W niecodziennych warunkach murów więziennych swą życiową pasję odkrył kpt. Henryk Żuk, szef wywiadu wschodniego Komendy Głównej Armii Krajowej, Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj i 2. Korpusu Polskiego we Włoszech, skazany w procesie I Zarządu Głównego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Jego sposobem na przetrwanie i utrzymanie zdrowia psychicznego stały się szachy. „Moja miłość – szachy” – tak o tej dyscyplinie sportowej napisał po latach.
Działalność konspiracyjna
Henryk Żuk urodził się 25 maja 1916 r. w Lidzie w powiecie nowogrodzkim. W Wywiadzie Wschód KG AK (WW-72) pracował od 1941 r., najpierw w rodzinnej miejscowości, następnie w Wilnie, gdzie pełnił przez krótki czas funkcję kierownika sieci, później zastępcy szefa ds. organizacyjno-wywiadowczych. Pod koniec 1943 r. objął stanowisko szefa Biura Studiów w centrali WW-72.
W lipcu 1944 r. stanął na czele sześcioosobowej „Ekipy Wschód”, która po przejściu linii frontu niemiecko-sowieckiego podjęła pracowników wschodnich placówek i kontynuowała pracę pod krypt. „Pralnia II”. Od maja do sierpnia 1945 r. „Pralnia II” działała w składzie Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj pod komendą płk. Jana Rzepeckiego. Po likwidacji DSZ, jesienią tego roku, sieć pod krypt. „Port” została podporządkowana Sztabowi 2. Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa.
Niestety, już 9 listopada 1945 r. Żuk został aresztowany w Warszawie. Przeszedł kilkumiesięczne ciężkie śledztwo, był przesłuchiwany w dzień i w nocy z krótkimi przerwami, wymuszano na nim zeznania, znęcając się fizycznie i psychicznie. Kilkukrotnie był zamykany w karcerze. Na ławie oskarżonych w procesie I ZG WiN zasiadł jako najmłodszy, miał wówczas 30 lat.
Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie z dnia 3 lutego 1947 r. został skazany na 12 lat więzienia, w ramach amnestii wyrok zmniejszono do 6 lat.
Mydło i drzwi
Orzeczoną karę odbywał w Centralnym Więzieniu Karnym we Wronkach. Jako więzień polityczny, skazany za szpiegostwo, był poddawany wyjątkowo restrykcyjnemu traktowaniu. Jedną z najdotkliwszych ze stosowanych wobec niego kar była izolacja. Prawie trzy lata spędził w pojedynczej celi bez możliwości rozmawiania, czytania, pisania, z często przeprowadzanymi rewizjami.
Ratunkiem okazały się zadania szachowe. Tej sztuki nauczył się jeszcze przed wojną od starszego brata. W 1951 r., po ponownym przeniesieniu do izolatki, przypomniał sobie jedno z zadań szachowych. Jednak odtwarzanie rozwiązań w pamięci było trudne. Wykazał się wówczas ogromną pomysłowością w zorganizowaniu szachownicy – stały się nią czarne drzwi celi, na których mydłem nanosił litery oznaczające figury.
„Spacerując tam i z powrotem mogłem spokojnie, bez pośpiechu (czasu miałem dużo) przemyśliwać ustawienia figur i dokonywać poprawek przy pomocy mokrej szmatki i kawałeczka mydła, ale tylko wtedy, gdy byłem pewny, że nie jestem podglądany. Tak zaczęła się moja przygoda z kompozycją szachową, która potem odegrała tak olbrzymią rolę w moim życiu na wolności. Teraz musiałem domyślić się zasad i sposobów układania zadań, co nie było wcale proste, ale im więcej trudności miałem przed sobą, tym szybciej upływały mi minuty i godziny, a to było najważniejsze: pokonać czas! A potem przez prawie dziesięć miesięcy, aż do wyjścia na wolność, trudy i męczarnie związane z komponowaniem już własnych, oryginalnych zadań, zapełniały moje puste dni, ratując przed naturalnymi konsekwencjami dłuższego odosobnienia”
– wspominał po latach Żuk.
Z szachami przez życie
Już na wolności ułożone przez niego zadania zostały przedstawione wybitnemu problemiście szachowemu, Marianowi Wróblowi. Dzięki temu mógł u jego boku zgłębiać arkana tej zacnej dyscypliny. Waldemar Tura, mistrz międzynarodowy kompozycji szachowej, charakteryzując osiągnięcia Żuka, stwierdził, że jego silna osobowość i dążenie do celu pozwoliły mu wykroczyć poza granice wyznaczone przez Wróbla i w kolejnych latach jego twórczość wyróżniała się oryginalnością i samodzielnością, daleko wybiegającą poza wymogi artystyczne konsekwentnie realizowane przez współczesnych mu problemistów.
W swej karierze Henryk Żuk zdobył około 30 nagród i 20 wyróżnień, zaś 7 jego kompozycji szachowych zostało wyróżnionych w Albumach FIDE (wydawnictwie Stałej Komisji Kompozycji Szachowej Międzynarodowej Federacji Szachowej). Był srebrnym medalistą mistrzostw Polski w kompozycji szachowej w dziale dwuchodówek (1957–1958), dwukrotnym medalistą Drużynowych Mistrzostw Świata w kompozycji szachowej (srebrny – 1984–1988, brązowy – 1989–1992). Jest autorem książki pt. „Wybrane problemy szachowe”, wydanej w 1995 r.
Po wyjściu z więzienia nie mógł znaleźć pracy. Dzięki temu, że jego żona ukończyła Akademię Sztuk Pięknych, mógł przy jej boku wykonywać drobne prace plastyczne. Pozostał niezłomny w swej postawie i nigdy nie zapisał się do ZBoWiD. W latach 80. aktywnie działał na rzecz odnowy środowiska AK. W trudnej sytuacji materialnej znowu pomogły szachy. Dzięki swym osiągnięciom w kompozycji szachowej i członkostwu w Warszawskim Kole Problemistów, otrzymał mieszkanie w Warszawie z puli Głównego Komitetu Kultury Fizycznej i Turystyki.
Henryk Żuk zmarł 8 października 2001 r. Jest pochowany na cmentarzu w Powsinie.
Więcej interesujących materiałów na profilu Archiwum IPN
