Przesilenie trwało 2 tygodnie, po których udało się utworzyć gabinet Władysława Grabskiego. Tekę ministra spraw wojskowych objął ponownie gen. Józef Leśniewski, a gen. Sosnkowski pozostał w dalszym ciągu jego zastępcą. To na barki tego ostatniego spadł główny ciężar przygotowania obrony państwa. Realizował je m.in. na forum Rady Obrony Państwa.
Rzecz jest nagła i musi być w kilku godzinach załatwiona…
Generał Kazimierz Sosnkowski pełnił służbę w Ministerstwie Spraw Wojskowych (MSWojsk) od 3 marca 1919 r. na stanowisku wiceministra. Był dobrze zapoznany z możliwościami resortu oraz z dowodzonymi przez niego terenowymi strukturami (dowództwa okręgów generalnych), gdzie odbywały się pobór i szkolenie żołnierzy. Odpowiadał m.in. za kwestie polityki zagranicznej dotyczące wojska oraz współpracę z Radą Ministrów i Sejmem Ustawodawczym. Sosnkowski przed I wojną światową należał do Organizacji Bojowej Polskiej Partii Socjalistycznej, założył Związek Walki Czynnej oraz pełnił funkcję szefa sztabu i zastępcy dowódcy I Brygady Legionów Polskich. Był najbliższym i najbardziej zaufanym współpracownikiem Józefa Piłsudskiego, co miało niemałe znaczenie dla efektywności jego pracy w MSWojsk i w Radzie Obrony Państwa (ROP).
Koncepcja powołania ROP zrodziła się 28 i 29 czerwca 1920 r. w trakcie poszukiwania poparcia politycznego dla rządu Władysława Grabskiego. 29 czerwca w mieszkaniu marszałka sejmu Wojciecha Trąmpczyńskiego doszło do spotkania, w którym oprócz gospodarza wzięli także udział: Naczelnik Państwa, premier Grabski, generałowie Leśniewski, Sosnkowski i Stanisław Haller oraz po jednym przedstawicielu z każdego klubu sejmowego. Zaprezentowano projekt powstania Komitetu Obrony Państwa złożonego z 12 osób. Ignacy Daszyński chciał odroczyć spotkanie, aby dać czas klubom sejmowym na zapoznanie się z projektem, ale stanowisko to podważył gen. Sosnkowski:
„Rzecz jest nagła i musi być w kilku godzinach załatwiona”1.
Poparł go Naczelnik Państwa i projekt został zaakceptowany z tym wyjątkiem, że reprezentacji sejmowej przyznano 8 miejsc2. Projekt zaprezentowano Sejmowi 30 czerwca, a w dniu następnym po dość burzliwej dyskusji zaaprobowano3.
Rada składała się z Naczelnika Państwa jako przewodniczącego, premiera jako zastępcy, marszałka sejmu, 3 ministrów wyznaczonych przez rząd, 3 przedstawicieli wojska wskazywanych przez Naczelnego Wodza oraz 10 posłów reprezentujących ugrupowania sejmowe. Skład rady był zmienny, a posłowie, aby zachować ciągłość prac, mieli zastępców. Na posiedzeniach omawiano najważniejsze sprawy państwowe. Rada decydowała o wszystkich kwestiach związanych z prowadzeniem i zakończeniem wojny. Mogła wydawać rozporządzenia, które podlegały natychmiastowemu wykonaniu. Te, które wymagały aprobaty Sejmu, miały mu zostać przedstawione na najbliższym posiedzeniu przez premiera. Rada skupiała władzę ustawodawczą i wykonawczą4.
Wojna jest grą fizyczną i moralną…
Już na pierwszym posiedzeniu Sosnkowski wykazał dużą aktywność, zgłaszając na porządek obrad uchwalenie odezwy do wojska, ogłoszenie i rozpropagowanie ochotniczego zaciągu oraz przeprowadzenie zmian w statucie Orderu Wojskowego Virtuti Militari. Nad odezwą – która mogłaby się wydawać mało kontrowersyjna – rozgorzała dyskusja. Początkowo politycy nie chcieli jej podpisać, a przekonały ich do tego niewielkie zmiany w jej treści oraz argumentacja Sosnkowskiego i wspierającego go Naczelnika Państwa5.
