Na tym terenie położone były głównie wioski przylegające do Lasu Wolskiego, w większości przyłączone do Krakowa w 1941 r. – Bielany Chełm, Olszanica, Przegorzały, Wola Justowska oraz Zwierzyniec. Dziś to krakowska Dzielnica VII „Zwierzyniec”. Bezpośrednim powodem pacyfikacji, według źródłowych dokumentów niemieckich, było ostrzelanie przez nieznanych sprawców 25 lipca, prawdopodobnie w pobliżu Woli Justowskiej, niemieckiego podoficera sanitarnego oraz siostry Niemieckiego Czerwonego Krzyża, w wyniku czego mężczyzna – Josef Zimmer – zmarł, a kobieta została ranna.
Brutalny odwet
Akcja, w którą poza oddziałami policyjnymi zaangażował się też Wehrmacht, rozpoczęła się o świcie. Siły niemieckie były podzielone na mniejsze grupy, działające niezależnie w poszczególnych rejonach. Do udostępnienia informacji o mieszkańcach zobligowano przedstawicieli administracji (sołtysów) i miejscową „granatową” policję.
Mieszkańców wyganiano z domów i gromadzono, oddzielając mężczyzn od kobiet i dzieci, w wybranych punktach, którymi były m.in. rejon szkoły nr 32 przy ul. Królowej Jadwigi 78, podwórko szkolne na terenie Woli Justowskiej, plac w rejonie skrzyżowania ulic Księcia Józefa Poniatowskiego i Malczewskiego, łąka w Olszanicy, na której w okresie powojennym wybudowano szkołę oraz trzy ogrody na terenie Chełmu.
Szukano osób bez stałego miejsca zamieszkania na tym terenie, ukrywających się, niepracujących. W powojennych zeznaniach pojawia się także informacja, że Niemcy żądali danych o osobach, które „żyją ponad stan”.
Tych, którzy próbowali uciekać lub ukrywać się po złapaniu, oznaczano na ubraniu literą F (prawdopodobnie „Flüchtling” – uciekinier). Przeprowadzano też rewizje w zabudowaniach, podczas których wpadła podziemna drukarnia. Zarekwirowano też trzy pistolety.
Ofiary pacyfikacji
W następnym etapie Niemcy zorganizowali doraźne miejsca, w których wybierali osoby poddawane przesłuchaniom. Bili je używając narzędzi gospodarskich, np. cepów. Po zakończeniu śledztwa część osób przepędzili na łąkę przy dzisiejszej ul. 28 lipca 1943 r. Przetrzymywano już tam mężczyzn mieszkających w okolicy. Ci, którzy przeżyli, wspominali, jaką katorgą było leżenie twarzą do ziemi, w upale bez picia oraz słuchanie krzyków i jęków torturowanych.
To tam prawdopodobnie odbyło się quasi-postępowanie sądowe, które poprzedziło rozstrzelanie 21 osób. Samą egzekucję widziało niewiele osób, większość słyszała tylko strzały. Po dokonaniu mordu Niemcy nakazali zakopanie ciał we wcześniej przygotowanym dole. Wartościowe przedmioty zamordowanych zrabowali.
Nie były to jedyne ofiary pacyfikacji. Trzy kolejne osoby – Ludmiła Korbuttowa z d. Jakubowska – działaczka społeczna i polityczna, związana od lat 30. XX wieku ze Stronnictwem Demokratycznym oraz konspiracyjnym Związkiem Odwetu (w jej domu odkryto tajną drukarnię), a także jej dwie siostry Aniela i Jadwiga zginęły kilka miesięcy później w KL Auschwitz.
Ponadto we wspomnieniach pojawiają się informacje o Antonim Grzybku, zabitym tego dnia w Przegorzałach. Miał być niedosłyszący, nie zatrzymał się na wezwanie Niemca. Prawdopodobnie za to go zastrzelono. Świadczą o tym nie tylko materiały wspomnieniowe, ale i zapisy w dokumentacji parafii Najświętszego Salwatora w Krakowie, a w szczególności łacińska adnotacja przy jego nazwisku, odnosząca się do przyczyny zgonu, którą interpretować należy jako „rana klatki piersiowej”.
