Produkcja stenów na Kielecczyźnie była możliwa dzięki zaangażowaniu inż. Kazimierza Czerniewskiego, który pełnił funkcję kierownika technicznego Zakładów Przemysłowych Stanisław Tański i Spółka w Suchedniowie.
Inżynier „Korebko”
„Korebko”, bo taki przyjął pseudonim, prawdopodobnie już w lutym lub marcu 1943 r. zainteresował się konstrukcją angielskiego pistoletu maszynowego. Plan uruchomienia produkcji w suchedniowskiej fabryce przedstawił niedługo potem przedstawicielom sztabu Komendy Głównej AK. Dowództwo nie wyraziło wówczas zgody na jego propozycję. Czerniewski nie poprzestał na proponowanej mu produkcji magazynków do ręcznego karabinu maszynowego „Browning”. Sądził, że jego wiedza oraz warunki warsztatowe pozwalają na lepsze ich wykorzystanie.
Czerniewski już podczas nauki w gimnazjum interesował się bronią. Pasję rozwijał w sekcji strzeleckiej warszawskiej „Legii”. Tam poznał budowę i mechanizmy działania różnego rodzaju pistoletów i karabinów. Następnie uczęszczał do Państwowej Wyższej Szkoły Budowy Maszyn im. M. Wawelberga i S. Rotwanda. Należał do sekcji amunicyjnej wydziału mechanicznego. Był bardzo zdolnym i ambitnym uczniem.
Po studiach podjął pracę w Centralnym Biurze Konstrukcji Wagonowych Towarzystwa Przemysłu Zakładów Mechanicznych w Warszawie S.A. Lilpopa, Raua i Loewensteina. Był tam zatrudniony w latach 1929–1936. Czas wolny poświęcał na dokształcanie w zakresie wojskowości. Ukończył m.in. kurs budowy samochodów pancernych, czołgów, a także optyki wojskowej i elektrotechniki.
Fabryka Tańskich w Suchedniowie
W 1938 r. Czerniewski przeniósł się do Skarżyska, gdzie jako specjalista w zakresie przemysłu wojennego otrzymał zatrudnienie w Państwowej Fabryce Amunicji. W tym samym czasie fabryka w Suchedniowie rozpoczęła produkcję na potrzeby wojska. Historia zakładu sięgała czasów Powstania Styczniowego, kiedy to żołnierze Langiewicza naprawili tam broń. Z upływem lat fabryka powiększała się, produkując garnki, a nawet maszyny rolnicze. W latach 1932–1933 w Suchedniowie wytwarzano manierki wz. 1931.
Niestety, jeszcze w latach 30. wytwórnię zamknięto. Dopiero w 1939 r. zakład został wydzierżawiony rodzinie Tańskich, która zainwestowała pieniądze w produkcję sprzętu wojskowego m.in. skorup do bomb lotniczych czy osprzętu artyleryjskiego.
Już na przełomie 1939/1940 r. pracownicy zakładu angażowali się w pomoc oddziałowi mjr. Henryka Dobrzańskiego „Hubala”, reperując broń jego żołnierzom. Zbiegło się to w czasie z mianowaniem Czerniewskiego przez Sąd Okręgowy w Kielcach kuratorem majątku po zamordowanych Tańskich. „Korebko” wiedział zapewne o działalności konspiracyjnej podległych mu pracowników i sam się w nią angażował.
Nowy etap w dziejach fabryki rozpoczął się po wkroczeniu Niemców jesienią 1939 r. Ciężar spraw związanych z dalszym funkcjonowaniem zakładu spoczął na barkach Stanisława Tańskiego, który, będąc jednym z jego właścicieli, posiadał znajomości w fabrykach zbrojeniowych w Skarżysku i Starachowicach. Prawdopodobnie tam nawiązał kontakty konspiracyjne. Pozwoliło to na dokonanie sabotażu, polegającego na wymontowaniu odpowiednich części z obrabiarek, tak aby okupant miał problem z ich uruchomieniem. Był to skuteczny sposób, ponieważ wstrzymał produkcję amunicji karabinowej na przeszło 2 lata. Niemcy wpadli jednak na trop Tańskiego, aresztując go razem z żoną w styczniu 1940 r. Oboje zostali rozstrzelani 4 miesiące później.
