładach Przemysłu Skórzanego
Ogłoszona przez premiera Piotra Jaroszewicza 24 czerwcu 1976 r. podwyżka cen żywności wywołała burzliwe reakcje w wielu miastach Polski. Pod presją rząd szybko wycofał się z ogłoszonej „reformy” cen, jednak wobec uczestników największych protestów w Płocku, Radomiu i Ursusie władze zastosowały masowe represje.
W celu wzmocnienia własnej pozycji Edward Gierek zapowiedział na niedzielę 27 czerwca organizację wieców, mających na celu mobilizację partii i wyrażenie dla niego poparcia. Nie czekając do niedzieli, 26 czerwca „aktyw” partyjny NZPS poparł pomysł dyrektora i w godzinach popołudniowych wysłał do Gierka telegram. Bez wiedzy załogi, w jej imieniu deklarowano, że
„wzmożoną pracą i zaangażowaną postawą popiera strategię i program kierownictwa partii”.
W poniedziałek 28 czerwca KW PZPR próbował nakłonić władze NZPS, aby zorganizowały wiec załogi, popierający kierownictwo partii, jednak z powodu braku odpowiedniej „atmosfery” odstąpiono od tego pomysłu. Podjęto jednak decyzję, że następnego dnia w ramach oddziaływania na pracowników za pomocą „pracy propagandowej” komitet zakładowy będzie dążył do uzyskania poparcia załogi dla kierownictwa PZPR, potępienia „ekscesów chuligańskich” w Radomiu i Ursusie oraz „tworzenia klimatu zrozumienia” dla podwyżki cen żywności.
Ogłoszona przez premiera Piotra Jaroszewicza 24 czerwcu 1976 r. podwyżka cen żywności wywołała burzliwe reakcje w wielu miastach Polski. Pod presją rząd szybko wycofał się z ogłoszonej „reformy” cen, jednak wobec uczestników największych protestów władze zastosowały masowe represje.
Nazajutrz podczas przerwy śniadaniowej o godz. 11 przez radiowęzeł wyemitowano audycję, w której m.in. poinformowano o wiecach, jakie odbyły się w całej Polsce i wyrażanych głosach akceptacji dla polityki władz. W tym kontekście wspomniano o telegramie wysłanym do I sekretarza KC PZPR, jednak nie podano jego pełnej treści. W ten sposób przeważająca część słuchaczy zinterpretowała te informacje jako wyraz poparcia dla władz. Wzburzeni pracownicy, zwłaszcza z Wydziału 460 (montażu obuwia) po upływie regulaminowej przerwy nie przystąpili do pracy, lecz zaczęli gromadzić się na zewnątrz hal, w przylegającym lesie. Tłumaczyli, że „poparcie polityki Partii i Rządu oznacza przywrócenie decyzji o podwyżce cen, a z tym się nie zgadzają”, żądali też wycofania telegramu do Gierka.
Pracownicy W-460, którzy mieli rozpocząć pracę na drugiej zmianie, również zastrajkowali i większość czasu spędzili poza halami. Próby nakłonienia ich przez władze zakładu i „aktyw” partyjny do powrotu na stanowiska zakończyły się fiaskiem. Do końca tej zmiany pracy nie podjęło w sumie ponad 400 osób.
Władze partyjno-administracyjne już 1 lipca powołały sztab, który zajął się analizą przyczyn strajku. Tego dnia sporządzono też pierwsze listy „proskrypcyjne” osób przewidzianych do zwolnienia. Jak mówił I sekretarz KZ PZPR Antoni Nowak
„1 VII – zwolnionych będzie 11-tu pracowników dyscyplinarnie (…). W ciągu najbliższych dni 50-ciu pracowników, którzy nawoływali do przestoju. Do 15 lipca około 413 pracowników z Wydz. 460”.
Z kolei dyrektor NZPS Bolesław Janicki poinformował władze partyjne, że Zarząd Główny Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Włókienniczego, Odzieżowego i Skórzanego
„upoważnił dyrekcję do działania w sprawie zwolnień bez porozumienia z R[adą] Z[akładową]”.
Ostatecznie w trybie dyscyplinarnym zwolniono 183 osoby, w tym 107 kobiet i siedemdziesięciu sześciu mężczyzn.
