Wraz z nadejściem okupacji niemieckiej w październiku 1939 roku życie kulturalne w stolicy zamarło. W dniu 19 listopada 1939 r. niemieckie władze okupacyjne pozwoliły na otwarcie czterech kin dostępnych dla Polaków, natomiast w kwietniu 1940 r., zainaugurowały swą działalność dwa teatry: teatr rewiowy „Kometa”, mieszczący się przy ulicy Chłodnej 49, oraz teatr dramatyczny "Komedia”, który miał swoją siedzibę przy ulicy Kredytowej 14.
Niemiecka polityka wobec artystów
Warszawscy artyści, którzy mieli w pamięci okupację niemiecką stolicy lat 1915-1918, sądzili, że podobnie jak wówczas, w mieście nadal będzie funkcjonować życie artystyczno-kulturalne. Rozporządzenie gubernatora Hansa Franka z dnia 8 marca 1940 r. rozwiało ich nadzieje.
Zgodnie z jego treścią wszelka działalność artystyczna, literacka, muzyczna, filmowa czy teatralna miała być poddana kontroli Wydziału Oświaty Ludowej i Propagandy przy Rządzie Generalnego Gubernatora, zaś przedstawiciele wolnych zawodów podlegali przymusowej rejestracji w Urzędzie Szefa Okręgu, gdzie mieli otrzymać tzw. Erlaubniskarte – zezwolenie na wykonywanie swojego zawodu.
Rozporządzenie szczegółowo określało zasady działalności kulturalnej, której głównym wyznacznikiem miał być niski poziom artystyczny, schlebiający najniższym gustom. W teatrze miała dominować rewia, operetka oraz lekka komedia. Polacy mieli całkowity zakaz wystawiania dramatów i oper. W przedstawieniach nie wolno było poruszać tematów filozoficznych, moralnych, związanych z patriotyzmem i historią Polski. Wśród filmów dominowały niemieckie i austriackie produkcje, a tematyka ich była dokładnie wyselekcjonowana.
Reakcja Związku Artystów Scen Polskich
Artyści polscy doskonale zdawali sobie sprawę z tego, iż występowanie w takich przedstawieniach, pozbawionych jakiejkolwiek wartości artystycznej, nastawionych na tanią rozrywkę, wpisywało się w politykę kulturalną Niemców wobec narodu polskiego. W środowisku aktorskim wystąpiły obawy instrumentalnego wykorzystania ich talentu przez okupanta.
We wrześniu 1940 r. w Warszawie, odbyło się konspiracyjne zebranie władz Związku Artystów Scen Polskich, na którym podjęto decyzję o całkowitym bojkocie przymusu rejestracyjnego, zarządzonego przez Niemców. W praktyce oznaczało to jednak brak jakiejkolwiek możliwości uprawiania zawodu aktora. Uchwała władz Związku postawiła w trudnej sytuacji wielu artystów, zwłaszcza tych mniej znanych, którzy mieli mniejszą szansę na znalezienie pracy poza sceną.
Wówczas władze Związku złagodziły nieco swoją postawę, dopuszczając możliwość recytacji i śpiewania w restauracjach, barach i kawiarniach. Artyści mogli tam liczyć na godziwy zarobek – od sześciuset do tysiąca złotych; dla porównania kilogram chleba w 1940 r. kosztował 1 złoty, kilogram mięsa 6,95 złotego.
Kawiarnie artystyczne
Pierwszą kawiarnią w stolicy, w której zatrudniono aktorkę – Mieczysławę Ćwiklińską, była „Café Bodo”, mieszcząca się przy ul. Foksal 17. Jej właścicielami byli Eugeniusz Bodo (znajdujący się już wówczas na Kresach) i Stanisław Wojciechowski. Niebawem za przykładem wielkiej aktorki podążyli inni, zamieniając artystyczną scenę na kawiarniany fartuch. Do zespołu „Café Bodo” dołączyły Maria Malicka, Zofia Lindorfówna i Leokadia Pancewiczowa.
