I jeśli w końcu śmierć mi przeznaczona –
– Niech padnę pełna dumy i radości.
Jeśli to ceną ma być Twej wolności –
Polsko, Ojczyzno moja umęczona1.
Autorką tych poruszających słów, napisanych podczas pobytu w obozie koncentracyjnym, jest Halina Golczowa, nauczycielka, poetka, więźniarka Pawiaka i Ravensbrück.
Przyszła na świat 20 września 1901 r. w Warszawie jako córka Jana i Zofii Karczewskich. 7 grudnia 1930 r. poślubiła Mariusza Stanisława Golcza, weterana wojny polsko-bolszewickiej. Małżonkowie w następnym roku powitali na świecie córeczkę Zofię.
Mariusz Golcz pracował jako dziennikarz w Polskiej Agencji Prasowej: najpierw jako telefonista (1924–1927), a od 1930 r. jako redaktor, kierownik działu reportażu. W 1928 r. ukończył Szkołę Podchorążych Rezerwy. We wrześniu 1939 r. został zmobilizowany do 9. batalionu pancernego w stopniu podporucznika, trafił do obozu jenieckiego w Starobielsku i został zamordowany wiosną 1940 r. w Charkowie. Pośmiertnie został awansowany w 2007 r. do stopnia porucznika.
Artystki z obozu koncentracyjnego
Halina po wybuchu wojny zaangażowała się w tajne nauczanie. Aresztowano ją 31 lipca 1941 r. i trafiła na Pawiak, skąd we wrześniu została przetransportowana do KL Ravensbrück – otrzymała numer 7591. Tam poznała graficzkę i malarkę – Marię Hiszpańską (po mężu Neumann) – mieszkały w jednym baraku. W 1943 r. razem zostały przeniesione do filii obozu w Neubrandenburgu, gdzie pracowały przymusowo w fabryce produkującej części do samolotów myśliwskich. Panujące tam dramatyczne warunki sprawiły, że Halina Golczowa do końca życia borykała się z problemami zdrowotnymi: straciła jedno oko i zachorowała na reumatyzm.
Połączyła je wrażliwość na sztukę – Halina pisała wiersze, Maria rysowała – ta odskocznia pozwoliła im na przetrwanie w nieludzkich warunkach. Obie twórczo przetwarzały obozową rzeczywistość, dokumentując to, co je otaczało – każda na swój sposób.
Hiszpańska utrwalała życie codzienne w obozie za pomocą ołówka, węgla, tuszu, a nawet farb na skrawkach papieru. Trafiła na krótko do Kunstgewerbe2, czyli warsztatu artystycznego w obozie, gdzie uzdolnione więźniarki tworzyły między innymi zabawki, buty, lalki i rzeźby, które następnie trafiały na sprzedaż w Berlinie. To na tych warsztatach ukradkiem więźniarki wykonywały nielegalne medaliki, figurki, pierścionki obozowe z guzików. Rysunki przedstawiające życie obozowe były dla Hiszpańskiej formą katharsis, jak sama o tym mówiła:
„Musiałam je robić, inaczej bym się udusiła, były to wymioty psychiczne”3.
Golczowa obozową codzienność utrwalała słowem, pisząc wiersze. Była jedną z najpopularniejszych poetek w Ravensbrück. Wanda Kiedrzyńska tak ją wspominała:
„Halina Golczowa z wrześniowego transportu warszawskiego (1941 r.) posiadała dużą łatwość rymowania. W dorobku jej, obok lirycznych, wielką popularnością cieszyły się wiersze humorystyczne i o charakterze opisowym – najbardziej zaś te, które odtwarzały trafnie nastroje panujące w obozie: tęsknotę do bliskich, nadzieję rychłego powrotu do kraju itp. Trafiały one do wszystkich […]”4.
Opresyjny system usiłował wycieńczyć fizycznie i psychicznie udręczyć osadzonych, ale twórczość artystyczna pozwoliła na ocalenie cząstki siebie. W ankietach więźniarek, które po latach zebrała Urszula Wińska, pojawia się nazwisko Golczowej, która razem z innymi wyróżniającymi się więźniarkami była tak scharakteryzowana:
„[…] promieniowały niepokonaną wewnętrzną wolnością, poczuciem godności, hartem ducha, mocą przetrwania i cementowały kręgi »nieujrzamionych«”5.
