Już w liście z 18 grudniu 1918 roku, skierowanym do zwycięskiego dowódcy, naczelnik Józef Piłsudski podnosił zasługi głównodowodzącego wojsk alianckich dla odzyskania przez Polskę niepodległości i deklarował wolę sojuszu polsko-francuskiego.
Wyrazy wdzięczności
W lutym 1921 roku, w trakcie wizyty we Francji, Piłsudski odpiął z munduru swój order Virtuti Militari i przypiął go do munduru Focha. Wyrazów wdzięczności i szacunku nie szczędzili w korespondencji i bezpośredniej rozmowie również Ignacy Jan Paderewski, Roman Dmowski, Kazimierz Sosnkowski, Józef Haller czy Władysław Sikorski.
W sposób szczególny wyrazy wdzięczności i wielkiego uznania francuski gość odbierał w maju 1923 roku, w trakcie wizyty w Polsce, obejmującej między innymi Częstochowę, Warszawę, Poznań, Lwów i Kraków. To właśnie w jej trakcie otrzymał buławę Marszałka Polski, został też udekorowany, tym razem już w sposób w pełni oficjalny, Orderem Virtuti Militari oraz Orderem Orła Białego. Wielki entuzjazm okazywany przez Polaków Ferdynandowi Fochowi w trakcie jego pobytu w naszym kraju stał się pewnego rodzaju podglebiem dla późniejszych pomysłów, aby trwale uhonorować go poprzez nadanie jego imienia elementom infrastruktury miejskiej.
Już w 1923 roku władze Warszawy przemianowały ulicę Nowosenatorską na ulicę Marszałka Ferdynanda Focha. W okresie okupacji Niemcy przemianowali ją na Theatersstrasse, co nie może dziwić, biorąc pod uwagę niemieckie postrzeganie alianckiego dowódcy. Po zakończeniu II wojny światowej ulicy początkowo przywrócono przedwojennego patrona, jednak 28 maja 1953 roku zmieniono jej nazwę na Moliera. Ferdynand Foch powrócił, jako patron ulicy, na mapę stolicy 1 czerwca 2010 roku.
Uroczystość odsłonięcia pomnika księcia Józefa Poniatowskiego przed Pałacem Saskim w Warszawie połączona z nadaniem Ferdynandowi Fochowi tytułu marszałka Polski. Na miejscach siedzących: (od lewej) Józef Piłsudski, Ferdynand Foch i Prezydent RP Stanisław Wojciechowski, 3 maja 1923 r. Fot. z zasobu Biblioteki Narodowej
Upamiętnienia pośmiertne
W kilku innych miastach impulsem, który spowodował podjęcie w przestrzeni publicznej dyskusji o potrzebie uhonorowania Ferdynanda Focha patronatem jednej z ulic, okazała się informacja o śmierci Marszałka – zmarł 20 marca 1929 roku. Już 17 kwietnia tego roku „bez sprzeciwu i jednomyślnie” Rada Miasta Poznania zatwierdziła przemianowanie położonych w centrum miasta ulic Głogowskiej i Łazarskiej na ulicę Marszałka Ferdynanda Focha. Co ważne, była to jedna z głównych ulic miasta, przebiegająca m.in. obok dworca PKP oraz obok terenów Międzynarodowych Targów Poznańskich. W 1939 roku Niemcy przemianowali ulicę na Glogauerstrasse (nota bene był to powrót do nazwy sprzed 1918 roku). W 1943 roku zmienili jej nazwę na Grünbergerstrasse.
Po wojnie marszałek Foch jako patron ulicy, powrócił, ale zaledwie na kilka lat, ponieważ w 1949 roku został zastąpiony przez sowieckiego marszałka Konstantina Rokossowskiego. Choć ten ostatni w 1956 roku utracił patronat nad ulicą, to nie oznaczało to kolejnego powrotu Ferdynanda Focha. Ulica bowiem otrzymała nazwę „Głogowska” i pod taką nazwą występuje do dziś. A Ferdynand Foch? Po 1989 roku wśród lokalnych społeczników pojawiały się pomysły, aby nadać imię Marszałka jednej z poznańskich ulic. Ostatecznie, od listopada 2017 roku, patronuje on skwerowi u zbiegu ulic Wyspiańskiego i Matejki.
