Klęska Polski w kampanii wrześniowej i rozbiór jej, zgodnie z paktem Ribbentrop-Mołotow, między III Rzeszą a ZSRS, podzielił również pozbawionych swej partii polskich komunistów. Część z nich udała się do sowieckiej strefy okupacyjnej, licząc na solidaryzm ideologiczny, inni pozostali pod okupacją niemiecką. Ci drudzy ryzykowali życie, ale też wierzyli w obietnicę rekonstrukcji komunistycznej partii daną przez Stalina. Wszakże pod jednym warunkiem, zabraniającym polskim komunistom podejmować oddolnych inicjatyw zmierzających do odbudowy partii. Decyzję o tym, kiedy, gdzie i kto będzie odtwarzał polską partię komunistyczną, Moskwa pozostawiła wyłącznie sobie.
Tymczasem komuniści pozostający pod okupacją niemiecką znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji, w której próbowali się odnaleźć. W Warszawie w drugim roku wojny funkcjonowało kilka grup i środowisk skupiających byłych działaczy kapepowskich. Trzymały się one w izolacji i w większości nie były ujęte w formy organizacyjne. W oparciu o kontakty towarzyskie między byłymi członkami KPP, a także innych, współpracujących z nią partii i organizacji, jak Niezależna Partia Chłopska, Komunistyczny Związek Młodzieży Polski oraz części radykalnych socjalistów Polskiej Partii Socjalistycznej, a także dzięki dysponowaniu częścią sprzętu, w tym poligraficznego, po KPP, udało się utworzyć pierwsze grupki komunistów nie tylko w stolicy, ale również na Lubelszczyźnie, Mazowszu, w rejonie Rzeszowa i Kielc.
Terenem działalności konspiracyjnych grup komunistycznych były różne rejony kraju, ale najliczniej działały w Warszawie. W stolicy, poza liczną grupą robotników zatrudnionych w warszawskich fabrykach, mającą doświadczenie kapepowskie, skupiła się stosunkowo liczna grupa inteligencji i niemała grupa młodzieży o poglądach komunistycznych. Komuniści działający w konspiracji odnawiali dawne kontakty partyjne, tworząc środowiska czy grupy szkoleniowo-dyskusyjne o luźnych formach organizacyjnych.
Okoliczności powstania i działalności jednej z organizacji o profilu komunistycznym, potocznie nazywanej „Spartakusem”, są szczególnie interesujące. Tym bardziej, że zetknęły się w tej grupie dwa różne spojrzenia obecne w środowisku komunistycznym, a zawierające się w dylemacie: solidaryzm klasowy czy organizacyjny? Wierność ideom komunistycznym czy raczej ZSRS?
Ucieczka od „Wolności”
„Spartakus” został zbudowany na gruncie przedwojennej organizacji o profilu socjalistycznym, związanej z PPS, co wyróżniało go na tle innych warszawskich środowisk komunistycznych. Na początku października 1939 r., zaledwie kilka dni po zajęciu stolicy przez III Rzeszę, grupa działaczy wywodząca się z różnych środowisk młodzieży lewicowej zaczęła wydawać podziemną gazetkę pt. „Wolność”. Ukazywała się ona w nakładzie około 300 egz. W październiku ukazał się nr 2 „Wolności” i na tym pismo zakończyło swój żywot. W pisemku tym wzywali do walki z okupantem niemieckim. Znaczną część zawartości pisma wypełniały wiadomości z nasłuchu radiowego.
Grupę wydającą „Wolność” tworzyli ludzie z różnych środowisk i ugrupowań partyjnych. Jak wspomina Mieczysław Walczak:
„byli w niej PPS-owcy i to zarówno ci z prawa, którzy z komuną nie chcieli mieć nic do gadania, jak ci z lewa idący na współpracę z komunistami, byli ludowcy, była wreszcie młodzież komunistyczna”.
Niejednolitość polityczna grupy prowadziła do sporów i ostrych dyskusji zwłaszcza stosunku do Związku Sowieckiego i do paktu Ribbentrop–Mołotow. Sprawą decydującą było określenie stosunku do powołanego przez Sikorskiego Rządu Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie. Numeru 3 „Wolności” już nie wydano, a grupa rozpadła się. Właśnie z części tego środowiska wykrystalizowała się grupa, która utworzyła Związek Młodzieży Socjalistycznej „Spartakus”.
„Spartakus” był pierwszą, ujętą w ramy organizacyjne grupą komunistyczną stolicy. Z jednej strony nawiązywała do przedwojennego „Spartakusa”, organizacji młodzieżowej o profilu socjalistyczno-rewolucyjnym, która powstała z inicjatywy Związku Niezależnej Młodzieży Socjalistycznej i Czerwonego Harcerstwa, i chciała uchodzić za jego kontynuację, zaś z drugiej prezentowała podstawy ideologiczne znacząco odbiegające od „Spartakusa” z początków jego istnienia. Odwołanie do tradycji przedwojennych miało zagwarantować szeroki wpływ w środowisku socjalistów. Z tego też powodu toczące się w jego ramach dyskusje na temat ustosunkowania się do decyzji Kominternu, przybrały formę ciekawego i wyrazistego sporu.