Na posiedzeniu 5 lipca 1920 r. wiceminister zaprezentował dokładne liczby dotyczące poboru, zapasów materiałów wojennych, przewidywanych dostaw dla wojsk na froncie oraz stanów uzbrojenia i amunicji. Zreferował problemy logistyczne w transporcie materiałów wojennych z zagranicy. Wypowiedział się również w kwestiach wewnętrznych. Podkreślił konieczność budowy pełnej zgody narodowej, używając prostego przysłowia, że gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Kolejne przesilenie rządowe uznał za szaleństwo. Mówił:
„Trzeba połączyć się przede wszystkim u góry, to jest przez utworzenie rządu koalicyjnego, na który musimy się zgodzić, gdyż mamy 5 minut czasu, gdyż zjawi się ten trzeci”6.
Na posiedzeniu 13 lipca referował zagadnienie zakupów zagranicznych uzbrojenia i amunicji. Mówił o zapewnieniach angielskich wyładowania przewożonego materiału w Gdańsku, co wobec strajków niemieckich dokerów było bardzo ważne. Stan posiadanej amunicji karabinowej ocenił na 3 miesiące walki, a amunicji artyleryjskiej uznał za wystarczający. W kwestii konferencji w Spa, interwencji brytyjskiej i zawarcia rozejmu uważał:
„Rozumiem namiętny gorzki ton. Stygmat porażki da nam kłopoty wewnętrzne w życiu państwowym. Nota wzmocni stanowisko bolszewików. Są jednak i przeciwne racje. Musimy postawić diagnozę, musimy stworzyć famę, bo inaczej nie wstrzymamy bolszewików. Dużo jednak przesady. Wojna jest grą fizyczną i moralną. Brak rezerw dał w rezultacie załamanie frontu. Chodzi o zgromadzenie rezerw i kapitału moralnego. Materialnie sytuacja jest obecnie lepsza niż rok temu. Wojna jest w 1/4 rachunkiem, a w 3/4 ryzykiem. Możemy potem zerwać rokowania, o ile poczujemy się na siłach. Chodzi o nerwy i moralność wewnętrzną”7.
Stwierdził, że Polska posiada odpowiednią ilość sił, a gdy czas na to pozwoli, wojsko zostanie zorganizowane8.
W związku z coraz trudniejszą sytuacją militarną na froncie i niepokojami społecznymi wewnątrz kraju gen. Sosnkowski przez specjalne uprawnienia ROP wprowadził w życie wiele aktów prawnych, które poprawiały sytuację wojska. W zwykłych warunkach musiałyby one czekać miesiącami w Sejmie, a dzięki uchwałom ROP stawały się natychmiast obowiązującym prawem. Były to rozporządzenia ułatwiające nagradzanie żołnierzy nowymi odznaczeniami, jak choćby rozporządzenie z 11 sierpnia 1920 r. o ustanowieniu Krzyża Walecznych, z 14 lipca 1920 r. o ustanowieniu odznaki honorowej dla oficerów (równorzędnych) i szeregowych za czas pobytu na froncie czy z 14 lipca 1920 r. o ustanowieniu odznaki honorowej dla oficerów (równorzędnych) i szeregowych za rany i kontuzje9.
Sosnkowski zadbał też o środki prawne, których celem było usprawnienie egzekwowania prawa i zapobieganie jego łamaniu, jak choćby rozporządzenia o wprowadzeniu sądów doraźnych z 20 lipca 1920 r. w poszczególnych częściach kraju czy zmiana ustawy wprowadzająca wojskowy kodeks karny i wojskowe postępowania karne. Były również rozporządzenia pragmatyczne o podoficerach zawodowych czy majstrach wojskowych. Za dość ważne należy uznać akty prawne o stanie oblężenia, ogłaszanie w czasie wojny informacji dotyczących wojska i spraw obrony państwa czy o poborze10.
