Co istotnego wnoszą do dotychczasowej wiedzy o zbrodni wołyńskiej dokumenty1 znane dotąd historykom jedynie w niewielkim fragmencie 2? O jakiej skali ofiar i sposobach ich uśmiercania jest w nich mowa?
Dr Urszula Szumska i jej archiwum
Była historykiem, cenionym pedagogiem, harcerką. Urodziła się w 1907 r. w Stanisławowie. Ukończyła studia na Wydziale Historyczno-Filozoficznym Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. W 1930 r. rozpoczęła pracę jako nauczyciel języka polskiego i łaciny w gimnazjum w Łańcucie. W 1936 r. doktoryzowała się z historii. Od 1 września 1939 r. miała pracować w Państwowym XI Gimnazjum Męskim im. Jana i Jędrzeja Śniadeckich we Lwowie. Jednocześnie została mianowana adiunktem na Uniwersytecie Jana Kazimierza. Jej ambitne plany zawodowe i naukowe zniweczył wybuch wojny.
Od początku sowieckiej okupacji Lwowa Szumska uczestniczyła w akcji pomocy rodzinom deportowanym w głąb ZSRS. Gdy Lwów został zajęty przez wojska niemieckie, brała udział w tajnym nauczaniu, a także w pracach na rzecz Rady Głównej Opiekuńczej oraz Polskiego Czerwonego Krzyża.
W lipcu 1943 r. Szumska rozpoczęła działalność w Komitecie Ziem Wschodnich we Lwowie (powstałym z inicjatywy Stronnictwa Narodowego), wchodząc w skład jego Zarządu wołyńskiego. Działała pod pseudonimem „Żmuda”, angażowała się szczególnie w gromadzenie materiałów na temat ludobójstwa na ludności polskiej dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich. W lutym 1945 r. została aresztowana przez NKWD i osadzona w więzieniu na Brygidkach. Po zwolnieniu wyjechała jednym z pierwszych transportów wysiedleńczych, zabierając ze sobą m.in. materiały dotyczące zbrodni ukraińskich.
Udała się do Bytomia. Do 1955 r. była inwigilowana przez Urząd Bezpieczeństwa Publicznego. W 1947 r. podczas rewizji zabrano jej jeden z zeszytów, który zawierał spis Polaków zamordowanych przez Ukraińców na Wołyniu. W 1958 r. Szumska przekazała większość przechowywanych dokumentów wołyńskich do Biblioteki Ossolineum we Wrocławiu. Poza nią nikt nie wiedział, że istniała jeszcze jedna część archiwum wołyńskiego – ta najważniejsza. Prawdopodobnie jeszcze w 1945 r. Szumska przekazała tę część swojemu przedwojennemu uczniowi Bolesławowi Zyburze, byłemu żołnierzowi AK, który przyjechał na Śląsk. Zybura ukrył cenny pakunek na strychu rodzinnego domu w Tarnobrzegu.
Urszula Szumska zmarła w 1994 r. Archiwum wołyńskie (czyli tzw. archiwum Szumskiej) przez niemal 80 lat znajdowało się w ukryciu. Zostało przypadkowo (może lepiej: opatrznościowo) odnalezione w 2021 r. podczas rozbiórki dawnego domu Bolesława Zybury.
Trzy zeszyty
Najważniejszą częścią archiwum są trzy zeszyty, określane mianem Księgi A, Księgi zielonej oraz Księgi brunatnej3. Pierwszy z zeszytów został wydany w tomie 1. Dokumentów zbrodni wołyńskiej, natomiast dwa kolejne w tomie 2.
Nierzadko świadkowie znali z imienia i nazwiska ukraińskich oprawców. Należy sądzić, że śmierć zadawana przez sąsiadów, a więc osoby znane, zaufane, miała zapewne dodatkowy, bolesny wymiar.
