Roch Łaski1 przyszedł na świat 16 sierpnia 1902 r. w miejscowości Gulewo, w powiecie gostynińskim, jako jedno z siedmiorga dzieci Michała i Józefy z d. Zydel. Pięć dni później został ochrzczony w parafii Białotarsk. Wszystkim dzieciom rodzice zapewnili religijne wychowanie. W 1914 r. rozpoczął naukę w Gimnazjum im. Tadeusza Kościuszki w Gostyninie, gdzie zaangażował się w działalność I Drużyny Harcerskiej, która wchodziła w skład Chorągwi Płockiej.
Bolszewika goń!
Wojna polsko-bolszewicka na przedpolach Warszawy zastała go w rodzinnej miejscowości, podczas wakacji. Jak napisał kilka lat później:
„widząc Drogą Ojczyznę chwiejącą się pod naporem hord wschodnich pospieszyłem złożyć jej na usługi swe młodzieńcze siły”.
Wstąpił w Warszawie jako harcerz do Armii Ochotniczej i 20 lipca 1920 r. wraz z 201. pp, w składzie 7. kompanii, został wysłany na front w okolice Białegostoku, gdzie przebywał do września. Po zawarciu pokoju z bolszewikami Łaski trafił ze swym ochotniczym pułkiem na front litewski, gdzie trwały walki o utworzenie tzw. Litwy Środkowej.
Wstąpił w Warszawie jako harcerz do Armii Ochotniczej. Po zawarciu pokoju z bolszewikami Łaski trafił ze swym ochotniczym pułkiem na front litewski, gdzie trwały walki o utworzenie tzw. Litwy Środkowej.
18 października dostał się w okolicy Trok do niewoli litewskiej. Przebywał w obozie jenieckim w Kownie, skąd udało mu się po dwóch tygodniach zbiec wraz z dwoma innymi żołnierzami. Po wielu trudach przedostał się przez linię frontu w okolicy Mejszagoły i odnalazł swój pułk w Landwarowie.
W niedługim czasie jednostka została ściągnięta z frontu do Brwinowa, a następnie do Jabłonny, gdzie Łaski został zwolniony do cywila 9 grudnia 1920 r. Za udział w wojnie z bolszewikami uhonorowano go Medalem Pamiątkowym za Wojnę 1918–1921.
Po powrocie do przerwanej nauki w gimnazjum w Gostyninie ukończył sześć klas. Warto przytoczyć opinię, jaką w połowie czerwca 1922 r. wystawił o nim ks. Antoni Kuziemski – prefekt Gimnazjum im. Kościuszki w Gostyninie:
„Roch Łaski był uczniem moim w klasie V i VI-ej. Znano go jako młodzieńca wyróżniającego się wybitnie moralnymi zaletami. Pracowity, skromny, życzliwy – cieszył się jak najlepszą opinią u kolegów i grona całego nauczycielskiego. W harcerstwie naszego gimnazjum zajmował stanowisko wyższe. Należał do tej grupy uczniów w klasie, od których wychodziły projekty różne, jak np. myśl założenia w gimnazjum stowarzyszenia uczniów na gruncie katolickim. Korzystał z mojej biblioteki. Całe jego życie szkolne, zdaje mi się, daje rękojmię, że te zalety duchowe nie są przemijające, ale trwałe, i że na nich może rozwinąć się powołanie kapłańskie”.
Bogu i Ojczyźnie
W 1922 r., po ukończeniu szóstej klasy gimnazjum, dwudziestoletni Roch rozpoczął kształcenie w seminarium duchownym w Łodzi. Dał się tam poznać jako osoba imponująca tężyzną fizyczną, humorem, pilnością i pobożnością. Był powszechnie lubiany przez kolegów oraz profesorów. Święcenia kapłańskie przyjął w katedrze łódzkiej z rąk biskupa ordynariusza Wincentego Tymienieckiego. Na swym obrazku prymicyjnym na pamiątkę Mszy odprawionej 3 października 1927 r. Roch Łaski napisał słowa „Bóg i Ojczyzna”.