Na 6. posiedzeniu 19 lipca 1920 r. gen. Sosnkowski poinformował o sytuacji na froncie północnym, gdzie jednostki Armii Czerwonej korzystały z terytorium litewskiego; a także o liczbie gotowych do działań batalionów piechoty oraz szkolonych w Warszawie żołnierzy; podał terminy dostaw broni i amunicji; omówił kwestię wprowadzenia ustawy o sądach doraźnych i tłumaczył, dlaczego w Warszawie znajduje się spora liczba oficerów i szeregowych11. Podczas obrad, gdy ważyły się losy dymisji Józefa Piłsudskiego, gen. Sosnkowski opuścił wraz z nim salę i obaj przyjęli delegację z województwa poznańskiego. Przewodniczący delegacji ks. Stanisław Adamski na zakończenie przemowy powiedział znamienne słowa:
„Społeczeństwo poznańskie obserwuje z głęboką troską niepojęte wydarzenia na froncie, a nie rozumiejąc, co się dzieje, dopatruje się zdrady i zdradę tę widzi tutaj – i wyciągnął palec w stronę Piłsudskiego”12.
Marszałek opanował się i wyszedł bez słowa, ale moment ten musiał być dla niego dramatyczny. Obaj z Sosnkowskim w okresie letnim 1920 r. byli atakowani propagandowo przez czynniki wewnętrzne. Pisano, że za zdradę Piłsudski miał otrzymać od bolszewików 10 mln dolarów, a Sosnkowski 5 mln. Był to czas, gdy Armia Czerwona parła do przodu na całym froncie, coraz bardziej zbliżając się do stolicy13.
Na kolejnych posiedzeniach Rady Obrony Państwa gen. Sosnkowski reagował na poszczególne wystąpienia polityków. Informował o położeniu wojsk litewskich, omawiał kwestie ewakuacji administracji polskiej, zakup karabinków czy wnioskował o zniesienie zakazu używania budynków szkolnych jako szpitali wojskowych. Mówił o przejęciu przez wojsko niektórych kompetencji administracyjnych władzy cywilnej na granicy polsko-litewskiej, co zostało przyjęte mocą ustawy. Po upadku rządu Władysława Grabskiego rozmawiano o wysłaniu noty pokojowej do Moskwy, o co postulował poseł Norbert Barlicki. Głosowaniem utrącono tę inicjatywę, ale Sosnkowski jako jedyny wstrzymał się wówczas od głosowania, uważał, że wysłanie noty mogło dać dodatkowy czas na organizację wojska14.
Poruszane przez Sosnkowskiego sprawy dotyczyły również przygotowań MSWojsk do obrony województwa warszawskiego, obław na dezerterów, rozdziału uzupełnień pomiędzy odcinkami frontu oraz bardzo ważnych kwestii zaopatrzeniowych. Udzielił także dokładnych informacji o polskim lotnictwie. 26 lipca przekazał informację o uporządkowaniu zaplecza 1. i 4. Armii oraz o ich uzupełnieniu 50 kompaniami marszowymi15. Na 1 sierpnia przewidywał zasilenie walczących wojsk o dodatkowe 261 kompanii marszowych złożonych w 30 proc. z ochotników. Zwrócił także uwagę na przygotowania do obrony trójkąta Warszawa–Modlin–Zegrze i problemy z tym związane16.
Decyzje rządu o pertraktacjach ze Związkiem Sowieckim nazwał kapitulacją oraz wykazał, że rokowania w tym duchu mogą mieć ujemny wpływ na społeczeństwo. (...) w czasie dyskusji o wysłaniu delegatów do rozmów ze stroną sowiecką uznał, że ewentualne żądanie rozbrojenia Wojska Polskiego należy odrzucić i nie łączyć go z preliminariami pokojowymi.