Mamy w nich do czynienia z bezcennym zapisem relacji ocalałych Polaków na temat ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Świadkowie tego ludobójstwa, którym udało się uciec z ogarniętych rzezią miast, miasteczek, wsi, osad, kolonii i futorów (przysiółków), przybywali m.in. do Lwowa4. Tam składali relacje na temat dokonanych zbrodni. Każde zeznanie zostało opatrzone dokładnym określeniem miejsca i czasu. Świadkowie często podawali nawet godzinę dnia lub nocy, o której zaczął się bandycki napad. Najwyraźniej tego typu szczegóły jak godzina rozpoczęcia mordu mocno utkwiły w pamięci ocalałych.
Tom 1 wydawnictwa dotyczy wydarzeń, które działy się od marca do grudnia 1943 r. głównie na obszarze województwa wołyńskiego. Natomiast w tomie 2. znajdują się zeznania opisujące mordy od stycznia do lipca 1944 r. w województwach położonych na południe od wołyńskiego. W tomie 1. relacje spisywano nawet z półrocznym opóźnieniem w stosunku do opisywanych wydarzeń5, podczas gdy w tomie 2. odległość czasowa między spisaniem zeznania a opisywanymi wydarzeniami wynosiła kilka tygodni, a w paru przypadkach zaledwie kilka dni6.
Analiza zachowanych relacji świadków ukraińskiego ludobójstwa pozwala stwierdzić, że w składanych zeznaniach starali się oni przekazać jak najwięcej informacji o zamordowanych krewnych czy sąsiadach. Podawali ich dane (imię i nazwisko, wiek, stopień pokrewieństwa), informowali o przyczynie śmierci (wskazując np. na narzędzie zbrodni) oraz o sprawcach morderstwa (w książkach powtarzają się słowa: „mordowali Ukraińcy sąsiedzi” bądź: „mordowali Ukraińcy z tej samej wsi”).
Nierzadko świadkowie znali z imienia i nazwiska ukraińskich oprawców. Należy sądzić, że śmierć zadawana przez sąsiadów, a więc osoby znane, zaufane, miała zapewne dodatkowy, bolesny wymiar7. Ponadto świadkowie wskazywali na motywy sprawców mordów oraz cel, jaki chcieli osiągnąć. Biorąc to wszystko pod uwagę, wyszczególnili oni szereg okoliczności śmierci ofiar. Na szczególne podkreślenie zasługuje także okrucieństwo, z jakim Polakom zadawano śmierć.
Poniżej zaprezentowane zostaną wyliczenia (w liczbach bezwzględnych oraz w wartościach procentowych) w odniesieniu do wybranych okoliczności śmierci Polaków (miejsca śmierci, narzędzia zbrodni, spalenia), o jakich mowa jest w obydwu tomach Dokumentów zbrodni wołyńskiej8. Uwzględniono także tortury. Przyjęto to samo założenie, jak w przypadku tomu 1. omawianego wydawnictwa, czyli badane są tylko relacje jednoznacznie wskazujące na okoliczności śmierci Polaków9.
Podstawę do bardziej szczegółowych analiz stanowi bez wątpienia liczba ofiar. W tomie 1. Dokumentów zbrodni wołyńskiej do pewnego momentu ją sumowano, uzyskując liczbę 12 837 ofiar. Proces ten jednak przerwano. Zliczenie przez autora tekstu pozostałych ofiar pozwoliło otrzymać liczbę kolejnych przynajmniej 2729 osób. Oznacza to, że w tomie 1. Dokumentów… mowa jest przynajmniej o 15 566 ofiarach. Trzeba tu zwrócić uwagę na słowo „przynajmniej”. Świadkowie często bowiem nie potrafili precyzyjnie określić liczby zamordowanych osób, np. w sytuacji spaleń w stodołach mówili o śmierci co najmniej 30 osób.
