W dwóch byłych miastach powiatowych (w tym jednym świeżo awansowanym do rangi „stolicy” województwa) powstały prężnie działające grupy „przedsierpniowej” opozycji demokratycznej. Pod tym względem równano do Trójmiasta czy nawet Warszawy.
Województwo toruńskie
Województwo toruńskie pojawiło się na mapie Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej wraz z tzw. gierkowską reformą administracyjną, poczynając od dnia 1 czerwca 1975 roku. Należało do grona nowoutworzonych jednostek, na obszarze których trzeba było zbudować niemalże od podstaw strukturę terenową. Dotyczyło to przede wszystkim „partii władzy”, czyli Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, która wówczas w praktyce dublowała „cywilną” administrację. W związku z powyższym do końca dekady borykano się z kilkoma charakterystycznymi „chorobami wieku dziecięcego”.
Województwo toruńskie pojawiło się na mapie Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej wraz z tzw. gierkowską reformą administracyjną, poczynając od dnia 1 czerwca 1975 roku. Należało do grona nowoutworzonych jednostek, na obszarze których trzeba było zbudować niemalże od podstaw strukturę terenową.
W dużej mierze wynikały one ze swoistej nieumiejętności przebicia się miejscowych urzędników partyjnych w strukturach centralnych w Warszawie, a co za tym idzie – niemożności ugrania dla województwa odpowiednich decyzji dotyczących np. przyspieszenia inwestycji czy choćby poprawienia sytuacji zaopatrzeniowej. Ta umiejętność była niesłychanie potrzebna w warunkach ówcześnie istniejącej centralnie planowanej gospodarki w typie nakazowo-rozdzielczym.
W tamtym czasie sytuację w kraju dodatkowo komplikował kryzys gospodarczy, czego najbardziej widocznym przejawem były permanentne braki podstawowej gamy towarów spożywczych i przemysłowych. Analizując opinie mieszkańców województwa toruńskiego z okresu 1975–1980, często można się spotkać z zarzutem, iż zaopatrzenie miejscowego rynku detalicznego było dużo gorsze niż w sąsiednich województwach (bydgoskim, olsztyńskim), nie mówiąc już o takich jak warszawskie, katowickie czy gdańskie. W przypadku sąsiadów tłumaczono to sobie odpowiednim wyrobieniem tamtejszych struktur partyjno-administracyjnych szczebla wojewódzkiego, które istniały tam już wcześniej (poczynając od 1945 roku). W przypadku trzech ostatnich twierdzono, iż lepsze zaopatrzenie wymusza obawa władz politycznych przed wystąpieniami licznej klasy robotniczej, jako że były to regiony najbardziej uprzemysłowione w kraju.
W województwie toruńskim po czerwcu 1976 roku doszło do powstania najprężniejszych i największych w regionie grup „przedsierpniowej” opozycji demokratycznej.
Toruńskie w opinii miejscowych niestety nie posiadało takich „argumentów”. Inną sprawą, świadczącą zdaniem mieszkańców o nieudolności miejscowych urzędników, była przeciągająca się w nieskończoność budowa nowego kompleksu akademickiego na potrzeby Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, na osiedlu Bielany. Szczególnie drażniło to w porównaniu z trwającą w tym samym czasie sprawną budową kompleksu nowo powołanej po sąsiedzku uczelni – Akademii Techniczno-Rolniczej w nieodległej Bydgoszczy, na osiedlu Fordon.
Na tle wyżej opisanych okoliczności w województwie toruńskim po czerwcu 1976 roku doszło do powstania najprężniejszych i największych w regionie grup „przedsierpniowej” opozycji demokratycznej. Stanowiło to fenomen nie tylko w skali regionu kujawsko-pomorskiego (albowiem gdzie indziej funkcjonowali zaledwie pojedynczy działacze) – ale i w skali kraju, gdyż przypadki tak dużych, dobrze skoordynowanych i aktywnych struktur występowały praktycznie wyłącznie w wielkich, kilkusettysięcznych ośrodkach miejskich, takich jak: Warszawa, Kraków, Gdańsk, Poznań. Z perspektywy tychże metropolii Toruń, a zwłaszcza Grudziądz, postrzegane bywały jako ośrodki jeszcze do niedawna powiatowe. Nie wszyscy mogli sobie zdawać sprawę z tego, gdzie są one w ogóle położone, gdyż niknęły w morzu podobnych nijakich miejscowości.
