Pierwsza (i jak dotąd jedyna) wizyta następcy św. Piotra w Szczecinie miała miejsce 11 czerwca 1987 r. Szczecin długo oczekiwał na przyjazd Ojca Świętego. Wybór Karola Wojtyły, krakowskiego kardynała, na papieża w październiku 1978 r. wywołał w Polsce euforię. Serca Polaków wypełniła radość, mieszająca się z nadzieją na rychłe spotkanie w kraju. Marzenie stało się rzeczywistością po ponad pół roku od konklawe. W czerwcu 1979 r., podczas wizyty w Warszawie Jan Paweł II wypowiedział słynne słowa prośby:
„Niech zstąpi Duch Twój, Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi”.
W ten sposób papież nadał w jakimś sensie duchowego wymiaru rozwijającej się wówczas antykomunistycznej opozycji. Natchnął ludzi wiarą.
Długie oczekiwanie
W trakcie przygotowań do pierwszej pielgrzymki, nikt zapewne nie myślał o umieszczeniu na jej trasie Szczecina. Jednak, gdy planowano drugą wizytę Jego Świątobliwości w 1983 r., nadzieje na możliwość spotkania z papieżem wśród mieszkańców Pomorza Zachodniego były duże. Wówczas jednak pozostały one niespełnione.
Być może powodem była żywa wciąż u władz komunistycznych pamięć o tym, co wydarzyło się w Grudniu 1970 r. na ulicach Szczecina oraz zaangażowanie szczecińskiej opozycji w tworzenie struktur „Solidarności” w 1980 r. Prawdopodobnie obawiano się, że wizyta następcy św. Piotra, mająca mieć charakter stricte religijny, przerodzi się w manifestację o podłożu politycznym.
Pasterz diecezji szczecińsko-kamieńskiej bp. Kazimierz Majdański cały czas czynił starania o to, aby Jan Paweł II przyjął zaproszenie.
„Diecezja szczecińsko-kamieńska pokornie ponawia swoją prośbę o przyjazd Waszej Świątobliwości do Szczecina”
– pisał w liście z 27 marca 1986 roku biskup. Argumenty za odwiedzeniem Szczecina były ważkie. Biskupowi Majdańskiemu zależało na uroczystym wmurowaniu kamienia węgielnego pod budujące się Seminarium Duchowne oraz uczczeniu jubileuszu 800-lecia katedry św. Jakuba w Szczecinie.
Gdy zaproszenie zostało przyjęte, rozpoczęły się przygotowania. Powołano Diecezjalny Komitet Organizacyjny, do którego weszli administratorzy parafii położonych w Szczecinie, a przewodniczącym Komitetu został bp. sufragan Jan Gałecki. Zaplanowano powołanie straży kościelnej liczącej 6-7 tysięcy osób, która wśród sporego tłumu miała wyróżniać się stosownymi emblematami, znaczkami i czapeczkami. Podczas spotkań omawiano wystrój i dekoracje ulic, którymi miał przejeżdżać Ojciec św. Zebrano także grupę architektów, których zadaniem było opracowanie koncepcji ołtarza głównego. W związku z wizytą planowano także wydanie różnego rodzaju broszur, folderów, stanowiących pamiątkę ze spotkania z Ojcem świętym.
W trakcie przygotowań do czerwcowej pielgrzymki pojawiły się pewne zgrzyty na linii państwo-Kościół. Biskup Majdański optował za tym, aby główne uroczystości w Szczecinie, czyli msza św. z homilią, odbyły się na Wałach Chrobrego, przy czym ołtarz miałby być umieszczony na obiekcie pływającym, znajdującym się na Odrze. Biskup odwoływał się do rozmów, jakie miał przeprowadzić w tej sprawie z Jerzym Kuberskim, wówczas kierownikiem zespołu do spraw stałych kontaktów roboczych między rządem PRL a Stolicą Apostolską.
Z kolei wojewoda szczeciński, Stanisław Malec, skłaniał się ku wersji zlokalizowania ołtarza na Jasnych Błoniach. Twierdził, że są one korzystniej usytuowane, dają większe możliwości zabezpieczenia terenu, a przede wszystkim są zdecydowanie obszerniejsze od Wałów Chrobrego. Na spotkaniu, które miało miejsce 20 lutego 1987 roku w kurii biskupiej ustalono powołanie specjalnej komisji, której zadaniem było ostateczne ustalenie miejsca uroczystości i innych szczegółów dotyczących wizyty.
