Karol Wojtyła od młodzieńczych lat utrzymywał kontakty ze Słowakami. Po raz pierwszy mógł ich spotkać w dzieciństwie w Kalwarii Zebrzydowskiej, dokąd przybywali także pielgrzymi sąsiedniego kraju. Na początku lat 50. ks. Wojtyła, chodząc po Tatrach, zatrzymywał się po drugiej stronie granicy w Starym Smokowcu, nawiązując przyjacielskie relacje z sąsiadami z południa. Od 1956 r., po liberalizacji systemu władzy komunistycznej w Polsce oraz szerszym otwarciu przygranicznego ruchu turystycznego, te kontakty uległy intensyfikacji. Cierpiący znacznie większe prześladowania katolicy słowaccy zwracali się wówczas po pomoc do swoich braci w wierze z Polski.
W latach 60. arcybiskup krakowski Wojtyła wspierał w miarę swoich możliwości tajny Kościół słowacki, w szczególności braci zakonnych, którzy od czasu formalnej likwidacji zakonów w Czechosłowacji w 1950 r. musieli prowadzić swoją działalność w konspiracji. Zwrócili się do niego o pomoc m.in. słowaccy salezjanie; 8 z nich w latach 1964–1965 zostało potajemnie wyświęconych w Krakowie na księży przez biskupa pomocniczego Juliana Groblickiego. Wojtyła nie dokonywał święceń osobiście ze względu na konieczność zachowania jak największej konspiracji. Tajne udzielanie święceń w Krakowie było kontynuowane w następnych latach.
Podczas obrad Soboru Watykańskiego II abp Wojtyła nawiązał kontakty ze słowackim biskupem emigrantem Pavlem Hnilicą i utrzymywał je w kolejnych latach. Hnilica przyjeżdżał do Polski, aby spotkać swoich rodaków na rekolekcjach oazowych Ruchu Światło-Życie. W 1978 r. został zaufanym współpracownikiem nowego papieża. Na spotkania z kard. Wojtyłą w Krakowie i Krościenku przyjeżdżali także ze Słowacji Vladimír Jukl i Silvester Krčméry – założyciele katolickiej wspólnoty Fatima, działającej pod jurysdykcją tajnego bp. Jána Korca. Kardynał Wojtyła patronował także szerokiej akcji przerzutu zakazanej literatury religijnej przez granicę z Polski do Czechosłowacji. Jako bliski sąsiad z północy był znaczącą siłą mobilizującą dla Kościoła katolickiego na Słowacji.
Nie wyobrażacie sobie
Liczne świadectwa dowodzą, że katolicy słowaccy przyjęli wybór kard. Karola Wojtyły na papieża 16 października 1978 r. jako niezwykły dar Opatrzności Bożej. Raporty czechosłowackiej Służby Bezpieczeństwa mówią o wielkim poruszeniu szczególnie w północnej Słowacji, gdzie odbierano Wojtyłę entuzjastycznie jako swojego, „naszego papieża”. Wielu Słowaków zapewne po cichu liczyło na ten wybór. Wanda Półtawska z Krakowa, przyjaciółka kard. Wojtyły, prowadziła dzienniki i dedykowane mu rozmyślania. Pod datą 13 października 1978 r. zapisała:
„Przyjechał Słowak i mówi, że cała Słowacja modli się, żebyś został papieżem”.
16 października 1978 r. słowaccy katoliccy dysydenci zebrali się w mieszkaniu Františka Mikloški i słuchali Radia Watykańskiego. Gdy ogłoszono, że abp Wojtyła został wybrany na papieża, Vladimír Jukl uściskał wszystkich zgromadzonych ze słowami:
„Nawet nie wyobrażacie sobie, co to dla nas znaczy”.
Wieść z Watykanu wywarła także piorunujące wrażenie na członkach kierownictwa komunistycznej partii Czechosłowacji, którzy słusznie postrzegali Jana Pawła II jako zagrożenie dla całego systemu sowieckiego, a szczególnie dla nich samych. W jednym z partyjnych dokumentów stwierdzono, że kard. Wojtyła już wcześniej głosił potrzebę prowadzenia przez polski Kościół działalności misyjnej na terenie Czechosłowacji.
O serdecznym stosunku nowego papieża do Słowaków świadczył list, który skierował niedługo po wyborze na Stolicę Piotrową do biskupa diecezji w Nitrze Jána Pasztora. Jan Paweł II przypomniał w nim historyczne związki łączące diecezję krakowską z nitrzańską i powołując się na nie, pisał:
„zapewniam Was i wszystkich wiernych na Słowacji o mojej miłości, o mojej trosce o Was, o mojej modlitwie za Was. Papież Was miłuje, bądźcie tego pewni! Papież modli się za Was, cierpi z Wami i ma nadzieję razem z Wami”.
