Strach przed represjami w komunistycznej Polsce, utrata domów w wyniku pojałtańskiej zmiany granic czy niechęć przed legitymizowaniem władzy ludowej nad Wisłą powodowały, że wielu Polaków zdecydowało się zasilić (nierzadko nawet na stałe) Polonię i tak już rozsianą po całym świecie. Nową ojczyzną stała się dla nich m.in. odległa Argentyna.
W poszukiwaniu nowego życia
Emigracja do tego kraju w pierwszych pięciu powojennych latach objęła około 20 tys. osób, z czego jej szczyt przypadał na lata 1948–1949. Zasadniczą grupę tej emigracji tworzyli zdemobilizowani żołnierze 2. Korpusu Polskiego, którzy nad La Platę licznie przybyli dzięki przychylności argentyńskiego rządu. Prezydent Argentyny gen. Juana Perón wraz z małżonką Maríą Evą Duarte de Perón zgodzili się na przyjęcie polskich żołnierzy z rodzinami, w tym żonatych z Włoszkami1.
W dużej części byli to ludzie wykształceni, o bogatym doświadczeniu zawodowym. Wśród nich odnotować trzeba naukowców, inżynierów, lekarzy, prawników czy przedstawicieli świata kultury (pisarzy, malarzy, muzyków). To oni dali świeże tchnienie Polonii i wytyczyli nowe kierunki działania, na które niewątpliwie miała wpływ zmieniająca się wciąż sytuacja na arenie międzynarodowej.
Wówczas zaczęły pojawiać się kolejne zrzeszenia (ich liczba po wojnie wzrosła do 40). Przede wszystkim były to organizacje kombatanckie (m.in. Związek b. Żołnierzy Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich, Koło b. Żołnierzy Armii Krajowej, Stowarzyszenie Polskich Kombatantów, Związek Tobrukczyków i Karpatczyków, Związek Inwalidów Wojennych, Stowarzyszenie Lotników Polskich, Koło Kresowiaków), ale także o charakterze branżowym, społecznym, kulturalnym. W 1947 r. w Buenos Aires powstało np. Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Polskich, w 1948 r. – Stowarzyszenie Rzemieślników i Pracowników Polskich, w 1952 r. – Stowarzyszenie Literatów i Dziennikarzy Polskich.
W 1949 r. rozpoczął działalność Klub Polski, który stworzył sporą bibliotekę polską. Przedstawiciele tej „nowej” emigracji wsparli podjętą jeszcze przed wojną inicjatywę zbudowania Domu Polskiego stanowiącego centrum polskiej kultury i siedzibę władz centralnej instytucji, pod szyldem której koncentrowały się organizacje polonijne – Związku Polaków w Argentynie – Unión de los Polacos en la Repúbica Argentina.
Zaczęły ukazywać się także nowe tytułu prasowe (np. 1949 r. pojawiły się „Listy z Europy i Polski”, a w 1952 r. – „Nasza Sprawa”), a w dotychczasowych zachodziły zmiany. Tak się wydarzyło w przypadku „Głosu Polskiego” (hiszpańskojęzyczna wersja tytułu czasopisma brzmi „La Voz de Polonia”). Gazeta ta, jedna z najdłużej wychodzących w Argentynie (nieprzerwanie od 1922 r.), była wówczas organem prasowym Związku Polaków w Argentynie. Zasilenie tej instytucji przez napływ powojennej inteligencji przełożył się na pismo. Tytuł stał się jednym z instrumentów realizacji zadań podtrzymania polskiej kultury na obczyźnie i walki o wolną Polskę w przedwojennych granicach. Misję tę miał urzeczywistnić nowo powołany w 1948 r. przez zarząd Związku Komitet Redakcyjny „Głosu Polskiego”, który działał społecznie, bezpłatnie i odpowiedzialny był przed tym zarządem (do płatnego personelu należał jedynie tzw. redaktor techniczny, potem także korektor). Obok przedstawicieli „starej” emigracji (ks. Józefa Chudzińskiego czy Leona Wanatowicza) zasiedli w nim przedstawiciele powojennego wychodźstwa. W gronie tym znalazła się spora grupa żołnierzy gen. Andersa.
Sylwetki dawnych żołnierzy gen. Andersa
Wiktor Ostrowski: inżynier, podróżnik, alpinista, w 1934 r. uczestnik wyprawy na Aconcaguę, podczas której odkryto drogę na najwyższy szczyt Ameryki Południowej, żołnierz kampanii wrześniowej 1939 r., jeniec obozów sowieckich, z których trafił do armii Andersa, na emigracji w Argentynie od 1947 r., współwydawca założonego w 1957 r. w Buenos Aires „Kuriera Polskiego”, w 1975 r. wrócił do Polski.
Zbigniew Szczęsny Kulpiński: prawnik, kpt. artylerii 2. Korpusu Polskiego, uczestnik walk o Monte Cassino i Ankonę, prezes Związku b. Wojskowych i Obrońców Ojczyzny w Argentynie.
