Żołnierz Polskiego Państwa Podziemnego, który w Podliskach (pow. Mościska) na Kresach Południowo-Wschodnich brał udział w obronie polskiej ludności przed napadami ukraińskich nacjonalistów. Następnie miał utworzyć samoobronę w Kalwarii Pacławskiej w pow. Dobromil. Józef Jurysta był zarazem ofiarą zbrodni nacjonalistów ukraińskich, został uprowadzony i zamordowany. Jego ciała nie odnaleziono i prawdopodobnie nigdy nie zostanie odnalezione.
Działalność konspiracyjna
Józef Jurysta urodził się 22 marca 1919 r. w Pacławiu (obecnie sołectwo, część Kalwarii Pacławskiej). Jego rodzicami byli Henryk i Anna z domu Feduniak. Rodzina była polska i wyznawała katolicyzm w obrządku łacińskim.
Józef Jurysta ukończył 7 klas szkoły powszechnej. W okresie okupacji sowieckiej pracował w Oddziale Finansowym w Przemyślu. Podczas okupacji niemieckiej był prześladowany przez policję ukraińską, która wzywała go na przesłuchania. Pretekstem była praca w administracji sowieckiej przed 22 czerwca 1941 r. W czasie brutalnych przesłuchań ukraińscy policjanci znęcali się nad nim, był bity. Ciekawostką był fakt, że nie interesowała ich sowiecka administracja skarbowa, ale przynależność Jurysty do ewentualnych polskich organizacji podziemnych.
Czytając jego relację, należy domniemywać, że powodem prześladowania była przynależność do narodu polskiego. Ukraińscy policjanci chcieli go za denuncjować przed okupacyjnymi władzami niemieckimi jako konspiratora. Juryście udało się uciec w czasie przesłuchania przez okno. Później ukrywał się u rodziny. Następnie wyjechał do pracy Podliskach na terenie pow. mościskiego. Należy dodać, że dwie inne osoby narodowości polskiej zostały przez ukraińskich policjantów zadenuncjowane okupacyjnym władzom niemieckim i w konsekwencji wysłane do obozu koncentracyjnego w Auschwitz. Od 1943 r. pracował jako praktykant w liegenschafcie w Podliskach pow. Mościska. Następnie od 1 marca 1944 r. został przeniesiony na posadę w folwarku Razynciach k. Mościska. W tym ostatnim miejscu pracował do 30 kwietnia tegoż roku.
W Podliskach nawiązał kontakt z konspiracyjną organizacją, prawdopodobnie z Armią Krajową lub Batalionami Chłopskimi. 22 kwietnia 1943 r. został zaprzysiężony jako żołnierz AK. Osobami wprowadzającymi były Róża Dziedzic i Władysław Zakrawacz „Oporny”. Należy domniemywać, że była to osoba tożsama z NN „Opornym”, kierownikiem konspiracyjnego lokalu AK w Obwodzie II Mościska. Jurysta sformował drużynę samoobrony w Podliskach, następnie nią dowodził. Drużyna z Podlisek wchodziła w skład placówki AK w Pnikucie.
Należy uzupełnić, że według zestawienia ofiar, dokonanego przez Radę Główną Opiekuńczą, nacjonaliści ukraińscy na terenie pow. Mościska od 25 października 1943 r. do 10 czerwca 1944 r. zamordowali 22 osoby polskiej narodowości, w tym kobiety i dzieci. Z analizy dostępnej literatury wynika, że rzeczywista liczba ofiar była większa.
Następnie Józef Jurysta otrzymał zadanie zorganizowania samoobrony w swojej rodzinnej miejscowości w Kalwarii Pacławskiej. W miejscowości znajduje się sanktuarium z cudownym obrazem Matki Boskiej z odsłoniętym uchem, która wysłuchuje próśb pielgrzymów. Obraz pochodzi z Kamieńca Podolskiego, a w okresie jego okupacji przez Turków trafił do Kalwarii Pacławskiej. Sanktuarium opiekują się oo. Franciszkanie konwentualni. Obraz słynie łaskami i jest otaczany czcią. Od końca XVII w. Kalwaria była miejscem pielgrzymek katolików obrządku łacińskiego i greckiego.
Uprowadzenie i śmierć
Od 1 maja 1944 r. Józef Jurysta przebywał w rodzinnym domu w Pacławiu. 2 maja 1944 r. rozpoczął pracę jako manipulant w tartaku w Dobromilu. Nagłym pojawieniem się Józefa Jurysty w Pacławiu zainteresował się informator Służby Bezpieczeństwa Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (SB OUN). Zapewne podejrzewano, że otrzymał on zadanie utworzenia samoobrony w Kalwarii Pacławskiej – takie plotki krążyły wówczas pośród mieszkańców miejscowości. Już 6 maja 1944 r. bojówka SB OUN uprowadziła Jurystę z miejsca pracy w lesie pobliżu Dobromila. Tego samego dnia był on przesłuchiwany i torturowany przez SB OUN. Przyznał się do przynależności do polskiej konspiracji w Podliskach. Jednak zadania w Kalwarii Pacławskiej nie ujawnił i nie wyjawił nazwisk osób zaangażowanych w konspirację z pow. dobromilskiego.
