Najsłynniejszym polskim najemnikiem był Jan Zumbach, drugim znanym zaś Rafał Gan-Ganowicz. Obaj zapisali się w historii, ponieważ pozostawili po sobie wspomnienia – także te z walk w Kongo. Ganowicz wspomniał również o innych Polakach biorących udział w walkach, wśród nich znalazł się Kazimierz Topór-Staszak.
Pierwszy szlak bojowy
Urodził się on w Środzie Wielkopolskiej 27 lutego 1918 r. Rodzicami byli Szczepan i Zofia. Ojciec był funkcjonariuszem Policji Państwowej i pracował w Wilnie, tam przeniosła się również cała rodzina. W Wilnie Kazimierz rozpoczął naukę w Gimnazjum im. Adama Mickiewicza, lecz po dwóch latach przeniósł się do Liceum Krzemienieckiego w Krzemieńcu, które ukończył w 1936 r. Rok później powołany został do Szkoły Podchorążych Kawalerii w Grudziądzu, ukończył ją jako kapral podchorąży.
Podczas kampanii 1939 r. Topór-Staszak brał udział w walkach, służąc w 10. Pułku Strzelców Konnych w 10. Brygadzie Kawalerii. Ukrywał się dwa miesiące przed Niemcami w Krakowie, a następnie w listopadzie 1939 r. przez zieloną granicę przedostał się przez Słowację i Węgry do Jugosławii, a stamtąd do Francji. Tam otrzymał przydział do 10. Brygady Kawalerii Pancernej, ponownie do 10. Pułku Strzelców Konnych, w którym służył (już w Anglii) do 1943 r.
Powitanie brytyjskiej pary królewskiej na stacji w Glamis w Szkocji przez szwadron honorowy 10. Pułku Strzelców Konnych - marzec, 1941 r. Od lewej: pchor. Andrzej Krzyczkowski, pchor. Stefan Jasieński (trzyma sztandar 10 PSK), premier RP i Naczelny Wódz, gen. Władysław Sikorski, król Wielkiej Brytanii Jerzy VI i królowa Elżbieta (fot. z zasobu NAC)
Następnie został przydzielony do 1. Pułku Artylerii Ppanc., otrzymał awans na stopień podporucznika 7 września 1944 r., z tym pułkiem zakończył służbę bojową. Przed demobilizacją został przeniesiony do 4. Pułku Artylerii Ppanc.
Trudności, przed jakimi stanęli polscy żołnierze po zakończeniu wojny, brak perspektyw na obczyźnie i tęsknota za krajem spowodowały, że Kazimierz Topór-Staszak w grudniu 1946 r. powrócił do Polski.
Wyboiste czasy powojenne
Niestety, rzeczywistość komunistycznej Polski nie przypadła mu do gustu. Według akt Urzędu Bezpieczeństwa zajmował się przemytem, głównie z i do Czechosłowacji. Jego postawa i krytyczne nastawienie do ustroju sprawiły, że stał się obiektem zainteresowania aparatu represji. Kilkakrotnie był zatrzymywany, co tylko wzmocniło jego negatywne nastawienie. Nie unikał też głośnego wyrażania poglądów, głównie w restauracjach, wtedy źle wyrażał się o nowym ustroju Polski, Milicji Obywatelskiej i Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego, a także o dostojnikach państwowych.
Tak ciężkie doświadczenia Kazimierza Topora-Staszaka prawdopodobnie spowodowały podjęcie decyzji o ucieczce z kraju.
Doprowadziło to do jego aresztowania i skazania przez Sąd Wojewódzki w Poznaniu na dwa lata więzienia za obrazę Stalina. Topór-Staszak wyszedł na wolność 16 października 1952 r. Jeszcze podczas pobytu w areszcie w Poznaniu (przy ul. 27 Grudnia) podjął próbę ucieczki, lecz spadł z wysokości trzeciego piętra i trafił do szpitala, w którym przebywał prawie rok, lecząc poważne złamanie nogi.