Fabryka w Suchedniowie działała nadal, wykorzystując niewielką część potencjału produkcyjnego. Posiadała 10 tokarek, kilka pras, frezarki, strugarki, a ponadto piec hartowniczy, kuźnię, blacharnię i spawalnię. Zatrudnienie przy wytwarzaniu sprzętu rolniczego znalazło tu wówczas ok. 150 osób.
Nie znamy dokładnej daty przyjęcia inż. Czerniewskiego do pracy w suchedniowskim zakładzie. Pewne jest, że nastąpiło to niedługo po klęsce wrześniowej 1939 r. Wiadomo natomiast, że już na przełomie 1939/1940 r. pracownicy zakładu angażowali się w pomoc oddziałowi mjr. Henryka Dobrzańskiego „Hubala”, reperując broń jego żołnierzom. Zbiegło się to w czasie z mianowaniem Czerniewskiego przez Sąd Okręgowy w Kielcach kuratorem majątku po zamordowanych Tańskich. „Korebko” wiedział zapewne o działalności konspiracyjnej podległych mu pracowników i sam się w nią angażował. W latach 1940–1942 pod czujnym okiem inżyniera pomagano każdemu walczącemu z okupantem. Ambicje Czerniewskiego sięgały jednak znacznie dalej.
Współpraca z „Ponurym”
Realizacja planów dotyczących produkcji stenów w Suchedniowie stała się możliwa dzięki por. Janowi Piwnikowi „Ponuremu”, dowódcy formującego się od czerwca 1943 r. Zgrupowania Partyzanckiego AK. Zaopatrzenie ze zrzutów nie zaspokajało potrzeb jego oddziału. „Ponury” nie mógł liczyć na wydatną pomoc ze strony KG AK. Rozumiał też, że opracowanie własnej konstrukcji w warunkach konspiracyjnych było niemożliwe. Jedyne wyjście stanowiło skopiowanie angielskiej konstrukcji pistoletu maszynowego sten. Pierwsze szkice na zlecenie „Ponurego” wykonał plut. Stefan Nawrocki „Jurek”, „Bazyli” – rusznikarz wojskowy nie posiadający odpowiedniego wykształcenia technicznego. Pierwsze rysunki były jednak niekompletne i pozostawiały wiele do życzenia. W ocenie projektu należy wziąć pod uwagę brak chociażby najprymitywniejszych przyrządów mierniczych.
Po pierwszych nieudanych próbach, „Ponury” nawiązał kontakt z inż. „Korebko”, który nie zadowolił się pomysłem skopiowaniem angielskiego prototypu. Z powodzeniem pracował nad przystosowaniem pistoletu maszynowego do warunków narzędziowych i materiałowych. Szczególnie istotne było dopasowanie broni o kalibrze 9 mm do różnego rodzaju amunicji. W zadaniach tych pomagał mu 20–osobowy zespół specjalnie wyselekcjonowanych ludzi. Prace montażowe i rusznikarskie „Korebko” wykonywał w swoim mieszkaniu. Sprawdzaniem i wykańczaniem wyprodukowanych stenów zajmował się wspomniany „Jurek” z kilkoma kolegami.
Data przedstawienia „Ponuremu” pierwszych trzech prototypowych egzemplarzy stenów jest sporna. Najprawdopodobniej miało to miejsce pod koniec lipca lub w pierwszej połowie sierpnia 1943 r. Od tego momentu produkcja ruszyła z rozmachem.
Jakość wykonywanej broni przeszła wszelkie oczekiwania dowódców. Okazało się, że pistolety są starannie wykonane, a w wielu parametrach są lepsze od brytyjskich. Sam „Ponury” miał nieskromnie powiedzieć, że:
„jeśli będę miał 100 stenów zdobędę w boju niemiecką fabrykę amunicji w Skarżysku”.