W tomie 2. omawianego wydawnictwa występuje przynajmniej 11 320 ofiar. Łącznie w obydwu tomach mamy do czynienia przynajmniej z 26 886 ofiarami ukraińskiego ludobójstwa.
Miejsca śmierci
Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej mordowano w stodołach bądź szopach (w tomie 1. Dokumentów zbrodni wołyńskiej śmierć poniosło tam 12 osób, w tomie 2. – 1), na polach i łąkach (było to – odpowiednio – 93 oraz 15 ofiar), w lesie (śmierć poniosło 181 oraz – równorzędnie – 56 osób), na drodze (w tomie 1. mowa jest o 36 ofiarach, w tomie 2. – o 42). Miejscami śmierci Polaków były też ich własne domy, piwnice, obejścia, ogrody. W tym wypadku przywołane wydawnictwa jednoznacznie wskazują na liczbę 110 (tom 1.) oraz 75 ofiar (tom 2.).
Znaczny odsetek kościołów (kaplic) jako miejsc śmierci mieszkańców Wołynia współbrzmi z ustaleniami historyków na temat losów diecezji łuckiej.
Ludobójstwa na ludności polskiej Wołynia dokonywano również w kościołach. Tam śmierć spotkała 158 (tom 1.) oraz 39 (tom 2.) Polaków. W klasztorze w Podkamieniu ukraińscy nacjonaliści zamordowali 22 osoby10, o czym dowiadujemy się z tomu 2. Dokumentów zbrodni wołyńskiej.
Specyficznym miejscem śmierci był wóz. Śmierć poniosły na nim 44 (tom 1.) oraz 3 osoby (tom 2.). Z kolei w walce (w samoobronie?) z Ukraińcami poległo 5 Polaków, o czym mowa jest w tomie 1. Ponadto w tym samym tomie pojawiła się informacja o tym, że 2 ofiary napadów ukraińskich nacjonalistów zmarły w wyniku odniesionych ran w szpitalu.
Do innych miejsc śmierci należały:
– młyn (3 ofiary w tomie 1., 2 – w tomie 2.),
– rzeka (1 ofiara w tomie 1. oraz taka sama liczba w tomie 2.),
– teren pod mostem (3 ofiary w tomie 1.),
– teren przed szkołą (1 ofiara w tomie 1.),
– park (1 ofiara w tomie 1.),
– staw (2 ofiary w tomie 2.),
– studnia (14 ofiar w tomie 2.).
Zaprezentowane wartości zostały ukazane w ujęciu procentowym na diagramach:
Narzędzia zbrodni
Do narzędzi zbrodni, o których mowa jest w obydwu tomach Dokumentów zbrodni wołyńskiej, należą:
– broń palna – zabito nią 528 osób w tomie 1. oraz 1525 w tomie 2.,
– siekiery – zadano nimi śmierć 919 (tom 1.) oraz 129 ofiarom (tom 2.),
– noże – dokonano nimi mordu na 203 (tom 1.) i 65 (tom 2.) Polakach,
– bagnety – z ich użyciem zadano śmierć 41 (tom 1.) i 76 (tom 2.) ofiarom,
– tępe narzędzia – zastosowano je do zgładzenia 90 osób i mowa jest o nich tylko w tomie 1. omawianego wydawnictwa.
W pojedynczych przypadkach występują także inne narzędzia zbrodni. Dla tomu 1. są one następujące:
– widły – 2 ofiary,
– mina przeciwpiechotna – 2 ofiary,
– wybuch granatu – 2 ofiary,
– ząb brony – 1 ofiara,
– sierp – 1 ofiara,
– motyka – 1 ofiara,
– pika – 1 ofiara.