Kto pójdzie w lewo, a kto w prawo
Główną postacią nowoutworzonego „Spartakusa” był Ładysław Buczyński, który pełnił tę funkcję również przed wybuchem wojny. Wstępował pod pseudonimem Kazik Dębiak. W czasie okupacji „Spartakus” był organizacją o zdecydowanie komunistycznym obliczu. Nie był też organizacją stricte młodzieżową. Grupował komunistów w różnym wieku, tym samym zatracił swój młodzieżowy charakter. Odtworzenie „Spartakusa” z grupy osób reprezentujących skrajnie lewicowe poglądy, a następnie wypracowanie statutu, jak i zadań, które stawiał przed sobą, wzbudziły szereg kontrowersji w środowisku komunistycznym stolicy.
Już przy samej nazwie starły się dwie wizje. Część członków chciała wrócić do nazwy Związku Młodzieży Komunistycznych. Pomysł ten nie znalazł poparcia, zbyt wyraźnie kolidował z zakazem Kominternu. Inni wychodzili z założenia, że za nazwą „Spartakusa” – organizacji pseudosocjalistycznej, „ukryją” swą działalność stricte komunistyczną. Uważali podobnie do Mieczysława Ferszta, dawniej członka Organizacji Młodzieży Towarzystwa Uniwersytetu Robotniczego, że ich „nie obowiązują zakazy Kominternu”. Mimo to ustosunkowanie się do zaleceń Kominternu zdeterminowało aktywność „Spartakusa” i ostatecznie było przyczyną rozwiązania organizacji.
„Spartakus” zaraz na początku swej działalności w listopadzie 1939 r. dał znać o swoim istnieniu, opublikował odezwę-ulotkę z okazji zbliżającej się rocznicy rewolucji październikowej. Odezwa mówiła o ideowych podstawach Związku. Głosiła, że zadanie proletariatu polskiego w chwili obecnej jest walka z faszystowskim najeźdźcą. Dawała też swoją wykładnię klęski wrześniowej, mówiła
„o zaprzepaszczeniu przez rząd sanacyjny szans na sojusz polsko-radziecki, co w konsekwencji spowodowało upadek Polski”.
Mówiła o „wyzwoleniu Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainy”, jednocześnie zdradzając wyrazy sympatii dla Związku Radzieckiego. Tym samym określili swoje stanowisko wobec struktur podziemia polskiego państwa podziemnego. Ulotka ta, jak stwierdził Buczyński, miała być
„papierkiem lakmusowym dla naszych spartakusowców. Okaże się, kto pójdzie w lewo, a kto w prawo”.
Ukazanie się ulotki ZMS „Spartakus” spowodowało zamieszczenie na łamach naczelnego organu prasowego Okręgu Warszawa-miasto ZWZ „Biuletynu Informacyjnego” pierwszej informacji poświęconej obecności i działalności organizacji komunistycznej na ziemiach polskich pod okupacją niemiecką. Notatka ta przełamała immobilizm prasowy odnośnie kwestii aktywności komunistów.
Pod koniec listopada 1939 r. „Spartakus” zaczął wydawać pismo pt. „Strzały”, które również nawiązywało do przedwojennego organu tej organizacji. „Strzały”, powielane w nakładzie od 100 do 300 egzemplarzy, ukazywały się w odstępstwie mniej więcej miesięcznym. Treści w nim zawarte potwierdzały stosunek do aktualnej sytuacji zachodzącej w Polsce i w świecie, prezentowany przez komunistów polskich. Redaktorem pisma był Ładysław Buczyński.
Problematyka zdrady organizacyjnej czy klasowej
W lutym 1940 r. wśród działaczy „Spartakusa” przetoczyła się dyskusja na temat kierunków dalszej jego działalności. Ostatecznie wykrystalizowały się dwa stanowiska, reprezentujące odmienne wizje aktywności „Spartakusa”. Hanna Szapiro-Sawicka stała na stanowisku, że organizacja powinna sprowadzać się tylko do pracy samokształceniowej, natomiast Buczyński uważał, że poza samokształceniem młodzież powinna włączyć się do walki z okupantem niemieckim. Buczyński twierdził, że „Spartakus” jest organizacją polityczną. Proponował rozpoczęcie gromadzenia broni, szkolenia wojskowe oraz nawiązywanie kontaktów z młodzieżą o poglądach lewicowych w celu wykorzystania jej do akcji sabotażowej. Przy czym różnice między Buczyńskim a Sawicką nie dotyczyły wyłącznie kierunku działalności „Spartakusa”, sięgały głębiej i dotyczyły stosunku do zakazu Kominternu. Inicjatywa tworzenia komunistycznej organizacji na bazie organizacji powiązanej w okresie międzywojennym z PPS budziła duże zastrzeżenia byłych kapepowców. Byli oni pełni obaw, pamiętali też oficjalne stanowisko Kominternu i przyczyny rozwiązania KPP w sierpniu 1938 r. Bali się, że niezastosowanie się do niego i próba zbudowania organizacji na bazie powiązanego z PPS-em „Spartakusa”, zaprzepaści uzyskanie pozwolenia Kominternu na budowę partii komunistycznej.
