„O Victorio, moja Victorio!
Dlaczego mam Cię tylko w snach?
Wolności moja, Ty Victorio!
Opanuj w końcu cały świat!”
– Dżem, „Sen o Victorii”.
„Ostatni hippis naszych czasów” – Ryszard Henryk Riedel urodził się 7 września 1956 roku w Chorzowie. Zmarł w chorzowskim szpitalu 30 lipca 1994 roku, mając zaledwie 38 lat.
Skazany na bluesa
Artysta o ogromnym talencie, nietuzinkowej osobowości i autodestrukcyjnych skłonnościach, przez wiele lat borykał się z wyniszczającym go nałogiem, który w końcu doprowadził do jego przedwczesnej śmierci. Wpisał się do kanonu wybitnie utalentowanych twórców, którzy odeszli zbyt młodo.
Nigdy nie uczył się śpiewu, był genialnym muzycznym samoukiem.
Ryszard Riedel nigdy nie uczył się śpiewu, był genialnym muzycznym samoukiem. Introwertyczny outsider, edukację zakończył na siódmej klasie szkoły podstawowej. Fascynowała go kultura Indian, zapewne stąd jego zamiłowanie do włóczęgi i ogromna potrzeba wolności. Grał na harmonijce ustnej, pisał autobiograficzne teksty piosenek, rysował.
W 1973 roku dołączył do zespołu Dżem. Występował z nim do lat 90. XX w. Długie włosy, broda, koraliki lub bandanka na szyi były nieodłącznymi elementami jego wizerunku.
Nigdy nie dał się zaszufladkować, nie szedł na komercję, był charyzmatyczny, autentyczny i naturalny. Każdy koncert zaczynał charakterystycznym pozdrowieniem „Sie macie ludzie”. O Dżemie mówiło się, jako o polskim The Rolling Stones czy The Doors, a Ryszarda Riedla porównywano do Jima Morrisona. Za to wszystko kochali go fani i publiczność.
Zespół Dżem podczas koncertu. Na pierwszym planie wokalista Ryszard Riedel; w głębi karykatury przywódców partyjnych. Zdjęcie z I Przeglądu Piosenki Prawdziwej „Zakazane Piosenki” – festiwalu w reżyserii Marka Karpińskiego, scenografii Andrzeja Czeczota, zorganizowanego z inicjatywy Macieja Zembatego w hali widowiskowo-sportowej Olivia, Gdańsk, 20-22 VIII 1981 r. Główną ideą imprezy zorganizowanej pod patronatem NSZZ „Solidarność” była walka o prawdę i swobodę wypowiedzi (fot. z zasobu IPN)
W starciu z nałogiem
Ożenił się jako 21-latek ze swoją miłością z nastoletnich lat Małgorzatą „Golą” Pol. Mieli dwójkę dzieci: syna Sebastiana „Bastka”, który również jest muzykiem, oraz córkę Karolinę. Dzieci wspominają go bardzo czule, jako troskliwego i oddanego rodzinie.
Mimo wysiłków bliskich nigdy nie wyzwolił się z nałogu, miewał lepsze i gorsze momenty.
Mimo licznych wysiłków bliskich Ryszard nigdy nie wyzwolił się z nałogu, miewał lepsze i gorsze momenty. Po raz ostatni pojawił się na scenie 16 marca 1994 r. w Krakowie. Wkrótce po tym występie został przez kolegów wykluczony z zespołu i, z uwagi na swój bardzo zły stan fizyczny, zmuszony do podjęcia kuracji odwykowej. Niestety wyniszczenie organizmu i przemycane do szpitala narkotyki spowodowały u niego śmiertelną niewydolność serca.
Na nagrobku artysty, który spoczął na cmentarzu komunalnym w Tychach, wyryto cytat z utworu „Naiwne pytania”: „W życiu piękne są tylko chwile…”. Po śmierci żony dodano na nim napis: „Tylko ty i ja”, również zaczerpnięty z piosenki Dżemu.
* * *
W 2005 roku postać Ryszarda Riedla znakomicie odtworzył Tomasz Kot w filmie biograficznym „Skazany na bluesa”.
W zasobie IPN Ryszard Riedel pojawia się epizodycznie w aktach sprawy operacyjnego sprawdzenia kryptonim „Delizyd”, która dotyczyła wytwarzania LSD przez dwóch studentów Wydziału Lekarskiego Śląskiej Akademii Medycznej.
Posiadamy także dokumentację filmową Festiwalu Muzyków Rockowych w Jarocinie” z lat 1992-1993, zawierającą fragmenty występów Dżemu, oraz zdjęcia z I Przeglądu Piosenki Prawdziwej „Zakazane Piosenki” (20-22.08.1981r.). Źródłem zdjęć Ryszarda Riedla są również akta paszportowe artysty, przechowywane w Oddziałowym Archiwum IPN w Katowicach.
Więcej interesujących materiałów na profilu Archiwum IPN