W godzinach popołudniowych większość mieszkańców zwolniono, uprzednio zmuszając do wysłuchania przemówień, wzywających do bezwzględnego posłuszeństwa władzom niemieckim i jednocześnie grożących sankcjami. Część osób (ok. 30-40) osadzono w obozie płaszowskim (ZAL Plaszow).
Pacyfikacja dla nielicznych osób, zamieszkujących teren dawnej wsi Zwierzyniec skończyła się szczęśliwie – de facto nie dotknęła ich. Nie zostali nawet zabrani przez Niemców na miejsce, gdzie koncentrowano mieszkańców. Jak w rozmowie z autorem wspominał Stanisław Malik, od pokoleń mieszkający na tym terenie, jego ojca Włodzimierza Malika, przedwojennego oficera WP, żołnierza AK rankiem dnia 28 lipca nie było w domu. Pracował jako tramwajarz i bardzo wczesnym świtem wyszedł do pracy. Natomiast żona z dwójką malutkich dzieci uniknęła wypędzenia z mieszkania za przyczyną granatowego policjanta, który chodząc z Niemcami przekonał ich, gdy przyszli do Malików, że w tym mieszkaniu są dobrze mu znani, porządni ludzie, lojalni wobec władz. Policjant ten był znajomym Włodzimierza Malika. Jak powiedział Stanisław Malik „opatrzność czuwała nad nami”. Wydarzenia tego dnia zostawiły jednakże w psychice rodziny piętno na wiele, wiele lat.
* * *
Zwłoki ofiar zostały ekshumowane 27 lutego 1945 r. Następnego dnia pochowano je w mogile na cmentarzu Salwatorskim. Opiekowali się nią harcerze (m.in. ze Szczepu „Arkona”) i uczniowie. Dzięki staraniom Rady Dzielnicy VII Zwierzyniec, Wydział Rewaloryzacji Zabytków Krakowa i Dziedzictwa Narodowego Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego przeprowadził renowację w 2015 r.
Zamordowaną Ludmiłę Korbuttową uczczono w nazwie miejscowej. Dawna droga polna, przy której stał dom kobiety, nazwano ul. Ludmiły Korbuttowej. Ofiary upamiętniono także odsłoniętym w 1950 r. pomnikiem – na łące będącej miejscem egzekucji. Corocznie odbywają się tam uroczystości, organizowane przez samorząd oraz lokalną społeczność.
Kim były ofiary samej egzekucji? Niektórzy zamordowani byli zaangażowani w pracę konspiracyjną, inni sprawiają wrażenie ofiar przypadkowych. O nielicznych zapisy znajdujemy we wspomnieniach i publikacjach prasowych z lat powojennych.
- Zygmunt Angelus, ur. 13 maja 1917 r., mieszkał przy ul. Królowej Jadwigi 158; w okresie okupacji był asystentem w Staatliche Fachschule für Chemotechnik, mógł być zaangażowany w pracę konspiracyjną.
- Stefania Domagała, ur. 8 lutego 1906 r. – bliższe dane nadal poszukiwane.
- Irena Duma, ur. 17 października 1913 r. w m. Sucha; prawdopodobnie mieszkała przy ul. Księcia Józefa 39.
- Frysowa (Nowakowska) Regina, ew. Frys Regina z d. Nowakowska, lat ok. 47. Powojenne materiały o charakterze wspomnieniowym zawierają szczątkowe dane. W materiałach z roku 1960 wzmianka, że Nowakowska to miał być pseudonim. Natomiast w relacji z lat 70., zawierającej opis pacyfikacji znajduje się informacja, że mogła być Żydówką ukrywającą się pod nazwiskiem Nowakowska, w jednym z domów w rejonie dzisiejszej ulicy L. Korbuttowej. Mieszkał w nim żołnierz AK. Wskutek nieostrożności (stresu) przedwcześnie opuścić miała kryjówkę w ogrodzie, została złapana przez Niemców. Informacja ta koresponduje z zapisem w relacji Józefy Szumiec, wspominającej zdawkowo o Żydówce „pognanej” na miejsce, gdzie gromadzono mieszkańców Woli. Kwestia ta wymaga dalszych badań. Dotychczasowe ustalenia poczyniono głównie w oparciu o materiały udostępnione przez Pana Janusza Bastera.
