Członkowie Sonderkommando byli naocznymi świadkami masowego mordowania ludzi w KL Auschwitz. Towarzyszyli im od momentu ich przybycia do przebieralni, gdzie pozostawiali swoje ubrania, aż do tragicznej śmierci w komorach gazowych, a nawet i później, gdyż to oni wyciągali ciała zagazowanych i spopielali je w piecach krematoryjnych.
Likwidacja członków Sonderkommando
Pod koniec lata 1944 r., gdy zmniejszyła się ilość transportów węgierskich Żydów, więźniowie Sonderkommando zrozumieli, że niedługo ich samych czeka śmierć. Eksterminacja węgierskich Żydów w obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau trwała od maja do lipca 1944 r. Akcją, w trakcie której zamordowano ok. 350 tys. osób, kierował SS-Obersturmbannführer Rudolf Höss, były komendant obozu, który specjalnie został w tym celu wydelegowany z Berlina.
Według relacji Zbigniewa Kukli, więźnia nr 702, zatrudnionego w kuchni obozowej, we wrześniu 1944 r. 200 członków Sonderkommando poinformowano, że zostaną wysłani transportem do obozu w Gliwicach. Otrzymali nawet transportowe racje żywnościowe na 2 dni, pozwolono im również zabrać rzeczy osobiste. Cała grupa więźniów została zapędzona do wagonów towarowych i była nimi wożona po różnych odcinkach obozu przez cały dzień. W nocy wagony z więźniami Sonderkommando podstawiono na bocznicę w Auschwitz. Pod silną eskortą strażników SS zapędzono ich do odwszalni, znajdującej się na terenie komanda nazywanego „Kanadą”, a następnie zagazowano. Zwłoki członków Sonderkommando Niemcy przewieźli do krematorium nr III i spalili. W trakcie likwidacji części członków Sonderkommando nie pracowała nocna zmiana komanda „Kanada”.
Ranna zmiana, która przybyła do krematorium nr III, zauważyła w popielnikach pieców krematoryjnych resztki ubiorów więźniarskich. Miało to decydujący wpływ na podjęcie przez pozostałych członków Sonderkommando decyzji o wywołaniu buntu, który miał przyczynić się do ucieczki na wolność.
Bunt
Organizatorami buntu byli polscy Żydzi: Załmen Gradowski, Josef Darębus, Josef Deresiński, Jankiel Handelsman, a pomagali im w tym jeńcy sowieccy, którzy byli zatrudnieni w Sonderkommando. Spiskowcy posiadali wytworzone konspiracyjnie proste granaty, siekiery, młotki, klucze oraz inne narzędzia potrzebne do naprawy i obsługi pieców krematoryjnych. Umówionym sygnałem rozpoczęcia buntu miało być podpalenie krematorium.
Kiedy w sobotę, 7 października 1944 r., po godzinie 13.00, strażnicy SS przyszli na teren krematorium nr IV zabrać więźniów do transportu, wyczytywani po numerach członkowie Sonderkommando stawili opór: rzucili się na nich z młotkami, siekierami, kluczami i kamieniami. Następnie podpalili krematorium nr IV. Na odgłos strzałów, więźniowie znajdujący się w krematorium nr II rzucili się na strażników SS. Jednego zabili na miejscu, a kolejnego, wraz z oberkapo, żywcem wrzucili do pieca krematoryjnego. Przecięli druty i wydostali się na zewnątrz. Uciekli w kierunku wsi Rajsko i Harmęże, gdzie zabarykadowali się w stodole. Niemcy, dysponujący ciężką bronią maszynową, otoczyli stodołę, ostrzeliwując ją i obrzucając grantami.
Brama wjazdowa do obozu oraz torowisko na terenie obozu KL Auschwitz-Birkenau w 1945 r. (fot. Stanisław Mucha, z zasobu AIPN)
Zdjęcie lotnicze niemieckiego obozu zagłady KL Auschwitz-Birkenau, wykonane z alianckiego samolotu rozpoznawczego w 1944 lub na początku 1945 r. Zdjęcie pochodzi ze zbioru kopii cyfrowych fotografii dotyczących obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu pozyskanych z Muzeum Holocaustu (The United States Holocaust Memorial Museum - USHMM) w Waszyngtonie (fot. z zasobu AIPN)
W wyniku buntu śmierć poniosło 250 więźniów, w tym m.in. jego organizatorzy, kolejnych 200 rozstrzelano w ramach represji. Członkowie Sonderkommando zabili kilku strażników SS, a zranili 12 z nich. Po stłumieniu buntu Niemcy przeprowadzili szczegółowe śledztwo. Wykazało ono, iż więźniom pomagały młode Żydówki, pracujące w zakładach zbrojeniowych poza obozem, które dostarczyły materiały wybuchowe. Były to: Estera Wajcblum, Regina Safirsztain, Roza Robota, Ala Gaertner. Zostały one stracone przez powieszenie na terenie obozu 6 stycznia 1945 r.
Przed wydarzeniami z 7 października 1944 r. Sonderkommando liczyło ok. 663 więźniów, po tym dniu pozostało przy życiu ok. 212 z nich. Zostali oni przeniesieni do krematorium nr III, gdzie byli pilnowani przez wzmocnione straże SS.
* * *
Wśród tych, którzy przeżyli bunt Sonderkommando byli: Szlama (Szloma) Dragon (w czasie buntu schował się za sągami drewna przygotowanego do palenia zwłok w dołach), Henryk Tauber (ukrył się w ciągu kominowym krematorium nr V), Alter Feinsilber (Stanisław Jankowski), Henryk Mandelbaum. Wszyscy oni przeżyli wojnę i po jej zakończeniu złożyli szczegółowe zeznania przed sędzią śledczym Janem Sehnem, który prowadził badania nad niemieckimi zbrodniami na terenie obozu Auschwitz-Birkenau.
Ich zeznania znajdują się w przechowywanych w zasobie Archiwum IPN aktach. Informacje o losach wyżej wymienionych osób i wielu innych więzionych bądź zamordowanych przez okupanta niemieckiego w latach 1939-1945 dostępne są na stronie https://straty.pl/
Więcej interesujących materiałów na profilu Archiwum IPN