We września 1930 r. został prefektem publicznych szkół powszechnych w parafii św. Stanisława Kostki w Łodzi. Zamieszkał w domu diecezjalnym przy ul. Skorupki w Łodzi. Od końca lipca 1931 r. był wikariuszem parafii katedralnej św. Stanisława Kostki. Nadal aktywnie działał w harcerstwie. Przed skierowaniem na pierwszą samodzielną parafię był charakteryzowany następująco:
„Dobry organizator, dobry mówca, działacz społeczny, dużo zapału i przedsiębiorczości. Do żadnego stronnictwa politycznego nie należy”.
W marcu 1932 r. ks. Łaski został mianowany administratorem parafii pw. Narodzenia NMP w Łękawie (pow. piotrkowski). Od lipca do 20 października 1932 r. tj. do przybycia nowego proboszcza, był również tymczasowym administratorem sąsiedniej parafii w Grocholicach. Parafia w Łękawie erygowana została jesienią 1931 r. Administrowanie nią wymagało dużego zaangażowania, gdyż należało wystawić niezbędne zabudowania. Posługa też nie była łatwa: mieszkańcy Zawadowa, jednej z liczniejszych miejscowości należących uprzednio do parafii w Grocholicach, nie chcieli przystąpić do parafii w Łękawie. Motywowali to m. in. faktem, że przed podjęciem decyzji przez władze kościelne społeczność wsi nie została powiadomiona o mających nastąpić zmianach. W marcu 1934 r. ks. Łaski wystąpił z prośbą do bp. Tymienieckiego o zwolnienie go ze stanowiska proboszcza w Łękawie i przydzielenie innego beneficjum. Na początku kwietnia mianowany został administratorem parafii pw. Matki Boskiej Częstochowskiej w Żeroniach.
Święcenia kapłańskie przyjął w katedrze łódzkiej z rąk biskupa ordynariusza Wincentego Tymienieckiego. Na swym obrazku prymicyjnym na pamiątkę Mszy odprawionej 3 października 1927 r. Roch Łaski napisał słowa „Bóg i Ojczyzna”.
Była to niewielka parafia, która powstała w 1929 r. W momencie przybycia ks. Łaskiego nie posiadała gruntów nadających się do uprawy. We wrześniu 1935 r. do parafii należało 973 wiernych. W Żeroniach i pobliskim Maleńcu funkcjonowały jednoklasowe szkoły, w których ks. Łaski nauczał religii. Dzięki energii nowego proboszcza poczyniono wiele inwestycji. W samym tylko 1936 r. udało się zakupić 7,5 morgi [ponad 4 ha] ziemi, zapłacić za dzwony, zbudować schody na chór, oszalować część kościoła, ogrodzić cmentarz i kościół, zakupić ambonę i ornat. Odnowiono także wnętrze świątyni. Na wniosek ks. Łaskiego w 1937 r. erygowano III Zakon Św. Franciszka. Ponadto w parafii działało Bractwo Żywego Różańca i Katolickie Stowarzyszenie Kobiet. Wspólnie z miejscowymi nauczycielami ks. Łaski organizował wiele uroczystości.
W 1938 r. parafia posiadała już piętnaście mórg ziemi. Nie brakowało również problemów, trwał m.in. spór z parafią w Krzepczowie o przynależność parafialną Gutowa Dużego.
Znowu wojna
We wrześniu 1939 r. ks. Łaski zgłosił się na ochotnika do wojska. Otrzymał przydział do 22 pp, w którym podczas obrony Warszawy pełnił funkcję kapelana. Został wówczas awansowany na kapitana. Po zakończeniu działań wojennych powrócił do parafii w Żeroniach, gdzie przebywał do 6 października 1941 r.
W trakcie II wojny światowej niemiecki okupant prowadził walkę z polskością i z Kościołem katolickim. Represje dotknęły szczególnie mieszkańców zaanektowanych przez III Rzeszę ziem polskich – Kujaw, Wielkopolski, ziemi łódzkiej i zachodniego Mazowsza, z których zarządzeniem z 8 października 1939 r. utworzono jednostkę administracyjną Okręg Rzeszy Poznań (Reichsgau Posen), przemianowaną wkrótce na Kraj Warty (Reichsgau Wartheland).
Dzięki energii nowego proboszcza poczyniono wiele inwestycji. W samym tylko 1936 r. udało się zakupić 7,5 morgi [ponad 4 ha] ziemi, zapłacić za dzwony, zbudować schody na chór, oszalować część kościoła, ogrodzić cmentarz i kościół, zakupić ambonę i ornat. Odnowiono także wnętrze świątyni.
