Od 1946 r. zachodnią i południową granicę Polski stopniowo obstawiono wieżami obserwacyjnymi, a wzdłuż linii granicznej powstał wolny od drzew i krzewów, regularnie bronowany pas graniczny. Takie zabezpieczenia spełniały podwójne zadanie: zapobiegały przedostawaniu się na teren kraju szpiegów i agentów, ale przede wszystkim były zaporą mającą udaremnić obywatelom Polski próbę ucieczki.
Aparat bezpieczeństwa objął obszar nadgraniczny szczególną kontrolą operacyjną. Stworzono rozbudowaną sieć informatorów rekrutujących się zwłaszcza spośród osób, które posiadały szerokie możliwości obserwacji.
Również w tym celu aparat bezpieczeństwa objął obszar nadgraniczny szczególną kontrolą operacyjną. Stworzono rozbudowaną sieć informatorów rekrutujących się zwłaszcza spośród osób, które posiadały szerokie możliwości obserwacji. Byli to m.in. kierowcy, kolejarze, leśnicy, rybacy, celnicy, ale również mieszkańcy przygranicznych domów. Ich zadania polegały na informowaniu władz o przypadkach nielegalnego przekroczenia granicy, czy pojawieniu się w okolicy obcych osób.
Wejście za pozwoleniem
Niemniej samo życie codzienne mieszkańców pasa granicznego, zwłaszcza w latach 40. i 50. ubiegłego wieku, nie należało do najłatwiejszych. Obsesyjne tropienie agentów i potencjalnych uciekinierów spowodowało wydanie restrykcyjnych obostrzeń. Zabroniono posiadania na tym obszarze aparatów fotograficznych, a także robienia zdjęć bez zezwolenia. Specjalnej zgody wymagało posiadanie radia i telefonu, jak również gołębi pocztowych i psów. Wojsko wyznaczało punkty pojenia bydła, a ujścia rzek były grodzone siatką i drutem.
Zabroniono posiadania na tym obszarze aparatów fotograficznych, a także robienia zdjęć bez zezwolenia. Specjalnej zgody wymagało posiadanie radia i telefonu.
Również turyści i wczasowicze przybywający do strefy, oczywiście po uprzednim otrzymaniu zezwolenia na wjazd, znajdowali się pod baczną obserwacją. Przy tym, jedynie wyznaczone nadmorskie plaże zostały udostępniane na rekreację i wypoczynek. Część z nich zajęło wojsko, a część była wyłączona z użytkowania. Turyści udający się w sezonie letnim lub zimowym do strefy nadgranicznej musieli dopełnić obowiązku zameldowania się, nie mogli zbliżać się do linii granicznej, a planowane trasy wycieczek należało zgłaszać odpowiednim służbom.
Kontrola osadnictwa
Samo zamieszkanie i nabycie nieruchomości w strefie nadgranicznej wymagało uzyskania od władz administracyjnych zezwolenia na pobyt w strefie. W kraju dyktatury komunistycznej otrzymanie takiego dokumentu uzależnione było od pozytywnej decyzji UB. Była to jedna z form kontroli osadnictwa, która zapobiegać miała przybywaniu na tzw. Ziemiach Odzyskanych ,,elementów niepożądanych”. Od pozytywnej opinii organów bezpieczeństwa zależało również wydawanie pozwoleń na budowanie i przeprowadzanie wszelkich prac remontowych w strefie.
Przepisy dotyczące przebywania i zamieszkania w strefie i pasie granicznym stały się instrumentem wykorzystywanym przez służby i władze partyjne. Najbardziej restrykcyjne było pozbawianie prawa zamieszkania na tym terenie połączone z konfiskatą mienia.
Przepisy dotyczące przebywania i zamieszkania w strefie i pasie granicznym stały się instrumentem wykorzystywanym przez służby i władze partyjne. Najbardziej restrykcyjne było pozbawianie prawa zamieszkania na tym terenie połączone z konfiskatą mienia. Wiązało się to z przymusem wysiedlenia, często z nakazem natychmiastowej wykonalności. Wysiedlenia dotykały tych osób, które zdaniem władz stanowiły zagrożenie dla bezpieczeństwa i porządku państwa. Najczęściej chodziło jednak o pozbycie się przeciwników politycznych, osób niewygodnych, z nieodpowiednią przeszłością, ale także tych, których gospodarstwo zamierzano przywłaszczyć.
Tymczasowe przepisy dla wczasowiczów, turystów, uczestników obozów, kolonii, wycieczek zbiorowych oraz dla przebywających w sanatoriach i domach leczniczo-profilaktycznych w strefie nadgranicznej, wydane przez Prezydium Rady Ministrów 16 VI 1951 r. (z zasobu IPN)
* * *
Przytoczone powyżej zakazy, nakazy i obostrzenia obowiązujące na obszarze pasa i strefy nadgranicznej powodowały, że życie tam było szczególnie uciążliwe. Zwyczajne odwiedziny krewnych z innych części kraju nie mogły być spontaniczną wycieczką, lecz ,,wyprawą” poprzedzoną uzyskaniem odpowiednich zezwoleń.
Wypad na ryby, grzyby czy polowanie wymagał zgłoszenia tego zamiaru na strażnicy WOP. Stosowane przez służby metody, a szczególnie ich rozmach wpływały destabilizująco na mieszkających tam obywateli, ale i odstraszająco na potencjalnych osadników i turystów.
Więcej interesujących materiałów na profilu Archiwum IPN
