Stanisław Maczek urodził się 31 marca 1892 r. w Szczercu k. Lwowa. Jego ojciec Witold Maczek (Maček) miał chorwackie korzenie. Jako urzędnik sądownictwa austro-węgierskiego trafił do Galicji, gdzie poznał Annę Czerną z polskiej rodziny ziemiańskiej. Stanisław miał brata bliźniaka – Franciszka i dwóch młodszych braci, Jana i Karola. Witold spolonizował się i w domu panowała patriotyczna atmosfera.
Stanisław od najmłodszych lat, głównie za sprawą matki, interesował się polską historią i literaturą. Często wakacje spędzał w Wielkich Oczach k. Lubaczowa, u wuja Karola Czernego. Ojciec, po zakończeniu kariery sędziowskiej, przeniósł się z rodziną do Drohobycza, gdzie prowadził kancelarię adwokacką. W 1910 r. Stanisław uzyskał w drohobyckim gimnazjum maturę.
Humanistyczne pasje i wojna
Stanisław poszedł na Politechnikę Lwowską, ale po pierwszym semestrze przeniósł się na Uniwersytet Lwowski, gdzie podjął studia filozoficzne i polonistyczne. Jego rodzina również zamieszkała we Lwowie.
Atmosfera panująca w rodzinie, studia i działalność w Związku Strzeleckim, którego był członkiem od 1912 r., niewątpliwie ukształtowały jego intelekt, stosunek do drugiego człowieka i wpłynęły na szerokie humanistyczne zainteresowania. Nie mógł jednak rozwijać swoich pasji i dokończyć studiów z powodu wybuchu wojny w 1914 r.
Został zmobilizowany i skierowany do odbycia rocznego przeszkolenia oficerów rezerwy armii cesarsko-królewskiej. Służył w niej do zakończenia wojny. Od połowy 1915 r. przydzielony do elitarnego 2 pułku tyrolskiego „Kaiserjaeger” walczył na południowo-wschodnim froncie (Pokucie). Pod koniec lipca trafił z pułkiem na front włoski nad rzekę Isonzo (Socza). Od jesieni 1916 do początku 1918 r. dowodził kompanią w walkach w Alpach Wschodnich i w walkach na przełęczy Coe został ranny w nogę.
Rekonwalescencję wykorzystał na dokończenie studiów we Lwowie. W lipcu 1918 r. powrócił na front w okolice południowego Tyrolu, a pod koniec października opuścił szeregi armii i przez Wiedeń udał się do Krakowa. Dotarł tam 13 listopada.
Lotna kompania szturmowa w walce o Lwów
Trwały wówczas boje o Lwów, w którym przebywała rodzina por. Maczka. Niemiał konkretnego przydziału, więc sam, w cywilnym ubraniu, podążał w kierunku Lwowa. Tak udało mu się dotrzeć do Krosna, gdzie zorganizował ochotniczą kompanię i stanął na jej czele. 15 listopada został przyjęty do odradzającego się Wojska Polskiego.
Jego krośnieński oddział otrzymał zadanie pójścia z odsieczą do Lwowa. W okolicach Ustrzyk Dolnych i Chyrowa walczyli przeciw oddziałom Ukraińskiej Armii Halickiej. Na dworcu kolejowym w Ustrzykach Dolnych przejęli wojskowy pociąg ukraiński z czterema działami – i atakiem na bagnety zdobyli miasto. Później opanowali węzeł kolejowy w Chyrowie i zajęli Felsztyn.
Lotna kompania szturmowa pod dowództwem Maczka zasłużyła sobie na miano doborowego oddziału 4. Dywizji Piechoty. Sam Stanisław Maczek zyskał popularność jako niekonwencjonalny i pomysłowy dowódca, który manewruje skutecznie w górskim terenie. Generał Franciszek Aleksandrowicz, dowódca 4 DP, żegnając go specjalnym rozkazem, napisał prorocze słowa:
„Z odejściem por. Maczka traci dywizja jednego z najdzielniejszych i najwybitniejszych oficerów. Jego nazwisko będzie w historii polskiej złotymi literami wypisane”1.
29 listopada 1919 r. por. Maczek został oddelegowany do Oddziału Operacyjnego Sztabu Frontu Wołyńskiego. Wprawdzie przeniesienie było przejawem wyróżnienia, ale Maczek lepiej czuł się w roli dowódcy liniowego niż oficera sztabowego.
6 sierpnia 1920 r. objął dowództwo nad sformowanym przez siebie batalionem szturmowym w sile 400 ludzi w ramach 1 Dywizji Jazdy płk. Juliusza Rómmla i wyruszył z Jarosławia pod Żółkiew. Tam walczył z oddziałami Kozaków 1 Armii Konnej Budionnego. Mianowany na stopień kapitana, po zakończeniu szlaku bojowego 23 października 1920 r. został odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari V klasy, a 25 maja 1921 r. Krzyżem Walecznych.
