Propaganda komunistyczna nazywała ją po prostu „faszystowską”. Zapewniła ona jednak ciągłość prawną państwa polskiego po agresji niemieckiej i sowieckiej we wrześniu 1939 r., a następnie była podstawą funkcjonowania władz RP na uchodźstwie aż do 1990 r.
Z przejściowego potopu uchronić musimy…
Twórcy konstytucji z 1935 r. przewidzieli przyszłe zagrożenie wojenne i zabezpieczyli kontynuację formalnoprawną władzy państwowej na okres wojny. Gwarancją tej kontynuacji był ustalony w konstytucji zakres nadzwyczajnych kompetencji prezydenta na czas wojny.
Wśród uprawnień osobistych, czyli prerogatyw prezydenta, znalazło się przede wszystkim wyznaczenie na czas wojny następcy prezydenta Rzeczypospolitej (art. 13 i art. 24). Ponadto prezydent zarządzał wprowadzenie stanu wojennego, podczas którego wydawał dekrety z mocją ustawy w zakresie całego ustawodawstwa państwowego (z pewnymi wyłączeniami). W ten sposób w rękach Prezydenta RP została skupiona niemal w całości władza państwowa. Stosowanie tych przepisów przez Ignacego Mościckiego po 1 września 1939 r. zapewniło ciągłość bytu państwowego i suwerenności Rzeczypospolitej znajdującej się pod podwójną okupacją wojenną.
Prezydent Ignacy Mościcki w ostatnim swoim orędziu wygłoszonym 17 września 1939 r. oświadczył:
„Z przejściowego potopu uchronić musimy uosobienie Rzeczypospolitej i źródło konstytucyjnej władzy. Dlatego, choć z ciężkim sercem, postanowiłem przenieść siedzibę Prezydenta RP i naczelnych organów państwa na terytorium jednego z naszych sojuszników. Stamtąd, w warunkach zapewniających im pełną suwerenność, stać oni będą na straży interesów Rzeczypospolitej i nadal prowadzić wojnę wraz z naszymi sprzymierzeńcami”.
Członkowie polskich władz zamierzali skorzystać z możliwości przejazdu przez Rumunię do Francji. Jednakże, pomimo solennych zapewnień rumuńskiego ambasadora w Polsce, władze w Bukareszcie pod naciskiem Niemiec postanowiły internować głowę państwa i rząd RP. W zaistniałej sytuacji Ignacy Mościcki zrezygnował ze stanowiska prezydenta i zgodnie z postanowieniami konstytucji wyznaczył swojego następcę. Na mocy antydatowanego zarządzenia, ogłoszonego formalnie 17 września 1939 r. w pogranicznych Kutach, wskazał najpierw gen. Bolesława Wieniawę-Długoszowskiego, ambasadora RP w Rzymie. Podstawą był art. 24 ust. 1 konstytucji, mówiący o wyznaczeniu następcy na wypadek opróżnienia się urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej w okresie wojny przed zawarciem pokoju.
Polskie władze poza Polską
Sprzeciw wobec tej nominacji wyraziły sojusznicze władze Francji i Wielkiej Brytanii oraz lider antypiłsudczykowskiej opozycji gen. Władysław Sikorski. W związku z tym Bolesław Wieniawa-Długoszowski zrezygnował z objęcia urzędu i pismem z dnia 27 września 1939 r. skierowanym do Mościckiego zrzekł się godności prezydenta. W trybie zarządzenia Mościcki wyznaczył wówczas na swojego następcę byłego marszałka Senatu RP Władysława Raczkiewicza. Przekazał mu oryginał konstytucji kwietniowej wraz z pieczęcią Prezydenta Rzeczypospolitej.
