Bogdan Bednarski, używający w czasie II wojny światowej pseudonimu „Sęp”, urodził się 23 października 1923 roku w Olesznie, w powiecie włoszczowskim, w rodzinie nauczycielskiej silnie związanej z ruchem ludowym. Jego ojciec, Bolesław Bednarski, był nauczycielem szkoły powszechnej, a jednocześnie kierownikiem placówki w pobliskim Oględowie. Matka, Apolonia z domu Kaczeniów, również pracowała jako nauczycielka.
Od konspiracji do represji
Ojciec należał do Stronnictwa Ludowego i w okresie okupacji niemieckiej współpracował z ruchem oporu, m.in. przy redakcji tajnego pisma Batalionów Chłopskich „Znicz”. Także pozostali członkowie rodziny angażowali się w działalność konspiracyjną i społeczną. Siostra Joanna była nauczycielką, sanitariuszką w oddziałach Batalionów Chłopskich oraz współpracowała z ruchem ludowym i środowiskami prasowymi. Brat Tytus od 1943 roku działał w partyzantce Armii Ludowej, a po wojnie podjął pracę w strukturach Milicji Obywatelskiej.
W okresie okupacji niemieckiej Bednarski związał się z konspiracyjnymi strukturami zbrojnymi ruchu ludowego. (...) W ostatnim okresie wojny znalazł się w strukturach podporządkowanych Armii Ludowej, co ułatwiło mu odnalezienie się w realiach politycznych po 1944 roku.
Sam Bogdan Bednarski przed wybuchem wojny związał się z organizacją „Wici”, młodzieżowym zapleczem Stronnictwa Ludowego, w której pełnił funkcję sekretarza zarządu miejskiego.
W okresie okupacji niemieckiej Bednarski związał się z konspiracyjnymi strukturami zbrojnymi ruchu ludowego. Od 1941 roku działał w Batalionach Chłopskich, gdzie ukończył kurs podoficerski i dowodził własną sekcją. Walczył w Górach Świętokrzyskich i na terenie Małopolski, brał udział w licznych akcjach zbrojnych przeciwko Niemcom. W toku walk był kilkakrotnie ranny, m.in. w nogę oraz w tył głowy.
W ostatnim okresie wojny znalazł się w strukturach podporządkowanych Armii Ludowej, co ułatwiło mu odnalezienie się w realiach politycznych po 1944 roku. Po wkroczeniu Armii Czerwonej należał do grona osób, które szybko weszły w struktury nowej władzy.
Jesienią 1944 roku Bednarski rozpoczął służbę w aparacie Bezpieczeństwa Publicznego. Pełnił funkcję kierownika sekcji w Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Sandomierzu oraz oficera szkoleniowego w Szkole Oficerów Bezpieczeństwa Publicznego w Lublinie. W 1945 roku został skierowany do Departamentu Więzień i Obozów MBP, co zapoczątkowało jego kilkuletnią karierę w więziennictwie.
Obejmował kolejno stanowiska zastępcy naczelnika więzienia w Rzeszowie, naczelnika więzienia w Wejherowie, następnie w Więzieniu Karno-Śledczym MBP Warszawa III, Krakowie przy ulicy Senackiej oraz w Barczewie.
Podczas służby w Rzeszowie doszło do wydarzenia, które miało istotny wpływ na dalszy przebieg jego kariery. W kwietniu 1945 roku Bednarski został postrzelony w prawe udo w zamachu, który w dokumentach określano jako akt „reakcji”. Sam zainteresowany podkreślał później w raporcie do Ministra Bezpieczeństwa Publicznego Stanisława Radkiewicza, że od tego momentu stracił część energii do pracy i znajdował się pod stałym zagrożeniem.
W raportach pojawiają się także informacje o jego brutalnym zachowaniu wobec osadzonych, w tym o znęcaniu się nad więźniem żydowskim zatrzymanym w czasie zajść antysemickich w Rzeszowie, co w późniejszych latach powracało w ocenach służbowych.
Tu wam nie Katyń…
Najważniejszym i najbardziej obciążającym etapem działalności Bednarskiego była jednak praca w więzieniu Warszawa-Praga w 1946 roku. Materiały śledcze i raporty kontrolne wskazują, że w okresie jego kierownictwa funkcjonował tam system nielegalnych kar dyscyplinarnych, opartych na stosowaniu tzw. karceru mokrego. Więźniowie byli osadzani nago w zalanych wodą pomieszczeniach na wiele godzin, a niekiedy na kilka dni.
Zebrane zeznania świadków oraz funkcjonariuszy więziennych wskazują, że Bednarski nie tylko tolerował te metody, lecz także osobiście wydawał polecenia ich stosowania i nadzorował ich wykonanie. Dochodziło do fizycznego i psychicznego znęcania się nad osadzonymi, łamania regulaminów więziennych oraz demonstracyjnego upokarzania więźniów. Szczególnie jaskrawo praktyki te ujawniały się wobec osadzonych oficerów Wojska Polskiego, w tym obywateli sowieckich pełniących służbę w WP.
Według relacji świadków Bednarski używał wobec nich gróźb i obraźliwych sformułowań:
„Tu wam nie Katyń, ja was tu wszystkich zgnoję, jesteście teraz w naszych rękach bo Rosja was za węgiel sprzedała i nie macie nic do gadania”
– co w dokumentach uznano za wypowiedź o szczególnie obciążającym charakterze politycznym.