Służba Ojczyźnie w Wojsku Polskim
Ten niezwykle intensywny okres służby wojskowej przerwał Stanisławowi Maczkowi możliwość rozwijania zainteresowań z okresu studiów. Niewątpliwie mógł mieć satysfakcję i poczucie dobrze spełnionego obowiązku wobec Ojczyzny, ale stanął wówczas na rozdrożu życiowym – kontynuować karierę wojskową czy też przejść do cywila i realizować inne aspiracje.
Miał ogromny potencjał i doświadczenie. W działaniach wojennych stracił wszystkich braci, a jednak coś musiało zaważyć na jego decyzji, skoro ostatecznie postanowił wybrać służbę oficera w Wojsku Polskim.
Z uwagi na opiekę nad rodzicami w podeszłym wieku, jako jedyny pozostały przy życiu syn, poprosił o przydział do garnizonu lwowskiego. Tam służył przez kilka lat na różnych stanowiskach. 26 stycznia 1922 r. w wieku 30 lat otrzymał mianowanie na stopień majora.
„Typ skończonego dżentelmena z władczym autorytetem”
W 1923 r. mjr Maczek został przyjęty na studia do Wyższej Szkoły Wojennej w Warszawie. Po jej ukończeniu w 1924 r. uzyskał tytuł oficera Sztabu Generalnego, później dyplomowanego. Ponownie skierowany do Lwowa objął obowiązki szefa Ekspozytury nr 5 Oddziału II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Uzyskał też kolejny awans – na stopień podpułkownika. Zadaniem Ekspozytury było prowadzenie działalności wywiadowczej i kontrwywiadowczej. Pozwalało to wprawdzie zdobyć nowe doświadczenie, ale nie leżało w naturze tego oficera liniowego, który uwielbiał ruchliwość wojska i nowe nietuzinkowe rozwiązania strategiczne i taktyczne.
Jesienią 1927 r. został przeniesiony do Grodna, gdzie objął obowiązki zastępcy dowódcy 76 pułku piechoty, który wchodził w skład 29. Dywizji Piechoty dowodzonej przez gen. bryg. Franciszka Kleeberga.
25 czerwca 1928 r. zawarł związek małżeński z Zofią z domu Kuryś i dwa lata później na świat przyszła ich córka Renata. Rodzina była dla Maczka ważną częścią jego życia, stała się dla niego ostoją i azylem.
1 lipca 1930 r. objął dowodzenie 81. Pułkiem Piechoty Strzelców Grodzieńskich, a 1 stycznia 1931 r. został mianowany pułkownikiem. Z okresu jego służby zachowały się liczne bardzo pozytywne opinie przełożonych. Jedna z nich, sporządzona przez gen. Kleeberga, pochodzi z 3 września 1931 r.:
„Wybitny dowódca pułku, ma naturalny dar dowodzenia i zmysł techniczny. Świetny typ dowódcy liniowego o dużej przyszłości, równocześnie wzorowy oficer dyplomowany z rozległą wiedzą taktyczną i operacyjną. Zdrowy, silny i niezmordowany. Zawsze ochoczy. Prowadzi cichy i spokojny dom. Doskonały wychowawca i szkoleniowiec. Ludzie lgną do niego. Przepisy i regulaminy zna dokładnie. Cechuje go rozmach i ideowość oraz kryształowy altruistyczny charakter. Materiał na wyższego do wódcę”2.
Należy do tego przytoczyć jeszcze fragment opinii dowódcy piechoty dywizyjnej płk. Józefa Ćwiertniaka:
„Oficera tego cechuje w sposób wyraźnie odczuwalny – natychmiast przy pierwszym zetknięciu z nim – wybitna inteligencja i kultura duchowa, połączona z dużym poczuciem estetyki. Te walory w oparciu o duży umiar i o zewnętrzną harmonię osoby i postaci – daje typ skończonego dżentelmena, a jako dowódcę – oficera z władczym autorytetem”3.
Po pięcioletniej służbie w 81 pp objął stanowisko dowódcy piechoty dywizyjnej 7 Dywizji Piechoty.
W 1937 r. w rodzinie Maczków narodził się syn Andrzej, co niewątpliwie przysporzyło małżeństwu, szczególnie ojcu, wiele radości. Maczek, pasjonat narciarstwa, zabierał żonę i dzieci na wypoczynek w góry.