Raczkiewicz objął urząd 30 września 1939 r. w Paryżu. Następnie odwołał rząd Felicjana Sławoja Składkowskiego, powierzając misję utworzenia nowego gabinetu gen. Sikorskiemu. Do uformowanego przez niego 6 października 1939 r. rządu koalicyjnego weszli przedstawiciele przedwojennych opozycyjnych partii politycznych: Polskiej Partii Socjalistycznej, Stronnictwa Narodowego, Stronnictwa Ludowego i Stronnictwa Pracy. W ten sposób zarówno ciągłość prawno-polityczna władzy państwowej, jak i ogólna konstytucyjna podstawa działania rządu RP na uchodźstwie zostały w pełni zachowane.
Społeczność międzynarodowa uznała utworzone na uchodźstwie władze za kontynuację legalnych władz RP. Już 2 października 1939 r. amerykański sekretarz stanu Cordell Hull oświadczył, że:
„Stany Zjednoczone w dalszym ciągu uważają rząd polski za istniejący, zgodnie z postanowieniami polskiej konstytucji”.
Polska utrzymywała do lipca 1945 r. stosunki dyplomatyczne z większością istniejących państw świata. Prawowitość władz na uchodźstwie, co warto podkreślić, potwierdził również sam Związek Sowiecki w tzw. układzie Sikorski-Majski z 30 lipca 1941 r.
Podpisanie układu polsko-sowieckiego o nawiązaniu stosunków dyplomatycznych. Londyn, 30 lipca 1941 r. Za stołem siedzą od lewej: premier RP i Naczelny Wódz gen. Władysław Sikorski, minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Anthony Eden, premier Wielkiej Brytanii Winston Churchill, NN, ambasador ZSRS w Wielkiej Brytanii Iwan Majski. (fot. ze zbiorów NAC)
Nie z uznania innych, lecz z woli swego narodu oraz z praw Rzeczypospolitej…
Józef Stalin w kwietniu 1943 r zerwał stosunki dyplomatyczne z rządem RP, przygotowując sobie przestrzeń do rozegrania sprawy polskiej. Jako podstawa legitymizacji nowej, komunistycznej władzy w Polsce miała posłużyć utworzona 1 stycznia 1944 r. w okupowanej przez Niemców Warszawie atrapa podziemnego parlamentu w postaci Krajowej Rady Narodowej (KRN). Był to twór całkowicie samozwańczy, niepochodzący z wyboru, złożony z przedstawicieli Polskiej Partii Robotniczej i marionetkowych, niewielkich ugrupowań podporządkowanych komunistom.
Do końca 1946 r. tylko pięć państw na świecie – Stolica Apostolska, Hiszpania, Irlandia, Kuba i Liban – nie zrezygnowało z utrzymywania stosunków dyplomatycznych z emigracyjnym rządem polskim w Londynie.
W lipcu 1944 r. sowiecki przywódca utworzył w Moskwie marionetkowy quasi rząd polski w postaci Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. W Manifeście PKWN odwoływano się do „demokratycznych zasad konstytucji z 1921 r.” jako rzekomo „jedynie legalnie obowiązującej”. Konstytucję kwietniową komuniści uważali za nielegalną i faszystowską. Jednakże odwołanie się do konstytucji marcowej było czysto deklaratywne i propagandowe. Zarówno PKWN jak i Krajowa Rada Narodowa były organami nielegalnymi i o żadnej ciągłości prawnej z II Rzeczpospolitą nie mogło być mowy.
Władze RP w Londynie były wciąż uznawane na arenie międzynarodowej. Ich status zmienił się dopiero rok później. W trakcie konferencji jałtańskiej (4–11 lutego 1945 r.) mocarstwa zachodnie oficjalnie skapitulowały przed żądaniami Stalina, faktycznie godząc się na podporządkowanie Polski władzom na Kremlu i pozostawienie jej w sowieckiej strefie wpływów. Prawnym następstwem politycznych ustaleń poczynionych w Jałcie było uznanie podporządkowanych Moskwie władz w Warszawie w postaci utworzonego 28 czerwca 1945 r. Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej, poprzedzone wycofaniem uznania przez USA i Wielką Brytanię Rządowi RP w Londynie, co nastąpiło 5 lipca 1945 r. Do końca 1946 r. tylko pięć państw na świecie – Stolica Apostolska, Hiszpania, Irlandia, Kuba i Liban – nie zrezygnowało z utrzymywania stosunków dyplomatycznych z emigracyjnym rządem polskim w Londynie.
