Najważniejszym owocem tej współpracy jest włączenie do zasobu archiwalnego Instytutu przeszło 3,5 m.b. cennych materiałów historycznych. Oprócz źródeł dokumentowych odnajdziemy tutaj również obszerny zbiór korespondencji (w tym listy Stanisława Mierzwy z więzień stalinowskiej Polski), a także zbiór ponad tysiąca fotografii obrazujących dzieje ruchu ludowego w Polsce na przestrzeni XX stulecia.
Niedawno do archiwaliów pozyskanych tą drogą dołączone zostały materiały historyczne dotyczące życia i działalności trzykrotnego premiera Rzeczypospolitej Polskiej Wincentego Witosa (1874–1945), m.in. rękopisy zawierające wspomnienia ojca Niepodległości i wiele innych dokumentów o niebagatelnym znaczeniu dla lepszego poznania życiorysu najwybitniejszego przywódcy polskiego ruchu ludowego.
Nie wiemy, w jakich okolicznościach materiały te stały się częścią osobistego archiwum Stanisława Mierzwy, który przez wiele lat był jednym z najbliższych współpracowników Wincentego Witosa. W latach czterdziestych XX w. wraz z żoną, Heleną Mierzwą z d. Ściborowską, sprawowali nawet bezpośrednią opiekę nad coraz bardziej schorowanym politykiem (być może śladem ich zaangażowania na tym polu jest zachowana dokumentacja medyczna Witosa – głównie recepty). Warto też mieć na uwadze, że Stanisław Mierzwa w okresie PRL był osobą największego zaufania w środowisku ludowców, których rodowód polityczny sięgał okresu II Rzeczypospolitej. Na jego ręce niejednokrotnie oddawane były dokumenty o różnej proweniencji, które zachowały się do dziś.
Najprawdopodobniej to właśnie dlatego materiały dotyczące Witosa, które trafiły do Instytutu, mają w istocie szczątkowy i niejednorodny charakter. Mimo to ich treść szczelnie wypełnia życiorys premiera. Z jednej strony odnajdziemy tutaj bowiem rękopis zawierający fragmenty jego wspomnień z lat dzieciństwa i młodości, jak też maszynopis przemówienia Stanisława Górskiego dotyczący służby wojskowej Witosa w latach dziewięćdziesiątych XIX w. (wygłoszonego podczas Zaduszek Witosowych z 1975 r.). Z drugiej natomiast natrafimy na odręczne pismo ojca Niepodległości skierowane do kierownictwa Stronnictwa Ludowego z 15 kwietnia 1945 r. z prośbą o udzielenie mu urlopu na czas nieokreślony, oryginalne klepsydry zawiadamiające o jego śmierci wraz z – mającymi charakter unikatowy – fotografiami pośmiertnymi, a wreszcie szereg materiałów związanych z jego upamiętnieniem (m.in. materiały komitetu obchodów setnej rocznicy urodzin Wincentego Witosa w Chicago).
Walczyłem przez całe swoje życie dla wolnej zagrody i dla dziedziczonego zagonu…
Na szczególną uwagę zasługują przede wszystkim materiały związane z okresem największej aktywności politycznej Witosa. Wśród nich odnajdziemy m.in. jego odręczną notatkę zawierającą najprawdopodobniej treść krótkiego przemówienia wzywającego chłopów do obrony Ojczyzny w obliczu najazdu bolszewickiego z 1920 r.:
„Chłopi! Dziękuję wam, żeście w tym dniu do mnie przyszli i okazali ponownie swoje powiązanie ze mną. Dzień ten przypada na czas dla nas bardzo ciężki. Ja sam jak wam wiadomo walczyłem przez całe swoje życie dla wolnej zagrody i dla dziedziczonego zagonu. Obecnie jednak znowuż stoi u progu ziemi naszej odwieczny wróg ze wschodu – bolszewizm, gotów zrabować nam ziemię i zniszczyć nas wszystkich. Upominam was przeto i wzywam: brońcie się i walczcie do ostatniej kropli krwi przeciw staremu wrogowi, chrońcie i brońcie świętej ziemi, która nas wydała i która nas i dzieci nasze żywi”.
Po zwycięstwie w Bitwie Warszawskiej i kampanii niemeńskiej polscy delegaci na rokowania pokojowe z bolszewicką Rosją w Rydze znaleźli się w znacznie korzystniejszej sytuacji negocjacyjnej. Wśród materiałów, które trafiły do Instytutu, są dwa sprawozdania z tych rokowań z 5 i 7 lutego 1921 r., skierowane przez przewodniczącego polskiej delegacji Jana Dąbskiego do prezydenta Rady Ministrów Wincentego Witosa. Dokumenty te, choć stanowią zaledwie niewielki wycinek z prowadzonych wówczas negocjacji, są niezwykle interesującą lekturą dotyczącą kształtowania się pozycji międzynarodowej młodego państwa polskiego.
