Wielu uczestników Powstania Warszawskiego przed wybuchem II wojny światowej było związanych z Kujawami i Pomorzem. Wojna i okupacja spowodowały, że ludzie opuszczali swe miejsce zamieszkania i z różnych powodów znaleźli się m.in. w Warszawie. Zbrodnia pomorska 1939 i wysiedlenia z Pomorza i innych ziem wcielonych do III Rzeszy w znaczny sposób wpłynęły na przemieszczanie się ludności i zmianę miejsca pobytu. Podejmowano nierzadko tragiczne decyzje, aby uniknąć represji lub gdy było się przymuszonym przez administrację odpowiedzialną za realizację planu wysiedleń.
Podane w niniejszym tekście przykłady pokazują, jak wyglądały losy Polaków w czasie wojny. Często były do siebie podobne i nie pozostawiały wyboru. Wojenne losy bohaterów opisanych poniżej spina Powstanie Warszawskie, które stało się najważniejszym wydarzeniem w ich ówczesnym życiu. Nie są to naturalnie wszyscy mieszkańcy Kujaw i Pomorza, którzy uczestniczyli w Powstaniu. Dominują osoby, które z regionem były związane jeszcze przed wybuchem II wojny światowej.
Uchodźcy z Kujaw
Najbardziej poruszające są bez wątpienia losy dzieci, które zginęły w Powstaniu Warszawskim, zarówno cywile jak i uczestnicy walk. Z Inowrocławia pochodziło jedno z nich. Chłopiec nazywał się Andrzej Szwajkert.
Jego rodzina, podobnie jak wiele innych jesienią 1939 r. uciekła z rodzinnych Kujaw do Warszawy przed nacierającymi Niemcami. Andrzej Szwajkert jako dziesięciolatek wstąpił do Harcerskiej Służby Pomocniczej „Zawiszaków”, czyli do najmłodszego pionu Szarych Szeregów.
Rok później w 1944 r., jako jedenastoletni powstaniec o pseudonimie „Jędruś” pełnił służbę sanitariusza oraz roznosił pocztę i meldunki. 29 września 1944 r. został ciężko ranny odłamkiem pocisku czołgowego z okolic Cytadeli w kierunku Placu Inwalidów i ulicy A. Mickiewicza. Kilka godzin później zmarł na rękach swego ojca.
Migranci i wysiedleńcy z Warszawy
Krystyna Hojka z d. Hanula urodziła się 22 grudnia 1925 r. w Warszawie. Jej ojciec Zdzisław Hanula był urzędnikiem państwowym i ze względu na swoją pracę często przeprowadzał się wraz z rodziną. Pracował w Urzędzie Wojewódzkim w Toruniu, we Włocławku, był burmistrzem Chojnic. Tuż przed wybuchem wojny rodzina mieszkała ponownie w Toruniu. 3 września 1939 r. urzędnicy ewakuowali się z Torunia do Włocławka. Zdzisław Hanula zdecydował wówczas o dalszej podróży swojej rodziny. Tym razem do Warszawy, gdzie mieszkali krewni jego żony.
W lipcu 1944 r. dziewiętnastoletnia Krystyna Hojka wstąpiła w szeregi Armii Krajowej i została łączniczką w batalionie radiotelegraficznym „Iskra”. Była w stopniu starszego sierżanta. Warszawę opuściła wraz z ludnością cywilną. Wraz z rodziną została wywieziona do obozu pracy w München-Bernsdorf. Po wyzwoleniu obozu przez Amerykanów trafiła do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, gdzie poznała swego męża Jana Hojkę. Małżeństwo zamieszkało w Bydgoszczy w 1947 r. Krystyna Hojka zmarła w 2008 r.
W jakimś sensie do grona Pomorzan z powstańczym życiorysem zalicza się można Maria Danuta Jaczynowska, w środowisku historyków znana jako wybitna badaczka dziejów starożytności z Uniwersytetem Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Urodziła się 17 lutego 1928 r. w Warszawie. Jej ojciec pracował jako nauczyciel, matka była urzędniczką. Maria Jaczynowska uczęszczała do Gimnazjum Żeńskiego Kowalczykówny i Jawurkówny w Warszawie. W wieku 15 lat wstąpiła do Szarych Szeregów. W Powstaniu Warszawskim uczestniczyła od 5 sierpnia jako sanitariuszka, ps. „Jadzia Kowalik” i „353”, w batalionie Ruczaj w Śródmieściu południowym, po przeszkoleniu sanitarnym i praktyce w szpitalu.
Przeżyła wojnę. W powstaniu zginęła jej starsza siostra Irena, również sanitariuszka. Jej rodzina nie powróciła do Warszawy. Maria Jaczynowska studiowała historię na uniwersytetach w Łodzi i w Warszawie. Od 1955 r. związała się z Uniwersytetem Mikołaja Kopernika w Toruniu. Była wybitną znawczynią historii starożytnego Rzymu. Zmarła 21 lutego 2008 r. w Toruniu.
Producent obuwniczy z Bydgoszczy
Henryk Weynerowski urodził się 13 lipca 1901 r. w Bydgoszczy. W 1939 r. do jego rodziny należała znana w kraju i za granicą Fabryka Obuwia LEO w Bydgoszczy. On sam z wykształcenia był inżynierem obuwnikiem. W 1920 r. uczestniczył w wojnie polsko-bolszewickiej.