Celem III Rzeszy na ziemiach wcielonych było ich całkowite zniemczenie. Okupant prowadził akcję eksterminacji ludności polskiej, ze szczególnym uwzględnieniem warstw przywódczych, wysiedlanie Polaków i sprowadzanie na ich miejsce Niemców. Wprowadzono niemiecką listę narodową, dokonywano grabieży majątku polskiego, usuwano i niszczono wszelkie przejawy polskości. Dotyczyło to również polityki wyznaniowej. Kościół miał zostać pozbawiony wpływu na życie społeczne i polityczne oraz ograniczony w swej działalności. Kolejnym etapem miała być jego całkowita likwidacja.
Pierwsze masowe aresztowania duchowieństwa nastąpiły w Kraju Warty w październiku i listopadzie 1939 r., obejmując głównie księży aktywnych przed wojną w życiu politycznym, społecznym oraz kulturalnym.
Kolejne aresztowania miały miejsce w 1940 r. Najsilniejsze uderzenie niemieckiego aparatu policyjnego w strukturę Kościoła w Kraju Warty nastąpiło w dniach 5–7 października 1941 r. Masowe represje objęły wówczas ok. 550 księży diecezjalnych i zakonnych. Aresztowanych umieszczono w trzech obozach zbiorczych – w Lądzie, Konstantynowie Łódzkim i Forcie VII w Poznaniu.
Numer 28328
Ksiądz Łaski został aresztowany w Żeroniach 6 października 1941 r. i przewieziony do Konstantynowa. Polscy księża byli tam przetrzymywani w bardzo trudnych warunkach, spali przez kilka dni na gołych deskach, przy strugach wody wdzierającej się przez otwory w dachu. Po trzech dniach przywieziono wóz targanej słomy i rozrzucono na podłodze, co miało zastąpić sienniki. 28 października Niemcy zorganizowali transport wszystkich więźniów.
Najsilniejsze uderzenie niemieckiego aparatu policyjnego w strukturę Kościoła w Kraju Warty nastąpiło w dniach 5–7 października 1941 r. Masowe represje objęły wówczas ok. 550 księży diecezjalnych i zakonnych.
Pociąg wyruszył ze stacji Karolew w Łodzi po południu, by po kilkudziesięciu godzinach, 30 października, dotrzeć na dworzec kolejowy w Dachau. Rozpoczął się nowy, straszliwy etap w życiu ks. Łaskiego. W obozie koncentracyjnym otrzymał numer 28328. O przeżyciach w Dachau opowiadał członkom swej rodziny.
Na bramie wejściowej do KL Dachau widniał napis Arbeit macht frei (Praca czyni wolnym) – taki sam umieszczono później na bramie w Auschwitz. Wyniszczająca niewolnicza praca więźniów obowiązywała w obozie przez dwanaście godzin. Ksiądz Łaski był bity i głodzony. Wedle zachowanej dokumentacji z jego pobytu w Dachau wynika, że w sierpniu 1943 r. otrzymał paczkę odzieżową od swej siostry Janiny Przystałowskiej, zawierającą m.in. płaszcz, czapkę, koszule, ręcznik, skarpety, bieliznę.
Służba na obczyźnie
W niedzielę 29 kwietnia 1945 r. wojska amerykańskie wyzwoliły obóz. Więźniowie przez jakiś czas pozostawali jeszcze na jego terenie. Część z nich była leczona, wyrabiano im dokumenty, kompletowano odzież.
Ksiądz Łaski został kapelanem Polskich Sił Zbrojnych i odprawiał Msze św. na terenie obozu, w którym był więziony. Następnie podjął pracę duszpasterską w Polskiej Misji Katolickiej w Brunszwiku, w obozie dla Polaków, byłych robotników przymusowych w Getyndze.
Miał pod swoją opieką ponad 2 tys. wiernych. Na początku października 1945 r. skierował list do biskupa diecezji łódzkiej, w którym szczegółowo opisał swą sytuację.
Powrót
14 kwietnia 1946 r. ks. Roch Łaski powrócił do Polski, co zostało potwierdzone przez Punkt Imigracyjny w Legnicy. Po załatwieniu niezbędnych formalności powrócił do parafii w Żeroniach, gdzie zajął się organizowaniem życia religijnego.