Tarcia i napięcia
Nie obyło się również bez upomnień ze strony władz, czynionych pod adresem Kościoła za pozareligijne akcenty, pojawiające się w wystąpieniach niektórych księży. W kwietniu 1987 roku, Henryk Kołodziejek – kierownik Wydziału ds. Wyznań w szczecińskim Urzędzie Wojewódzkim – wystosował do kurii pismo, w którym skarżył się na krytyczne wobec sprawujących władzę komunistów uwagi w kazaniach ks. Witolda Andrzejewskiego. Gorzowski duszpasterz środowisk twórczych i „Solidarności” głosił w okresie od 29 marca do 2 kwietnia rekolekcje dla ludzi pracy w kościele pw. św. Stanisława Kostki w Szczecinie. Kołodziejek w swoim piśmie zawarł fragmenty wrogich wystąpień kapłana, stwierdzając jednocześnie,
„że w sytuacji przygotowań do wizyty papieża w Szczecinie treści wypowiadane przez ks. Andrzejewskiego nie przyczyniają się do wytworzenia właściwego klimatu, a mają charakter wybitnie jątrzący, a forma ich wypowiadania wywołuje atmosferę nienawiści, zwłaszcza że w parafii tej działający ośrodek DR [Duszpasterstwo Robotnicze – ZS] skupia działaczy byłej »Solidarności«, znanych ze zdeterminowanych postaw”.
Sytuacja stała się na tyle poważna, że na ów „problem” zwrócił uwagę szczecińskiemu ordynariuszowi również wojewoda Malec, wskazując na
„konieczność wyciszenia i ograniczenia poza religijnych akcentów podczas nabożeństw”
dla dobra właściwego przebiegu przygotowań do papieskiej wizyty. Rozumiejąc obawy wojewody, bp. Majdański odparł jedynie, że nie może reagować
„na każde słowo księdza, bo wywołałoby to jeszcze gorsze reperkusje”.
Jak widać atmosfera, w jakiej odbywały się przygotowania do wizyty, nie była wolna od napięć. Generalnie jednak dominował klimat wzajemnej współpracy, wynikający z faktu, że na prawidłowym przebiegu wizyty zależało zarówno stronie kościelnej, jak i państwowej. Wśród duchownych byli przecież i tacy księża, którzy starali się tonować swoje wystąpienia i unikać jakichkolwiek zadrażnień z władzami.
Na przyjazd papieża oczekiwało również środowisko szczecińskiej „Solidarności”. Funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa metodami operacyjnymi starali się przeciwdziałać wszelkim przygotowaniom, które miałyby na celu zakłócenie zaplanowanego przebiegu wizyty. Na miesiąc przed pojawieniem się Ojca Św. w Szczecinie zarekwirowali np.: nielegalne wydawnictwa kolportowane w środowisku czołowych działaczy „Solidarności”, w tym m.in.: egzemplarz jedenastego numeru „Robotnika”, zawierający apel wzywający do manifestowania siły i obecności „Solidarności”.
Przejęto również proporczyki z nadrukiem: „Solidarność – wolna niepodległa” oraz wygrawerowanym krzyżem, na którym widniały daty: 1956, 1970, 1980 oraz napis: „Fakty »Solidarnością« dokonane”. Proporczyki te miały być zawieszane na słupkach, znajdujących się na trasie przejazdu Jana Pawła II. Łupem SB padły także transparenty, zawierające hasła o tematyce antypaństwowej:
„Miała Polska wrogów wielu, lecz nie gorszych od PZPR-u”
Lub
„Maryjo chroń kraj od komunizmu. »Solidarność« Szczecin”.
Celem środowisk opozycyjnych było wniesienie ich na Jasne Błonia i rozwinięcie podczas eucharystii, a gdyby to się nie powiodło, to odpowiednie ich wyeksponowanie podczas przemarszu w kierunku katedry. Zdarzenia te skłoniły władze do przeprowadzenia z wieloma działaczami opozycji tzw. rozmów ostrzegawczych.
Jan Paweł II w Szczecinie
W zimowo-wiosennym okresie 1987 r., Kościół nie zapomniał także o duchowym aspekcie przygotowania się do papieskiej pielgrzymki. W wielu kościołach odbywały się nabożeństwa i rekolekcje, zakłócone jedynie informacją o kradzieży relikwiarza św. Ottona z Bambergu ze szczecińskiej katedry w maju 1987 r. Sprawa kradzieży nie została wówczas wyjaśniona.