Czytając zeznania, odnosi się wrażenie, że banderowiec, który je spisywał, nie rozumiał ich treści. Protokół przesłuchania, sporządzony przez SB OUN, urywa się niespodziewanie na czwartej osobie z listy członków samoobrony z Podlisek. Powyższy fakt sugeruje, że śmierć Jana Jurysty mogła nastąpić w czasie tortur. Stosowanie przemocy wobec przesłuchiwanych było wręcz standardową praktyką SB OUN. Zakatowanie na śmierć zdarzało się często. Banderowcy – wiedząc, że mają do czynienia z żołnierzem Polskiego Państwa Podziemnego – niewątpliwie „przesłuchiwali” go bardzo gorliwie.
Z raportu OUN, dotyczącego przebiegu tzw. „antypolskiej akcji”, wynika, że został on uprowadzony 7 maja 1944 r. Analiza porównawcza treści obydwóch dokumentów, wytworzonych przez struktury OUN frakcji banderowskiej, uprawnia do wysunięcia tezy, że śmierć Józefa Jurysty nastąpiła 7 maja 1944 r. wyniku tortur zadanych w czasie dwudniowego przesłuchania. Miejsca ukrycia ciała nie odnaleziono.
W sumie według danych OUN w 6 miejscowościach na terenie pow. dobromilskiego w kwietniu i maju 1944 r. nacjonaliści ukraińscy zamordowali 18 osób, w tym Józefa Jurystę. Ich ofiarą był również Jan Korbecki, gajowy z niedalekich Rybotycz. Zamordowany 20 kwietnia 1944 r. przez bojówkę OUN w lesie Grabnik w pobliżu Rybotycz. Banderowcy w kwietniu tegoż roku zamordowali nieustalonego z nazwiska syna zarządcy liegenschaftu w Jamnej Górnej.
Znamienny był fakt, że dwa tygodnie po zaginięciu Józefa Jurysty do jego rodziny przyszedł Iwan Hładio, wówczas sołtys Pacławia, i przyniósł jego osobiste dokumenty. Rzekomo zostały one odnalezione przez bliżej nieokreśloną osobę. „Znalazca” przyniósł je sołtysowi, a ten przekazał rodzinie. Iwan Hładio przy tej okazji skomentował zaginięcie Józefa Jurysty i przedstawił tezę, że uciekł on do polskiej partyzantki, a przy tym wyrzucił – rzekomo zbędne – dokumenty. Iwan Hładio był znany ze swoich nacjonalistycznych przekonań.
Należy domniemywać, że banderowcy obawiali się akcji karnej za zamordowanie żołnierza Polskiego Państwa Podziemnego. Ich działania miały na celu dezinformację. Ponadto rozpuszczono również plotki, że Józef Jurysta został uwięziony przez gestapo. Polskie podziemie nie podjęło akcji karnej. Na terenie Pogórza Przemyskiego dopiero w marcu 1945 r., po serii kolejnych uprowadzeń i zabójstw, zdecydowano się na pacyfikację ukraińskiej wioski Pawłokoma.
Samoobrona w Kalwarii Pacławskiej
Samoobrona w Kalwarii Pacławskiej powstała wiosną 1944 r. Jej organizatorem i zapewne komendantem był Stanisław Malicki, kierownik Szkoły Powszechnej w Nowosiółkach Dydyńskich. W jej powstaniu ważną rolę odegrali oo. Franciszkanie z klasztoru w Kalwarii Pacławskiej. Konwent był ostoją polskości na tej ziemi. W początkowym okresie szkolono ludzi i wystawiano warty nocne w Kalwarii Pacławskiej oraz okolicznych miejscowościach. Wśród członków samoobrony byli żołnierze i podoficerowie Wojska Polskiego, posiadający doświadczenie w walkach frontowych z września 1939 r. Już pod koniec czerwca 1944 r. samoobronie z Kalwarii Pacławskiej udało się udaremnić napad rabunkowy nacjonalistów ukraińskich na stajnie klasztoru oo. Franciszkanów.
Sytuacja polskiej ludności znacząco pogorszyła się pod koniec lipca 1944 r., po ewakuacji administracji niemieckiej z powodu zbliżania się frontu. W tym czasie samoobrona z Kalwarii Pacławskiej przygotowała kompleks klasztorny do obrony na wypadek napadu banderowców. W murowanych budynkach klasztoru i kościoła gromadzono kamienie i narzędzia rolnicze, które miały służyć jako broń. Ponadto tarasowano okna i drzwi. Z broni palnej posiadano tylko jeden karabin, dysponowano też jednym granatem. Zakładano, że kilka wystrzałów i wybuch granatu może odstraszyć napastników, którzy nie znali danych o rzeczywistym uzbrojeniu.
W obawie przed napadem co noc do klasztoru przychodziła z częścią dobytku ludność Kalwarii Pacławskiej i okolicznych wiosek. Mężczyźni, uzbrojeni w narzędzia gospodarcze, byli zdecydowani walczyć nawet z uzbrojonymi w broń palną banderowcami. Wystawiano również warty nocne w newralgicznych punktach bazy. Starano się celowo rozgłaszać plotki, że klasztor w Kalwarii Pacławskiej zamieniono w fortecę, niemożliwą do zdobycia przez nieposiadających artylerii banderowców.
Przejście frontu polepszyło tylko nieznacznie sytuację polskiej ludności. W terenie nadal znajdowały się duże grupy banderowców, w następnych latach dokonały one kolejnych zbrodni. Jesienią 1944 r. Związek Sowiecki ustalił jednostronnie nową granicę z Polską, nastąpił podział pow. dobromilskiego. Kalwaria Pacławska pozostała w granicach Polski. Dobromil włączono do Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej. Niebezpieczeństwo napadów nacjonalistów ukraińskich na Kalwarię istniało do 1947 r., a w miejscowości działała samoobrona.