Środowisko opozycyjne w Grudziądzu
Miastem, w którym powstała pierwsza zorganizowana grupa opozycyjna, był Grudziądz (liczący ówcześnie ok. 85 tys. mieszkańców). Punktem zwrotnym, dającym jej początek, stał się strajk załogi w jednym z większych zakładów przemysłowych – Pomorskiej Odlewni i Emalierni – przeciwko zapowiedzianej podwyżce żywności oraz podniesieniu norm. Doszło do niego 25 czerwca 1976 roku. Na terenie ówczesnego województwa toruńskiego był to jedyny duży, całodniowy protest, który możemy zaliczyć do wydarzeń Czerwca ’76. Zaskoczenie wywołała nadspodziewanie ostra reakcja władzy (jak wiemy – skoordynowana w skali całego kraju), polegająca na zwolnieniu kilkudziesięciu najbardziej aktywnych uczestników protestu. Skutkiem tego doszło do oddolnego utworzenia wspierającej się grupy zwolnionych z pracy robotników, próbującej początkowo walczyć o swoje prawa, a następnie podejmującej różnorodne społeczne inicjatywy. Gromadziła ona maksymalnie kilkanaście aktywnych osób. Jej liderem został cieszący się zaufaniem rencista (były pracownik POiE) – Edmund Zadrożyński, który pomimo wieku odznaczał się niebagatelnym zaangażowaniem.
Punktem zwrotnym stał się strajk w jednym z większych grudziądzkich zakładów przemysłowych – Pomorskiej Odlewni i Emalierni. Doszło do niego 25 czerwca 1976 roku. Na terenie ówczesnego województwa toruńskiego był to jedyny duży, całodniowy protest, który możemy zaliczyć do wydarzeń Czerwca ’76.
Po nawiązaniu łączności z warszawskim środowiskiem Komitetu Obrony Robotników, w listopadzie 1977 roku wszedł do zespołu redakcyjnego „Robotnika” (od piątego numeru). On też odpowiadał za kolportaż nielegalnych czasopism w mieście. W 1978 roku utworzył Niezależny Ruch Robotniczy (zwany również Niezależnym Ruchem Związkowym), który miał być przyczynkiem do powstania Wolnych Związków Zawodowych na terenie Grudziądza.
W czerwcu 1978 roku w imieniu Ruchu, wspólnie z przedstawicielami Komitetu Wolnych Związków Zawodowych w Katowicach i Komitetem Założycielskim Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża, podpisał apel „Do wszystkich ludzi pracy w Polsce i związków zawodowych świata”. Wkrótce stał się dla miejscowych struktur Służby Bezpieczeństwa głównym celem inwigilacji. W ramach sprawy operacyjnego rozpracowania o kryptonimie „Ruda” podjęto wobec niego działania, polegające na powiązaniu go z kryminalną grupą przestępczą. W ten sposób doprowadzono do aresztowania, a następnie osądzenia i osadzenia go w więzieniu wiosną 1980 roku.
Stał się najbardziej znanym więźniem politycznym z regionu kujawsko-pomorskiego. Wyszedł na wolność po podpisaniu Porozumień Sierpniowych. Co warte podkreślenia – jego nazwisko zostało wymienione w treści 21 postulatów wywieszonych w Stoczni Gdańskiej. W punkcie 4b znalazł się następujący zapis:
„Zwolnić wszystkich więźniów politycznych (w tym Edmunda Zadrożyńskiego, Jana Kozłowskiego, Marka Kozłowskiego)”.
Tak więc należał do grona zaledwie trzech ludzi w skali ówczesnej Polski, których aresztowanie stało się symbolem represji ze względów politycznych.