Pancerna kawaleria
W 1937 r. zapadła decyzja o sformowaniu w Wojsku Polskim pierwszej jednostki mobilnej – brygady pancerno-motorowej. Do jej organizacji wyznaczono 10. Brygadę Kawalerii z Rzeszowa. Reorganizowanymi pułkami miały być 24. Pułk Ułanów z Kraśnika i 10. Pułk Strzelców Konnych z Łańcuta. Z uwagi na małe nasycenie bronią pancerną trudno było brygadę porównywać do związków pancerno-motorowych, jakie posiadały armie państw sąsiednich. Niemniej jednak była to jednostka niewątpliwie doświadczalna i wyjątkowa, jak na polskie warunki. Pierwszy dowódca 10 BK pancerno-motorowej płk Antoni Trzaska-Durski nie podołał zadaniu zorganizowania tej jednostki, dlatego też 24 października 1938 r. na dowódcę został powołany płk Maczek.
Brygada została wyznaczona jako odwód Armii „Kraków”. Już 1 września 1939 r. stawiła czoło pod Jordanowem XXII Korpusowi Pancernemu gen. Paula Ewalda von Kleista: zadała Niemcom dotkliwe straty i przez pięć dni skutecznie opóźniała pochód wojsk niemieckich w boju granicznym. 7 września płk Maczek otrzymał rozkaz przejścia do Rzeszowa do dyspozycji Armii „Małopolska”. Żołnierze brygady prowadzili w drodze walki opóźniające, broniąc Rzeszowa, Łańcuta i Przeworska.
Ostatni bój podczas wojny obronnej brygada stoczyła 17 września pod Zboiskami nieopodal Lwowa. Tam doszła do walczących wieść o sowieckiej napaści na Polskę. Oddziały brygady oderwały się od nieprzyjaciela i forsownym marszem 18 września dotarły do Halicza, gdzie płk Maczek otrzymał rozkaz natychmiastowego przekroczenia granicy. 10 BK pod dowództwem płk. Maczka, bijąc się skutecznie, zyskała miano groźniej „Czarnej Brygady”. I choć mocno przetrzebiona, jako jedyna jednostka WP w zwartym składzie ok. 1,5 tys. żołnierzy, ze sztandarami i w pełnym uzbrojeniu, przekroczyła w okolicy Tatarowa granicę z Węgrami.
Niespodziewanie w Stanisławowie płk Maczek spotkał swoją rodzinę – żonę i dwoje dzieci – która udała się wraz z brygadą na Węgry.
„Czarna Brygada” przechodzi na Zachód
Na Węgrzech żołnierze zostali razem ze swoim dowódcą internowani. Jednak szybko udało się im wydostać z obozów i stopniowo przedzierać się do Francji, do odradzającego się Wojska Polskiego. Maczek dotarł tam już 21 października i został dowódcą ośrodka formowania WP w Coëtquidan; 15 listopada otrzymał awans na stopień generała brygady.
Po nabytych doświadczeniach frontowych gen. Maczek miał już pełne przekonanie, że decydującą rolę w działaniach wojennych odgrywają szybkie i dobrze uzbrojone jednostki pancerne. W lutym 1940 r. przekazał obowiązki komendanta ośrodka i został wyznaczony na dowódcę Obozu Wojsk Pancernych i Motorowych. Premier Rządu Rzeczypospolitej Polskiej gen. Władysław Sikorski wyznaczył gen. Maczka na przyszłego dowódcę dywizji pancernej. We Francji Maczek stanął na czele szybko zreorganizowanej 10. Brygady Kawalerii Pancernej. Opieszałość Francuzów nie pozwoliła na pełne sformowanie brygady, dlatego też jej część wzięła udział w przegranej kampanii francuskiej i jednostkami tymi dowodził gen. Maczek. Pozostałą część brygady udało się Brytyjczykom ewakuować na wyspy. Generał Maczek przedarł się do Marsylii. Tymczasem żona i dzieci ewakuowały się do Maroka. On sam, przez Algierię i Maroko – tam ponownie spotkał się z rodziną – następnie przez Portugalię, dotarł do Wielkiej Brytanii.
Generał Sikorski nie zrezygnował z tworzenia jednostki pancernej. Parł do tego gen. Maczek, który uważał, że stworzenie dywizji o zwielokrotnionej sile techniki bojowej to szansa na spektakularne zaistnienie żołnierza polskiego oraz zaradzenie problemowi ograniczonych rezerw kadrowych. 25 października 1940 r. gen. Maczek otrzymał za walki w Polsce i we Francji Krzyż Złoty Orderu Wojennego Virtuti Militari IV klasy. 25 lutego 1942 r., po różnych perturbacjach, Naczelny Wódz powołał 1. Dywizję Pancerną. Rozpoczął się mozolny okres formowania pierwszej tak dużej polskiej jednostki pancernej.
