Są one słusznie kojarzone przede wszystkim z działaniami funkcjonariuszy i pracowników organów bezpieczeństwa publicznego tzw. cywilnych – miejskich, powiatowych, wojewódzkich urzędów bezpieczeństwa publicznego (UB) i Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (MBP) – oraz wojskowych (Informacji Wojska Polskiego). W tamtym czasie wskutek zmian prawa karnego procesowego niektórym funkcjonariuszom tych służb, określanym mianem oficerów śledczych, przyznano uprawnienia do dokonywania czynności dowodowych w postępowaniu przygotowawczym. Odnosiło się to w szczególności do przesłuchań świadków i podejrzanych, których zeznania i wyjaśnienia stanowiły najczęstsze i najważniejsze dowody w sprawach karnych.
Śledztwo jako instrument walki politycznej
Tortury miały związek ze szczególną rolą, jaką w początkach Polski Ludowej prawu karnemu przydzieliły władze komunistyczne. Dla nich prawo karne stanowiło przede wszystkim oręż w „walce klasowej” z przeciwnikami politycznymi. Stwierdzono, że wizerunkowo dużo lepiej, niż np. zbrojnie, jest likwidować „wrogów klasowych” (rzeczywistych i urojonych) za pomocą „wymiaru sprawiedliwości”.
Tortury miały związek ze szczególną rolą, jaką w początkach Polski Ludowej prawu karnemu przydzieliły władze komunistyczne. Dla nich prawo karne stanowiło przede wszystkim oręż w „walce klasowej” z przeciwnikami politycznymi.
Ustanowiono więc przepisy karne przewidujące przestępstwa przeciwpaństwowe, cechujące się drastycznymi sankcjami, w tym bardzo często karą śmierci. Początkowo ścigano i karano głównie członków antykomunistycznego podziemia zbrojnego. Represjonowano „karnie” także członków organizacji religijnych, młodzieżowo-niepodległościowych, czy też z przyczyn narodowościowych (np. na podstawie odwetowych przepisów dotyczących zbrodni z okresu okupacji niemieckiej). Ścigani, a następnie skazywani byli sprawcy „szeptanej propagandy” oraz „wrogowie gospodarki narodowej” (tzw. sabotażyści). Przestępcami politycznymi byli także „wrogowie wewnętrzni” – komuniści uznani przez rządzących za ich przeciwników czy też przedwojenni podoficerowie i oficerowie służący później w Ludowym Wojsku Polskim, a potraktowani jako np. szpiedzy i „wywrotowcy”.
Do likwidacji w ten sposób potrzebne było udowodnienie przestępstwa. Podejrzany, któremu zarzucano popełnienie przestępstwa (zwłaszcza zagrożonego karą śmierci), nie był skory do przyznania się w trakcie przesłuchania. Zwłaszcza, gdy owego czynu w ogóle nie popełnił. Ale to dla przesłuchującego funkcjonariusza i służb, które reprezentował, wielokrotnie nie miało znaczenia. W śledztwach prawda ustępowała potrzebie „zwalczenia wroga”. I tu swą szczególną rolę odgrywały omawiane tortury.
Typologia tortur
Mechanizm tortur sprowadzał się do zadawania przesłuchiwanemu bólu fizycznego lub psychicznego. W ten sposób ofiara zmuszana była do pożądanego zachowania – złożenia protokołowanej relacji o określonej treści (prawdziwej lub nieprawdziwej) będącej samo pomówieniem lub pomówieniem innej osoby o popełnienie przestępstwa albo co najmniej oświadczeniem o przyznaniu się do popełnienia zarzucanego czynu. Celem oprawcy było uzyskanie „dowodu”, który później miał być podstawą dla wydania wyroku skazującego.
W śledztwach prawda ustępowała potrzebie „zwalczenia wroga”. I tu swą szczególną rolę odgrywały omawiane tortury.
Z materiałów archiwalnych (wydane w latach 1945-1956 wyroki skazujące za tortury i stwierdzające zastosowanie tortur prokuratorskie postanowienia o umorzeniu dochodzenia) oraz danych współczesnych (wyroki z lat 2002-2006 skazujące za tortury oraz wydane przez pion śledczy IPN w latach 2000-2003 stwierdzające tortury postanowienia o umorzeniu śledztw) wynikają informacje w sposób ograniczony ukazujące liczby i przykłady przejawów tortur śledczych.
Rodzaje (metody) tortur zadawanych przez funkcjonariuszy UB:
|
|
Dane archiwalne |
Dane zebrane współcześnie |
||
|
Tortury łącznie |
527 |
2161 |
||
|
Tortury fizyczne |
373 |
70,8 proc. |
1231 |
57 proc. |
|
Tortury psychiczne |
154 |
29,2 proc. |
930 |
43 proc. |
Wśród tortur fizycznych przeważało zadawanie uderzeń w różne miejsca ciała pokrzywdzonego. Przesłuchujący albo działający na ich polecenie inni funkcjonariusze, przykładowo, bili przesłuchiwanych w różne części ciała rękami (w tym pięściami), zadawali kopnięcia albo korzystali z rozmaitych twardych lub miękkich narzędzi. Przy czym wykazywali się tu dużą „pomysłowością”, używając pałek, kijów, desek, kabli, pasów, elementów broni palnej, a także wieszaków, bijaka do cepa, sprężyny, miecza, odważnika, krzyża, żelaznej szufelki, czy linijki.
