Wojciech Szatkowski, pracownik Muzeum Tatrzańskiego, prywatnie wnuk Henryka i – co podkreśla – jego żony Marii z d. Stopka, rodowitej góralki i niezłomnej polskiej patriotki, w 2012 r. wydał obszerną monografię pod wymownym tytułem Goralenvolk. Historia zdrady. Mierząc się w niej z niechlubną przeszłością dziadka, nie zdołał jednak ustalić, dokąd ostatecznie trafił Henryk Szatkowski po wyjeździe z Polski. Najbardziej prawdopodobna wydaje mu się hipoteza, jakoby ukrywał się on gdzieś na brytyjskiej prowincji.
„Kto, idąc na rękę władzy okupacyjnej niemieckiej…”
Fragment art. 1 § 1 dekretu z 16 lutego 1945 r., na który powoływał się prokurator w wystawionym na Szatkowskiego liście gończym, brzmi:
„Kto, idąc na rękę władzy okupacyjnej niemieckiej […], działał lub działa na szkodę osób poszukiwanych albo prześladowanych przez władzę okupacyjną […] przez ich wskazanie, ujęcie lub wywożenie, podlega karze śmierci”.
W postanowieniu o tymczasowym aresztowaniu z 31 grudnia 1946 r. powołano się dodatkowo na art. 1 § 1 dekretu z 28 czerwca 1946 r.:
„Kto, będąc obywatelem polskim, w czasie pomiędzy 1 września 1939 r. a 9 maja 1945 r. zgłosił swoją przynależność do narodowości niemieckiej lub uprzywilejowanej przez okupanta, podlega karze więzienia do lat 10”.
Akcja, którą firmował i współorganizował Henryk Szatkowski, faktycznie była haniebną zdradą przedstawicieli własnego narodu. Szatkowski sam zadeklarował się jako folksdojcz oraz propagował ukutą przez Abwehrę – wywiad niemiecki – ideę, jakoby górale stanowili odrębny naród, lepszy rasowo od Polaków, bo germański: Goralenvolk.
Propagował ukutą przez Abwehrę ideę, jakoby górale stanowili odrębny naród, lepszy rasowo od Polaków, bo germański: Goralenvolk.
Separatyzm, jaki w związku z tym usiłowano narzucić góralom, miał być jedną z metod osłabiania i niszczenia substancji podbitego narodu polskiego.
Stanowiące symbol przynależności do Goralenvolku kenkarty – okupacyjne dokumenty tożsamości – według różnych szacunków przyjęło na Podhalu prawdopodobnie od kilkunastu do 30% mieszkańców. Części z nich w ogóle nie dano innej możliwości, część nie była świadoma, że oznacza to wyparcie się polskości, a wobec opornych w razie odmowy często stosowano groźby, np. konfiskaty majątku, wywózki do obozu albo na roboty do Niemiec.
Kenkarta z oznaczeniem „G”, odnoszącym się do „narodowości” góralskiej. Według różnych szacunków, kenkarty takie przyjęło na Podhalu prawdopodobnie od kilkunastu do 30 %mieszkańców. Części z nich w ogóle nie dano innej możliwości, część nie była świadoma, że oznacza to wyparcie się polskości, a wobec opornych w razie odmowy często stosowano groźby, np. konfiskaty majątku, wywózki do obozu albo na roboty do Niemiec (z zasobu IPN)
Współtwórca Goralenvolku
Doktor Henryk Szatkowski – pochodzący z Krakowa prawnik, który osiadł w Zakopanem i był zasłużonym działaczem społecznym, szczególnie w dziedzinie sportów zimowych – w latach trzydziestych stał się germanofilem. Wspomniane hasła rzekomej etnicznej odrębności górali zaczął szerzyć razem z Witalisem Wiederem, agentem Abwehry, po wybuchu wojny i zajęciu Podhala przez Niemców. Hasła te znalazły posłuch m.in. u Wacława Krzeptowskiego i Józefa Cukra – zasiadających dotąd we władzach ważnego dla lokalnej społeczności Związku Górali (podczas okupacji zawieszonego).
Wacław Krzeptowski (pierwszy od prawej) na spotkaniu z gubernatorem dystryktu krakowskiego Ottonem von Wächterem (czwarty od prawej). Osoba stojąca obok Krzeptowskiego to najprawdopodobniej Henryk Szatkowski, który tak jak na spotkaniach górali z generalnym gubernatorem Hansem Frankiem, tutaj również mógł pełnić funkcję tłumacza. Październik 1939 – styczeń 1942 (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)
Szatkowski nie tylko przejawiał wiernopoddańczy stosunek do okupantów i zajmował się proniemiecką propagandą, lecz także donosił Gestapo na niepokornych, brał udział w procederze wymuszania wyboru kenkarty „góralskiej” zamiast polskiej oraz w nieudanej próbie utworzenia góralskiego legionu SS. Ponadto przejął majątek jednej z osób aresztowanych – za jego sprawą – przez Niemców. Musiał zatem mieć świadomość, że klęska jego mocodawców oznacza również jego osobistą klęskę, dlatego w 1944 r. uciekł z kraju.