Mieszkańcy Warszawy z entuzjazmem przyjęli możliwość odwiedzenia lokalu, w którym było się obsługiwanym przez gwiazdy kina. Pomysł szybko podchwycili inni. I tak w okupowanej Warszawie dla klienta kawiarni widok obsługującego gości znanego artysty stał się codziennością. Kilkanaście miesięcy później aktorzy z „Café Bodo” przenieśli się na ulicę Piusa XI 12, gdzie 27 kwietnia 1940 r. nastąpiło otwarcie kawiarni „U Aktorek”. Jej właścicielkami były Mieczysława Ćwiklińska, Krystyna Zelwerowicz i Maria Malicka. Zatrudnienie „U Aktorek” znaleźli między innymi Elżbieta Barszczewska, Zdzisław Karczewski, czy Janina Romanówna. Przy fortepianie przygrywał Witold Lutosławski, a wieczorami w kawiarni odbywały się koncerty, podczas których warszawiacy mogli usłyszeć Mieczysława Fogga, czy primadonnę Operetki Warszawskiej Lucynę Messal. Lokal cieszył się dużym powodzeniem wśród elit artystycznych. Kawiarnia „U Aktorek” pełniła też bardzo ważną funkcję punktu informacyjnego - poczty, gdzie ludzie wymieniali się informacjami, zostawiali listy.
Kawiarnia „Café Jaracz” mieściła się przy ul. Nowy Świat 15/17, a założona została przez zespoły Teatru Narodowego i Ateneum. Lokal firmował swoim nazwiskiem sam Stefan Jaracz, który bardzo często przesiadywał przy stoliku pijąc kawę. Goście podchodzili do znanego reżysera, który nigdy nie odmawiał rozmowy o bieżących wydarzeniach politycznych czy też kwestiach teatralnych. W „Café Jaracz” miał również swoją „scenę” Andrzej Bogucki wraz z małżonką Janiną Godlewską. Kelnerowali między innymi: Ina Benita, Elżbieta Kryńska czy Witold Zacharewicz.
Z kolei w kamienicy przy Nowym Świecie 18 znajdowała się kawiarnia i restauracja „U Elny Gistedt”. Był to lokal wysokiej klasy, którego właścicielką była szwedzka śpiewaczka operowa. W menu nie było alkoholu, zatem Niemcy trzymali się od niego z daleka. Personel składał się z dwudziestu czterech aktorów, śpiewaków i dyrygentów. Żyjący w ubóstwie artyści – a tych było mnóstwo w Warszawie – mogli posilić się tu darmowym jedzeniem, a wieczorami posłuchać koncertów operowych w wykonaniu Zofii Fedyczkowskiej czy Kazimierza Dembowskiego.
Bardzo dużą popularnością w okupowanej Warszawie cieszyła się kawiarnia artystów filmowych „Na Antresoli”, mająca swoją siedzibę przy ulicy Złotej 7. Kierownikiem sali był Franciszek Brodniewicz, a gościom usługiwali: Adolf Dymsza, Zbigniew Sawan i Jerzy Pichelski. Za barem stał Mieczysław Mielecki, na zapleczu przy myciu naczyń – Stanisław Gorlicki. Nieopodal placu Piłsudskiego, na ul. Królewskiej 11 znajdowała się „Café SiM”, jeszcze przed wojną określana mianem kawiarni artystycznej. Przez cztery i pół roku okupacji przeszło przez nią ok. 1300 aktorów, piosenkarzy czy literatów, między innymi Mira Zimińska czy Krystyna Królikiewicz. Jeszcze w 1939 r. wznowiła swoją działalność słynna „Adria”, w której można było posłuchać Mieczysława Fogga i Lucyny Szczepańskiej.
Korzystna relacja
Za przykładem artystów poszły i inne środowiska, na przykład przy ul. Jasnej 6 w karczmie „Pod Kogutkiem”, zwanej Gospodą Sportowców, kelnerował lekkoatleta Janusz Kusociński, a także tenisistki Jadwiga i Zofia Jędrzejowskie (siostry). Większość lokali gastronomicznych miało stałą klientelę, cechującą się powiązaniami zawodowymi lub towarzyskimi, co sprawiało, że zarówno goście, jak i obsługa, mogli w nich czuć się bezpiecznie. Ulubione miejsca mieli również urzędnicy miejscy, młodzież warszawska czy nawet szmuglerzy.
Kawiarnie artystyczne cieszyły się największą popularnością w okupowanej Warszawie. Wynikało to z faktu, iż przed wojną najbardziej znani aktorzy mieli status gwiazd filmowych, byli uwielbiani przez widzów, ale jednocześnie obracali się w ekskluzywnym środowisku, niedostępnym dla przeciętnego widza. Ich praca w charakterze kelnera czy szatniarza pozwalała klientom na nawiązanie bezpośredniego kontaktu z ulubioną aktorką czy muzykiem. Natomiast dla właścicieli lokali artyści stanowili formę reklamy, która miała przyciągnąć klientów i przynieść zyski. Wreszcie dla samych aktorów, muzyków czy piosenkarzy, oprócz zarobienia pieniędzy, czasami była to jedyna możliwość wystąpienia na scenie przed publicznością w czasie okupacji.
