Zapewne niewiele osób podczas spacerów Krakowskim Przedmieściem, czy w czasie wizyty w pobliskiej kawiarni (jej okna wychodzą na Krótką) zdaje sobie sprawę z dramatów, jakie rozegrały się za murami budynku pod numerem 4.
Kamienica w stylu okrętowym
Blok mieszkalny przy ul. Krótkiej 4 zasługuje na uwagę nie tylko ze względu na mroczną historię, lecz także ciekawą bryłę architektoniczną – rzadki w Lublinie styl okrętowy. W dwudziestoleciu międzywojennym ten modernistyczny prąd pojawił się w różnych częściach kraju, ale najbardziej zadomowił się w Gdyni. Powstało tam wiele budynków o zaokrąglonych i gładkich krawędziach, opływowych balkonach i balustradach, przypominających wielkie statki wycieczkowe.
Dużą zaletą była lokalizacja budynku w dogodnym punkcie miasta, w pobliżu Ogrodu Saskiego i w bliskim sąsiedztwie Krakowskiego Przedmieścia – najbardziej reprezentacyjnej arterii miasta.
W okresie II Rzeczpospolitej w Lublinie (położnym w centralnej części kraju i oddalonym od morza o ponad pięćset kilometrów) takie budowle należały do rzadkości. W stolicy województwa oprócz kamienicy przy ulicy Krótkiej 4 – najpełniej oddającej ten przejaw architektonicznej mody lat dwudziestych i trzydziestych, inspirowanej dalekimi podróżami i różnorodnymi środkami lokomocji – styl okrętowy spotkać możemy w co najmniej kilku kamienicach1.
Czynszową kamienicę na rogu ul. Krótkiej 4 i Jasnej 8 dla braci Aarona Josefa i Jankiela Rachmanów zaprojektował w 1938 r. inżynier Henryk Bekker (w czasie wojny przewodniczący lubelskiego Judenratu)2. Na swoim koncie miał ponad dwadzieścia obiektów mieszkalnych i przemysłowych w Lublinie i innych miejscowościach regionu. Wykonywał je głównie na zlecenie żydowskich inwestorów. Mieszkania na Krótkiej 4 budowano pod wynajem. Na parterze przewidziano pomieszczenia dla sklepów (tak jest też dzisiaj), w piwnicach, poza standardowymi rozwiązaniami takimi jak pralnia, pomyślano o schronie.
Dużą zaletą była lokalizacja budynku w dogodnym punkcie miasta, w pobliżu Ogrodu Saskiego i niedaleko od instytucji miejskich, a przede wszystkim w bliskim sąsiedztwie Krakowskiego Przedmieścia – najbardziej reprezentacyjnej arterii miasta. Trzypiętrowa kamienica posiadała szesnaście wygodnych i nowoczesnych mieszkań – zelektryfikowanych i z instalacją wodociągowo-kanalizacyjną. Na dachu planowano wybudować taras, ale tego pomysłu nie zrealizowano. Bracia Rachmanowie posiadali jedynie 25 proc. udziału w nieruchomości, pozostałą część miało kilka innych osób3.
Po zajęciu Lublina przez Niemców w kamienicy ulokował się Inspektorat Finansowy dla powiatu lubelskiego – jeden z urzędów władz okupacyjnych.
Aaron Josef Rachman – lubelski przedsiębiorca budowalny – należał do zamożnych mieszkańców Lublina. Wyznacznikiem jego wysokiej pozycji finansowej było nie tyle posiadanie służby, ile własnego samochodu osobowego, który w latach trzydziestych uchodził za dobro luksusowe. W 1939 r. po lubelskich drogach jeździło 1152 pojazdów4. Nabywali je najlepiej usytuowani obywatele, niejednokrotnie należący do lokalnej elity, np. lekarze, wojskowi czy inżynierowie.
Rachmanowie mieszkali na Krakowskim Przedmieściu 30 i nigdy nie przeprowadzili się na ul. Krótką 4. Po wybuchu II wojny światowej we wrześniu 1939 r. wyjechali do Lwowa. Później w 1940 r. Sowieci wywieźli ich w głąb ZSRR, w okolice Czelabińska przy granicy z Kazachstanem5 – zapewne w ramach trzeciej deportacji z 29 czerwca, która objęła tzw. bieżeńców, czyli uciekinierów spod niemieckiej okupacji (dwie trzecie z nich stanowili Żydzi).