26 czerwca 1945 r. rząd RP oświadczył w apelu do narodu polskiego:
„Rząd polski nawet w razie cofnięcia mu uznania nie przestanie być prawowitym rządem. Wywodzi on bowiem swoje istnienie nie z uznania innych, lecz z woli swego narodu oraz z praw Rzeczypospolitej”.
Postanowiono kontynuować działalność legalnych władz Rzeczypospolitej na uchodźstwie w oparciu o konstytucję kwietniową. Władze w Warszawie słusznie uznawano na ekspozyturę obcego państwa i formę protektoratu lub okupacji pośredniej.
Ciągłość w sferze symbolicznej
Pomimo utraty podmiotowości na arenie międzynarodowej, polityczne kierownictwo uchodźstwa kontynuowało obowiązującą od 1939 r. formułę państwa polskiego na emigracji. Formuła ta, niezależnie od permanentnych sporów i podziałów w „polskim Londynie”, obowiązywać miała aż do 1990 r. Najważniejszym organem władzy, zarówno w znaczeniu politycznym (sprawując przywódczą rolę emigracji, mianując Prezesa Rady Ministrów oraz Wodza Naczelnego), jak i symbolicznym (jako gwarant ciągłości formalnoprawnej państwa), pozostawał Prezydent RP na uchodźstwie. Kontynuacja władzy państwowej RP realizowana była także przez Rząd RP oraz Najwyższą Izbę Kontroli, natomiast inne organy władzy państwowej, jak sejm, senat, siły zbrojne i sądy, na skutek siły wyższej musiały chwilowo zawiesić funkcjonowanie.
Władze RP na uchodźstwie kontynuowały swoją misję po 1945 r. Chociaż nie były uznawane na arenie międzynarodowej, to jednak umożliwiły zachowanie ciągłości prawnej między II a III Rzecząpospolitą, przynajmniej w sferze symbolicznej.
W wyniku transformacji ustrojowej, w grudniu 1990 r. w pierwszych wyborach powszechnych wybrano na prezydenta Lecha Wałęsę. Ostatni prezydent RP na uchodźstwie, Ryszard Kaczorowski, podczas uroczystości na Zamku Królewskim w Warszawie 22 grudnia 1990 r. przekazał mu w symbolicznym akcie insygnia władzy. Były to m.in. chorągiew II Rzeczypospolitej, pieczęcie Kancelarii Prezydenta, pieczęć Orderu Orła Białego i rękopis konstytucji kwietniowej.
Ten akt nawiązania ciągłości pomiędzy II a III Rzecząpospolitą miał znaczenie wyłącznie symboliczne. Nie było bowiem mowy o powrocie do konstytucji z 1935 r. Porządek prawny III Rzeczypospolitej w głównej mierze był kontynuacją porządku prawnego PRL, a tylko w niewielkim stopniu nawiązywał do II Rzeczypospolitej. Należy jednak pamiętać o historycznej roli konstytucji kwietniowej, której zapisy zapewniły ciągłość bytu państwowego i suwerenności Rzeczypospolitej Polskiej znajdującej się pod podwójną okupacją wojenną od września 1939 r. Po przejęciu władzy w Polsce przez komunistów działające na jej podstawie władze RP na uchodźstwie kontynuowały swoją misję po 1945 r. Chociaż nie były uznawane na arenie międzynarodowej, to jednak umożliwiły zachowanie ciągłości prawnej między II a III Rzecząpospolitą, przynajmniej w sferze symbolicznej.