W jednym z raportów podkreślano, że Bednarski „dopuścił się samowolnego stworzenia systemu bezprawnego karania więźniów karcem napełnionym wodą”, a jego działania „noszą cechy ciężkiego przestępstwa politycznego”. Postępowania wyjaśniające wykazały również, że podobne praktyki próbowano wprowadzać w kolejnych jednostkach, w tym w więzieniu w Krakowie przy ul. Senackiej. Mimo to Bednarski jeszcze przez pewien czas utrzymywał stanowiska kierownicze.
Opinie służbowe były jednak coraz bardziej krytyczne. Z jednej strony podkreślano jego sprawność organizacyjną – oceniano go jako „zdolnego, energicznego pracownika, wykazującego dużo inicjatywy” – z drugiej wskazywano na brutalność i brak umiejętności pracy z ludźmi.
W swoich wyjaśnieniach przedstawiał się jako ofiara intryg personalnych i walk frakcyjnych wewnątrz aparatu więziennego, akcentując jednocześnie wcześniejsze pozytywne opinie służbowe, jakie otrzymywał w początkowym okresie pracy.
Kolejne problemy pojawiły się podczas jego pracy w Barczewie. W 1947 roku ujawniono, że mimo decyzji sądowych i obowiązujących amnestii Bednarski przetrzymywał niektórych więźniów nawet przez kilka tygodni po terminie zwolnienia. Sprawa ta zakończyła się ostrą naganą i stała się jednym z bezpośrednich powodów jego dyscyplinarnego zwolnienia z resortu bezpieczeństwa w listopadzie 1947 roku.
Po odejściu z Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego Bogdan Bednarski odwoływał się od decyzji swoich przełożonych, składając pisemne wyjaśnienia i podania kierowane do kierownictwa resortu. Zaprzeczał większości stawianych mu zarzutów, podważając ustalenia komisji kontrolnych i twierdząc, że oskarżenia wobec niego miały charakter stronniczy. Wskazywał przy tym na narastające konflikty personalne w środowisku więziennym, w szczególności na spory z funkcjonariuszami Sekcji Specjalnej Departamentu Więziennictwa, którzy – jego zdaniem – prowadzili wobec niego działania zmierzające do usunięcia go ze służby.
W swoich piśmie Bednarski wymieniał z nazwiska m.in. Leszka Antoniego, pracownika Sekcji Specjalnej, którego oskarżał o formułowanie pod jego adresem zarzutów o antysemityzm oraz o tendencyjne przedstawianie jego działalności przełożonym. Wskazywał również na konflikty z Edwardem Szargowem i Paczkowskim, inspektorami Sekcji Specjalnej, którzy podczas kontroli zarzucali mu utrudnianie pracy tego pionu poprzez ograniczanie samowolnego stosowania środków represyjnych wobec więźniów. W późniejszym okresie Bednarski pozostawał także w ostrym sporze z kapitanem Reszką oraz kierownikiem działu specjalnego Szczupakiem.
Bednarski podkreślał ponadto chaos organizacyjny pierwszych lat powojennych, niedobór wykwalifikowanego personelu oraz niejasność przepisów regulujących funkcjonowanie więzień, które – w jego ocenie – sprzyjały powstawaniu nadużyć i wzajemnym oskarżeniom. W swoich wyjaśnieniach przedstawiał się jako ofiara intryg personalnych i walk frakcyjnych wewnątrz aparatu więziennego, akcentując jednocześnie wcześniejsze pozytywne opinie służbowe, jakie otrzymywał w początkowym okresie pracy. Mimo podejmowanych prób rehabilitacji i starań o ponowne zatrudnienie w strukturach bezpieczeństwa, jego odwołania nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. Ostatecznie Bogdan Bednarski nie powrócił już do aparatu bezpieczeństwa, a jego kariera w MBP zakończyła się definitywnie wraz z utrzymaniem w mocy decyzji o zwolnieniu dyscyplinarnym.
* * *
Podjął pracę jako Komendant Okręgowej Straży Leśnej przy Dyrektorze Lasów Państwowych w Zielonej Górze. Od 1 września 1950 roku pracował jako pełnomocnik do osiedlania ludności w Urzędzie Wojewódzkim w Zielonej Górze z ramienia PZPR. Pod koniec tego roku rozpoczął pracę w Powszechnej Spółdzielni Spożywców Zielona Góra jako dyrektor naczelny. W latach 1966-1969 pracował jako dyrektor w państwowym przedsiębiorstwie „Chłodnia Składowa” w Zielonej Górze. Od 1 lipca 1969 r. pracował jako radca prawny w Wojewódzkim Przedsiębiorstwie PKS w Zielonej Górze.
W latach 1956-1964 ukończył stadia prawnicze na Uniwersytecie Wrocławskim im. Bolesława Bieruta i Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz dwuletnie studia zaoczne na Wydziale Ekonomii i Handlu. Zmarł prawdopodobnie w 1992 roku.
W okresie walk służby w MBP i po jej zakończeniu Bogdan Bednarski został odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi (1946 r.), Odznaką Grunwaldzką (1948 r.), Medalem 10-lecia Polski Ludowej (1955), Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari (1959), Złotym Krzyżem Zasługi (1964) i Krzyżem Partyzanckim (1968 r.).
