Urodził się 26 lub 28 listopada 1880 r. w Wenecji. Był nieślubnym synem Bronisława, właściciela majątku w Dolinianach na Mohylewszczyźnie i Jadwigi Nebelskiej, która (według informacji samego Junoszy-Stępowskiego) była szansonistką w Moskwie.
Pełne kłopotów życie osobiste
Aktor był dwukrotnie żonaty. Pierwszą żonę poznał na Wileńszczyźnie, Helena Jankowska była córką jednego z miejscowych ziemian. Według Jolanty Kowalskiej – badaczki twórczości Junoszy-Stępowskiego – ślub miał miejsce w Wilnie, między 1910 a 1912 rokiem. Małżeństwo nie było udane, Helena popadła w chorobę psychiczną; zmarła na atak serca w dniu 2 kwietnia 1915 r., mając dwadzieścia pięć lat.
Jadwiga w czasie pobytu we Włoszech uzależniła się od morfiny, co sprawiło, że po powrocie do domu wyprzedawała cenniejsze rzeczy w celu zdobycia narkotyku. Leczenie żony oraz nauka pasierba Jerzego powodowały nieustanne kłopoty finansowe aktora.
Na początku 1922 r. Junosza-Stępowski związał się z Jadwigą z Kossuthów Galewską. Kobieta była mężatką i matką ośmiomiesięcznego syna. Mąż Jadwigi zgodził się na rozwód, jednakże zanim do niego doszło, popełnił samobójstwo. Ostatecznie Junosza-Stępowski wziął ślub z wybranką 15 października 1922 r.
Junosza-Stępowski chciał, żeby jego żona również związała się ze sceną. Wierzył w jej talent i był przekonany, że – tak jak on – zostanie wielką aktorką. W celu wypromowania żony, zorganizował serię wspólnych występów na terenie Polski, a także wysłał ją na studia wokalne do Mediolanu, gdzie pod okiem największych artystów operowych miała nauczyć się techniki śpiewania. W celu pokrycia kosztów pobytu Jadwigi w Mediolanie, aktor grał coraz więcej, nie zwracając uwagi na jakość sztuk czy filmów. Tymczasem Jadwiga w czasie pobytu we Włoszech uzależniła się od morfiny, co sprawiło, że po powrocie do domu wyprzedawała cenniejsze rzeczy w celu zdobycia narkotyku. Leczenie żony oraz nauka pasierba Jerzego, który studiował w Państwowej Szkole Morskiej w Gdyni, powodowały nieustanne kłopoty finansowe aktora.
Pod okupacją
Kiedy nadeszła niemiecka okupacja, Junosza-Stępowski – jak większość aktorów, pozbawiony możliwości występowania na scenie, podjął pracę w warszawskiej gastronomii. Najpierw został kierownikiem sali w kawiarni „Fregata”, mieszczącej się przy ul. Mazowieckiej 11, która rozpoczęła działalność w listopadzie 1939 r., następnie w lutym 1940 r. został współudziałowcem kawiarni-restauracji „Pod Znachorem”, przy ul. Boduena 4.
Sytuacja finansowa aktora była zła. Wszystkie zarobione w restauracji pieniądze przeznaczał na leczenie żony, która coraz bardziej pogrążała się w nałogu narkotykowym.
19 listopada 1939 r. niemieckie władze okupacyjne wyraziły zgodę na otwarcie w Warszawie czterech kin dla Polaków. Na ekranach wyświetlano przede wszystkim niemieckie i austriackie komedie lub filmy przygodowe; jednak 23 lutego 1940 r. Niemcy dopuścili do wyświetlenia filmu pt. „Druga młodość” z 1938 r. w reżyserii Michała Waszyńskiego z Junoszą-Stępowskim w roli głównej.
Z kolei w marcu 1940 r. okupant wydał zgodę na otwarcie teatrów, zastrzegając jednocześnie, że w repertuarze mają dominować przedstawienia propagandowe lub o niskiej wartości artystycznej. Jedną z najbardziej popularnych scen warszawskich okresu okupacji był teatr „Komedia” przy ul. Kredytowej 14, który zaczął funkcjonować 22 maja 1940 r. W sierpniu 1940 r. w „Komedii” postanowił zatrudnić się Junosza-Stępowski. Sytuacja finansowa aktora była zła. Wszystkie zarobione w restauracji pieniądze przeznaczał na leczenie żony, która coraz bardziej pogrążała się w nałogu narkotykowym.
Narkomanka, oszustwa i gestapo
Polskie Państwo Podziemne bacznie przyglądało się artystom polskim występującym na scenie. Wywiad i kontrwywiad Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej interesował się również małżeństwem Stępowskich. Junosza-Stępowski w środowisku aktorskim był postrzegany jako germanofil. Publicznie i bezpardonowo wyrażał się o przedwojennym rządzie polskim, obarczając go winą za klęskę we wrześniu 1939 r. Nie miał też dobrego zdania o rodakach –
„Polacy, to taka marna rasa, spodlona”.