Sosnkowski przekazywał niekiedy konkretne szczegóły z pracy MSWojsk. Informował o uzupełnianiu środków łączności, wymieniając liczbę potrzebnych 30 radiostacji oraz zwracając uwagę na utratę pewnej ilości przewodów kablowych podczas odwrotu. Wymienił problemy związane z ewakuacją chorych (200 tys.) i rannych (33 tys.), ale uznał, że przy tych ilościach proces ten przebiega „względnie możliwie”17.
Odniósł się ponadto do ewakuacji niektórych zakładów wojskowych, jak składy amunicyjne, i zdawkowo odpowiedział, że niektórych podoficerów można awansować na oficerów, jeśli na to zasługują. Wypowiadał się również w sprawach polityki zagranicznej. 4 sierpnia dość stanowczo ocenił, że Polska nie będzie mieć pokoju, jeśli nie pokona Armii Czerwonej. Decyzje rządu o pertraktacjach ze Związkiem Sowieckim nazwał kapitulacją oraz wykazał, że rokowania w tym duchu mogą mieć ujemny wpływ na społeczeństwo. Dwa dni później bronił działalności Oddziału II Sztabu MSWojsk, zaatakowanego przez marszałka sejmu. Tuż przed Bitwą Warszawską oznajmił na obradach, że ostatni pobór był wyjątkowo korzystny. Przybyło 150 tys. żołnierzy, z czego 50 tys. posiadało doświadczenie wojskowe. Na tym samym posiedzeniu w czasie dyskusji o wysłaniu delegatów do rozmów ze stroną sowiecką uznał, że ewentualne żądanie rozbrojenia Wojska Polskiego należy odrzucić i nie łączyć go z preliminariami pokojowymi18.
Jeszcze przed Bitwą Warszawską na forum ROP zapadła decyzja o obniżeniu ilości procentowej Żydów w oddziałach Wojska Polskiego. Rozkaz w tej sprawie został odczytany na forum Rady Obrony Państwa 6 sierpnia 1920 r.19. Na posiedzeniu w dniu 18 sierpnia Sosnkowski wskazał wyraźnie w obecności Ignacego Daszyńskiego, że to ten ostatni „zarządził, by wszyscy Żydzi zostali wydzieleni do osobnych oddziałów”20.
Mówił także o atakach, których stał się celem po wydaniu rozkazu o ich koncentracji w „Obozie w Jabłonnie”, który w rzeczywistości był Stacją Zborną dla nadwyżek żołnierzy żydowskich, których zgodnie z uchwałą ROP wyodrębniono z jednostek wojskowych.
Żołnierz i polityk
Podczas obrad 18 sierpnia, gdy sytuacja na froncie uległa znaczącej poprawie, gen. Sosnkowski już jako minister spraw wojskowych (od 9 sierpnia 1920 r.) przedstawił sytuację wojska w kwestiach logistycznych. Według niego 300 tys. mundurów trzeba zakupić za granicą; broń i amunicję można było pozyskać z Francji, natomiast Wielka Brytania stawała się coraz bardziej niepewna jako dostawca. Do tego sprawę utrudniało zamknięcie granicy niemieckiej. Ocenił, że potrzebne są: zaangażowanie dyplomatyczne, aby otworzyć szlak komunikacyjny przez Gdańsk, oraz duże nakłady finansowe na zakupy we Francji. Stwierdził również wzburzenie wśród społeczeństwa, co nie wpływa dodatnio na działanie wojska, oraz sprecyzował, że amunicję kupować trzeba także w innych krajach niż Francja, gdyż wymagają tego posiadane typy uzbrojenia21.
