W zasobie archiwalnym Instytutu Pamięci Narodowej znajduje się cyfrowa kopia albumu z fotografiami przedstawiającymi miejscowości położone na obszarze polskiego Pomorza w latach 1920-1939. Znajdziemy w nim m.in. niezwykle ciekawe zdjęcia latarni morskiej w Rozewiu sprzed 1939 r., z którą związana jest wyjątkowa postać – Leon Wzorek.
Droga do marynarki
Urodził się 4 marca 1896 r. w Posadzie Sanockiej jako syn Franciszka i Franciszki z d. Cisowskiej. Rodzina Wzorków pochodziła z Nowego Sącza. Ojciec przyjechał do Sanoka w poszukiwaniu pracy. Znalazł zatrudnienie w Fabryce Maszyn i Wagonów, pracował również na kolei.
Leon Wzorek po ukończeniu nauki w szkole powszechnej w Sanoku również podjął pracę w sanockiej fabryce wagonów. Potem pracował w przemyśle naftowym w Krośnie. Kontynuował naukę w Krakowie i został mistrzem ślusarstwa i elektrotechniki.
Gościł na Rozewiu m.in. Jana Kasprowicza i Stefana Żeromskiego. Dzięki jego zabiegom w 1933 r. powstała w latarni Izba Pamięci, a potem muzeum poświęcone autorowi „Wiatru od morza”.
Podczas I wojny światowej był zaangażowany w działalność Polskiej Organizacji Wojskowej na terenie zaboru austriackiego. Pod koniec wojny wraz z POW rozbrajał wojsko austriackie. Następnie zaciągnął się do Marynarki Wojennej – 20 listopada 1918 r. dostał przydział na stanowisko maszynisty do Flotylli Wiślanej „Wisła”. Służył w Batalionie Morskim w Modlinie.
15 stycznia 1920 r. został przydzielony do Biura Hydrograficznego Marynarki Wojennej. Wraz z Batalionem Morskim przejmował polskie Pomorze – ok. 140-kilometrowy odcinek wybrzeża Morza Bałtyckiego przyznanego II RP na mocy postanowień konferencji pokojowej w Wersalu.
10 lutego 1920 r. uczestniczył w uroczystości zaślubin Polski z Bałtykiem w Pucku. Wzięli w niej udział najwyżsi dostojnicy państwowi, w tym m.in.: Wincenty Witos, Stanisław Wojciechowski, Ignacy Daszyński, Maciej Rataj, gen. Józef Haller, gen. Kazimierz Sosnkowski, delegacje z Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch oraz liczna reprezentacja Kaszubów. Po mszy świętej duchowni poświęcili polską banderę, którą podniesiono na maszcie jako znak objęcia straży na Bałtyku przez polską Marynarkę Wojenną.
W latach 1920-1921 jako oficer maszynowy wszedł w skład załogi pierwszego okrętu polskiej Marynarki Wojennej ORP „Pomorzanin”, służył w stopniu bosmana. Ponadto zajmował się uruchamianiem sieci telefonicznej na terenie polskiego Pomorza.
Miejsce, gdzie nie powstał „Wiatr od morza”
W 1922 r. objął stanowisko latarnika w latarni morskiej na przylądku Rozewie. Była to latarnia morska, tzw. Rozewie I (wieża po latarni morskiej tzw. Rozewie II została przekazana Bazie Lotnictwa Morskiego w Pucku). Pełnił tam służbę początkowo jako funkcjonariusz polskiej Marynarki Wojennej, a po przejęciu obiektu przez Urząd Morski w Gdyni w marcu 1922 r. jako pracownik administracji.
Pracę zawodową łączył z działalnością na rzecz upowszechniania literatury, historii, kultury polskiej i patriotyzmu na Pomorzu – równie mocno w okresie plebiscytów na Warmii, Mazurach i Powiślu w 1920 r., jak i przez całe dwudziestolecie międzywojenne jako współzałożyciel i prezes Koła Polskiego Związku Zachodniego na Pomorzu.
Gościł na Rozewiu m.in. Jana Kasprowicza i Stefana Żeromskiego. Dzięki jego zabiegom w 1933 r. powstała w latarni Izba Pamięci, a potem muzeum poświęcone autorowi „Wiatru od morza”. Wraz z Ligą Morską i Kolonialną przy udziale rządu II RP ufundował też tablicę poświęconą pisarzowi, usuniętą w czasie II wojny światowej przez Niemców, oraz pomnik upamiętniający przejęcie Pomorza przez Wojsko Polskie w 1920 r.
Panorama Gdyni widzianej z Kępy Oksywskiej. Z lewej strony widoczny jest, zacumowany w porcie wojennym, okręt ORP „Bałtyk”, b.d. ( fot. z zasobu AIPN)
Stefan Żeromski wielokrotnie odwiedzał Rozewie, ale nie napisał tam swojej powieści „Wiatr od morza”, poświęconej historii Pomorza i Mierzei Helskiej. Leon Wzorek wymyślił tę historię, aby uczynić rozewską blizę (dawna, kaszubska nazwa latarni morskiej) bardziej atrakcyjną, przyciągnąć na Rozewie turystów i zapoczątkować zwiedzanie obiektu, które trwa do dziś.
Leona Wzorka i Rozewie odwiedzały liczne wycieczki szkolne, harcerze, letnicy i wojskowi z Polski. Z pasją opowiadał swoim gościom legendy i morskie historie.
Warto również wspomnieć, że w 1934 r. uczestniczył w udanej akcji ratunkowej duńskiego okrętu „Tempo”. Jako pierwszy zauważył tonącą jednostkę i zaalarmował na czas władze portowe w Gdyni. Dzięki jego zaangażowaniu i determinacji udało się zorganizować szybką pomoc i uratować okręt przed katastrofą.
Aresztowanie i śmierć
Ze względu na swoją działalność na rzecz polskości Pomorza został uznany przez władze niemieckie za jednostkę niebezpieczną dla III Rzeszy. Po wybuchu II wojny światowej, kiedy Niemcy według wcześniej sporządzonych list rozpoczęli aresztowania polskiej inteligencji na Pomorzu, nie skorzystał z ewakuacji na Hel i transportu ewakuacyjnego na Zachód.
Do ostatniej chwili pozostał na posterunku, wierny przysiędze złożonej w 1920 r. na rynku w Pucku, mówiąc, że „dopóki pływa po Bałtyku choć jeden polski okręt latarnia musi się świecić”.
Został aresztowany 11 września 1939 roku podczas pełnienia służby. Był więziony i torturowany przez Niemców w więzieniach w Pucku i w Wejherowie.
Prawdopodobnie 31 grudnia 1939 r. Leon Wzorek został rozstrzelany w lesie piaśnickim w okolicy miejscowości Piaśnica, na zachód od drogi Wejherowo–Krokowa. Był jedną z ofiar masowych egzekucji dokonanych przez Niemców w tym rejonie od jesieni 1939 r. do wiosny 1940 r.
Więcej interesujących materiałów na profilu Archiwum IPN