Z kolei dla tomu 2. Dokumentów zbrodni wołyńskiej wyszczególniono pojedyncze przypadki użycia poniższych narzędzi zbrodni:
– mina przeciwpiechotna – 4 ofiary,
– pobicie ze skutkiem śmiertelnym – 3 ofiary,
– uderzenia koromysłem (pałąkiem do noszenia wiader z wodą) – 2 ofiary,
– uderzenia kijami – 2 ofiary,
– cięcie szablą – 2 ofiary,
– uderzenie butelką z naftą w głowę – 1 ofiara,
– uderzenie głową o mur – 1 ofiara,
– uderzenia drągiem – 1 ofiara,
– uderzenia łopatą – 1 ofiara,
– wybuch granatu ręcznego – 1 ofiara.
Wartości te zostały ukazane w ujęciu procentowym na diagramach:
Spalenia ofiar
Odrębnego potraktowania domaga się kategoria, którą określić można mianem spaleń ofiar. W Dokumentach… mowa jest zarówno o ofiarach, które zostały spalone po uprzednim zamordowaniu, jak i o ofiarach spalonych żywcem. W pierwszym przypadku mowa jest co najmniej o 312 (tom 1.) oraz 118 ofiarach (tom 2.). W drugim przypadku świadkowie zeznali o 110 (tom 1.) oraz 873 osobach (tom 2.).
Wartości procentowe zostały ukazane na diagramach:
Tortury
W obydwu tomach Dokumentów zbrodni wołyńskiej mowa jest o licznych przykładach niewyobrażalnego okrucieństwa, jakie towarzyszyło śmierci Polaków. Były to tortury.
Rację należy przyznać Aleksandrowi Kormanowi, który stwierdził, że cierpienia zadawane przez banderowców prześcigały
„najbardziej okrutne tortury stosowane w średniowieczu”11.
Opisy tego okrucieństwa są skrótowe i rzeczowe. Świadkowie nie wspominali o swoich emocjach, koncentrowali się na wiernym opisie ukraińskiego zdziczenia. W wyniku tego przekazy stały się wręcz wstrząsające.
W przypadku tortur zostaną one jedynie wyszczególnione – bez podawania liczby ofiar. Osoby składające relacje mówiły bowiem często w lakoniczny sposób o śmierci najbliższych czy sąsiadów, bez podziału na rodzaj zastosowanych tortur. Często wynikało to też z faktu, że składający zeznania nie byli naocznymi świadkami opisywanych zdarzeń, bo np. w czasie napadu ukraińskiej bandy ratowali się ucieczką, a do swoich domostw powrócili po jakimś czasie. Stąd nie dziwi opis, jaki odnosi się np. do Kacpra Bużyńskiego – według relacji świadka mężczyzna został
„zamordowany tak okropnie, że trudno go było poznać na polu”12.
W tomie 1. omawianego wydawnictwa swoisty katalog tortur jawi się następująco:
– odcinanie rąk, nóg, nosów, języków, głów,
– „wyjmowanie” oczu,
– duszenie/powieszenie,
– rozprucie brzucha,
– wybicie zębów,
– gwałcenie kobiet,
– wielokrotne zadawanie ciosów nożem (nawet 40 ran),
– „przecinanie arterii nożami”,
– rozciągnięcie mężczyzny końmi,
– obdzieranie żywcem ze skóry,
– rżnięcie piłą – nawet na 3 części,
– rżnięcie kosą wpół,
– wbijanie szpilek (prawdopodobnie szewskich) w ręce, oczy, uszy,
– przybicie ćwiekiem języka i rąk,
– wbijanie gwoździ w głowę,
– grzebanie żywcem,
– „wycinanie przyrodzenia u małych dzieci”,
– rozszarpywanie ciała drutem kolczastym,
– przebijanie widłami,
– wyrywanie paznokci,
– śmierć ze strachu.
