W powojennej, „lubelskiej” Polskiej Partii Socjalistycznej ważną rolę odgrywali kryptokomuniści, choć oni siebie określali mianem „lewicowców”. Ich głównym postulatem była jak najbliższa współpraca oraz dążenie do szybkiego połączenia z komunistyczną PPR. Zarazem przeciwstawiali się pomysłom sojuszu wyborczego PPS z PSL, nie chcieli także masowego przyjmowania działaczy, którzy w czasie II wojny światowej należeli do PPS-WRN. Kryptokomuniści w każdej wewnętrznej dyskusji reprezentowali interes PPR. Do najważniejszych przedstawicieli tego środowiska można zaliczyć ministra sprawiedliwości Henryka Świątkowskiego czy ministra informacji i propagandy Stefana Matuszewskiego.
Skowroński miał burzliwą przeszłość w przedwojennej PPS. Był sekretarzem OKR PPS w Lublinie, a następnie w Wilnie, gdzie wszedł w konflikt z lewicującą grupą. W 1938 r. z partii został usunięty. Głosił egzotyczne koncepcje połączenia ideologii socjalizmu i nacjonalizmu.
Jednak kryptokomuniści mieli swoich przedstawicieli także w terenie. Jednym z nich był Stanisław Skowroński – I sekretarz Wojewódzkiego Komitetu PPS w Kielcach, zasiadający także od listopada 1945 r. w Centralnym Komitecie Wykonawczym, czyli egzekutywie partyjnej.
Skowroński miał burzliwą przeszłość w przedwojennej PPS. Był sekretarzem OKR PPS w Lublinie, a następnie w Wilnie, gdzie wszedł w konflikt z lewicującą grupą. W 1938 r. z partii został usunięty. Głosił egzotyczne koncepcje połączenia ideologii socjalizmu i nacjonalizmu. Zaczął zbliżać się do środowisk sanacyjnych, zeznawał jako świadek oskarżenia w procesie lewicowego czasopisma „Po Prostu” oraz poparł w wyborach samorządowych kandydatów władzy.
Od końca czerwca 1946 r. w PPS zaczął się nasilać nurt niezależności partii. Socjaliści zdawali sobie sprawę, że oficjalne wyniki referendum wieściły sukces nowej władzy, ale faktyczny rezultat wskazywał na brak zaufania społeczeństwa wobec komunistów.
W czasie II wojny światowej Skowroński udzielał się m.in. w środowisku Rady Pomocy Żydom „Żegota”. Jego działalność w tej organizacji spotkała się po wojnie z bardzo poważnymi oskarżeniami. W 1945 r. Skowroński ponownie wstąpił do PPS, która znajdowała się w fazie chaosu organizacyjnego. On sam bardzo szybko w awansował w strukturach ugrupowania – zaczynał jako przewodniczący Komitetu Miejskiego w Skarżysku-Kamiennej, a po kilku miesiącach zasiadał w najwyższych organach partii.
Skowroński, podobnie jak inni kryptokomuniści, konsekwentnie głosił postulaty zgodne z interesem PPR. Do tego samego zachęcał także w ramach zarządzanej przez niego kieleckiej organizacji PPS. Już po jego odejściu z partii kieleccy pepeesowcy mówili o terrorze, który Skowroński stosował by skłonić ich ku zjednoczeniu z komunistami.
Napięte relacje PPS–PPR
Od końca czerwca 1946 r. w PPS zaczął się nasilać nurt niezależności partii. Socjaliści zdawali sobie sprawę, że oficjalne wyniki referendum wieściły sukces nowej władzy, ale faktyczny rezultat wskazywał na brak zaufania społeczeństwa wobec komunistów. Pepeesowcy chcieli odegrać bardziej istotną rolę w państwie, co raz częściej dochodziło do napięć na linii PPR-PPS. Na łamach prasy socjalistycznej padały coraz mocniejsze oskarżenia wobec komunistów m.in. dotyczące działalności resortu bezpieczeństwa.
29 lipca 1946 r. Centralny Sąd Partyjny usunął go z partii. Powodem takiej decyzji była postawa Skowrońskiego w okresie II wojny światowej. Uznano, że pepeesowiec sprzeniewierzył pieniądze „Żegoty”, które miały być przeznaczone m.in. na ratowanie więźniów Majdanka.
Na tę postawę władz PPS zareagowali „lewicowcy”. Na początku sierpnia 1946 r. przygotowali oświadczenie, w którym wzywali kierownictwo partii do zaprzestania rywalizacji z PPR, uznawano, że partia została opanowana przez wrogie, prawicowe środowiska. Wzywano do ponownych wyborów do władz ugrupowania, które powinny gwarantować postępującą współpracę z komunistami.