Sto sześćdziesiąt dwie osoby odwołały się do Terenowej Komisji Odwoławczej przy Naczelniku Miasta, jednak tylko w jednym przypadku komisja przywróciła pracownika do pracy. Z kolei czterdziestu sześciu pracowników wystąpiło do Okręgowego Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Krakowie. Ten uwzględnił odwołania w czternastu przypadkach.
Ukarać winnych
Gdy w lutym 1981 r. w NZPS ukonstytuował się Komitet Zakładowy NSZZ Solidarność, jednym z jego zadań, poza rozwiązywaniem bieżących spraw pracowniczych, było upomnienie się o represjonowanych w 1976 r. W kwietniu 1981 r. na łamach dwutygodnika zakładowego „Podhale” zasygnalizowano ten problem tak:
„Jest to […] poważna sprawa, dotyczy ona bowiem 183 osób zwolnionych bez jakichkolwiek skrupułów. Rozmawiając z tymi ludźmi, czytając ich oświadczenia trudno, bardzo trudno dziwić się, że postawiono wniosek o wyciągnięcie konsekwencji w stosunku do osób winnych w tej sprawie. […] Zwolniono wielu długoletnich pracowników, w tym kobiety ciężarne, wykorzystano w tym czasie ten właśnie strajk dla załatwienia swoich porachunków. Zwolniono osoby, które miały niejednokrotnie odwagę sprzeciwić się decyzji kierownika czy brygadzistce szwalni, mieli odwagę skrytykować taką, czy inną błędną ich zdaniem decyzję”.
W efekcie podjętych wysiłków, 4 maja rozpoczęła pracę Komisja Ministerstwa Przemysłu Lekkiego, do współpracy z którą zakładowa „Solidarność” oddelegowała swoich przedstawicieli.
Wszyscy zwolnieni w 1976 r., którzy wyrazili chęć ponownego podjęcia pracy w NZPS, zostali przyjęci.
Jej zadaniem było odtworzenie przebiegu zdarzeń poprzedzających strajk, a także ocena działań instancji partyjnych (wojewódzkiej i zakładowej) oraz dyrekcji zakładu po jego zakończeniu. W tym celu zebrano relacje od zwolnionych, a także przesłuchano osoby, podejmujące wówczas najistotniejsze decyzje.
Zasadnicza konkluzja z prac komisji wskazała, że
„polecenia w sprawie zwolnień pracowników (…) były wydane na szczeblu centralnym przy współudziale politycznych władz wojewódzkich”.
Poza tym uznano, że TKO, mimo tak wielu odwołań,
„postępowała w sposób schematyczny i stereotypowy (…) bez głębszej analizy przyczyn zwolnień (…) oraz bez wnikania w sytuację materialną pracowników po zwolnieniu”.
Komisja wnioskowała o odwołanie dyrektora Janickiego (odszedł 19 maja 1981 r.), który przy zwalnianiu pracowników naruszył przepisy kodeksu pracy, a ponadto bez uzgodnienia z załogą
„i wbrew jej odczuciom wysłał telegram do centralnych władz politycznych”.
Uznano, że w rzeczywistości jego treść nie informowała o prawdziwych nastrojach w zakładzie, lecz
„dezinformowała władze centralne”.
Komisja stwierdziła również
„daleko idącą ingerencję przedstawicieli instancji partyjnych od Komitetu Wojewódzkiego do Komitetu Zakładowego w podejmowaniu decyzji o zwolnieniach, a w szczególności w konsekwentną ich realizację [tak w oryginale]”.
Jako odpowiedzialnych wskazała m.in. I sekretarza KW PZPR Henryka Kosteckiego, sekretarza ds. ekonomicznych Jana Kanię, I sekretarza KM PZPR w Nowym Targu Wita Wójtowicza oraz I sekretarza KZ w NZPS Nowaka.
Wszyscy zwolnieni w 1976 r., którzy wyrazili chęć ponownego podjęcia pracy w NZPS, zostali przyjęci, a odszkodowania, które w grudniu 1980 r. zapowiedział minister pracy, płac i spraw socjalnych, w większości zostały wypłacone.