Opozycjoniści z Torunia
Grupa opozycyjna na terenie Torunia (liczącego ówcześnie ok. 165 tys. mieszkańców) powstała nieco później, pod koniec lat siedemdziesiątych XX wieku. Gromadziła ponad dwadzieścia aktywnych osób.
Wyróżnikiem grupy toruńskiej był fakt, że w przeważającej mierze tworzyły ją osoby związane ze środowiskiem miejscowego uniwersytetu.
Jej geneza była zupełnie inna niż sąsiedniej grupy grudziądzkiej, albowiem ukształtowała się stopniowo i ewolucyjnie. Wpływało na to wiele czynników, lecz z pewnością niebagatelne znaczenie miała wieloletnia działalność formacyjna toruńskiego Klubu Inteligencji Katolickiej oraz duszpasterstw, a zwłaszcza Duszpasterstwa Akademickiego prowadzonego przez jezuitów. Swoistym integratorem były cykliczne spotkania, na które zapraszano z całego kraju wybitne postaci (w tym także te kojarzone ze środowiskami dysydenckimi) celem wygłoszenia tematycznego wykładu. Wyróżnikiem grupy toruńskiej był fakt, że w przeważającej mierze tworzyły ją osoby związane ze środowiskiem miejscowego uniwersytetu.
Na jej czele stało dwóch wyraźnych liderów – Wiesław Cichoń i Stanisław Śmigiel. Byli oni wówczas nowo osiadłymi w mieście pracownikami, przybyłymi z innych regionów, posiadającymi już doświadczenie opozycyjne z okresu studiów w Poznaniu i Gdańsku. To ich charyzma doprowadziła do „skonkretyzowania” działań napotkanych na miejscu młodych ludzi, głównie studentów integrujących się wokół duszpasterstwa i KIK. Cechą charakterystyczną grupy toruńskiej był brak różnic i podziałów na tle ideologicznym. Stosunkowo najwięcej kontaktów utrzymywano z działaczami Komitetu Samoobrony Społecznej „KOR”, ale nie wpływało to na odrzucanie powiązań z innymi środowiskami, jak Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela czy Ruch Młodej Polski. Zdarzało się, że część osób utrzymywała ściślejsze kontakty z jakąś organizacją, ale nie powodowało to automatycznie tworzenia odrębnego ugrupowania. Położenie województwa toruńskiego i względy komunikacyjne sprawiały, że niejako w naturalny sposób najczęstszy kontakt był utrzymywany z dwoma dużymi ośrodkami opozycyjnymi, które w tym okresie ukształtowały się na terenie Warszawy i Trójmiasta.
* * *
Działalność obydwu grup była typowa dla tamtego okresu. Organizowano spotkania kontaktowe i samokształceniowe, pomagano materialnie i finansowo represjonowanym przez reżim, pisano petycje, apele, listy do władz administracyjnych, drukowano i kolportowano ulotki i pisma itp. Początkowo obydwie grupy funkcjonowały autonomicznie i samodzielnie nawiązywały łączność z odpowiednikami w metropoliach.
Grupy stanowiły swoistą „kuźnię charakterów” dla „Solidarności”
Do wzajemnych kontaktów i koordynacji działań doszło poczynając od maja 1979 roku. Ich celem było uzgodnienie wspólnych przedsięwzięć w reakcji na nękanie Edmunda Zadrożyńskiego przez SB. W następstwie tego, w kolejnych miesiącach m.in. jeden z liderów grupy toruńskiej – Stanisław Śmigiel – przygotował akcję kolportażu ulotek w obronie oskarżonego w środowisku akademickim UMK oraz na terenie miasta Torunia. Niewątpliwie ta sprawa dodała obydwu grupom swoistego animuszu i pozwoliła przetrwać.
Najważniejszym pozostaje fakt, że ich działalność stanowiła ważne preludium odnośnie wybuchu społecznego, który nastąpił latem 1980 r. i dał początek Niezależnemu Samorządnemu Związkowi Zawodowemu „Solidarność” na terenie województwa toruńskiego. Grupy stanowiły swoistą „kuźnię charakterów” dla „Solidarności”, a także wielu innych związanych z nią struktur opozycyjnych m.in.: Niezależnego Zrzeszenia Studentów.