Pod oświadczeniem podpisało się 28 członków Rady Naczelnej i Centralnego Komitetu Wykonawczego PPS, w tym oczywiście Stanisław Skowroński. Jednak I sekretarz WK PPS w Kielcach miał też swoje problemy. 29 lipca 1946 r. Centralny Sąd Partyjny usunął go z partii. Powodem takiej decyzji była postawa Skowrońskiego w okresie II wojny światowej. Uznano, że pepeesowiec sprzeniewierzył pieniądze „Żegoty”, które miały być przeznaczone m.in. na ratowanie więźniów Majdanka.
Przewrót
W obliczu takiej sytuacji – napięć w relacjach z PPR oraz usunięciu go z partii – Skowroński uznał, że nie należy poprzestać na akcji zbierania podpisów pod oświadczeniem „lewicowców”. Zaczął snuć plany przewrotu w partii, po którym zostałyby wprowadzone nowe – podporządkowane PPR – władze PPS. Skowroński razem z grupą kieleckich współpracowników miał zajechać pod siedzibę CKW PPS i redakcję „Robotnika” a następnie siłowo zająć budynek. Koncepcja zakładała usunięcie władz partii, jej sekretarz generalny Józef Cyrankiewicz miał z niej zostać wyrzucony, a tacy działacze jak Ryszard Obrączka czy Henryk Wachowicz powinni zostać aresztowani. Plan stanowił, że rolę przewodniczącego CKW zająłby Świątkowski, a sekretarza generalnego – Matuszewski. Skowroński zostawił dla siebie funkcję sekretarza CKW oraz wiceministra resortu bezpieczeństwa publicznego.
25 sierpnia 1946 r. odbyło się posiedzenie Rady Naczelnej PPS, które komuniści określili mianem „pogromu lewicy”. Nie tylko podtrzymano decyzję o usunięciu z partii Skowrońskiego, ale poważne konsekwencje spotkały wielu kryptokomunistów.
Jednak do realizacji planu nigdy nie doszło. Jeden z posłów PPS wykradł z pokoju Skowrońskiego notatki dotyczące przewrotu i przekazał go władzom ugrupowania. Te następnie wzmocniły ochronę przed partyjnymi budynkami.
25 sierpnia 1946 r. odbyło się posiedzenie Rady Naczelnej PPS, które komuniści określili mianem „pogromu lewicy”. Nie tylko podtrzymano decyzję o usunięciu z partii Skowrońskiego, ale poważne konsekwencje spotkały wielu kryptokomunistów, którzy zostali odsunięci od ważnych funkcji w aparacie partyjnym.
Inspiracje
Historycy od lat stawiają pytanie, czy Skowroński do koncepcji przewrotu w PPS był przez kogoś inspirowany. Wielu z nich uważa, że głównymi autorami tego pomysłu byli wpływowi działacze PPR – Roman Zambrowski i Jakub Berman, którzy wbrew postawie I sekretarza KC PPR Władysława Gomułki, chcieli wywołać zamach w PPS. Niektórzy historycy uważają także, że do puczu w partii Skowrońskiego zachęcali również funkcjonariusze aparatu bezpieczeństwa.
Choć nie można wykluczyć, że Skowroński był w jakiś sposób inspirowany do przewrotu w partii, trzeba pamięć o kilku innych sprawach. Przede wszystkim plan przewrotu był bardzo chaotyczny, w dużej mierze opierał się na „pobożnych życzeniach” jego autora. Ciężko sobie wyobrazić, by tak doświadczeni działacze komunistyczni jak np. Zambrowski mogli stać za tego typu niezorganizowanym projektem. Trzeba też pamiętać, że w tym czasie komuniści nadal potrzebowali socjalistów – patriotyczna marka PPS była potrzebna do uwiarygodnienia się w społeczeństwie, ponadto głównym politycznym wrogiem w tym okresie było nadal PSL. Komuniści potrzebowali sojusznika w postaci partii Cyrankiewicza. Nim Cyrankiewicz i kierownictwo PPS przeprowadzili w partii czystki, udali się na rozmowy do Stalina, który zapewnił ich o dalszej potrzebie istnienia dwóch partii robotniczych.
Po niedoszłym przewrocie Skowroński do aktywnej polityki nie wrócił.
Uważam, że bezpośrednim katalizatorem koncepcji „puczu sierpniowego” był sam Skowroński. Był on znany nie tylko z agresywnych metod, ale także z wodzowskich skłonności. Zaś sama koncepcja przewrotu miała nie tylko umożliwić podporzadkowanie socjalistów PPR, ale umożliwić mu rozwój dalszej kariery politycznej.
Po niedoszłym przewrocie Skowroński do aktywnej polityki nie wrócił. W grudniu 1946 r. został aresztowany przez funkcjonariuszy MBP i spędził kilka miesięcy w areszcie. Następnie pełnił funkcje dyrektorskie w przedsiębiorstwach państwowych oraz był redaktorem czasopism branżowych oraz technicznych.