W trakcie okupacji niemieckiej parafia podupadła. Wyposażenie kościoła zostało rozkradzione przez Niemców, zaś ziemia leżała odłogiem. Parkany okalające kościół i cmentarz zostały zniszczone, budynki kościoła i plebanii, a zwłaszcza dachy i okna wymagały gruntownego remontu.
Po kilku miesiącach, w czerwcu 1946 r. ks. Łaski zwrócił się z prośbą do bp. Włodzimierza Jasińskiego o zwolnienie z parafii Żeronie. Przeniesienie na nową parafię w Witowie w dekanacie piotrkowskim nastąpiło w październiku 1946 r. W witowskiej parafii św. Małgorzaty ks. Roch Łaski został trzynastym proboszczem. Jak wspominają parafianie, był duchownym pogodnym, pełnym ciepła wewnętrznego, miał ogromny dar przyciągania ludzi, tak młodych jak i starszych.
W trakcie pobytu w szpitalu niemal nie spał, jadł niewiele, poddany był leczeniu farmakologicznemu, również dożylnie. Otrzymywał też duże dawki środków nasennych. Po kilku dniach zaczęto go karmić sztucznie. Jednak jego stan fizyczny ciągle się pogarszał, w końcu brak było z nim kontaktu.
Po przybyciu do Witowa zabrał się do wytężonej pracy, naprawiając zabytkowy parkan wokół kościoła, który ucierpiał podczas działań wojennych. Wspólnie z parafianami otynkował w 1947 r. barokowy kościół parafialny. Wiele prac wykonywał sam, dzięki umiejętnościom nabytym w obozie koncentracyjnym. Zakupiono nowe dzwony i szaty liturgiczne. Prężnie działały dwa bractwa kościelne – Najświętszej Marii Panny i Żywy Różaniec, a także orkiestra oraz chór kościelny, urządzano występy teatralne. W działalność parafialną zaangażowani byli strażacy z okolicznych wiosek, a także liczna grupa młodzieży.
Niezwykle cenną pamiątką z okresu posługi ks. Łaskiego w Witowie jest wpis dokonany przez bp. Michała Klepacza z okazji wizytacji kanonicznej parafii w dniach 3–4 czerwca 1948 r. Biskup Klepacz wyraził w nim wielkie uznanie dla pracy ks. prob. Łaskiego.
W szponach komunistycznej bezpieki
Wkrótce po powrocie do kraju ks. Roch Łaski znalazł się w orbicie zainteresowania komunistycznego aparatu bezpieczeństwa. Wpływ na to miało jego zaangażowanie w służbę Ojczyźnie oraz pełnienie funkcji kapelana Wojska Polskiego. Był szykanowany i wielokrotnie wzywany na przesłuchania. Parafianie wspominali, że został pobity w pobliskim lesie przez funkcjonariuszy UB. Pretekstem do prześladowania miała być sprzedaż przez księdza broni myśliwskiej, na którą nie wznowił zezwolenia.
Parafianie zapamiętali, że w Wielki Czwartek 1949 r. podczas nabożeństwa ks. Łaski był bardzo smutny.
Pod groźbą wszczęcia sprawy przed sądem próbowano go zmusić do podjęcia współpracy z bezpieką. Przeżył traumę fizyczną i psychiczną, co wpłynęło na stan jego zdrowia.
Parafianie zapamiętali, że w Wielki Czwartek 1949 r. podczas nabożeństwa ks. Łaski był bardzo smutny. W kazaniu poinformował zgromadzonych o prześladowaniu przez nieznanych mu osobników, którzy mu grożą i namawiają go do współpracy. Następnego dnia został aresztowany i wywieziony z Witowa. Był przesłuchiwany i torturowany. Po kilku dniach został zwolniony. Zachował się list księdza do rodziny, w którym dziękował za życzenia świąteczne oraz przepraszał, że długo nie odpisywał, gdyż „był trochę chory”.