Jednak rozpracowanie jego żony wynikało ze znacznie poważniejszych przesłanek. Uzależniona od morfiny Jadwiga odwiedzała warszawskie apteki w celu wyłudzenia leków, zapewniając jednocześnie personel, że to dla polskich żołnierzy, przebywających w obozach jenieckich. W sprawozdaniach wywiadu i kontrwywiadu Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej pod datą 21 listopada 1941 r. figuruje nazwisko Stępowskiej wraz z następującą informacją:
„(…) Jest w ścisłym kontakcie z gestapo, podaje, że przez swoje stosunki zwalnia więźniów z Pawiaka i Oświęcimia. Robi to rzekomo przy pomocy adwokata, którego nazwiska nie ustalono. Pewne jest, że naciąga ludzi na duże sumy i prezenty, a sprawy nie załatwia”.
Stępowska powoływała się na znajomości z hrabią Maurycym Potockim oraz z wysokimi urzędnikami niemieckimi. Wykorzystywała w tym celu fakt, iż w mieszkaniu Stępowskich przy ul. Poznańskiej 38 pokój wynajmował niemiecki naczelnik stacji Warszawa Główna w randze pułkownika. Wmawiała zainteresowanym, że jest matką chrzestną dziecka SS-Oberführera Ludwiga Leista, niemieckiego starosty Warszawy. Opowiadała również, że jest Włoszką z pochodzenia i zna wysoko postawionego urzędnika włoskiego, który ma możliwość zwolnienia ludzi z Auschwitz. Aby uwiarygodnić tą wersję, potrafiła w obecności zainteresowanego sfingować rozmowę telefoniczną z wymyślonym Włochem.
Rozpoczęła również współpracę z tancerką Haliną Heinrich, która była żoną Stanisława Heinricha, właściciela warszawskich koncesjonowanych teatrzyków rewiowych: „Komety”, „Niebieskiego Motyla, „Złotego Ula”, „Starej Mewy” i „Bohemy”. Heinrich był volksdeutschem i wraz z żoną figurował w kartotece kontrwywiadu Armii Krajowej jako konfident gestapo. Jadwiga, współpracując z Haliną, dostarczała jej listy z nazwiskami osób powiązanych z konspiracją.
Na celowniku podziemia
Junosza-Stępowski, przebywając często poza domem, początkowo nie zdawał sobie sprawy z działalności żony. Jednakże w styczniu 1942 r. musiał już mieć wiedzę na ten temat. W sprawozdaniach wywiadu i kontrwywiadu Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej za okres od 9 do 17 stycznia 1942 r. znajduje się informacja, iż
„(…) Stępowska jest niebezpiecznym typem, mąż jej przez nas został uprzedzony, jednak jest bezsilny wobec jej nałogu”.
1 i 2 października 1942 r. pod domem Stępowskich eksplodowały petardy, uszkadzając drzwi i ściany, co mogło stanowić formę ostrzeżenia ze strony podziemia. Aktor postanowił chronić żonę, roztaczając nad nią pełną kontrolę dzięki obecności w ich domu syna. Zaplanował też wysłanie Jadwigi na leczenie do Tworek, jednak żona kategorycznie sprzeciwiła się temu pomysłowi, grożąc odebraniem sobie życia. Ponieważ zbyt wiele osób znało adres zamieszkania aktora, Junosza-Stępowski wpadł na pomysł przeprowadzenia się w bezpieczniejsze miejsce. Jadwiga ponownie zagroziła samobójstwem.
Uzależniona od morfiny Jadwiga odwiedzała warszawskie apteki w celu wyłudzenia leków, zapewniając jednocześnie personel, że to dla polskich żołnierzy, przebywających w obozach jenieckich.
Po styczniowym incydencie z petardami, Junosza-Stępowski stał się bardziej czujny. Dzięki temu udało mu się udaremnić pierwszą próbę przeprowadzenia egzekucji na Jadwidze, wypędzając z domu członków podziemia, którzy przyszli wykonać wyrok. Jednak 5 lipca 1943 r. likwidatorzy pojawili się ponownie. Akcję przeprowadził Oddział Akcji Specjalnych Inspektoratu Ziem Zachodnich Narodowych Sił Zbrojnych. W godzinach porannych w mieszkaniu Stępowskich rozległ się dźwięk dzwonka. Członków oddziału likwidacyjnego do mieszkania wpuścił aktor. Mężczyźni zażądali widzenia z żoną Junoszy-Stępowskiego. Kiedy pojawiła się w przedpokoju, odczytali wyrok śmierci, wydany na Jadwigę przez władze Rzeczypospolitej Polskiej. Następnie jeden z mężczyzn skierował broń w jej serce.