Uznanie w oczach dowódców
O znakomitych właściwościach suchedniowskiego stena dowiedziała się wkrótce KG AK. Pod wrażeniem pomysłowości i umiejętności inż. „Korebki” był sam szef Kedywu płk Emil Fieldorf „Nil”, który rozkazał przestrzelać dwa egzemplarze przesłane do Warszawy. Testy wykonane w Jabłonnie wypadły pomyślnie, a pomysł produkcji uzyskał poparcie najwyższych wojskowych. Potwierdza to meldunek organizacyjny nr 220, w którym gen. Tadeusz Komorowski „Bór” informuje Naczelnego Wodza o opracowaniu i przystąpieniu do wytwarzania pistoletów maszynowych sten. Dalej Dowódca AK ocenił:
„[…] wykonano już cztery sztuki. Celność ich okazała się dobra, materiał zgromadzono na 100 sztuk, wydajność warsztatu – 1 szt. na tydzień”.
Jesienią 1943 r. produkcja stenów nabrała rozmachu. Wysłano wówczas do lasu partię liczącą 21 egzemplarzy.
Zdrada „Motora”
Kres funkcjonowania zakładu był wynikiem zdrady por. Jerzego Wojnowskiego „Motora”, współpracującego z Gestapo. Do zaplanowanego na noc z 26 na 27 października 1943 r. przejęcia kolejnej partii stenów nie doszło. Niemcy, poinformowani o czasie i miejscu odbioru broni, przybyli do fabryki po południu 26 października.
Ostatnim osiągnięciem „Korebki” było opracowanie dokumentacji technicznej stenów, a następnie rozdzielenie jej między wykonawców. Zapotrzebowanie wyrażone w zamówieniach wynosiło aż 2500 egzemplarzy.
W wyniku szczegółowej rewizji znaleziono rysunki techniczne oraz prototyp zmniejszonego pistoletu maszynowego „Grot”, skonstruowanego przez inż. Czerniewskiego. Partii stenów, której poszukiwano, nie było już na terenie zakładu, gdyż odbiór nastąpił dzień wcześniej niż planowano, zaledwie kilka godzin przed przyjazdem Niemców. Odebrana z rąk zespołu inż. „Korebki” przez plut. „Jurka”, rozmontowana broń trafiła do obozu „Ponurego” na Wykusie. Konieczne było jej jak najszybsze złożenie. Niestety 28 października miała miejsce wielka obława niemiecka. Po ciężkich i zaciekłych bojach partyzantom udało się wydostać z okrążenia, ale wspomniane steny dostały się w ręce nieprzyjaciela.
Po tragicznych w skutkach wydarzeniach inż. Czerniewski dostał przydział do Szefostwa Produkcji Konspiracyjnej w Warszawie, gdzie powierzono mu kierownictwo nad produkcją pistoletów maszynowych. Do suchedniowskiej fabryki już nie powrócił.
Ostatnim osiągnięciem „Korebki” było opracowanie dokumentacji technicznej stenów, a następnie rozdzielenie jej między wykonawców. Zapotrzebowanie wyrażone w zamówieniach wynosiło aż 2500 egzemplarzy.
* * *
Aresztowanie inż. Czerniewskiego przed lokalem konspiracyjnym w Warszawie 9 grudnia 1943 r. było wynikiem kolejnej zdrady „Motora”. „Korebko” przeszedł ciężkie śledztwo na al. Szucha. Po dwutygodniowym pobycie na Pawiaku w całkowitej izolacji, został przewieziony do Radomia. Tortury, jakim był poddawany Czerniewski, trwały 6 miesięcy. Następnie został skierowany do obozu koncentracyjnego Gross-Rosen. Po czym przenoszony był do Mauthausen, Gusen I i Gusen II. Przeżył wojnę i wrócił do Polski, aktywnie uczestnicząc w spotkaniach z dawnym zespołem konspiracyjnych konstruktorów broni.