Pancerniacy gen. Maczka wchodzą do walki
Rozkaz zarządzenia mobilizacji gen. Maczek otrzymał 19 marca 1944 r. Jednostki 1 DPanc wylądowały na wybrzeżu francuskim 1 sierpnia, a weszły do działań bojowych 8 sierpnia 1944 r.
Zwycięski szlak bojowy dywizji wiódł przez Europę Zachodnią. Oddziały gen. Maczka odniosły szereg zwycięstw i wyzwoliły wiele miejscowości we Francji, w Belgii i Holandii. Dywizja zakończyła walki 5 maja 1945 r. w niemieckim Wilhelmshaven.
6 lutego 1945 r. prezydent Raczkiewicz udekorował gen. Maczka Krzyżem Kawalerskim Orderu Wojennego Virtuti Militari III klasy. Po zakończeniu działań bojowych dywizja otrzymała zadanie okupowania części terenów niemieckich.
Nigdy nie utracił pogody ducha
Generał Stanisław Maczek uzyskał awans na stopień generała dywizji i objął funkcję dowódcy I Korpusu WP w Wielkiej Brytanii. Następnie wszedł do Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia, który został stworzony przez władze brytyjskie w celu przystosowania polskich żołnierzy do osiedlenia się na terenie Wielkiej Brytanii, jako że Polska znalazła się pod sowiecką dominacją i żołnierze Polskich Sił Zbrojnych wracający do kraju byli narażeni na represje, a nawet utratę życia.
Władze komunistycznej Polski pozbawiły generała obywatelstwa polskiego, a Brytyjczycy nie przyznali mu emerytury wojskowej. 9 września 1948 r. opuścił szeregi wojska. Osiadł z rodziną w Edynburgu i żeby ją utrzymać, pracował w różnych miejscach, m.in. u swojego byłego podwładnego w restauracji hotelowej. Nigdy nie utracił pogody ducha i nie odczuwał żalu. Mieszkał w różnych miejscach, dopiero w latach 60. nabył mieszkanie na własność przy Arden Street 16. Angażował się w działalność kombatancką i często gościł w Belgii i Holandii, gdzie podejmowany był z ogromną wdzięcznością. Wraz z żoną Zofią organizował wsparcie materialne dla swoich weteranów.
Publikował w „Bellonie”, „Przeglądzie Kawalerii i Broni Pancernej”, „Orle Białym” oraz „Pancerniaku”. W 1961 r. wydał w Edynburgu pamiętniki zatytułowane Od podwody do czołga. Wspomnienia wojenne 1918–1945.
W latach 60. otrzymał też stałe świadczenie od rządu Holandii w uznaniu zasług wojennych, a w 1964 r. Breda nazwała jedną z ulic jego imieniem. Razem z żoną dzielnie znosili trudy każdego dnia. Oboje opiekowali się wspaniale najmłodszą, niepełnosprawną córką Małgorzatą i wychowywali wnuczkę Karolinę, która była córką Renaty. Generał był dobrze zorganizowany, prowadził bardzo uporządkowany tryb życia. 11 listopada 1990 r. został awansowany przez prezydenta RP na uchodźstwie do stopnia generała broni.
Pozostanie zawsze w naszych sercach
Zmarł w wieku 102 lat 11 grudnia 1994 r. Spoczął, zgodnie ze swoją wolą, na cmentarzu pod Bredą, wśród swoich żołnierzy. Jan Paweł II nadesłał pożegnanie:
„Odszedł po nagrodę do Pana człowiek niezwykły, który pozostanie zawsze w naszych sercach i w naszej narodowej pamięci. Oddany świętej sprawie Ojczyzny, którą kochał ponad wszystko, służąc jej przez swoje długie życie. Gdy znalazła się w śmiertelnym zagrożeniu, pośpieszył ją bronić, walcząc do końca o wolność »naszą i waszą«. Wraz z 1. Dywizją Pancerną, której był dowódcą, przeszedł zwycięski szlak bojowy od Normandii po Niemcy, zyskując uznanie i wdzięczność tych wszystkich, którym wolność z takim trudem wywalczył. Odznaczał się autentyczną dobrocią, uczciwością i prawością charakteru. Dla swych żołnierzy był nie tylko zwycięskim dowódcą, ale i dobrym ojcem, doradcą oraz powiernikiem ich ludzkich spraw”.
Tekst pochodzi z numeru 4/2026 „Biuletynu IPN”
Czasopismo dostępne w księgarniach IPN, placówkach Poczty Polskiej lub na stronie ksiegarniaipn.pl