W sprawie sądownictwa doraźnego Sosnkowski odniósł się do apelu skierowanego do premiera przez posła Jana Stapińskiego, w którym prosił o pouczenie ministra spraw wojskowych, że życie ludzkie nie jest igraszką. Na dowód rozumienia tej fundamentalnej kwestii generał posiadał już gotowy wniosek w sprawie amnestii, który miał zostać złożony, gdy tylko sytuacja na froncie na to pozwoli. Podnosił kwestie zagrożenia ze strony 128 tys. internowanych krasnoarmiejców przebywających w Prusach Wschodnich. Przy omawianiu polityki zagranicznej wobec Litwy stwierdził, że nota dyplomatyczna do Ligi Narodów powinna zawierać tylko przedstawienie zaistniałych wydarzeń i zostać przesłana także do innych państw. Był zdania, że nie należy wypowiadać wojny Litwie, ale powinno się wkroczyć zbrojnie na zajęte przez nią obszary, gdyż wymaga tego sytuacja militarna. W nocie dyplomatycznej do rządu litewskiego proponował zawrzeć informację, że Wojsko Polskie zwalcza przede wszystkim Armię Czerwoną. Przy głosowaniu tej kwestii oznajmił ponadto, że decyzja ta może być rozstrzygająca dla całej kampanii:
„Litwini łamali neutralność. Uderzenie od północy da zwycięstwo ostateczne”22.
Na tym posiedzeniu zapadła decyzja o przekroczeniu linii demarkacyjnej23.
Na posiedzeniu ROP 17 września 1920 r. doszło do zdarzenia, które ilustruje stosunek gen. Sosnkowskiego do zasad praworządności obowiązujących w tym organie. W trakcie rozstrzygania, czy projekt rozporządzenia w sprawie obrony godności Naczelnika Państwa przesłać do Sejmu, poseł Artemiusz Ludomił Czerniewski uznał, że gen. Sosnkowski jako wojskowy nie powinien brać udziału w głosowaniu. Precedensem miało być według niego wcześniejsze głosowanie nad zaufaniem do Piłsudskiego, na którym wszyscy obecni generałowie opuścili obrady. Sosnkowski zaznaczył, że obecne głosowanie nie dotyczy Naczelnego Wodza i poprosił ROP o stanowisko. Po chwili przegłosowano, że minister spraw wojskowych ma pełne prawo wzięcia udziału w głosowaniu24.
Na ostatnim posiedzeniu Rady Obrony Państwa 1 października 1920 r. gen. Sosnkowski wypowiedział się za zawarciem pokoju z Sowietami. A dalsze prowadzenie wojny może odbywać się tylko przy wsparciu Francji, Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych Ameryki i Rosji gen. Piotra Wrangla. Mówił o propozycjach francuskich prowadzenia dalszej walki właśnie w oparciu o siły Wrangla. Sosnkowski widział w tym jedynie możliwość uzyskania lepszej pozycji negocjacyjnej w rozmowach z przedstawicielami strony sowieckiej. Informował, że wydane wcześniej instrukcje dla wojska w kwestii zajmowania obszarów na wschodzie nie zostały naruszone. Na południu wojska operowały nad rzekami Zbrucz i Horyń, a przed nimi według ministra działała jedynie kawaleria. Jej zadaniem było zabezpieczanie głównej linii, ochrona zbiorów zboża i pilnowanie oddziałów atamana Symona Petlury, które grabiły okolice25.
Na forum Rady Obrony Państwa gen. Sosnkowski zaprezentował się jako polityk pewny siebie i stanowczy w głoszonych poglądach. Nie bał się wyrażać własnego zdania nawet wówczas, gdy było ono odmienne od Józefa Piłsudskiego. Przeprowadził w ROP wiele aktów prawnych, które znacząco wspomogły sytuację na froncie. Udzielane przez niego informacje były szczegółowe i wpływały na członków ROP uspokajająco. Dążenie do zgody narodowej wystawia Sosnkowskiemu jako politykowi bardzo dobrą opinię, a utworzenie gabinetu koalicyjnego – Rządu Obrony Narodowej Wincentego Witosa – było w części także jego zasługą. W działaniach gen. Sosnkowskiego uwidacznia się również okazywana na zewnątrz pewność siebie oraz ukierunkowanie na jak najszybsze i sprawne rozwiązywanie zaistniałych problemów. Pod tym względem był politykiem i żołnierzem zręcznym i elastycznym.