We wrześniu 1939 r. został aresztowany przez Niemców i umieszczony w więzieniu utworzonym w koszarach 15 pułku artylerii lekkiej w Bydgoszczy. Został stamtąd wypuszczony, dzięki interwencji swych niemieckich pracowników. Z Bydgoszczy trafił do Warszawy, gdzie również prowadził fabrykę obuwia, zapewniając byt swej rodzinie i innym Polakom. Działał w Armii Krajowej.
1 sierpnia 1944 r. poszedł walczyć w powstaniu. Nie wiadomo zbyt wiele na temat tego okresu jego życia. Po wojnie wyemigrował, najpierw do Belgii, później do Kanady i wreszcie do USA, gdzie zmarł 27 kwietnia 1988 r.
Bydgoska lwowianka
Podobnie jak Henryk Weynerowski, początek okupacji niemieckiej w Bydgoszczy przeżyła Urszula Tauer z d. Krafft.
Urodziła się we Lwowie 24 kwietnia 1921 r. Ze względów rodzinnych przeprowadziła się z matką do Bydgoszczy. W 1939 r. zdała tu maturę.
Jako uczennica wstąpiła do Wojskowej Służby Kobiet. Na początku wojny uczestniczyła w opróżnianiu siedziby Domu Niemieckiego w Bydgoszczy. Prawdopodobnie z tego powodu została aresztowana przez Selbstschutz. Po przesłuchaniu Niemcy puścili ją wolno, jednak w obawie przed dalszymi represjami wyjechała z Bydgoszczy do Wiednia.
W 1941 r. przyjechała do Warszawy i tam związała się najpierw z ZWZ, a później z AK, ps. „Ala”. „Kaczyńska”. Początkowo zajmowała się kolportażem prasy w Warszawie, z czasem została kurierem i podróżowała po całej okupowanej Polsce. Studiowała w tajnych warunkach medycynę. Należała do Komendy Głównej AK Oddział V (Dowodzenie i Łączność), w stopniu podporucznika od maja 1944 r.
Z Warszawy wyszła z ludnością cywilną i trafiła do obozu przejściowego w Pruszkowie, a następnie zbiegła w okolice Krakowa. Do Bydgoszczy powróciła wraz z mężem i trójką dzieci. Żyje do dziś i ma 104 lata.
Rodzina Majewiczów
Z Bydgoszczą związana była też rodzina Majewiczów, współwłaścicieli znanego Hotelu pod Orłem.
Henryk Antoni Majewicz, urodzony 26 maja 1925 r. w Poznaniu, szkołę podstawową i średnią ukończył już w mieście nad Brdą. Cztery lata przed wojną Majewiczowie nabyli majątek w miejscowości Janiszewo na Kociewiu. Pod koniec 1939 r. rodzina została wysiedlona przez Niemców i tak trafiła do Warszawy.
Na temat działalności konspiracyjnej Henryka Majewicza, wiadomo że już przed Powstaniem Warszawskim należał do Narodowych Sił Zbrojnych i tam przyjął pseudonim „Marecki”, którym posługiwał się też później. W czasie Powstania Warszawskiego należał do batalionu „Kiliński” AK i zajmował się rozbrajaniem niemieckich, kierowanych radiem stawiaczy min Borgward. Obsługując miotacz płomieni uczestniczył w zdobyciu gmachu PAST-y. Po powstaniu dostał się do niewoli niemieckiej i trafił do Stalagu IV B, Mühlberg am Elbe. Po ewakuacji obozu udał się do Włoch, aby wstąpić w szeregi II Korpusu Polskiego. Po wojnie przez 60 lat mieszkał w Anglii. Zmarł w 2007 r. w Bydgoszczy.
Porucznik „Urszula”
Ze nieznanych bliżej powodów w 1941 r. do Warszawy trafiła mieszkanka Bydgoszczy Halina Rutkowska z d. Weyna. Urodzona 23 listopada 1911 r. w Serocku na Kociewiu, do szkół uczęszczała w Świeciu oraz w Bydgoszczy. Jako uczennica Państwowej Szkoły Wydziałowej w Bydgoszczy wstąpiła do Przysposobienia Wojskowego Kobiet. W 1936 r. wyszła za mąż za Dezyderiusza Rutkowskiego, który w sierpniu 1939 r. został powołany do wojska.
Halina Rutkowska w 1941 r. przeniosła się do Warszawy. Początkowo jej działalność konspiracyjna pod ps. „Urszula” polegała na kolportażu prasy podziemnej i byciu instruktorem Pomocy Żołnierzowi. W 1942 r. została przeniesiona do Oddziału V Komendy Głównej AK (łączność konspiracyjna). Była oficerem łączności (porucznik) w Komendy Głównej AK aż do kapitulacji powstania. Potem została wywieziona jako cywil do Proszowic w Małopolsce.
Po wojnie wróciła do Bydgoszczy. Zmarła 7 lipca 1991 r.
* * *
Losy poszczególnych powstańców łączą się w liczby, które stanowią bilans strat. W Powstaniu Warszawskim zginęło ok. 18 tys. polskich żołnierzy i 150 tys. cywilów. Aż około 600 tys. cywilów wypędzono z Warszawy.