Po 1941 r. wojnę spędzili w Uzbekistanie i Kazachstanie. Do Lublina wrócili w grudniu 1944 r., a dwa lata później przeprowadzili się do Łodzi, po czym wyjechali do Maroka, a w 1949 r. do Izraela6.
Wojenni i powojenni lokatorzy
Po zajęciu Lublina przez Niemców w kamienicy ulokował się Inspektorat Finansowy dla powiatu lubelskiego – jeden z urzędów władz okupacyjnych7. Ulice położone w sąsiedztwie Krótkiej znalazły się w niemieckiej dzielnicy mieszkaniowej. W lipcu 1944 r., gdy Armia Czerwona wraz z oddziałami 1. Armii Wojska Polskiego wyparła z Lublina niemieckiego okupanta, do opuszczonych pomieszczeń wprowadzili się nowi lokatorzy, reprezentujący władze komunistyczne spod znaku Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego.
W ostatnich dniach lipca 1944 r. na rogu ulicy Krótkiej 4 i Jasnej 8 zaczęła się historia aparatu bezpieczeństwa w Polsce i na Lubelszczyźnie.
To właśnie w ostatnich dniach lipca 1944 r. na rogu ulicy Krótkiej 4 i Jasnej 8 zaczęła się historia aparatu bezpieczeństwa w Polsce i na Lubelszczyźnie. O powołaniu Resortu Bezpieczeństwa Publicznego, czyli policji politycznej, Polacy dowiedzieli się z Manifestu PKWN, który powstał 21 lipca 1944 r. w Moskwie, a ogłoszony został dzień później. W tym momencie mieszkańcy Polski lubelskiej z pewnością nie widzieli czym właściwie będzie się on zajmował, ale bardzo szybko pokazał swoje brutalne oblicze. Rozpoczęły się aresztowania żołnierzy Armii Krajowej i innych osób związanych ze strukturami Polskiego Państwa Podziemnego. Zadaniem aparatu bezpieczeństwa był likwidacja wszelkich form oporu społeczeństwa wobec budowanego systemu komunistycznego. Funkcjonariuszy UB wspierali ich sowieccy koledzy z NKWD. Oni właśnie odpowiadali za represje wobec tysięcy mieszkańców regionu.
Urzędy Bezpieczeństwa powstały w każdym województwie (Wojewódzkie Urzędy Bezpieczeństwa Publicznego) i powiecie (Powiatowe Urzędy Bezpieczeństwa Publicznego). W szczytowym momencie rozwoju w latach pięćdziesiątych pracowało w nich ponad trzydzieści tysięcy ludzi, z czego ponad 1300 na Lubelszczyźnie. Ministerstwu Bezpieczeństwa Publicznego podlegały więzienia i obozy, w których przetrzymywano przeciwników systemu. Początkowo pracownicy UB także cenzurowali listy.
Aparat bezpieczeństwa interesował się wszystkimi obszarami życia politycznego, społecznego, gospodarczego i kulturalnego. W latach czterdziestych skupił się na zwalczaniu polskiego podziemia niepodległościowego i opozycyjnego Polskiego Stronnictwa Ludowego, jako realnej siły mogącej zagrozić komunistom w przejęciu pełni władzy. Potem punkt ciężkości swoich działań przerzucił na walkę z Kościołem katolickim i innymi wyznaniami religijnymi, jako instytucjami niezależnymi od ówczesnych władz.
W lipcu 1945 r. Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Lublinie zawarł z Aaronem Rachmanem – jako współwłaścicielem i kuratorem nieruchomości – umowę na wynajem budynku i zobowiązał się płacić czynsz w wysokość 3240 zł miesięcznie8. Dopiero w marcu 1948 r. Wydział Kwaterunkowy w Lublinie formalnie przydzielił tę nieruchomość WUBP9. W grudniu 1949 r. lubelska bezpieka rozpoczęła procedurę wywłaszczeniową. Złożyła wniosek o przejęcie prawa własności tej nieruchomości przez skarb państwa, co nastąpiło 11 października 1950 r.10.