W trakcie pierwszej pielgrzymki do Polski w czerwcu 1979 r. Ojciec Święty zapewnił bratni naród, że o nim pamięta. Do Słowaków zwrócił się podczas homilii w Nowym Targu 8 czerwca 1979 r.:
„Pragnę więc serdecznie przywitać tych wszystkich naszych pobratymców od południa. Ta granica przyjazna i otwarta, nie tylko od naszej, ale i od ich strony, powinna by dzisiaj sprawić, żeby tu byli obecni. A jeśli ich nie ma – to im powiecie, jak przyjdą, żeśmy tutaj o nich pamiętali. I wspominali. I za nich się szczególnie modlili, bo są nam drodzy”.
Przygotowania czechosłowackiej bezpieki
Wiadomość o planowanej wizycie Jana Pawła II w Polsce pobudziła do działania aparat bezpieczeństwa w komunistycznej Czechosłowacji. Obawiając się wpływu „ideologicznego wroga”, jakim był dla nich papież, na myślenie i nastroje obywateli tego kraju, komuniści czechosłowaccy podjęli środki zapobiegawcze. Już w połowie maja 1979 r. rozpoczęła się specjalna „Akcja Stanisław”. Wiceminister spraw wewnętrznych Republiki Czechosłowackiej, generał dywizji Ján Hanuliak, wysłał telegraficznie do wszystkich władz regionalnych zarządów Państwowej Służby Bezpieczeństwa (StB) rozkaz do
„podjęcia w sposób tajny taktycznych środków mających na celu maksymalne zapobieżenie masowym podróżom do PRL”.
Czechosłowackie służby obawiały się licznego udziału Słowaków w odprawianych przez papieża Mszach w Nowym Targu i Krakowie. W związku z tym zaplanowano wysłanie do Polski grupy agentów StB z zadaniem dotarcia do bezpośredniego otoczenia papieża i donoszenia o wszelkich pozyskanych informacjach.
Władze czechosłowackie od 25 maja 1979 r. wprowadziły liczne obostrzenia w wyjazdach do PRL. Ograniczono zbiorowy ruch turystyczny w postaci wycieczek autokarowych. Wstrzymano wymianę koron na polskie złotówki, których posiadanie było warunkiem niezbędnym do przekroczenia granicy. Nie wydawano nowych dokumentów uprawniających do przekraczania granicy i nie prolongowano starych. Na drogach dojazdowych do granicy polskiej nastąpiło wzmożenie kontroli ruchu drogowego i stanu technicznego pojazdów. Podczas przekraczania granicy przez obywateli Czechosłowacji na stronę polską wydłużono czas odprawy. Kontrola jednego samochodu trwała nie mniej niż 15 minut.
Wprowadzono też dotkliwe dla pracowników postanowienie, że nieobecność w pracy w dniach 7–9 czerwca i wyjazd do Polski spowodują odebranie dodatków rodzinnych i premii. Rozpowszechniane były odstraszające dezinformacje na temat braku żywności, zakwaterowania i paliwa dla pielgrzymów.
Na terytorium Słowacji wzmożono inwigilacje poprzez sieć donosicieli, podsłuchy i kontrolę korespondencji wszystkich środowisk uznanych za niepewne i podejrzane w celu poznania nastrojów w społeczeństwie i działalności konkretnych osób, które mogły – jak to określano –
„podejmować próby nadużywania wizyty Papieża w PRL do podejmowania antyspołecznych akcji pod pozorem żądania wolności religijnej w Czechosłowacji”.
Z szerokiego monitoringu osób o poglądach opozycyjnych wynikało, że niektórzy spodziewali się wzmożonej inicjatywy ze strony papieża na rzecz wolności religijnej w innych krajach komunistycznych. Inni spodziewali się nawet bezpośredniego przełożenia sytuacji w Polsce na wydarzenia na Słowacji, a także w przyszłości wizyty papieża w ich kraju. Pracownicy naukowi Instytutu Fizjologii Normalnej i Patologicznej dr Vladimír Smiešek i dr Vladimír Levický stwierdzili, że papież w dwa krótkie dni rozbił 30-letnie wysiłki komunistów na rzecz ateizacji Polaków. Były przywódca Praskiej Wiosny Alexander Dubček skonstatował niski autorytet polskich władz partyjno-państwowych, które nie potrafiły przeszkodzić Janowi Pawłowi II w podróży do Ojczyzny.
Różnymi drogami
Wierni ze Słowacji wysyłali do Watykanu listy, w których zapewniali o swojej modlitwie w intencji sprawnego i duchowo owocnego przebiegu pielgrzymki papieża do Polski. Z entuzjazmem przyjmowali fakt, że na Stolicy Piotrowej zasiada Polak, który ich dobrze rozumie. W regionie środkowosłowackim rozchodziły się ulotki z treścią wiersza Juliusza Słowackiego, w którym ten wielki poeta już w 1848 r. przepowiedział Słowianina na papieskim tronie.