Jan Dąbski, ówczesny wiceminister spraw zagranicznych, pisał do Witosa przede wszystkim o kulisach negocjacji dotyczących roszczeń finansowych strony polskiej. Jak donosił, przewodniczący delegacji sowieckiej Adolf Joffe w swoim politycznym exposé „oświadczył, że Rosja gotowa jest dać Polsce 30 milionów rubli złotych, ale nie w kruszcu, tylko w odpowiednim ekwiwalencie, który może być natychmiast przemieniony na złoto. Odparłem mu natychmiast, że od początku naszej rozmowy w sprawie złota, pod słowem »złoto« rozumiałem kruszec, bo nic innego nie można było rozumieć”. Ostatecznie reprezentanci bolszewickiej Rosji zobowiązali się do wypłacenia Polsce odszkodowania w wysokości 30 mln rubli w złocie. Jak się jednak wkrótce okazało, zobowiązania traktatu ryskiego w tym zakresie nigdy nie zostały przez stronę sowiecką wypełnione.
Przed szkodą i po szkodzie
Wśród dokumentów pochodzących z archiwum osobistego Stanisława Mierzwy znajdziemy też niezwykle interesujący rękopis Witosa zatytułowany „Moje szczególne dla chłopów uwagi”, który najprawdopodobniej powstał tuż przed wybuchem II wojny światowej. Ten kilkudziesięciostronicowy dokument o charakterze państwowotwórczym podzielony został na sześć części: „Państwo”, „Rząd”, „Sejm”, „Armia”, „Fantazje mocarstwowe” oraz „Chłopi”. Zwracając się do tych ostatnich, pisał:
„Stanowicie sami ogromną większość w Kraju i Narodzie. Rozporządzacie walorami moralnymi i siłą fizyczną, której nikt inny sprostać nie jest w stanie. Produktami jako owocem waszej pracy karmicie naród cały. Wasi synowie, żołnierze, zbrojne ramię Narodu stanowią”.
Zdecydowanie najwięcej miejsca Witos poświęcił jednak sprawom związanym z aktualnym stanem wojska:
„Armia nasza po roku 1926 była prawie wyłącznie tworem Piłsudskiego. On ją organizował, reorganizował, czyścił, na niedościgłym niemal piedestale postawił, zapewniając bezkarność elicie przez siebie wybranej”.
W oczach Witosa kadra oficerska w znacznej mierze zapomniała, do jakich celów została powołana, stając się bezwolnym narzędziem polityki Piłsudskiego i jego ekipy. Tymczasem – jak dalej twierdził – żołnierz powinien być w pierwszym rzędzie obywatelem, a armia tylko stanie się niezwyciężona, jeśli będzie:
„wszelkimi węzłami związana z Narodem. Związana naprawdę!”.
Na szczególną uwagę zasługuje opracowanie Witosa z okresu II wojny światowej pt. „Przed szkodą i po szkodzie”. Ten sześćdziesięciostronicowy, gęsto zapisany rękopis z jednej strony ma charakter wspomnieniowy, z drugiej natomiast stanowi kompleksowe spojrzenie na okres II Rzeczypospolitej Polskiej.
Daje on niepowtarzalną szansę, aby zapoznać się z generalnymi ocenami Witosa dotyczącymi nie tylko świata polityki, ale również ocenami roli duchowieństwa, wymiaru sprawiedliwości czy organizacji młodzieżowych. Słowem, umożliwia poznanie opinii Witosa na całokształt stosunków polityczno-społecznych, które w jego oczach doprowadziły do upadku Polski w 1939 r.
Warto zauważyć, że autor zamknął swoje studium w swoistego rodzaju klamrach. Cały wywód otwiera opis historii Polski, na jakiej Witos został wychowany:
„Według niej byliśmy jednym z największych, najwspanialszych, rycerskich i najszlachetniejszych narodów na świecie”.
Rychło zrozumiał jednak, że prawdziwym nośnikiem historycznej prawdy o Polsce – „takiej, jaka ona była” – są chłopi, a pycha i „mocarstwowe fantazje” elit II Rzeczypospolitej stały się fundamentem jej późniejszego upadku. Zamknął swój szkic nader surową oceną:
„Zaślepieni pychą, powodowani małostkowością i złą wolą fałszowaliście fakty istotne, całemu światu znane [... ]. Prawdę chcieliście zastąpić blagą, rzeczywistość fałszem i frazesami. Szliście do katastrofy jak ślepiec do dołu. Ciągnęliście innych za sobą. Gdzież ta mocarstwowość, gdzie potęga, gdzie tak krzykliwie reklamowane bohaterstwo? […] Honor narodu polskiego ratowali ci upośledzeni, biedni, poniewierani, poza nawias wpływów i prawa wyrzuceni”.
* * *
W zasobie archiwalnym krakowskiego Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej mieści się jeszcze wiele innych ciekawych materiałów dotyczących życia i działalności Wincentego Witosa. Między innymi maszynopis jego autorstwa zatytułowany „Moje otoczenie i współpracownicy”, który jest odpowiedzią na krytykę jego premierostwa, czy też obszerny zbiór listów adresowanych do niego z całej Polski w ostatnich miesiącach życia. Na uwagę zasługują również fotografie przedstawiające ojca Niepodległości, wśród których znaleźć możemy zupełnie nieznane dotychczas ujęcia, jak to wykonane przed wejściem do Szkoły Powszechnej im. Kazimierza Promyka w Chodowie. Wszystkie te materiały zostały zarejestrowane w zasobie archiwalnym Oddziału IPN w Krakowie jako część kolekcji „Archiwum osobiste: Stanisław Mierzwa”.
Tekst pochodzi z numeru 1-2/2024 „Biuletynu IPN”