Na tortury fizyczne składały się również powodujące ból inne rozmaite przypadki oddziaływania na ciało ofiary energią – np. rażenie prądem elektrycznym, przypalanie papierosami, oblewanie kończyny benzyną i podpalanie jej, wkładanie gorących jaj pod pachy czy zmuszanie do trzymania w dłoniach rozpalonych węgli. Pokrzywdzonych deptano obuwiem wojskowym, skakano po ich ciałach, uderzano ich ciałami o ścianę oraz ciągnięto za włosy. Zdarzały się przypadki postrzelenia z broni palnej w ucho, ucięcia palca, zgniatanie lub kłucie palców, wyrywanie paznokci lub wbijanie pod nie ostrych przedmiotów. W trakcie przesłuchań ofiary zmuszano do siedzenia na nodze odwróconego krzesła albo na jego krawędzi, a także ściskano ich genitalia szufladą, a kobietom przemocą wkładano palce do pochwy.
Przesłuchujący korzystali z rozmaitych twardych lub miękkich narzędzi. Przy czym wykazywali się tu dużą „pomysłowością”, używając pałek, kijów, desek, kabli, pasów, elementów broni palnej, a także wieszaków, bijaka do cepa, sprężyny, miecza, odważnika, krzyża, żelaznej szufelki, czy linijki.
Różnorodne metody składały się także na tortury psychiczne. Bardzo często w trakcie przesłuchań albo między tymi czynnościami torturowani byli umieszczani w uciążliwych miejscach, warunkach albo pozycji. Przede wszystkim był to tzw. karcer – niewielkie pomieszczenie bez dostępu do światła, uniemożliwiające zmianę pozycji ciała, często zalewane wodą.
Innym sposobem „przekonania” przesłuchiwanych do złożenia żądanych relacji było zmuszanie ich do długotrwałego stania w trakcie przesłuchania, trzymania wówczas rąk w górze albo wykonywania męczących ćwiczeń fizycznych (przysiadów lub „żabek”). Głodzono ich, pozbawiano możliwości zaspokojenia pragnienia, przesłuchiwano nago, pozbawiano możliwości snu, czy też duszono (np. wlewając wodę do usta, ściskając rękami za szyję, topiąc lub zakładając maskę gazową z zatkanymi otworami). Niekiedy w trakcie długotrwałego przesłuchania ofiarę sadzano w pobliżu rozpalanego pieca albo w mroźny dzień obok otwartego okna.
Bezspornie charakter tortur psychicznych miały też tzw. konwejery – kilkunastogodzinne przesłuchania prowadzone bez przerwy przez zmieniających się oficerów śledczych Informacji Wojska Polskiego. Do najczęstszych tortur psychicznych należały różne groźby np. pozbawienia życia lub spowodowania uszczerbku na zdrowiu przesłuchiwanego albo osób dla niego bliskich oraz znieważenia. Wyrafinowaną formą groźby było pozorowanie egzekucji przesłuchiwanego.
Dowody zbrodni
Nie ma możliwości określenia dokładnej skali zjawiska tortur śledczych stosowanych przez organy bezpieczeństwa publicznego w pierwszej dekadzie Polski Ludowej. Wynika to z faktu, iż nigdy nie gromadzono dotyczących ich danych statystycznych. Niemniej, niektóre źródła archiwalne z tamtych czasów oraz dane wynikające z dotyczących tortur postępowań karnych prowadzonych po 1989 roku pozwalają tu na pewne ustalenia. Wiadomo, że stosowanie tortur miało miejsce od 1944 roku, a więc od „początków Polski Ludowej”, przynajmniej do 1956 roku – stanowiącego schyłek stalinizmu w naszym kraju.
Z pewnością występowały one też w każdym województwie na terenie kraju. Łącznie na 295 funkcjonujących w Polsce Ludowej różnych jednostek UB (w tym Departament Śledczy MBP) przypadki stosowania tortur śledczych stwierdzono co najmniej w 203 (68,8 proc.). W oparciu o inne źródła archiwalne, stanowiące spisy ewidencyjne rozmaitych postępowań (karnych, dyscyplinarnych i służbowych) prowadzonych przez „policję wewnętrzną UB” – Wydziały ds. Funkcjonariuszy Wojewódzkich Urzędów Bezpieczeństwa Publicznego oraz Biuro ds. Funkcjonariuszy MBP, ustalono, że sprawy dotyczące tortur śledczych (1078 postępowań) stanowiły 1,98 proc. liczby wszystkich odnotowanych ww. spraw (54360).
