Funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej zostali wyposażeni w tarcze ochronne w ramach modernizacji wyposażenia oddziałów zwartych przeprowadzonej przez kierownictwo MSW po wydarzeniach Marca’68. Jako pierwsi w kraju jesienią 1969 r. otrzymali je funkcjonariusze Zmotoryzowanego Odwodu MO w Krakowie. Przekazano im 49 tarcz, co pozwoliło na wyposażenie mniej niż jednej piątej stanu jednostki.
Pierwsze egzemplarze
Po raz pierwszy funkcjonariusze użyli tarcz 25 października 1969 r. podczas pokazu w ramach ćwiczeń „Dunajec 69” na płycie lotniska w Czyżynach. Tarcze te (określane jako tarcze wz. 1969) były wykonane z tworzywa sztucznego i miały kolor stalowoszary.
Po ćwiczeniach uznano, że dobrze spełniły swoją rolę, lecz wymagają ulepszeń. Postulowano wprowadzenie grubszej warstwy ochronnej z mikrogumy oraz modyfikację uchwytu. Nie wiadomo, czy później zrealizowano wnioski pierwszych użytkowników.
Po raz pierwszy nowe wyposażenie oddziałów zwartych milicji: tarcze ochronne, pałki szturmowe i kaski z osłoną twarzy zaprezentowano podczas pokazu w ramach ćwiczeń „Dunajec 69”. Kraków Czyżyny, 25 października 1969 r. (fot. z zasobu AIPN)
Wyposażanie jednostek ZOMO w tarcze ochronne przebiegało bardzo powoli. W 1970 r. otrzymało je kilka jednostek. W połowie 1970 r. jednostka ZOMO w Katowicach miała 80 tarcz (wyposażenie dla mniej niż jednej trzeciej stanu), nie miały ich w tym czasie m.in. jednostki w Warszawie, Łodzi i Gdańsku. W końcu tego roku ZOMO w Szczecinie posiadało 55 tarcz, w Opolu 25, a w Zielonej Górze 30, co pozwalało na wyposażenie od jednej szóstej do jednej piątej służących w nich funkcjonariuszy. Nie miały tarcz m.in. jednostki ZOMO w Poznaniu, Rzeszowie i Wrocławiu.
Wyzwania i niedostatki
Po raz pierwszy w praktyce tarcze wz. 1969 wykorzystano podczas zajść na Wybrzeżu w grudniu 1970 r. Z czasem pojawiły się zmodyfikowane modele tych tarcz z prostokątnym wizjerem, osłoniętym plastikową płytką, ułatwiającym obserwację.
Przed wydarzeniami Czerwca ’76 milicja dysponowała 4,5 tys. tarcz, co w odniesieniu do potrzeb – blisko 11 tysięcy funkcjonariuszy ZOMO, ponad 2 tysiące milicjantów z odwodu centralnego (milicjanci ze szkół w Szczytnie, Słupsku i Pile) czy kilkanaście tysięcy funkcjonariuszy, z których doraźnie można było sformować oddziały zwarte (Nieetatowe Oddziały MO) – nie było liczbą imponującą.
W drugiej połowie lat 70. został wprowadzony nowy model tarczy wykonany ze szkła organicznego (pleksiglasu). Zastosowano w nich ergonomiczny uchwyt dopasowany do dłoni użytkownika, którego konstrukcja pozwala na wypięcie ręki podczas próby wyrwania. Tarcza zapewniała lepszą widoczność, ale w praktyce, w konfrontacji z demonstrantami w czasie licznych starć w latach 80. XX wieku, okazała się mniej wytrzymała na uderzenia i często ulegała uszkodzeniom.
W 1982 r. milicję wyposażono w niewielką ilość tarcz importowanych z Czechosłowacji (z pleksiglasu, ale o większej wytrzymałości niż dotąd używane) i NRD (podobne do tarcz wz.1969 w kolorze białym). Starając się poprawić jakość tarcz ochronnych w Kaliskich Zakładach Przemysłu Terenowego wdrożono do produkcji tarcze z laminowanej sklejki, które charakteryzowały się dużą odpornością na uderzenia (tarcze wz. 1983). Były powszechnie używane przez funkcjonariuszy ZOMO od 1984 r.
Pododdział ZOMO na ćwiczeniach na poligonie w rejonie Rzeszowa. Milicjanci w pierwszym szeregu wyposażeni w tarcze z pleksiglasu, wiosna 1982 r. (fot. z zasobu AIPN)
* * *
W latach 80. XX wieku poprawiło się wyposażenie jednostek ZOMO w tarcze, ale nadal brakowało ich dla funkcjonariuszy z nieetatowych i rezerwowych oddziałów MO. Tarcze milicyjne stanowiły również wyposażenie oddziałów zwartych policji (oddziałów i pododdziałów prewencji policji) w latach 90. XX wieku.
Więcej interesujących materiałów na profilu Archiwum IPN