* * *
Sosnkowski opuścił tylko jedno posiedzenie ROP – 25 sierpnia26. Było to bardzo wymowne i świadczyło o jego pozycji niezmiennego przedstawiciela interesów wojska w tym organie niezależnie, czy piastował urząd wiceministra, czy ministra spraw wojskowych. Podczas nieobecności szefa Sztabu Generalnego na obradach ROP to właśnie gen. Sosnkowski referował sytuację na froncie.
Tekst pochodzi z numeru 11/2025 „Biuletynu IPN”
Czasopismo dostępne w księgarniach IPN, placówkach Poczty Polskiej lub na stronie ksiegarniaipn.pl
1 Sejm a Rada obrony państwowej, „Czas”, 2 VII 1920, nr 153, s. 1.
2 P.K. Marszałek, Rada Obrony Państwa z 1920 roku. Studium prawnohistoryczne, Wrocław 1995, s. 63.
3 A. Leinwand, J. Molenda, Protokoły Rady Obrony Państwa, „Z Dziejów Stosunków Polsko--Radzieckich. Studia i Materiały” 1965, t. 1, s. 136.
4 Dziennik Ustaw Rzeczypospolitej, 1920, nr 53, poz. 327, Ustawa, 1 VII 1920 r.; A. Leinwand, J. Molenda, Protokoły Rady Obrony Państwa…, s. 136–140; A. Rycharski, Utworzenie Rady Obrony Państwa w 1920 roku, [w:] Wybrane zagadnienia ustrojowe Polski nowożytnej, red. A. Nowakowski, Wadowice 2000, s. 26–44.
5 A. Leinwand, J. Molenda, Protokoły Rady Obrony Państwa…, s. 140–150.
6 Ibidem, s. 160.
7 Ibidem, s. 193.
8 Ibidem, s. 177–195.
9 Szerzej zob. G. Krogulec, Krzyż Walecznych. Świadek zwycięstwa i klęski, Warszawa 1998; idem, Krzyż Walecznych. Dzieje odznaczenia (1920–1992). Aspekty historyczne, społeczne i problem decorum, Łódź 2004.
10 P.K. Marszałek, Rada Obrony Państwa z 1920 roku…, s. 116–126.
11 A. Leinwand, J. Molenda, Protokoły Rady Obrony Państwa…, s. 198–208.
12 W. Jędrzejewicz, J. Cisek, Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego, t. 2, Kraków–Łomianki 2006, s. 380.
13 S. Babiński, Kazimierz Sosnkowski. Myśl – praca – walka, Londyn 1988, s. 53.
14 A. Leinwand, J. Molenda, Protokoły Rady Obrony Państwa…, s. 208–219.
15 Kompanie marszowe liczące blisko 200 żołnierzy były formowane w dowództwach okręgów generalnych podporządkowanych MSWojsk. Poprzez dowództwa okręgów etapowych były kierowane na front, gdzie poszczególni dowódcy decydowali o ich rozdziale.
16 A. Leinwand, J. Molenda, Protokoły Rady Obrony Państwa…, s. 220–226.
17 Ibidem, s. 229.
18 Ibidem, s. 226–254.
19 Instytut Józefa Piłsudskiego w Ameryce, Archiwum Osobowe. Jan Jawicz, sygn. 701/154/426, List J. Jawicza do W. Jędrzejewicza z XI 1943 r., b.p.; A. Leinwand, J. Molenda, Protokoły Rady Obrony Państwa…, s. 246.
20 A. Leinwand, J. Molenda, Protokoły Rady Obrony Państwa… s. 262.
21 Ibidem, s. 254–262.
22 Ibidem, s. 293.
23 Ibidem, s. 277–293.
24 Ibidem, s. 295–311.
25 Ibidem, s. 312–317.
26 Ibidem, s. 262–267.