Na tropie zdrajcy
Do poszukiwań Szatkowskiego przystąpiono wkrótce po zakończeniu wojny. 16 listopada 1945 r. Prokurator Specjalnego Sądu Karnego w Krakowie wystawił za nim list gończy. Osoba powołana jako jeden ze świadków – Kazimiera Cwiertniak – zeznała, że kiedy Szatkowski uciekł z Zakopanego w 1944 r., jej pracodawca otrzymywał od niego przez pewien czas listy z miejscowości Semmering pod Wiedniem. W zeznaniach Ćwiertniak można znaleźć również informację, że za sprawą Szatkowskiego Gestapo aresztowało kuriera rządu RP z Londynu, inż. Janusza Rudnickiego (w roku 1942 został on zamordowany w KL Auschwitz-Birkenau).
Odpis protokołu przesłuchania świadka Kazimiery Cwiertniak składającej zeznanie w sprawie Henryka Szatkowskiego (pierwsza strona). Wspomina ona m.in. o ucieczce Szatkowskiego z Zakopanego razem z Niemcami latem 1944 r., o listach otrzymywanych od niego z miejscowości Semmering pod Wiedniem oraz o tym, że za jego sprawą Gestapo aresztowało kuriera rządu RP z Londynu, inż. Janusza Rudnickiego (w roku 1942 został on zamordowany w KL Auschwitz-Birkenau). Zakopane, 20 XII 1946 r. (z zasobu IPN)
20 lutego 1946 r. Ministerstwo Sprawiedliwości wystąpiło do MSZ z wnioskiem o ekstradycję Szatkowskiego. W dokumencie tym jest mowa o jego domniemanym („według wiadomości radiowych”) pobycie w Wielkiej Brytanii. Po wciągnięciu poszukiwanego na międzynarodową listę prowadzoną przez Komisję Narodów Zjednoczonych ds. Zbrodni Wojennych kolejne tropy pojawiły się we Włoszech, „w jednym z obozów brytyjskich”. Nie zostały one jednak potwierdzone.
Zachowana w Archiwum IPN korespondencja między polskimi instytucjami w sprawie Szatkowskiego urywa się 18 września 1950 r., kiedy to szef Polskiej Misji Wojskowej w Berlinie stwierdził:
„Główna Komisja [Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce] zawiadomiła nas […], że Ministerstwo Sprawiedliwości […] podziela stanowisko tut[ejszej] Misji”
– tzn. zgadza się, iż dalsze prowadzenie sprawy jest bezcelowe.
Pismo z Ministerstwa Sprawiedliwości do Polskiej Misji Wojskowej przy Sojuszniczej Radzie Kontroli Niemiec w Berlinie w sprawie ekstradycji Henryka Szatkowskiego (strona pierwsza). Na czerwono podkreślony fragment dotyczący domniemanego ujęcia poszukiwanego w Wielkiej Brytanii. Warszawa, 20 II 1947 r. (z zasobu IPN)
Pismo z Ministerstwa Sprawiedliwości do Polskiej Misji Wojskowej przy Sojuszniczej Radzie Kontroli Niemiec w Berlinie w sprawie ekstradycji Henryka Szatkowskiego (strona druga). Na czerwono podkreślony fragment dotyczący domniemanego ujęcia poszukiwanego w Wielkiej Brytanii. Warszawa, 20 II 1947 r. (z zasobu IPN)
Pismo szefa Polskiej Misji Wojskowej oraz delegata do Komisji Narodów Zjednoczonych ds. Zbrodni Wojennych (United Nations War Crimes Commission) do podlegającej mu Polskiej Misji Wojskowej w brytyjskiej strefie okupacyjnej w Bad Salzuflen. W dokumencie jest mowa o tym, jakoby poszukiwany Henryk Szatkowski przebywał w jednym z obozów brytyjskich we Włoszech. Londyn, 24 VI 1947 r. (z zasobu IPN)
Pismo zastępcy szefa Polskiej Misji Wojskowej w Bad Salzuflen do polskiego delegata do Komisji Narodów Zjednoczonych ds. Zbrodni Wojennych (UNWCC). W odpowiedzi na pismo zwierzchnika z 24 czerwca 1947 r. znajduje się informacja, iż nie udało się ustalić miejsca pobytu Henryka Szatkowskiego. 7 VII 1947 r. (z zasobu IPN)
Losy pozostałych głównych kolaborantów z Goralenvolku potoczyły się bardzo różnie:
Witalis Wieder uciekł z Podhala i zamieszkał w Niemczech. Mimo że Urzędowi Bezpieczeństwa udało się ustalić miejsce jego pobytu, jako obywatel zachodnich Niemiec pozostał bezkarny.
Wacław Krzeptowski 20 stycznia 1945 r. z wyroku Polskiego Państwa Podziemnego został powieszony przez powstańczy oddział Armii Krajowej „Kurniawa”.
Józef Cukier sądzony był w powojennym procesie pięciu działaczy Goralenvolku (jeden z nich został uniewinniony) i 22 listopada 1946 r. otrzymał wyrok 15 lat więzienia. Istotną okolicznością łagodzącą w jego sprawie było kilka poświadczonych przypadków pomocy, której udzielił m.in. rodzinom żydowskim.
Więcej interesujących materiałów na profilu Archiwum IPN