Ostatecznie Szapiro-Sawicka z grupą członków opuściła „Spartakusa”. Sytuacja jednak nie uspokoiła się i nadal toczyły się burzliwe dyskusje – jak trafnie określił ich tematykę sam Buczyński – nad „problematyką zdrady organizacyjnej czy klasowej”. Po odejściu części działaczy powstała organizacja, która poza działalnością samokształceniową zajmowała się agitacją komunistyczną, jednocześnie zajmując określone stanowisko w kwestiach politycznych. „Spartakusowcy” za główny cel uznali rozbudowanie swej organizacji, chcieli w przyszłości stać się częścią składową „większej organizacji wojskowej”. Stworzono też zalążek wydziału wojskowego, za który odpowiedzialnym uczyniono Jerzego Fonkowicza, działacza byłego Komunistycznego Związku Młodzieży Polski.
„Spartakusowcom” było bardzo trudno rozbudować organizację. Szukali nowych kontaktów ze środowiskami komunistycznym. Opierał się głównie na osobach zaufanych, wykorzystywał głównie stare kontakty szkolne i koleżeńskie. Na przełomie lat 1939 i 1940 „Spartakus” liczył łącznie około 100 osób. Jak liczna była pod koniec swej działalności, niestety nie wiemy. Największym zainteresowaniem organizacja cieszyła się wśród warszawskich Żydów, lecz w momencie powstania getta warszawskiego zostali oni decyzją z 16 listopada 1940 r. całkowicie odizolowani od reszty miasta. Żeby nie stracić kontaktu z działaczami narodowości żydowskiej, kierownictwo „Spartakusa” postanowiło stworzyć w getcie filię kierownictwa. Znacznie mniejsze zainteresowanie działalnością „Spartakusa” było po polskiej stronie muru getta.
Tymczasem wiosną 1940 r. byli działacze OMS „Życie” – Jerzy Albrecht, Zygmunt Jarosz i Szczęsny Zamieński-Dobrowolski – zaczęli nawiązywać kontakty z przebywającymi aktualnie w Warszawie „życiowcami”. Początkowo luźne spotkania przekształciły się w regularne zebrania dyskusyjne. W środowisku warszawskich komunistów grupa ta odgrywała coraz większą rolę i nazywana była „grupą akademicką”. Dyskusje toczone w jej ramach znajdowały szeroki rezonans w całym środowisku komunistów w Warszawie. Początkowo jej działacze chcieli współpracować ze „Spartakusem”. Wychodzili z założenia, że „Spartakus”
„nie dorósł jeszcze do tego, aby jego działalność uważać za naruszenie zakazu Międzynarodówki z 1938 r.”.
Zwracali jednak uwagę, że musi on bardziej eksponować swą działalność samokształceniową. Jednak pod koniec 1940 r. „grupa akademicka” wyraziła swe wątpliwości wobec zasadności i prawidłowości ocen politycznych formułowanych przez Buczyńskiego. To był początek końca organizacji.
„Grupa akademicka” zaczęła przychylać się do stanowiska Sawickiej i optowała za wyłącznie samokształceniowym charakterem organizacji. Do dyskusji o zasadności istnienia „Spartakusa” włączyli się też starzy działacze komunistyczni, zdaniem których utworzenie „Spartakusa” było złamaniem uchwały Kominternu z 1938 r. o zakazie organizowania ruchu komunistycznego w Polsce. Zarzucano organizacji nie tylko stworzenie organizacji, ale też zły moment powstania jej – braku szerszej perspektywy do oceny aktualnej sytuacji. Utworzenie organizacji uznano z nieodpowiedzialne. W tej sytuacji Buczyński, w odpowiedzi na te zarzuty, w lutym 1941 r. przedstawił członkom „Spartakusa” alternatywę: albo rozwijać pracę polityczno-organizacyjną i bojowo-dywersyjną, albo rozwiązać organizację. Większość członków poparła drugą opcję. W tej sytuacji doszło do rozwiązania „Spartakusa”. Znaczna grupa jego członków, stanowiąca około 100 osób, przyłączyła się wkrótce do „grupy akademickiej” lub zasiliła utworzony pół roku później Związek Walki Wyzwoleńczej.