Kazimierz Topór-Staszak ponownie został aresztowany w 1953 r. i oskarżony o próbę zmiany ustroju, posiadanie broni, kilkukrotne nielegalne przekroczenie granicy z Czechosłowacją oraz fałszerstwo skróconego aktu urodzenia. Ostatecznie Sąd Wojewódzki dla miasta Warszawy skazał go w dniu 24 września 1955 r. na 5 lat więzienia. W wyniku rewizji wyroku i ponownym rozpatrzeniu, skazany został na 2 lata i 10 miesięcy więzienia, a po zaliczeniu tymczasowego aresztowania sąd uznał karę za odbytą w dniu 30 kwietnia 1956 r.
Tak ciężkie doświadczenia Kazimierza Topora-Staszaka prawdopodobnie spowodowały podjęcie decyzji o ucieczce z kraju. Wcześniej jednak prowadzono przeciwko niemu śledztwo za nadużycia podczas pracy w Szczecińskich Zakładach Metalowych Przemysłu Terenowego, gdzie pracował jako kierownik zaopatrzenia. W lipcu 1957 r. śledztwo zawieszono z powodu nieujęcia sprawcy i wszczęto poszukiwania Staszaka. Ustalono wtedy, że uciekł on nielegalnie za granicę. Dalsze postępowanie ostatecznie umorzono w listopadzie 1966 r.
W dżunglach Katangi i bagnach Konga
Kazimierz Topór-Staszak odnalazł się w Afryce, podczas secesji Katangi, najbogatszej prowincji Konga. Pojawił się wśród wielu najemnych żołnierzy, których zatrudnił prezydent Katangi Moise Czombe. Według materiałów archiwalnych Staszak, jako podporucznik, otrzymał przydział w czerwcu 1961 r. do batalionu piechoty Górnej Katangi. Według Ganowicza, odznaczył się wówczas dowodząc jednostką Żandarmerii Katangijskiej podczas starć ze szwedzkimi oddziałami wojsk ONZ, wysłanymi w celu stłumienia katangijskiej rebelii.
Dalsze losy naszego bohatera już nie mają takiego „wojennego” charakteru.
Nie był to koniec afrykańskich przygód Staszaka. Kiedy niepodległa Katanga przestała istnieć, wrócił do Europy, do Belgii. Ponownie pojawił się w Kongo podczas wojny domowej z inspirowanym przez kraje komunistyczne powstaniem Simbów. Dowodził wówczas 12. batalionem Narodowej Armii Kongijskiej, który złożony był z dawnych żandarmów katangijskich i europejskich najemników.
Staszak cieszył się ogromnym autorytetem wśród podwładnych, pamiętających go jeszcze z Katangi. W batalionie panowała żelazna dyscyplina, nierzadko sam dowódca stosował bicie po twarzy niesubordynowanych żołnierzy. Kiedy generał Joseph Mobutu dokonał zamachu stanu i biali żołnierze najemni przestali być mu potrzebni, także Kazimierz Topór-Staszak opuścił Kongo, ponownie wracając do Europy, do Belgii. Dalsze losy naszego bohatera już nie mają takiego „wojennego” charakteru.
* * *
W kraju Staszak pozostawił żonę i dwie córki, w tym jedną z pierwszego małżeństwa, do których okresowo pisał listy z różnych miejsc na świecie i czasami pod zmienionym nazwiskiem. Korespondencja przychodziła z Republiki Południowej Afryki, gdzie pod swoim nazwiskiem był dyrektorem hotelu w Cape Town, z Belgii (tam posługiwał się nazwiskiem Charles Colin i paszportem belgijskim). Kazimierz Topór-Staszak co najmniej dwukrotnie (w 1967 i 1974 r.) był w Polsce u rodziny w Szczecinie. Posługiwał się wówczas paszportem belgijskim na nazwisko Colin. Według niepotwierdzonych informacji nieco później, będąc ciężko chory na nowotwór, wrócił do kraju i zmarł.