Areszt wewnętrzny UB
Mury bloku przy ul. Krótkiej 4 widziały wiele ludzkich dramatów. Na parterze i piętrach mieściły się biura poszczególnych wydziałów, a w piwnicach powierzchnię 361 m² zajmował areszt wewnętrzny – najpierw Resortu Bezpieczeństwa Publicznego i Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, a potem Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Lublinie. Zarówno w latach czterdziestych, jak i pięćdziesiątych funkcjonariusze UB torturowali zatrzymanych. Wspominali o tym sami więźniowie, ale też oficjalne dokumenty bezpieki.
W 1945 r. jeden z kierowników WUBP w Lublinie, mjr Faustyn Grzybowski, pisał następująco:
„Śledcza praca […] znajduje się na b[ardzo] niskim poziomie. Przy badaniu zatrzymanych i aresztowanych bije się”11.
O tych praktykach mówiły przeprowadzone w 1946 r. przez prokuratorów Wojskowej Prokuratury Rejonowej w Lublinie inspekcje w poszczególnych UBP w woj. lubelskim. Jeden z prokuratorów pisał:
„Podczas przesłuchania przeze mnie więźnia śledczego […] wyszedł na jaw karygodny wypadek dotkliwego pobicia, a nawet gestapowskiego katowania więźnia […] przez oficera PUBP w Kraśniku […]”12.
Za pomocą tortur fizycznych i psychicznych zmuszano zatrzymanych do przyznania się do winy, do wyjawienia policji politycznej interesujących ją informacji.
Do dziś na murach piwnic przy ul. Krótkiej 4 zachowały się napisy umieszczone przez aresztowanych. Można odczytać imiona i nazwiska, inicjały, daty, przyczyny zatrzymania, kalendarze pozwalające określić upływający czas, symbole dające nadzieję (krzyże) i wolę oporu (znak Polski Walczącej), sentencje („Boże daj przetrwać”)13.
Niemal każdy aresztowany przez WUBP w Lublinie, zanim trafił do więzienia karno-śledczego na Zamku w Lublinie, najpierw przebywał w areszcie przy ul. Krótkiej 4. W szesnastu celach – połowa z nich nie miała okien – panowała ciemność i zaduch.
„Cele te są niskie, ciasne i bardzo wilgotne”
– pisała w kwietniu 1952 r. wiceprokurator Generalnej Prokuratury po inspekcji aresztu14. Więźniowie nie korzystali ze spacerów. Jeden z żołnierzy AK, zamordowany na podstawie wyroku sądowego w 1945 r., tak w grypsie do rodziny pisał o pobycie w areszcie przy ul. Krótkiej:
„siedzę tu w piwnicy po kartoflach, bez odrobiny światła dziennego, przy małej lampce elektry[cznej]. […] jesteśmy nie w rękach ludzi, ale zwierząt. […] Między strażnikami jest kilku porządnych ludzi, reszta to zbóje i kaci”15.
Jeden w wartowników WUBP z rozbrajającą szczerością wspominał po latach postępowanie swoich kolegów wobec zatrzymanych partyzantów z polskiego podziemia niepodległościowego:
„Schwytanych bandytów przewieziono do WUBP i poddano ostrym przesłuchaniom, co słabszego gdy skonał braliśmy we czterech za ręce i nogi układaliśmy w bramie, która była z obu stron zamykana”16.
Bicie przesłuchiwanych – tak jak w przywołanych wspomnieniach – prowadziło do utraty zdrowia, a nawet życia. Z powodu bezwzględnych metod stosowanych nie tylko podczas przesłuchań, lecz także w trakcie rewizji, urzędy bezpieczeństwa i ich pracownicy budzili strach i nienawiść w społeczeństwie.
* * *
Kamienica przy ul. Krótkiej 4 jako główna siedziba WUBP w Lublinie służyła do 1953 r. Na początku lat pięćdziesiątych przy ul. Narutowicza 73 ruszyła budowa nowego gmachu dla lubelskiego aparatu represji (obecnie mieści się tam Komenda Wojewódzka Policji w Lublinie). WUBP przeprowadził się tam w 1953 r., ale historia ul. Krótkiej 4 – jako obiektu aparatu bezpieczeństwa – wcale się nie skończyła. Co prawda, areszt wewnętrzny przestał funkcjonować i przeniesiono go na ul. Narutowicza, ale kamienicę nadal zajmowały jednostki administracyjno-gospodarcze, m. in. Wydział Finansowy, Zdrowia, Więziennictwa czy Kwatermistrzostwo.
