W 1958 r. ukończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Warszawie. Wkrótce po studiach związał się z Teatrem Ateneum.
„Zawsze byłem trudny w odbiorze”
Po ukończeniu PWST aktor długo obsadzany był w rolach drugoplanowych. Uważany był za osobę trudną we współpracy. Sam wspominał:
„Mam coś kontrowersyjnego w sobie, coś niegładkiego, nie to, co się podoba. Zawsze byłem trudny w odbiorze”.
Do najczęściej wymienianych przez ekspertów teatralnych ról Wilhelmiego należą m.in.: Stanley Kowalski w „Tramwaju zwanym pożądaniem”, tytułowa postać „Peer Gynta”, prokurator Scurvy w „Szewcach” Witkacego, McMurphy w „Locie nad kukułczym gniazdem” czy postać Józefa K. w telewizyjnej inscenizacji „Procesu” Kafki w reżyserii Agnieszki Holland i Laco Adamika. Dla wielu widzów jedną z najlepszych kreacji teatralnej Wilhelmiego była rola Handla w spektaklu Teatru TV „Kolacja na cztery ręce” w reżyserii Kazimierza Kutza.
Na dużym ekranie Wilhelmi debiutował w 1957 roku w „Eroice” Andrzeja Munka. Popularność przyniosła mu rola por. Olgierda Jarosza w serialu telewizyjnym „Czterej pancerni i pies” Konrada Nałęckiego. Mimo to aktor nie był z niej zadowolony. Rolę Olgierda uważał za banalną. Obawiał się, że podzieli los Janusza Gajosa, który po kreacji Janka Kosa przez długi czas nie mógł znaleźć posady. Później Wilhelmi wcielał się w postacie o trudnych charakterach, budzące skrajne emocje. Według artysty postacie negatywne były lepiej napisane, bardziej złożone psychologicznie i ciekawsze od mdłych postaci bohaterów pozytywnych.
Widzom Wilhelmi kojarzy się chyba najbardziej z rolą tytułową w serialu Jana Rybkowskiego i Marka Nowickiego „Kariera Nikodema Dyzmy”.
„Nikodem Dyzma – z tym miałem pewien problem, nie chciałem powtórzyć karykatury, którą w latach pięćdziesiątych – zresztą znakomicie – na ekranie zagrał Adolf Dymsza, zachowując ten właściwy mu dystans i urok. Musiał być to Dyzma bardziej prawdziwy”.
Grane przez niego postacie były charakterystyczne, pokazywał bardzo precyzyjny kunszt aktorski. Prezentował doskonałe aktorstwo w różnych gatunkach filmowych. Grał u Andrzeja Wajdy, Janusza Majewskiego, Stanisława Barei czy w filmach dla dzieci Stanisława Jędryki.
Życie prywatne
Powodzeniu w życiu zawodowym towarzyszyło pełne zawirowań życie prywatne. Był dwukrotnie żonaty, z drugiego małżeństwa miał syna Rafała. Niestety rola męża i ojca aktorowi wyszła najgorzej. Za to kobiety go uwielbiały, co zdaje się bardzo mu schlebiało. W środowisku aktorskim uważano, że był uzależniony od alkoholu. Zostało to skrzętnie wykorzystane przez służbę bezpieczeństwa. W 1977 r. za jazdę pod wpływem alkoholu zatrzymano mu prawo jazdy.
Fakt ten stał się powodem spotkania funkcjonariuszy bezpieki z aktorem. Został wytypowany na kandydata na tajnego współpracownika ze względu na swoją pozycję w środowisku artystycznym oraz na liczne kontakty z aktorami zatrudnionymi w teatrach i telewizji. Rozpoczęto zbieranie informacji na temat jego osoby oraz rodziny, aby możliwie jak najpełniej dokonać rozpoznania charakterologicznego aktora. Po rozmowie werbunkowej i kolejnych próbach nawiązania kontaktu zaniechano dalszego opracowania aktora.
Miał 55 lat, gdy usłyszał diagnozę – rak wątroby z przerzutami. Aktor Henryk Talar we wspomnieniu o Wilhelmim mówił:
„Do tej pory traktował życie, jakby nigdy nie miało się skończyć. Otwarty kalendarzyk i jego słowa znaczyły, że jeszcze walczy, upewnia się, że to jeszcze nie koniec i daje sobie jeszcze jedną szansę”.
Niestety w 1991 roku jego plany na przyszłość przerwała śmierć.
Został pochowany na cmentarzu Wilanowskim w Warszawie.
Więcej interesujących materiałów na profilu Archiwum IPN