Roman Dąbrowski: prawnik, dziennikarz, przed wojną pracował dla „Robotnika”, „Ilustrowanego Kuriera Codziennego”, „Gońca Warszawskiego”, korespondent wojenny, autor tworzonych w latach 30. pod pseudonimem „Marek Romański” popularnych powieści sensacyjnych, w czasie wojny ukrywał się w Warszawie i współpracował z podziemiem, przed wybuchem Powstania Warszawskiego przedostał się na Węgry, gdzie po wkroczeniu Niemców został aresztowany. Skazany na roboty przymusowe w Dolnej Bawarii, po wyzwoleniu przez Amerykanów wstąpił do jednej z pomocniczych organizacji 2. Korpusu Polskiego i jedocześnie organizował „Polski Dom Wydawniczy”. Do Argentyny przybył w 1948 r., od lutego 1957 r. do śmierci w 1974 r. był redaktorem „Głosu Polskiego”.
Zdzisław Bau: dziennikarz, przed wojną współpracownik „Expresu Porannego” i „Kuriera Czerwonego”, w 1939 r. aresztowany przez Sowietów, łagiernik, z gułagu Sorokłagier nad Morzem Białym trafił do Polskich Sił Zbrojnych w ZSRS – służył w Wojskowym Biurze Prasy i Oświaty, pierwszy redaktor „Orła Białego”, korespondent wojenny kwatery prasowej Naczelnego Wodza, Polskiej Agencji Telegraficznej i Polskiego Radia w Londynie, w Argentynie od 1947 r., redaktor hiszpańskojęzycznego tygodnika „El Hogar”, od 1963 r. w USA, współpracownik Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa i Głosu Ameryki, w latach 1971–1980 felietonista nowojorskiego „Nowego Dziennika”.
Przez kolejne lata do zespołu „Głosu Polskiego” dołączyli też inni andersowcy, których nową ojczyzną stała się Argentyna m.in.:
Zbigniew Teodor Leon Żarnowski: prawnik, przed wojną działacz narodowy w powiecie mławskim, uczestnik kampanii wrześniowej, jeniec Oflagu VII A Murnau, po oswobodzeniu obozu trafił do 2. Korpusu Polskiego, gdzie pracował w Referacie Kultury i Prasy. W Argentynie od 1948 r., członek Stowarzyszenia Polskich Kombatantów oraz Stowarzyszenia Rzemieślników i Pracowników Polskich, w latach 1952–1957 redaktor gazety.
Włodzimierz Woysław: polonista, nauczyciel z Sokołowa Podlaskiego, żołnierz AK pseud. „Profesor”, aresztowany przez Niemców i osadzony w obozie w Majdanku, a następnie w Buchenwaldzie, stąd, po oswobodzeniu przez wojska amerykańskie, trafił do 2. Korpusu Polskiego. Do Argentyny przybył w 1949 r., w latach 1957–1963 członek Komitetu Redakcyjnego pisma i od 1958 r. przewodniczący tego ciała, III wiceprezes Związku Polaków w Argentynie, współzałożyciel i w latach 1964–1977 bibliotekarz Biblioteki Polskiej im. Ignacego Domeyki w Buenos Aires.
Kazimierz Wiwatowski: poeta, uczeń Gimnazjum im. Stanisława Staszica w Warszawie i Szkoły Handlowej Zgromadzenia Kupców m. Warszawy. W 1939 r. aresztowany, przeszedł sowieckie obozy (Zaporoże Siewżełdorłag, Juża), z ZSRS wyszedł z armią Andersa, służył w 11. Szwadronie Żandarmerii w składzie 2. Korpusu Polskiego w stopniu ppor. W Argentynie od 1948 r., autor broszury Monte Cassino en el 25 aniversario de la historica batalla (Buenos Aires 1969). Jego wiersze drukował m.in. „Orzeł Biały”. Brat powstańca warszawskiego Tadeusza Wiwatowskiego pseud. „Olszyna”.
Jerzy Woszczynin: inżynier-hydrotechnik po Politechnice Warszawskiej, poeta, pisarz, nauczyciel, aresztowany i więziony przez Sowietów w Nowogródku, wywieziony w głąb ZSRS, z którego wydostał się z armią Andersa, podchorąży rezerwy saperów, współpracownik pism ukazujących się na Bliskim Wschodzie i we Włoszech: „Dziennika Żołnierza APW”, „Ochotniczki”, „Na Szlaku Kresowej”. W Argentynie od 1949 r., członek Komitetu Redakcyjnego gazety, działacz Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Polskich w Argentynie, pisał też do wydawanego w Buenos Aires „Kuriera Polskiego”.
* * *
„Głos Polski” powstały jako gazeta, która w okresie międzywojennym kierowana była zwłaszcza do emigracji zarobkowej, po wojnie zmieniła adresatów. Tworzona głównie przez ludzi wolnych zawodów, dobrze wykształconych, do takich miała ze swym przekazem trafiać, choć i o „starych” przedstawicielach nie zapomniała.
Co więcej, nawet z czasem postawiono przed nią zadanie zasypywania narosłych podziałów między wychodźstwem przed- i powojennym. Niezmienna pozostała misja tego tytułu prasowego wyartykułowana w 1922 r. przez jego ojca – założyciela, posła Władysława Mazurkiewicza: łączenia – nie dzielenia, budowania – nie rujnowania, służenia Ojczyźnie – nie interesom prywatnym. I tym przesłaniem starały się kierować w swej działalności przedstawione osoby.
1 Szerzej o tym: Janusz Wróbel: Argentyński finał epopei żołnierzy 2. Korpusu Polskiego: https://przystanekhistoria.pl/pa2/teksty/88760,Argentynski-final-epopei-zolnierzy-2-Korpusu-Polskiego.html