W momencie oddania strzału Junosza-Stępowski osłonił żonę własnym ciałem, otrzymując ranę w brzuch. Kolejny strzał zranił Jadwigę, lecz członkowie oddziału egzekucyjnego, będąc przekonani, że kobieta nie żyje, odjechali samochodem, zawiadamiając o wypadku niemieckie pogotowie. Rannego artystę przewieziono do kliniki „Omega” przy Alejach Jerozolimskich 51, gdzie po kilku godzinach zmarł. Tego samego dnia, w kawiarni „Malgola” lub „Małgosia” przy ul. Nowy Świat 40, Oddział Dywersyjny AK zlikwidował współpracowniczkę Jadwigi – Halinę Heinrich.
Po śmierci Junoszy-Stępowskiego
Śmierć Junoszy-Stępowskiego odbiła się szerokim echem w mieście i poruszyła mieszkańców Warszawy. Krążyły sprzeczne wersje dotyczące przyczyn śmierci aktora, co znajduje potwierdzenie w ówczesnych dziennikach. Władysław Bartoszewski napisał:
„W godzinach rannych postrzelono ciężko w mieszkaniu przy ul. Poznańskiej 38 wybitnego aktora Kazimierza Junoszę Stępowskiego (ur. 1880) przy wykonywaniu wyroku śmierci na jego żonie, skazanej przez sąd podziemny za współpracę z Niemcami. Junosza-Stępowski zmarł po kilku godzinach w lecznicy”.
Z kolei Ludwik Landau zanotował:
„(…) był dziś rano zabity w Warszawie utrzymujący podobno zbyt bliskie stosunki z Niemcami artysta Junosza-Stępowski”.
Pogrzeb aktora odbył się 8 lipca 1943 r. na warszawskich Powązkach. Uroczystość zgromadziła wiele osób ze świata teatru i kultury (m.in. Ina Benita, Lidia Wysocka), które chciały towarzyszyć wielkiemu artyście w ostatniej drodze. Informację o tragicznej śmierci aktora odnotowano również w konspiracyjnej prasie. W piśmie „Iskry” z 10 lipca 1943 r. napisano że
„(…) Śmierć Kazimierza Junoszy-Stępowskiego wstrząsnąć musiała sumieniem tych, którzy lekceważą zarządzenia czynników miarodajnych i głosy opinii publicznej. 5 b.m. zszedł niesławnie ze sceny wielki artysta – ale mały człowiek”.
W artykule zasugerowano, że aktor został zastrzelony za niepodporządkowanie się zaleceniom Polskiego Państwa Podziemnego, a nie w wyniku tragicznego splotu wydarzeń. Prawdopodobnie chciano uchronić w taki sposób autorytet podziemia, który mógł zostać nadszarpnięty, gdyby opinia publiczna dowiedziała się o prawdziwym przebiegu akcji.
Rozpoczęła również współpracę z tancerką Haliną Heinrich, żoną Stanisława Heinricha. Heinrich był volksdeutschem i wraz z żoną figurował w kartotece kontrwywiadu AK jako konfident gestapo.
Po śmierci męża Jadwiga trafiła do zakładu dla obłąkanych w Tworkach. Jednakże nałóg okazał się silniejszy i zdecydowała się na powrót do stolicy. Wyrok Polskiego Państwa Podziemnego na aktorce za kolaborację z okupantem pozostawał w mocy. 22 marca 1944 r. oddział likwidacyjny Kedywu Komendy Głównej Armii Krajowej zjawił się pod domem przy ul. Poznańskiej 38. Konspiratorzy przedstawili się kobiecie jako marszandzi, zainteresowani kupnem obrazów. Tym razem akcja została przeprowadzona bezbłędnie. Dwa strzały (w pierś i skroń) pozbawiły życia konfidentkę gestapo.
* * *
Po wojnie środowisko aktorskie dwukrotnie podjęło próbę wyjaśnienia sprawy Junoszy-Stępowskiego. W 1946 r. zajmował się nią Związek Artystów Scen Polskich (ZASP), natomiast w 1954 r. Stowarzyszenie Polskich Artystów Teatru i Filmu (SPATiF). Jednak żadna z organizacji nie zajęła jasnego stanowiska wobec zszarganego wizerunku aktora, posądzanego już otwarcie w prasie o kolaborację z Niemcami. Sytuację dodatkowo komplikował fakt, iż władze Polskiego Państwa Podziemnego nigdy nie przyznały się do pomyłki, co ułatwiło rozprzestrzenianie się czarnej legendy aktora. Do czasów współczesnych, pomimo wyjaśnienia okoliczności śmierci artysty, Junosza-Stępowski niejednokrotnie postrzegany jest jako kolaborant, który został zastrzelony z wyroku Polskiego Państwa Podziemnego.
