W swym testamencie Józef Piłsudski – wiedząc, że spocznie na Wawelu – poprosił, by jego serce pochowano w Wilnie, w części cmentarza na Rossie zapełnionej grobami polskich żołnierzy, którzy polegli w walkach o to miasto w latach 1919-1920. Tam również miano przenieść szczątki zmarłej w 1884 r. matki marszałka – Marii z Billewiczów Piłsudskiej – pochowanej na cmentarzu parafialnym we wsi Suginty, leżącej na terytorium Litwy. Do wykonania ostatniej woli przystąpiono bardzo szybko. Następnego dnia po śmierci marszałka, w czasie sekcji zwłok, jego serce zostało wyjęte z ciała i umieszczone w specjalnej urnie. 30 maja 1935 r. zostało ono przewiezione do Wilna i zamurowane w ścianie kościoła pw. św. Teresy obok Ostrej Bramy. W następnym miesiącu, po sfinalizowaniu ustaleń z władzami litewskimi, w tym samym kościele złożono też tymczasowo szczątki Marii Piłsudskiej. Ich przewóz z Sugint koordynował były adiutant marszałka kpt. Mieczysław Lepecki.
Uroczystości pogrzebowe
Wkrótce w Warszawie zapadła decyzja, że pogrzeb serca Józefa Piłsudskiego i jego matki odbędzie się w pierwszą rocznicę śmierci marszałka – 12 maja 1936 r. Uroczystości te przegotowywano przez kilka miesięcy z udziałem administracji samorządowej i państwowej, wojska, a także najróżniejszych instytucji i organizacji społecznych. Całe miasto udekorowane zostało biało-czerwonymi flagami, przepasanymi czarnym kirem. Z kolei trasę, którą miał przemaszerować kondukt żałobny, ozdobiono flagami w barwach Orderu Virtuti Militari, a więc niebiesko-czarnymi. W oknach sklepów, warsztatów rzemieślniczych i prywatnych mieszkań wystawiono setki portretów i popiersi Józefa Piłsudskiego – także z akcentami żałobnymi.
Uroczystości pogrzebowe rozpoczęły się o godz. 9.00 według precyzyjnie zaplanowanego scenariusza. Przy trumnie Marii Piłsudskiej wystawionej na katafalku w kościele pw. św. Teresy honorowe miejsce zajęły wdowa Aleksandra Piłsudska oraz jej córki Wanda i Jadwiga. Obok nich zasiadły matki trzech nieżyjących już towarzyszy marszałka z czasów walki o niepodległości Polski – płk. Leopolda-Lisa Kuli, Bolesława Pierackiego i Tadeusza Hołówko. Pobliskie miejsca zajęli Prezydent RP Ignacy Mościcki, generalny inspektor sił zbrojnych Edward Śmigły-Rydz oraz premier Marian Zyndram-Kościałkowski wraz ze wszystkimi ministrami. Wartę honorową przy trumnie zaciągnęli generałowie Wojska Polskiego.
Uroczystą Mszę św. odprawił arcybiskup wileński ks. Romuald Jałbrzykowski, któremu towarzyszyło kilkudziesięciu duchownych. W jej trakcie odkuto płytę na ścianie kościoła i wyjęto z niej urnę z sercem, którą Wanda Piłsudska postawiła obok trumny.
Kondukt
Po zakończeniu mszy urnę umieszczono w specjalnej lektyce, którą z kościoła wynieśli gen. Śmigły-Rydz i inspektor armii gen. Kazimierz Sosnkowski. Z kolei trumnę ponieśli na swych ramionach przedstawiciele generalicji.
Uroczystości te przegotowywano przez kilka miesięcy z udziałem administracji samorządowej i państwowej, wojska, a także najróżniejszych instytucji i organizacji społecznych.