W tomie 2 wyszczególniono następujące tortury:
– odcinanie rąk, nóg, języków, uszu, piersi, głów,
– duszenie,
– łamanie kości rąk, nóg, palców, a także innych kości,
– wybijanie stawów,
– grzebanie żywcem,
– rozprucie brzucha,
– „wyjmowanie” oczu,
– obdzieranie żywcem ze skóry,
– przebijanie widłami,
– skalpowanie głowy,
– rżnięcie piłą wpół,
– owinięcie w snopek słomy i podpalenie,
– wycinanie nożem fragmentów ciała (chodzi o mięśnie na przedramieniu),
– dopychanie kolanem bagnetu, który nie chciał wejść w ciało ofiary,
– „wycinanie części rodnych u mężczyzn”,
– wycięcie nożem przedniej części twarzy („tzn. policzki, nos, wargi, dziąsła, język”),
– rozcięcie ust od ucha do ucha,
– włożenie martwego 3-letniego synka do otwartej jamy brzusznej ojca,
– śmierć ze strachu.
Wnioski
Przedstawione wyliczenia pozwalają na wyciągnięcie kilku podstawowych wniosków. W przypadku miejsc śmierci w tomie 1. Dokumentów zbrodni wołyńskiej na szczególną uwagę zasługują lasy (28 proc.) oraz kościoły (24 proc.). Łącznie dokonano w nich 52 proc. morderstw Polaków. Znaczny odsetek lasów jako miejsc śmierci polskich mieszkańców dawnych Kresów Wschodnich II RP na Wołyniu wynika z wykorzystywania przez Ukraińców sporej lesistości województwa wołyńskiego13. Znaczny odsetek kościołów (kaplic) jako miejsc śmierci mieszkańców Wołynia współbrzmi z ustaleniami historyków na temat losów diecezji łuckiej14. W tomie 2. omawianego wydawnictwa w tych samych miejscach śmierci (gdy dodać do nich klasztor) dokonano 43 proc. mordów.
Jeśli chodzi o narzędzia zbrodni, w przypadku tomu 1. uwagę zwraca przede wszystkim znaczący udział siekier. Mordów za ich pomocą dokonano w nieco ponad połowie wszystkich przypadków (51,5 proc.). Prawdopodobnie kryją się one także pod określeniem „tępe narzędzia” – były to zapewne obuchy siekier. Oznaczałoby to, że siekiery użyto w przypadku aż 56,5 proc. mordów. Można sądzić, że sprawcą opisanych mordów była zasadniczo ukraińska ludność rolnicza, wykorzystująca do dokonania zbrodni jedno z narzędzi rolniczych.
Z diametralnie odmienną sytuacją w zakresie narzędzi zbrodni mamy do czynienia w tomie 2. Do mordów na Polakach w 84 proc. używano broni palnej, a siekier jedynie w 7 proc. Wyjaśnieniem tej sytuacji może być fakt, że tom 2. Dokumentów zbrodni wołyńskiej dotyczy mordów na ludności polskiej, których w znacznej mierze dokonywały oddziały ukraińskiej policji w służbie niemieckiej, a także oddziały „ukraińskiego SS” (14. Dywizja Waffen SS-Galizien, utworzona wiosną 1943 r. przez III Rzeszę).
W zakresie spaleń ofiar uderza różnica pomiędzy spaleniem ofiar żywcem a spaleniem po zamordowaniu, jaka występuje między obydwoma tomami. W pierwszym z nich żywcem spalono 26 proc. ofiar, w drugim – aż 88 proc. Z pewnością mamy tu do czynienia z narastającą brutalizacją w odniesieniu do zadawania śmierci Polakom. Trudno jednak odpowiedzieć na pytanie o przyczyny tego zjawiska.
Na zakończenie warto przywołać zdanie zapisane przez pracowników Komitetu Ziem Wschodnich w niewydanym dokumencie Dane tyczące wsi Gurów:
„Zestawienie podawane według rozmieszczeń domu we wsi Gurowie – łatwo przy wizji lokalnej będzie można odtworzyć obraz wypadków”15.