Do przyjazdu Słowaków szykowała się polska Służba Bezpieczeństwa. W datowanej 30 maja 1979 r. ocenie sytuacji operacyjno-politycznej w województwie nowosądeckim znaleźć można zapis:
„Według informacji z osobowych źródeł, potwierdzonych częściowo przez funkcjonariuszy słowackiej służby granicznej, notuje się znaczne zainteresowanie wizytą papieża po stronie Słowacji. Według tych danych w przypadku ewentualnego zamknięcia granicy Słowacy pójdą przez tzw. zieloną granicę”.
Wszystkie podjęte przez komunistów działania sprawiły, że większość chętnych Słowaków musiała zrezygnować z zamiaru przyjazdu do Polski w czasie pielgrzymki papieskiej. W informacji sytuacyjnej SB z 8 czerwca 1979 r. zapisano:
„Przez wszystkie przejścia graniczne z CSRS przybyło na teren województwa ok. 1100 obywateli czechosłowackich, którzy nie zachowali porządku przepychając się do przodu i robiąc zamieszanie”.
Nie jest znana natomiast liczba tych, którzy przekraczali granicę nielegalnie w górach. Wiemy na przykład o inicjatywie środowiska „bożych przemytników” z Wiktorówek, przede wszystkim Koła Przewodników Tatrzańskich w Gliwicach z Kazimierzem Gajosem „Ciupaską” na czele i grup związanych z duszpasterstwami akademickimi w Poznaniu, we Wrocławiu i w Szczecinie.
Zorganizowali oni akcję przeprowadzenia przez zieloną granicę blisko 300 pielgrzymów z Czechosłowacji na spotkanie z Janem Pawłem II na krakowskich Błoniach. Dużą rolę odegrał przy tym płk. Czesław Ferenc, były szef sztabu Górnośląskiej Brygady Wojsk Ochrony Pogranicza, który potajemnie wspierał tę akcję.
Samochodem osobowym udali się do Polski na przykład dwaj księża ze Słowacji Ján Orosch i Zoltán Pintér, przebrani za zwykłych turystów w dżinsach i kraciastych koszulach. Mogli przekroczyć granicę dzięki posiadanym złotówkom, które załatwił im znajomy pracownik banku. Dotarli do Krakowa wieczorem 6 czerwca i uczestniczyli w spotkaniu polskich księży z papieżem w katedrze wawelskiej. Jako odważnych księży ze Słowacji posadzono ich w pierwszym rzędzie. Dzięki temu Oroschowi udało się odbyć 5-minutową rozmowę z Janem Pawłem II. Wręczył też papieżowi pisemne pozdrowienia od księży ze swojego dziekanatu i zreferował aktualną sytuację na Słowacji. Papież przekazał serdeczne pozdrowienia i błogosławieństwa współbraciom Oroscha. W drodze powrotnej Orosch i Pintér zostali drobiazgowo przeszukani na granicy. Skonfiskowano im obrazki z wizerunkiem papieża oraz płyty gramofonowe z nagraniami jego przemówień.
Do Krakowa z tajną misją przedostał się także Vladimír Jukl. Dzięki Wandzie Półtawskiej miał możliwość spotkania się i rozmowy z Janem Pawłem II. Poinformował go o działalności wspólnoty fatimskiej i przekazał list od tajnego biskupa Korca.
Papież zdawał sobie sprawę z tego, jak wielu Słowaków chciało przybyć na spotkanie z nim w Polsce, ale im to uniemożliwiono. Pamiętał o nich w modlitwie i wspierał w miarę możliwości. Ważnym posunięciem, świadczącym o docenianiu słowackiego Kościoła było mianowanie w lipcu 1979 r. emigracyjnego bp. Jozefa Tomkę arcybiskupem i sekretarzem generalnym Światowego Synodu Biskupów.
Chociaż tylko nielicznym Słowakom udało się dotrzeć na spotkania z Janem Pawłem II w Polsce, pielgrzymka papieska z 1979 r. odbiła się szerokim echem w słowackim Kościele. Stała się dla niego ogromnym źródłem inspiracji i nadziei w oporze przeciwko reżimowi komunistycznemu. Przyczyniła się także do odrodzenia religijnego Słowaków, zauważalnego w latach 80. ubiegłego wieku.
Tekst pochodzi z numeru 4/2024 „Biuletynu IPN”
Czasopismo dostępne w księgarniach IPN, placówkach Poczty Polskiej, sieciach EMPIK lub na stronie ksiegarniaipn.pl
