Komando Linz III utworzono w maju 1944 r. u zbiegu rzeki Traun i Dunaju, w związku z rosnącym zapotrzebowaniem na niewolniczą siłę roboczą dla przedsiębiorstw przemysłowych III Rzeszy, głównie Zakładów Hermanna Göringa, a w szczególności spółek-córek tego koncernu: Eisenwerken Oberdonau i Stahlbau. Więźniowie pracowali m.in. przy produkcji czołgów i elementów konstrukcyjnych mostów.
Ponieważ Linz był celem bombardowań lotnictwa alianckiego, wykorzystywano ich również do prac porządkowych, zarówno na terenach przemysłowych, jak i w pozostałych częściach miasta. Budowali też schrony przeciwlotnicze i bunkry.
Linz III
Komando było przeznaczone dla kilku tysięcy osadzonych. W październiku 1944 r. osiągnęło najwyższy stan ewidencyjny – ponad 5660 osób. Szacuje się, że nie mniej niż 700 więźniów zmarło wskutek stale pogarszających się, podobnie jak w obozie macierzystym i innych jego filiach, warunków bytowych i pracy, brutalnego traktowania przez personel komanda oraz pracowników zakładów przemysłowych, bombardowań, chorób i celowego uśmiercania osób, których nie chciano leczyć w szpitalu obozowym.
Osadzeni w podobozie Linz III zostali wyzwoleni 5 maja 1945 r. przez żołnierzy 3. Armii Stanów Zjednoczonych gen. George’a Pattona.
Formularz danych zawartych w skorowidzu więźniów bloku 13. komanda obejmuje następujące kolumny:
– numer obozowy (nadany w KL Mauthausen);
– skrót określający narodowość, względnie przynależność państwową;
– nazwisko i imię;
– data urodzenia;
– miejsce urodzenia;
– zawód;
– komando (informacja o przynależności do grupy roboczej);
– stanowisko lub rodzaj wykonywanej pracy;
– uwagi (w tej kolumnie wpisywano informacje dodatkowe, dotyczące np. przeniesienia do innego bloku lub obozu macierzystego, umieszczenia w szpitalu, ucieczki, zranienia lub śmierci osadzonego).
O wartości skorowidza jako źródła historycznego stanowią nie tylko zawarte w nim dane „urzędowe” odnośnie do osób represjonowanych, lecz także widoczne na jego kartach odręczne adnotacje, dokonane przez byłych już więźniów obozu bezpośrednio po odzyskaniu przez nich wolności. Te lakoniczne zapisy świadczą o niezwykle silnych, niekiedy sprzecznych emocjach, jakie odczuwali. Z jednej strony byli szczęśliwi, że zakończyła się ich gehenna (czego dowodzi przejmujące hasło „oswobodzeni” i podpisy kilku z nich złożone na pierwszej karcie skorowidza, pod datą wyzwolenia obozu), z drugiej jednak dali wyraz swej wrogości wobec niedawnego współwięźnia, który pełnił w podobozie funkcję kapo; jego nazwisko zakreślili ołówkiem i dopisali nad nim kategoryczną ocenę – „bandyta”.
Pamiątka zza drutów
W jaki sposób skorowidz więźniów bloku 13 znalazł się we Wrocławiu? W sierpniu 1944 r., w ramach masowych represji będących odwetem za Powstanie Warszawskie, Niemcy aresztowali siedmiu mężczyzn zamieszkałych przy ul. Komorskiej na Grochowie. Co najmniej jednego z nich, urodzonego 5 stycznia 1920 r. w Pruszkowie Władysława Kowalskiego, wysłano wkrótce do KL Mauthausen, gdzie na początku września wciągnięto go na stan ewidencyjny. Następnie został przeniesiony do podobozu Linz III. Po wojnie prawdopodobnie zabrał ze sobą skorowidz do Polski jako swego rodzaju pamiątkę z obozu.
Wiadomo, że na przełomie lat 60. i 70. ubiegłego wieku Kowalski mieszkał w Legnicy i był zatrudniony w tamtejszej hucie miedzi jako pracownik fizyczny. Mniej więcej w tym czasie jego żona Daniela, w ramach akcji gromadzenia ankiet dotyczących zbrodni popełnionych w czasie wojny przez Niemców, poinformowała Okręgową Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich we Wrocławiu o jego aresztowaniu oraz późniejszym osadzeniu w KL Mauthausen i Linzu, a także o tym, że „książka rejestracyjna bloku z obozu” znajduje się w legnickim oddziale ZBoWiD. Niewątpliwie wrocławska komisja zażądała, by przekazano jej to cenne źródło; na początku XXI wieku jej następczyni prawna, Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN we Wrocławiu przekazała bowiem skorowidz do archiwum tamtejszego oddziału Instytutu.
W skorowidzu odnotowano, że robotnik Władysław Kowalski otrzymał w KL Mauthausen numer 92277, a w podobozie Linz III został zatrudniony w przybudówce kuźni matrycowej jako pracownik pomocniczy. Z innych danych zgromadzonych w bazie Straty.pl wynika, że Kowalski walczył w 1939 r. z Niemcami jako strzelec 6. Pułku Piechoty Legionów i dostał się do niewoli. W Stalagu VI F w Bocholt (Nadrenia Północna-Westfalia) otrzymał numer jeniecki 969.
W sierpniu 1940 r. został zwolniony i przekazany do dyspozycji Urzędu Pracy w Bergisch Gladbach koło Kolonii. Brakuje informacji na temat pracy przymusowej, do której najprawdopodobniej został skierowany, oraz daty i okoliczności jego powrotu do okupowanej Polski. Zmarł w 1991 r. Skądinąd wiadomo, że w roku 1989 planował wyjechać na wycieczkę do Austrii. Bardzo możliwe, że jednym z ważniejszych miejsc, jakie chciał odwiedzić, był Linz.
* * *
Niestety nie zachowały się karty skorowidza dotyczące osób, których nazwiska rozpoczynały się od liter: „B”, „C” oraz „I”. Przypuszczalnie byli więźniowie wyrwali je i również potraktowali jako swoiste pamiątki swego pobytu w obozie. Na zachowanych kartach skorowidza figurują dane osobowe 587 osadzonych.