Powojenną historię budynku przy ul. Krótkiej 4 przypomina tablica wbudowana w 1998 r. przez Radę Miejską Lublina. Upamiętnia ona wszystkich, którzy „cierpieli i ginęli” z rąk funkcjonariuszy komunistycznego aparatu represji.
1 M. Domagała, Niezwykła kamienica w stylu okrętowym. Symbol prestiżu i przynależności do elity Lublinahttps://lublin.wyborcza.pl/lublin/7,48724,23749381,niezwykla-kamienica-w-stylu-okretowym-symbol-prestizu-i-przynaleznosci.html (dostęp 15.01.2025).
2 J. Żywicki, Bekker (Beker, Becker) Henryk (Chaim) [w:] Sylwetki Żydów lubelskich: leksykon, red. A. Kopciowski i inni, Lublin 2019, s. 46–47.
3 AIPN Lu, 212/49, Zaświadczenie z Wydziału Ksiąg Wieczystych Sądu Powiatowego w Lublinie odnośnie do nieruchomości przy ul. Krótkiej 4, Lublin, 26 IV 1951 r., k. 49.
4 Mały rocznik statystyczny 1939, Warszawa 1939, s. 199.
5 https://biblioteka.teatrnn.pl/dlibra/publication/102982/edition/97661/content (dostęp 09.05.2025).
6 M. Domagała, Niezwykła kamienica w stylu okrętowym. Symbol prestiżu i przynależności do elity Lublinahttps://lublin.wyborcza.pl/lublin/7,48724,23749381,niezwykla-kamienica-w-stylu-okretowym-symbol-prestizu-i-przynaleznosci.html (dostęp 15.01.2025).
7 Informacja za niemieckim przewodnikiem po Lublinie z 1942 r. Führer durch die stadt Lublin, oprac. F. Schollen, M. O. Vandrey, Kraków 1942 r., s. 21.
8 AIPN Lu, 212/49, Umowa między Aronem Josefem Rachmanem a Janem Stesłowiczem kierownikiem Wydziału III WUBP w Lublinie, Lublin, 13 VIII 1945 r., k. 50–51.
9 AIPN Lu, 212/49, Pismo kierownika Oddziału Lokali Użytkowych Wydziału Kwaterunkowego Zarządu Miejskiego w Lublinie do WUBP w Lublinie z 3 III 1948 r., k. 16.
10 AIPN Lu, 212/49, Odpis orzeczenia Prezydium WRN w Lublinie z 11 X 1950 r. o odjęciu prawa własności nieruchomości przy ul. Krótkiej 4 na podstawie dekretu z 7 IV 1948 r., k. 16.
11 AIPN Lu, 055/58, Rozkaz nr 15 w sprawie pracy agenturalnej, 27 V 1945 r., k. 4.
12 AIPN Lu, 055/9, Wyciąg z raportu z lustracji PUBK i KP MO w Kraśniku w dniach 13–17 V 1946 r., k. 31 (PDF)
13 P. Madejski, Napisy i znaki pozostawione przez osoby przetrzymywane w aresztach i więzieniach Lublina w latach 1944–1953, „Pamięć i Sprawiedliwość” 2012, nr 2, s. 485.
14 M. Zwolski, „Pawilony śledcze” oraz areszty podległe wydziałom śledczym WUBP w świetle inspekcji z 1952 r., „Aparat Represji w Polsce Ludowej 1944–1989” 2006, nr 4, s. 368.
15 Z. Leszczyńska, Ginę za to co najbardziej człowiek ukochać może. Skazani na karę śmierci przez sądy wojskowe na Zamku lubelskim (1944–1945), Lublin 1998, s. 83.
16 AIPN, 2241/207, Wspomnienia Władysława Szpadzika pt.: „Utrwalanie władzy ludowej i walka z bandytyzmem na terenie województwa lubelskiego w latach 1945–1950”, 1980 r., k. 33.