Po odzyskaniu wolności Golczowej udało jej się odnaleźć córkę, zamieszkały w Warszawie. Pisywała wiersze dla dzieci na łamach między innymi „Iskierek”, „Płomyczka”, „Płomyka” czy „Świerszczyka Iskierki”. U schyłku jej życia opiekowała się nią jej koleżanka z obozu, Olga Nider-Dickman (numer 7793). Do Ravensbrück przybyły tym samym transportem.
Materialne ślady
Świadectwem znajomości Haliny Golczowej z Marią Hiszpańską są ocalałe przedmioty z czasu ich pobytu w Trzeciej Rzeszy, które trafiły do Archiwum IPN w ramach projektu Archiwum Pełne Pamięci. Stanowią cenne dopełnienie kolekcji grafik, rysunków i akwareli autorstwa Marii Hiszpańskiej-Neumann, przekazanych w 2014 r. przez jej dzieci.
Unikatowe pamiątki6 obejmują:
– dwa obozowe pierścionki: aluminiowy i drugi, najpewniej wykonany z szylkretowego guzika, należące do Haliny Golczowej z jej numerem obozowym „7591” oraz literą „P”.
– rysunek ołówkiem autorstwa Marii Hiszpańskiej zatytułowany: „Po 12-tu godzinach pracy w fabryce – Neubrand[enburg]. VII.44”, sygnowany „Halusi od Myszy 9.III.47 | MHiszpańska | NB VII 44”] wraz z charakterystycznym rysunkiem „myszki”7.
– trzy małe kartki z wizerunkami świętych, które były charakterystyczne dla Hiszpańskiej, prezentowała takie innym współwięźniarkom8:
1. Matka Boża z Dzieciątkiem, akwarela; karton, 11,5 × 4,8 cm: „Mojej bardzo kochanej Haluśce od św. Mikołaja /[sygnatura M. Hiszpańskiej „Mysz”] / NB 6 XII 1944”.
2. Św. Teresa, tusz; papier, 6,1 × 4 cm: „Mojej kochanej Haluśce / [sygnatura M. Hiszpańskiej „Mysz”] / NB 24 XII [19]44”.
3. Św. Krzysztof, akwarela; papier, 7,4 × 5,1 cm: „Mojej Haluśce, żeby św. Krzysztof doprowadził Ją, Marka i Zochę pod wspólny, szczęśliwy dach domu / [sygnatura M. Hiszpańskiej „Mysz”] / NB 24 XII [19]44”.
Golczom nie dane było spotkać się w trójkę „pod wspólnym, szczęśliwym dachem domu”. Halina i Maria spotykały się w Warszawie po odzyskaniu wolności. Golczowa odeszła w 1963 r., Hiszpańska, siedemnaście lat później. Ich historie mogą być przypominane między innymi dzięki takim bezcennym świadkom historii.
* * *
Archiwum Pełne Pamięci wychodzi z założenia, że historia to nie tylko wielkie wydarzenia, dotykające całe społeczeństwa, lecz także losy każdej rodziny i każdego człowieka. Bez ich poznania obraz naszej przeszłości byłby niepełny. Rodzinne historie na dnie szafy mogą zostać zapomniane. Przekazane do Archiwum Pełnego Pamięci mają szansę żyć dalej, uzupełniać luki szerszej historii, docierać do wielu odbiorców. Zespół Archiwum Pełnego Pamięci czeka we wszystkich oddziałach IPN w Polsce, więcej informacji i kontakt na stronie internetowej.
1 H. Golczowa, Credo [w:] Ravensbrück. Wiersze obozowe, oprac. W. Kiedrzyńska, I. Pannenkowa, E. Sulińska, Warszawa 1961, s. 67.
2 Zob. M. Czarnecka, E. Kiedio, Zostały mi słowa miłości. Maria Hiszpańska-Neumann: życie i twórczość, Warszawa 2019, s. 79, 208–209.
3 Cyt. za: M. Czarnecka, E. Kiedio, Zostały mi słowa miłości…, dz. cyt., s. 205.
4 W. Kiedrzyńska, Ravensbrück. Kobiecy obóz koncentracyjny, wyd. 3, Warszawa 2019, s. 262.
5 U. Wińska, Zwyciężyły wartości. Wspomnienia z Ravensbrück, Gdańsk 1995, s. 356.
6 Oznaczone sygnaturą IPN BU 4355
7 Rysunek i kartki z wizerunkami świętych Hiszpańska oznaczyła swoim „znakiem rozpoznawczym” – rysunkiem myszki. Takim przezwiskiem została obdarzona już w czasach szkolnych i kiedy była harcerką, co szybko przyjęło się również w kręgu rodziny.
8 U. Wińska, Zwyciężyły…, dz. cyt., s. 189.