Mowa jest tu o oczekiwanej wizji lokalnej, czyli oględzinach miejsca zbrodni dokonywanych w trakcie postępowania śledczo-sądowego. Niewątpliwie spisy ofiar ludobójstwa ukraińskiego, które znajdują się w dwóch tomach Dokumentów zbrodni wołyńskiej, miały służyć – oprócz dokumentacyjnego – także celowi procesowemu. Oznacza to, że sporządzający powyższe spisy mieli świadomość konieczności sądowego zbadania przebiegu zbrodni wołyńskiej. Chcieli przywrócenia sprawiedliwości ofiarom. Jednak sprawiedliwość, której spodziewali się pracownicy Komitetu Ziem Wschodnich we Lwowie, w tym Urszula Szumska, nie nadeszła.
Tekst pochodzi z numeru 7-8/2025 „Biuletynu IPN”
Czasopismo dostępne w księgarniach IPN,
placówkach Poczty Polskiej lub na stronie ksiegarniaipn.pl
1 Dokumenty zbrodni wołyńskiej, oprac. E. Gigilewicz, L. Popek, P. Sokołowski, T. Zych, Warszawa– –Lublin–Tarnobrzeg, t. 1 – 2023, t. 2 – 2024.
2 L. Kulińska, Dzieje Komitetu Ziem Wschodnich na tle losów ludności polskich Kresów w latach 1943–1947, t. 1, Kraków 2002, s. 351–445.
3 Dokumenty zbrodni wołyńskiej, t. 1, s. 27; t. 2, s. 7–8.
4 P. Sokołowski, Wybrane okoliczności śmierci Polaków w tomie 1 Dokumentów zbrodni wołyńskiej, [w:] Wokół koncepcji wolności religijnej, t. 4: Księga jubileuszowa dla profesora Eugeniusza Sakowicza, red. P. Jabłońska, P. Szuppe, Warszawa 2024, s. 244.
5 Zob. np. Dokumenty zbrodni wołyńskiej, t. 1, s. 229, poz. 1567.
6 Ibidem, t. 2, s. 42–44, poz. 1629; s. 65, poz. 1660.
7 P. Sokołowski, Wybrane okoliczności…, s. 247.
8 Obliczenia dotyczące tomu 1 zostały zaczerpnięte z artykułu: P. Sokołowski, Wybrane okoliczności…, s. 247–292.
9 Ibidem, s. 245–246.
10 Według szacunków historyków w klasztorze i okolicy zginęło od 400 do ponad 600 osób. Zob. H. Komański, S. Siekierka, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim w latach 1939–1946, Wrocław 2006, s. 87–89; J. Marecki, Misterium iniquitatis. Osoby duchowne i zakonne obrządku łacińskiego zamordowane przez ukraińskich nacjonalistów w latach 1939–1945, Kraków 2020, s. 238.
11 A. Korman, Piąte przykazanie Boskie: Nie zabijaj! Nieukarane ludobójstwo dokonane przez ukraińskich szowinistów w latach 1939–1945, Londyn 1989, s. 6. Zob. P. Sokołowski, Wybrane okoliczności…, s. 243.
12 Dokumenty zbrodni wołyńskiej, t. 1, s. 127, poz. 1117.
13 W. Siemaszko, E. Siemaszko, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939–1945, t. 1, Warszawa 2000, s. 43. Zob. także P. Sokołowski, Wybrane okoliczności…, s. 291.
14 L. Popek, Świątynie Wołynia, t. 1, Lublin 1997; M. Dębowska, Materiały do dziejów diecezji łuckiej. Relacje o stanie dekanatów i parafii 1941–1944, Biały Dunajec – Lublin – Łuck – Ostróg 2005; M. Dębowska, L. Popek, Duchowieństwo diecezji łuckiej. Ofiary wojny i represji okupantów 1939–1945, Lublin 2010; E. Gigilewicz, L. Popek, Kościoły i kaplice na Wołyniu z obrazami Włodzimierza Sławosza Dębskiego, Lublin–Warszawa 2023.