W tym klimacie społecznego oczekiwania, następca św. Piotra wylądował 11 czerwca, o godzinie 10.20 na lotnisku w Goleniowie. Dostojnego gościa powitali: bp. Kazimierz Majdański, wojewoda szczeciński Stanisław Malec oraz przewodniczący Wojewódzkiej Rady Narodowej Jan Dziedzic. Towarzyszyli im administratorzy dwóch goleniowskich parafii: ks. Włodzimierz Kowalski, proboszcz parafii pw. św. Katarzyny i ks. Bogdan Schmidt, proboszcz parafii pw. św. Jerzego. Kwadrans później papież wsiadł do helikoptera i o godzinie 10.55 wylądował na lotnisku Szczecin-Dąbie.
Stamtąd wyznaczoną trasą, w swoim „papamobile”, przejechał do miejsca głównej koncelebry na Jasnych Błoniach. SB oceniła, że na trasie przejazdu było około 80 tys. osób. O 11.30 rozpoczęła się uroczysta msza św., którą Jan Paweł II sprawował m.in.: w asyście kardynałów: Józefa Glempa, Franciszka Macharskiego, Agostino Cassarolego oraz biskupów: Majdańskiego i Ignacego Jeża. Jasne Błonia zgromadziły ponad 400 tys. wiernych. Głównym tematem rozważań podczas eucharystycznego spotkania była rodzina.
„Pragnę przeto, idąc za waszym zaproszeniem, spotkać się w czasie tej eucharystycznej Ofiary Chrystusa z każdym małżeństwem i rodziną (…). Wszystkich zapraszam do uczestnictwa w tej uroczystej liturgii. Zapraszam również do odnowienia ślubów małżeńskich”
– rozpoczął papież.
Kontynuując ten wątek w trakcie homilii stwierdził:
„Wypada pamiętać, że natura i posłannictwo rodziny stanowi najbardziej odpowiedzialną służbę społeczną, a zatem rodziny mają prawo do takich warunków bytowych, które by im gwarantowały odpowiadający ich godności poziom życia i właściwy rozwój. Chodzi tutaj o słuszne wynagrodzenie za pracę. Chodzi o dach nad głową, o mieszkanie, poczynając od młodych małżeństw i rodzin dopiero się zawiązujących”.
Na takie słowa szczecinianie czekali. Jan Paweł II w ich imieniu upomniał się o prawo do godnego życia. Ważnym elementem szczecińskiej eucharystii była także koronacja figury Matki Bożej Fatimskiej, która następnie znalazła się w sanktuarium na osiedlu Słonecznym.
Po eucharystii Ojciec św. udał się na plac budowy Wyższego Seminarium Duchownego, gdzie dokonał poświęcenia i wmurowania kamienia węgielnego. Tam też zjadł obiad w gronie 30 biskupów, 16 księży i około 25 świeckich, wśród których byli głównie naukowcy, lekarze i zaproszeni goście z zagranicy. Funkcjonariusze SB w meldunku operacyjnym wysłanym do Warszawy zanotowali, że z grona szczecińskich opozycjonistów w obiedzie wzięli udział m.in.: Marian Jurczyk, Stanisław Wądołowski i Piotr Baumgart.
Po krótki poobiednim odpoczynku, Jan Paweł II udał się do katedry. Tam o godzinie 16.00 odbyło się spotkanie z udziałem duchowieństwa trzech diecezji: szczecińsko-kamieńskiej, koszalińsko-kołobrzeskiej i gorzowskiej. Obecne były również siostry zakonne i przedstawiciele instytutów katolickich. Spotkanie w katedrze było ostatnim akcentem jednodniowej wizyty papieża. Po przyjeździe na lotnisko w Goleniowie, udał się On w dalszą podróż, tym razem do Gdańska.
* * *
Podsumowując tę wizytę, władze odnotowały, że tego dnia do Szczecina przyjechało około 690 autobusów, uruchomionych zostało 13 pociągów specjalnych kursujących na trasach lokalnych i 15 na trasach dalekobieżnych. Do Szczecina zjechało również 10 tys. samochodów prywatnych, a ogólną liczbę pielgrzymów przybyłych do miasta szacuje się na około 110 tys.
Przyjazd Jana Pawła II do Szczecina wywołał efekt podobny do papieskiego wystąpienia na placu Zwycięstwa w 1979 r. Ponownie pojawiło się w Jego przemówieniu odwołanie do Ducha Św. Słowa:
„Trzeba się zmagać! Kiedy więc (…) bierze górę słabość, przypomnij tchnienie Ducha, które masz w sobie od chrztu, od bierzmowania, nie po to, żebyś się przewracał za lada podmuchem, tylko po to, żebyś stał jak ten żeglarz i dopłynął”,
natchnęły szczecinian do tego, aby jeszcze raz upomnieć się o prawo do wolności. W 1988 r., w Szczecinie wybuchły strajki, a w 1989 r. odbyły się w Polsce pierwsze częściowo wolne wybory parlamentarne.