3 września 1929 roku Rada Miasta Torunia zadecydowała o uczczeniu zmarłego w marcu tego samego roku Marszałka pamiątkową tablicą. Została ona wmurowana na dziedzińcu Ratusza Staromiejskiego. Usunięto ją, najprawdopodobniej w trakcie okupacji. Ponowne wmurowanie tablicy poświęconej francuskiemu marszałkowi nastąpiło 19 lipca 2014 roku. Należy nadmienić, że w „mieście Kopernika” znajduje się też rondo mające za patrona Marszałka Trzech Narodów.
W 1930 roku we Lwowie imię marszałka Ferdynanda Focha otrzymała, prowadząca do Dworca Głównego, aleja (obecnie to ulica Czerniowiecka).
W Krakowie szeroka aleja Ferdynanda Focha prowadzi z centrum w stronę Kopca Kościuszki. Imię francuskiego dowódcy otrzymała w 1932 roku. Utraciwszy je w 1939 roku, po wojnie na krótko powróciła do francuskiego patrona, którego jednak w 1951 roku zastąpił Aleksander Puszkin. Rosyjski poeta ustąpił ostatecznie miejsca Fochowi w 1990 roku.
Co prawda w Częstochowie Ferdynand Foch spędził jedynie kilka godzin (głównie w klasztorze na Jasnej Górze), tym niemniej również mieszkańcy tego miasta na początku lat trzydziestych postanowili wyróżnić go patronatem jednej z ulic. Wybór padł na położoną w śródmieściu ulicę Zieloną. W trakcie okupacji Niemcy przemianowali ją na Deutschherrenstrasse, a po wojnie komuniści nadali jej imię Stanisława Pałczyńskiego, członka KPP który zginął w KL Auschwitz. Ferdynand Foch ponownie patronuje tej położonej w centrum miasta arterii po procesie dekomunizacji nazw ulic Częstochowy.
Imię Ferdynanda Focha nadano też w 1932 roku jednej z głównych ulic Bydgoszczy. Po wkroczeniu w 1939 roku Niemców jej nazwę zmieniono na Hermann Göringstrasse, by w 1945 roku powrócić do francuskiego patrona. Niestety, nie na długo, ponieważ w 1950 roku ulicę przemianowano na Armii Czerwonej. Od 1990 roku ponownie powrócono do nazwy nadanej w 1932 roku.
W Gdańsku ulica Marszałka Ferdynanda Focha (na Wzgórzu Focha) znajduje się w dzielnicy Aniołki (Wrzeszcz). Pozostając w Trójmieście warto nadmienić, że jeszcze przed wojną również w Gdyni jedno ze wzgórz nosiło nazwę Wzgórza Focha. Już po wojnie, w 1952 roku ówczesne władze uczyniły jego patronem zabitego w 1942 roku komunistę, Marcelego Nowotkę. Co ciekawe, po przełomie 1989 roku nie powrócono do dawnej nazwy, ale usuniętego w 1991 roku Nowotkę zastąpiono św. Maksymilianem.
* * *
Na zakończenie warto przywołać jedno z najnowszych upamiętnień Ferdynanda Focha. Jest nim odsłonięty 4 października 2021 roku w Knurowie pomnik, prezentujący Marszałka we francuskim mundurze, ale z polską buławą marszałkowską w dłoni. Znajduje się on na rondzie im. Ferdynanda Focha, u zbiegu ulic Szpitalnej i Kosmonautów.
Obserwowane w ostatnich latach zwiększone zainteresowanie postacią Ferdynanda Focha pozwala sądzić, że to nie ostatnia forma upamiętnienia tego wybitnego Francuza, który z wielką nadzieją spoglądał na odrodzoną Polskę, widząc w niej ważnego sojusznika Francji.
