„Tam, gdzie rozum nie jest zmącony lękiem, a głowa zawsze uniesiona wysoko.
Tam, gdzie wiedza pozostaje wolna.
Tam, gdzie świat nie dzieli się wąskimi ścianami ludzkiej obojętności. […]
Tam, gdzie jasny strumień prawdy nie zgubił drogi na ponurej pustyni bezsensownych obyczajów. […]
Do takiego nieba wolności przebudź moją ojczyznę, Panie!”
– te słowa, pochodzące z jednego z utworów poetyckich Rabindranatha Tagore, indyjskiego poety, prozaika, noblisty, zawarte w tomiku „Gitanjali. Pieśni ofiarne”, doskonale odnoszą się do obchodzonej 15 sierpnia rocznicy ogłoszenia niepodległości Indii.
Z nieludzkiej ziemi
Indie, które przez blisko 90 lat pozostawały kolonią Wielkiej Brytanii, określaną mianem „Perły Korony Brytyjskiej”, stały się schronieniem dla tysięcy Polaków, którzy zostali deportowani w głąb ZSRS w latach 1940-1941, a po podpisaniu układu Sikorski-Majski i ogłoszeniu „amnestii” odzyskali wolność i wraz z Armią Andersa opuścili „nieludzką ziemię”.
Warto zaznaczyć, że w latach 1942-1948 na Półwyspie Indyjskim funkcjonowały dwa stałe polskie ośrodki uchodźcze, tj. Osiedle Dzieci Polskich w Balachadi oraz Osiedle Polskie w Valivade. Ostatni z wymienionych obozów był największym i najdłużej funkcjonującym azylem dla Polaków. To również na jego terenie Polacy wraz z Hindusami świętowali wspólnie niepodległość Indii, a na maszt wciągnięta została trójkolorowa flaga.
Według relacji z uroczystości, opublikowanej na łamach „Polaka w Indiach” (nr z 23 sierpnia 1947 r.), obchodom odzyskania niepodległości przez Indie towarzyszyły różnorodne wydarzenia, m.in. występy artystyczne, przemarsze, odczyty. Po jednym z nich, jeden ze znajdujących się w tłumie Hindusów zaczął skandować hasło: „Poland must be free!”. Po chwili przyłączyli się do niego pozostali tubylcy. Polacy odpowiedzieli oklaskami.
Polsko-indyjska współpraca
Symbolem indyjskiej życzliwości wobec Polaków jest postać władcy księstwa Nawanagaru, maharadży Jam Saheba Digvijay Sinhji, który witając kolejne grupy dzieci polskich, mówił:
„Nie uważajcie się za sieroty. Jesteście teraz Nawanagaryjczykami, ja jestem Bapu, ojciec wszystkich mieszkańców Nawanagaru, w tym również i wasz”.
W Bombaju (dzisiejszy Mumbaj), w marcu 1944 r., zorganizowana została Biblioteka Polsko-Indyjska, która w założeniu miała przybliżać Polakom kulturę i historię Indii, a Hindusom tradycje kraju nadwiślańskiego. Po Półwyspie Indyjskim, z odczytami o obu narodach, podróżowała Wanda Dynowska, ceniona przez Mahatmę Gandhiego, który jako wyraz swojej sympatii do niej, nadał jej imię „Umadevi”, co znaczy „Świetlista Dusza”.
Nić przyjaźni polsko-hinduskiej zawiązywała się także w osiedlach uchodźczych. Hindusi, ze wzglądu na swój talent lingwistyczny, bardzo szybko przyswajali sobie podstawowe wyrazy i zwroty języka polskiego. W valivadzkiej osiedlowej szkole języka angielskiego uczył Hindus Benjamin Appadurai. Na poczcie, przy porządkach domowych, nieocenioną pomoc Polakom nieśli tubylcy, z którymi niekiedy wspólnie świętowano rodzinne uroczystości, zapraszając wzajemnie się do swoich domostw1.
* * *
W ramach projektu Archiwum Pełne Pamięci w 2019 r. do zasobu Archiwum IPN przekazane zostały oryginały dokumentów Koła Polaków z Indii 1942-1948, a w 2022 r. kopie cyfrowe materiałów użyczonych przez pana Wiesława Stypułę. Pośród niezliczonej ilości fotografii i dokumentów, których treść odnosi się do różnorodnych zagadnień uchodźstwa polskiego w Indiach, odnaleźć możemy i takie, które obrazują dzień ogłoszenia niepodległości Indii w Osiedlu Polskim w Valivade, a także przybliżają bogatą kulturę indyjską i ludzi, którzy wyciągnęli pomocną dłoń do pozostających na obczyźnie Polaków.
Część materiałów archiwalnych dotyczących Osiedla Polskiego w Valivade, prezentowanych podczas tegorocznej Nocy Muzeów (fot. Katarzyna Adamów)
Więcej interesujących materiałów na profilu Archiwum IPN
1 Zob. „Polacy w Indiach 1942-1948 w świetle dokumentów i wspomnień”, red. L. Bełdowski, Warszawa 2002.