- Stefan Gołdyn (także jako Gaudyn, Gałdyn, Gaudym, Gondyn) ur. prawdopodobnie w 1916 r. – bliższe dane nadal poszukiwane.
- Cezary Jakubowski, ok. 75 lat; wraz z siostrami zaangażowany w działalność konspiracyjną i aresztowany w domu, gdzie mieszkali.
- Zygmunt Jendrosz, ur. 25 kwietnia 1922 r.; prawdopodobnie pochodził ze Śląska i ukrywał się w jednym z domów przy ul. Królowej Jadwigi, gdzie go aresztowano.
- Stanisław Lelito, ur. 3 października 1922 r. (lub 3 września 1923 r.); pochodził z Wieliczki, jego starszy brat Aleksander dzierżawił restaurację na terenie Woli Justowskiej.
- Jan Lelito, ur. 27 lutego 1920 r.; pochodził z Wieliczki, jego starszy brat Aleksander dzierżawił restaurację na terenie Woli Justowskiej.
- Stefan Lis, ur. prawdopodobnie w 1911 r. – bliższe dane nadal poszukiwane.
- Adam Malik, ur. w 1901 r. W źródłach pojawiają się dwie daty dzienne/miesięczne urodzenia. Synowie w powojennych ankietach podają datę 21 lipca 1901 r. Natomiast w księdze urodzeń oraz w spisach ludności z 1910 r. oraz 1921 r. znajduje się data 3 grudnia 1901 r. Inne podawane wcześniej daty – 1900 r. oraz 1910 r. należy uznać za błędne. Zamieszkiwać z rodziną miał w domu z ogródkiem przy ul. Pod Sikornikiem 35. Był murarzem. Przed wojną członek PPS, a po jej wybuchu najprawdopodobniej zaangażowany był w działalność konspiracyjną. Znalazł się z rodziną w grupie osób zgromadzonych na terenie szkoły nr 32. Stamtąd trafił na miejsce egzekucji. W materiałach powojennych, m.in. relacji jednego z mieszkańców Zwierzyńca znajduje się informacja, że został aresztowany i w konsekwencji zamordowany ponieważ w domu, podczas przeszukania, znaleziono łuski. Miały je przynieść dzieci z pobliskiej strzelnicy wojskowej.
- Edward Porębski (vel Grzybowski), ur. 4 lipca 1913 r.; zajmował się drukiem konspiracyjnej prasy, aresztowany w domu Korbuttowej, pobity podczas przesłuchania.
- Róża Rybak, ur. prawdopodobnie w 1893 r. – bliższe dane nadal poszukiwane.
- Bronisław Słabik, ur. prawdopodobnie 4 września 1912 r., mieszkał przy ul. Królowej Jadwigi.
- Jadwiga Solman, ur. prawdopodobnie w 1880 r.; mieszkała przy ul. Królowej Jadwigi.
- Józef Stramek (także jako Strama), ur. 11 lutego 1920 r. – bliższe dane nadal poszukiwane.
- Bruno Wiewiór, ur. prawdopodobnie 16 lipca 1899 r.; miał być uciekinierem ze Śląska, ukrywał się wraz z Zygmuntem Jendroszem w domu przy ul. Królowej Jadwigi.
- Bolesław Wójcik, ur. 15 maja 1898 r. – bliższe dane nadal poszukiwane.
- Anna Zdziech, ur. 13 stycznia (lub 13 kwietnia) 1914 r. r. – bliższe dane nadal poszukiwane.
- Ludwika Zielińska, lat ok. 60 – bliższe dane nadal poszukiwane.
- Maria Zielińska, lat ok. 23 – bliższe dane nadal poszukiwane.