Wierny do końca
Pod koniec kwietnia ks. Łaski został ponownie wywieziony z Witowa. Dzięki zachowanej szczątkowej dokumentacji znamy przebieg ostatnich tygodni jego życia. 29 kwietnia 1949 r. trafił do Państwowego Szpitala dla Psychicznie i Nerwowo Chorych „Kochanówka” przy ul. Aleksandrowskiej w Łodzi, na oddział psychiatryczny, z rozpoznaniem psychozy reaktywnej. W dniu przyjęcia do szpitala bez oporu dał się zbadać przez lekarza i został umieszczony na sali dla spokojnych chorych. Jego stan ogólny określono jako dobry. Nie trwało to jednak długo, z uwagi na pogarszający się stan zdrowia przeniesiono go na inną salę, gdzie przebywał już w kaftanie bezpieczeństwa. Był pobudzony; z wypowiadanych urywanych zdań można było wywnioskować, że obawia się UB. Matce i siostrze, które uzyskały zgodę na odwiedziny, pokazał swe poranione plecy, powtórzył też zdanie, które usłyszał od funkcjonariuszy UB:
„Ksiądz mógł Dachau przeżyć, ale UB ma lepsze metody i tu ksiądz nie przeżyje”.
W szpitalu wypowiedział znamienne słowa:
„Niech mnie zabiją, nie sprzedam wiary…”.
6 maja 1949 r. otrzymał list od parafian, którzy zapewnili go o swej modlitwie w intencji jego powrotu do zdrowia i do parafii. W trakcie pobytu w szpitalu niemal nie spał, jadł niewiele, poddany był leczeniu farmakologicznemu, również dożylnie. Otrzymywał też duże dawki środków nasennych. Po kilku dniach zaczęto go karmić sztucznie. Jednak jego stan fizyczny ciągle się pogarszał, w końcu brak było z nim kontaktu.
Ksiądz Roch Łaski zmarł 13 maja 1949 r. o godz. 10.30. W szpitalnej dokumentacji podano:
„wśród objawów niedomogi mięśnia sercowego”.
Niezatarta pamięć
Zgodnie z wolą wyrażoną w testamencie sporządzonym w kwietniu 1949 r. został pochowany na cmentarzu w Witowie. Władze nie chciały się na to zgodzić. Po przywiezieniu w środku nocy ciała księdza w zaplombowanej trumnie do miejscowości Poniatów/Uszczyn parafianie w kondukcie żałobnym ze świecami przenieśli ją niemal dwa kilometry, do kościoła w Witowie.
W uroczystościach pogrzebowych 16 maja 1949 r. uczestniczyło 33 kapłanów i tłumy wiernych. Kazanie w kościele wygłosił ks. Wacław Sitek – współwięzień z obozu w Dachau. Ostatnie słowo przy grobie powiedział ks. Józef Olczyk pochodzący z parafii witowskiej.
* * *
Ofiara życia ks. Rocha Łaskiego nie została zapomniana. W pięćdziesiątą rocznicę śmierci, 9 maja 1999 r. w kościele św. Małgorzaty w Witowie została odprawiona w jego intencji Msza św. Proboszcz witowskiej parafii, ks. Tadeusz Jędrzejak, określił ks. Rocha Łaskiego ofiarą dwóch totalitaryzmów – hitlerowskiego i stalinowskiego. W kruchcie kościoła została poświęcona i odsłonięta tablica pamiątkowa dedykowana ks. Łaskiemu. Dwa razy w roku w parafii odprawiane są Msze św. w intencji ks. Rocha Łaskiego. Kapłan bywa też wspominany w publikacjach2.
6 sierpnia 2017 r. śp. ks. Roch Łaski został awansowany do stopnia podpułkownika, jak również odznaczony pośmiertnie przez prezydenta RP Andrzeja Dudę Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Uroczystość odbyła się w rodzinnej parafii ks. Łaskiego – Przemienienia Pańskiego w Białotarsku (diecezja włocławska).
Tekst pochodzi z numeru 1-2/2023 „Biuletynu IPN”
1 Ksiądz Roch Łaski jest bohaterem jednego z odcinków filmu dokumentalnego w cyklu Księża Wolności 1914–1981, którego premiera na antenie TVP Historia odbyła się 11 X 2022 r. (materiał dostępny w internecie).
2 Szczególnie pod tym względem aktywny jest ks. Krzysztof Nalepa, który na przestrzeni kilkudziesięciu lat przywrócił postać ks. Łaskiego świadomości społecznej.
