Mieścił się on w budynku jednopiętrowym położonym obok skrzyżowania dróg Kielce–Busko-Zdrój oraz Chmielnik–Jędrzejów. Załoga posterunku składała się przeciętnie z 10-15 osób. Wiosną 1944 r. została wzmocniona o około 40 żandarmów. Ustalenia Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Kielcach, jakoby w czasie okupacji niemieckiej żandarmi z Chmielnika rozstrzelali 58 osób są z pewnością mocno zaniżone.
Zbrodnie popełnione na Żydach
W październiku 1942 r. tutejsze getto zamieszkiwało 13 000 Żydów. Wśród nich znajdował się mający ok. 20-25 lat Szaja Fastak, który podjął współpracę z Niemcami – najprawdopodobniej w drugiej połowie 1942 r. Zamieszkał on na posterunku żandarmerii niemieckiej w Chmielniku. Po miasteczku chodził ubrany po cywilnemu, ze szpicrutą i z owczarkiem niemieckim. Dokonał on licznych zbrodni zarówno na ludności polskiej, jak i żydowskiej. Helena Karyś relacjonowała po wojnie:
„Dziwiliśmy się, że Żyd, a postępuje jak Niemiec”.
Fastak brał udział w ściąganiu kontrybucji nałożonych na chmielnickich Żydów przez władze niemieckie, a także uczestniczył w obławach mających na celu złapanie ukrywających się Żydów. Był m. in. odpowiedzialny za śmierć kilkuosobowej rodziny żydowskiej, która zginęła w Chmielniku.
Zbrodnie popełnione na Polakach
Fastak brał również udział w aresztowaniach Polaków. Wraz z nim uczestniczyli w nich m. in. Leon Orłowski i Julian Świątek. W drugiej połowie 1942 r. Fastak brutalnie pobił Jana Grudzińskiego:
"Ja byłem podejrzany o przechowywanie Żydówki i mielenie zboża w żarnach co było zakazane. Przyjechali w 1942 r. do mego domu żandarmi Świątek i Orłowski w towarzystwie pracującego dla hitlerowców Żyda Siaji [właśc. Szai - K.T-K] - został zastrzelony później przez partyzantów w okolicach Śladkowa - i pobili mnie ciężko. We trzech bili mnie kolbami karabinów. Ten Żyd też miał karabin. Uratował mnie przed zabiciem jeden z Niemców, który przyjeżdżał do mnie po zakup tytoniu".
Jesienią 1942 r. wraz z Krauze oraz Orłowskim, Fastak wziął udział w aresztowaniu Jana Ślusarskiego. Osadzono go w areszcie przy posterunku żandarmerii, gdzie przebywał kilka godzin. Pozorując jego ucieczkę, Niemcy zastrzelili go przed budynkiem. Jego zwłoki na cmentarz katolicki w Chmielniku przewiózł Edward Golment. Po zastrzeleniu Ślusarskiego, Orłowski oraz Krauze przeprowadzili rewizję w jego domu.
Fastak wziął również udział w aresztowaniu 18-letniego Szaryngi ze wsi Suliszów w gminie Maleszowa. Według Adama Waligóry z Piotrkowic, młodzieniec zmarł wskutek ran odniesionych po pogryzieniu przez owczarka niemieckiego:
„Pies rzucił się na tego chłopaka i zaczął go gryźć po całym ciele i tak potwornie go pogryzł, że w kilka godzin później, gdy został przywieziony do domu, to zmarł. Żandarmi patrzyli się na to i śmiali. Dodatkowo pokrzykiwali na tego psa, zachęcając go, aby gryzł tego chłopaka”.
Kazimierz Bracichowicz z Suchowali utrzymywał zaś, że Fastak doprowadził Szaryngę na posterunek żandarmerii niemieckiej, gdzie go rozstrzelano.
Fastak wziął także udział w aresztowaniu około 25-letniego Witolda Jędrusika, którego następnie rozstrzelano na cmentarzu w Chmielniku. Zastrzelił także kobietę ze wsi Młyny oraz 50-letniego mężczyznę, którego personaliów nie udało się ustalić. Według zeznań Natalii Brogowskiej:
„(…) z podwórka swego domu widziałam jak Żyd Szaje [właśc. Szaja] Fastak, chyba w godzinach popołudniowych wyprowadził z posterunku żandarmerii niemieckiej nieznanego mi mężczyznę w wieku około 50 lat. Prowadził go najpierw szosą, a następnie skręcił ścieżką poza mur pobliskiego cmentarza i niemalże w tym samym miejscu co żandarm Orłowski, zastrzelił tego mężczyznę. Strzelił mu w tył głowy z pistoletu. Dziwiliśmy, że zastrzelił on człowieka, mimo że jest on Żydem. Przecież Niemcy strzelali [właśc. zabijali] wówczas Żydów, a mimo tego przeszedł on na współpracę z nimi”.
Fastak brał udział również w zabójstwie Polki w starszym wieku:
„Widziałem, jak komendant granatowej policji w Chmielniku, Witkowski wraz z Żydem, którego nazywano Szaje [właśc. Szaja] – w tym czasie przeszedł on na służbę dla hitlerowców – aresztowali jakąś staruszkę. Prawdopodobnie nabyła ona poduszkę od Żydów. Najpierw oprowadzali ją z tą poduszką po mieście, a następnie zaprowadzili pod bożnicę i tam rozstrzelali. Było to o jakieś 30 metrów od tego miejsca. Strzelał z pistoletu w tył głowy Witkowski. Szaje [właśc. Szaja] też miał pistolet, a w ręku trzymał szpicrutę, którą smagał staruszkę”.
Kara śmierci
Wyrokiem Wojskowego Sądu Specjalnego w 1943 r. Fastaka skazano na karę śmierci. Zastrzelony został we wsi Młyny w gminie Szaniec.