Przed kościołem uformował się kondukt pogrzebowy. Na jego czele stanęły oddziały reprezentujące wszystkie rodzaje broni Wojska Polskiego – piechotę, kawalerię, artylerię, łączność itd. Każdy z nich poprzedzany był przez poczty sztandarowe poszczególnych pułków i innych jednostek (w sumie było ich aż 404). Za wojskiem maszerowały oficjalne delegacje niosące wieńce, a za nimi duchowni świeccy i zakonni. Za duchowieństwem przesuwała się lektyka z sercem marszałka. Na całej trasie nieśli ją kolejno przedstawiciele środowisk, w których historię wpisało się życie Józefa Piłsudskiego – weterani Organizacji Bojowej Polskiej Partii Socjalistycznej, Strzelca, Polskiej Organizacji Wojskowej, członkowie Związku Legionistów Polskich, a wreszcie żołnierze. Za lektyką znalazła się ciągnięta przez konie laweta działa, a której umieszczono trumnę ze szczątkami Marii Piłsudskiej. Za nią podążali członkowie rodziny marszałka, przedstawiciele władz państwowych, członkowie korpusu oficerskiego, a także delegacje organizacji społecznych z całego kraju.
Gdy kondukt ruszył, nad Wilnem przeleciały samoloty w szyku defiladowym, a we wszystkich wileńskich kościołach zaczęto bić w dzwony. Uczestnicy uroczystości maszerowali kolejnymi ulicami m.in. przed specjalną trybuną honorową, zbudowaną dla matek żołnierzy poległych w walkach o wolność Polski i jej granice. Przemarsz obserwowany był przez tysiące osób, zapełniających nie tylko ulice, ale również okna i dachy domów.
Matka i serce syna
Około godz. 11.20 czoło konduktu dotarło do cmentarza na Rossie. Tam nastąpiło złożenie urny i trumny do grobu oraz odsłonięcie jego płyty z napisem „Matka i serce syna”. Po trwającej 3 minuty chwili ciszy rozmieszczona w na pobliskich wzgórzach artyleria oddała 101 strzałów, będących hołdem dla marszałka. Kolejnym elementem uroczystości było przemówienie prezydenta Mościckiego, transmitowane przez Polskie Radio. Po jego zakończeniu nastąpiło uroczyste składanie wieńców (ogółem złożono ich 560), a wreszcie trwający ponad dwie godziny przemarsz blisko 2 tys. pocztów sztandarowych, które kolejno przesuwały się przed grobem.
Ostatni akt ceremonii miał miejsce wieczorem. O godz. 20.45 zebrani na oświetlonym reflektorami cmentarzu oddali hołd Józefowi Piłsudskiemu minutą ciszy, a następnie po raz kolejny wysłuchali odgłosu 101 wystrzałów artyleryjskich. Uroczystości zakończyły się pobraniem z grobu ziemi, która została następnie przewieziona na kopiec Piłsudskiego na krakowskim Sowińcu.
Równocześnie z wydarzeniami w Wilnie, pierwsza rocznica śmierci marszałka była obchodzona uroczyście we wszystkich większych miastach kraju, a także w placówce na Westerplatte. Dzięki służbom dyplomatycznym i środowiskom polonijnym nabożeństwa żałobne zorganizowano także m.in. w Paryżu, Berlinie, Wiedniu i Genewie.
Przy grobie matki i serca syna stanęła odtąd stała warta honorowa, tworzona przez żołnierzy 1. Dywizji Piechoty Legionów. Utrzymano ją do 13 września 1939 r., a przez kolejne dni służbę przy pomniku pełnili wileńscy harcerze. Opuścili oni posterunek, gdy cmentarz na Rossie stał się obszarem walki między nacierającymi na Wilno sowietami, a żołnierzami z Batalionu Korpusu Ochrony Pogranicza „Troki”, uczestniczącymi w obronie miasta. Jest to już jednak temat na inną opowieść…
* * *
Prezentowane fotografie pochodzą ze spuścizny mjr Stanisława Jaszczuka – w 1936 r. oficera 5. pułku piechoty Legionów, stacjonującego w Wilnie. Wkrótce po pogrzebie serca marszałka mjr Jaszczuk został mianowany dowódcą batalionu 72. pułku piechoty im. płk. Dionizego Czachowskiego, stacjonującego w Radomiu. Poległ 3 września 1939 r. w walce koło wsi Konopnica (pow. wieluński) i spoczywa na cmentarzu wojskowym w tej miejscowości. Zdjęcia zostały przekazane przez jego potomków do Izby Pamięci Szkół Zakładu Doskonalenia Zawodowego im. 72. pułku piechoty w Radomiu.
