Tu człowiek stawał się numerem, tu odbierano mu godność, tu zaprzeczano wszelkim wartościom człowieczeństwa i humanitaryzmu. Dzieci, kobiety, mężczyźni… bez wyjątku! Na bramie witał więźniów obłudny napis: „Arbeit macht frei” („Praca czyni wolnym”), będący parafrazą tytułu książki XIX-wiecznego pisarza Lorenza Diefenbacha.
Organizacja zbrodni
KL Auschwitz utworzono rozkazem Heinricha Himmlera w kwietniu 1940 r., natomiast jego plany przygotowano w Urzędzie Wyższego Dowódcy SS i Policji we Wrocławiu, na czele którego stał Erich von dem Bach-Zelewski.
Miejsce wybrano nieprzypadkowo. Wcześniej znajdowały się tu koszary wojskowe polskiej artylerii – 20 murowanych budynków i kilkadziesiąt drewnianych baraków. Ponadto w pobliżu funkcjonował węzeł kolejowy, co było istotne dla transportu osadzonych i połączenia z Górnym Śląskiem, Generalnym Gubernatorstwem oraz III Rzeszą. Teren przyległy do obozu nie był zalesiony, co dodatkowo utrudniało podejmowanie przez więźniów ucieczek. Natomiast rzeki – Wisła i Soła – umożliwiały dalszą rozbudowę obozu.
Pierwszy transport 728 więźniów, Polaków, głównie członków organizacji konspiracyjnych, przybył 14 czerwca 1940 r. z więzienia w Tarnowie.
KL Auschwitz kierowany był przez Rudolfa Hössa (od maja 1940 do listopada 1943 r.), a następnie przez Arthura Liebehenschela (do maja 1944). Ostatnim komendantem, do stycznia 1945 r., był Richard Baer.
W kolejnych latach istnienia był systematycznie rozbudowywany. Jesienią 1943 r. teren obozu, rozkazem numer 53/43, został podzielony na: KL Auschwitz I Stammlager – obóz macierzysty, KL Auschwitz II-Birkenau – obóz w Oświęcimiu-Brzezince, KL Auschwitz III – Aussenlager (podobóz) obejmujący Monowice (Monowitz) oraz 9 innych podobozów, w tym m.in.: Jaworzno, Libiąż, Świętochłowice, Sosnowiec.
W listopadzie 1944 r. przeprowadzono następny podział obozu. W jego wyniku KL Auschwitz I oraz KL Auschwitz II zostały połączone i funkcjonowały pod nazwą KL Auschwitz, natomiast KL Auschwitz III nazwano Monowitz i włączono do niego wszystkie podobozy.
Dyskretnie to urządzono
Od 1942 roku w Auschwitz masowo mordowano Żydów z terenów podbitych przez III Rzeszę w ramach „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej” (Endlösung der Judenfrage), tj. planu, którego konsekwencją miała być eksterminacja milionów europejskich Żydów.
Między 17 a 21 stycznia 1945 r. KL Auschwitz opuściło ok. 56 tys. więźniów. W trakcie marszów, na skutek niskiej temperatury oraz tragicznego stanu fizycznego, zginęło ok. 9 tys. z nich (marsze śmierci). Tyle samo chorych, wycieńczonych, Niemcy pozostawili w obozie. 27 stycznia 1945 r., kiedy do obozu wkroczyła Armia Czerwona, w obozie przebywało ok. 7 tys. więźniów, a wśród nich ok. 750 dzieci.
W latach 1940-1945 zarejestrowano w obozie ok. 405 tys. więźniów. W KL Auschwitz Niemcy zamordowali ok. 1,1 milion osób. W tej liczbie ofiar ok. 1 milion stanowią Żydzi, ok. 70 tys. Polacy, ok. 21 tys. Sinti i Romowie, ok. 14 tys. jeńcy sowieccy, a ok. 12 tys. więźniowie pochodzący z innych krajów.
O zbrodniach popełnionych w Konzentrationslager Auschwitz świat miał nigdy nie usłyszeć. Seweryna Szmaglewska-Wiśniewska, więźniarka, numer obozowy 22090, w książce „Dymy nad Birkenau” napisała:
„Dyskretnie to urządzono. (…) nikt nie widzi, i nikt nigdy się nie dowie, i nigdy nikt światu nie powtórzy”.
Jednak świat się dowiedział! Pierwsza obszerna relacja (tzw. „Raport W”) została przygotowana przez Witolda Pileckiego (w obozie przebywał pod zmienioną tożsamością jako Tomasz Serafiński, numer obozowy 4859) w 1943 r., po jego ucieczce z obozu. Kolejne dowody na popełnienie zbrodni w KL Auschwitz przekazali inni zbiegli więźniowie, m.in.: Jerzy Tabeau (numer obozowy 27273, uciekł 19 listopada 1943 r.), a także Walter Rosenberg (numer obozowy 44070, po opuszczeniu obozu w kwietniu 1944 r. posługiwał się nazwiskiem Rudolf Vrba) oraz Alfréd Wetzler (numer obozowy 29162), autorzy tzw. raportu Vrby-Wetzlera.
Świadectwo zbrodni pozostawili ponadto liczni świadkowie – byli więźniowie Auschwitz, którzy po zakończeniu wojny zeznawali w procesach przed Najwyższym Trybunałem Narodowym, sądami wojewódzkimi, okręgowymi oraz specjalnymi, m.in. w Krakowie, w Katowicach (w latach 1946-1953) i w czterech procesach we Frankfurcie nad Menem w latach 60. ubiegłego wieku.
* * *
Dziś wciąż istotne znaczenie mają słowa Hermanna Langbeina, byłego więźnia obozu (numer obozowy 60355), który powiedział:
„Moje pokolenie zawiodło. Przyszłe pokolenia nie mogą kolejny raz zawieść”.
Niech to przesłanie będzie przestrogą dla nas współczesnych oraz dla następnych pokoleń!
Więcej interesujących materiałów na profilu Archiwum IPN
