Dzieło pierwszego koronowanego władcy Polaków, Bolesława I Chrobrego, trwa jako nie tylko niezmiernie ważna karta polskich dziejów, ale również nieusuwalna już, i mimo wszystko wciąż inspirująca, część polskiej świadomości państwowej.
W zasobie Archiwum IPN, którego ogromna część została wszak wytworzona w XX wieku, również znajdziemy ślady żywej obecności w czasach nam bardzo bliskich tego króla sprzed tysiąca lat.
Od Gala Anonima...
Nasz, choć zwany Gallem, pierwszy kronikarz (a na swój sposób i archiwista) tak między innymi pisał o Bolesławie Chrobrym:
„Nieposkromionych Sasów z taką mocą poskromił, że w środku ich ziemi żelaznymi słupami [wbitymi] w rzece Sali oznaczył granice Polski. […] On to bowiem Selencję [najprawdopodobniej terytorium na zachód od Pomorza], Pomorze i Prusy do tego stopnia albo starł, gdy się przy pogaństwie upierały, albo też, nawrócone, umocnił w wierze”.
W innym rozdziale swej „Kroniki polskiej” przypominał zaś:
„[…] za czasów Bolesława tyle prawie było w Polsce rycerzy, ile za naszych czasów znajduje się ludzi wszelakiego stanu”.
W Archiwum IPN co prawda nie ma „Kroniki” Anonima tzw. Galla (choć jest teczka ze sztuką „Słowianie, czyli Dziadów ciąg dalszy” autorstwa… niejakiego Galla Anonima XX), lecz znaleźć w nim można niemało dowodów inspirującej obecności Chrobrego w myślach i czynach Polaków, walczących w wieku XX o wolną, silną, ambitną i pamiętającą o swym historycznym dziedzictwie Polskę.
„Bolesław Chrobry”. Zdjęcie awersu medalu pamiątkowego z serii Medale Królów i Książąt Polskich, emitowanego przez PTTK Chełm, 1985. Fot. z zasobu AIPN
Polskie miasta, siedziby pięciu biskupstw Kościoła katolickiego na terenie Państwa Polskiego na początku XI w. (z których cztery erygowano za panowania Bolesława Chrobrego). Zdjęcie rewersu medalu pamiątkowego „Bolesław Chrobry”, emitowanego przez oddział Polskiego Towarzystwa Archeologicznego i Numizmatycznego w Koszalinie. Fot. z zasobu AIPN
Na szańcu Bolesławów
Znajdujący się w zbiorach Archiwum IPN maszynopis „Szańca Bolesławów”, geostrategicznego studium opublikowanego konspiracyjnie jesienią 1941 r. w okupowanej przez Niemców Warszawie, zawiera refleksje będące pięknym przykładem trwałości Chrobrowego dziedzictwa w myśleniu o Polsce:
„Szaniec Bolesławów – to nasza granica zachodnia wzdłuż Odry i Nisy Łużyckiej. W szańcu tym byliśmy i zostaliśmy z niego zepchnięci przez przemoc i zdradę – ale i przez własne małe serce. Zapatrzeni na wschód, odwróciliśmy się plecami do opuszczonego wierzchołka wałów i stopniowo przez kilka wieków dawaliśmy się coraz dalej spychać. Wreszcie ów Szaniec Bolesławów począł ginąć w świadomości naszej i czasem tylko wspomnienie o Bolesławie Chrobrym czy Krzywoustym, albo zasłyszana słowiańska nazwa w Marchii Braniborskiej, przywodziła nam na pamięć ziemię, która gromadziła prochy”.
Autor tego studium, Lech Neyman, zamordowany potem przez kolaboracyjne, ustanowione przez Rosjan władze zarządzające Polską powojenną, dawał dowód podświadomego, przemożnego pomimo okoliczności politycznych, trwania w Polakach tych samych myśli o własnym państwie, które kierowały naszymi antenatami, gdy ponad 800 lat wcześniej wyrażał je Anonim tzw. Gall:
„Ta więc granica, będąca testamentem największego króla Polski, Bolesława Chrobrego, była ideałem przeszłych i będzie ideałem obecnych oraz przyszłych pokoleń polskich. […] To, że Polska sięgała po Odrę i za Nisę Łużycką, ów szaniec Bolesławów, nie było tylko fantazją Chrobrego, zrealizowaną jego osobistymi zdolnościami. Jego dzieło na zachodzie ma swoją wielkość nie tylko przez dalekie horyzonty, lecz także dlatego, że jest koniecznością geograficzną, strategiczną, gospodarczą i polityczną. […] Polska Chrobrego nie była dziełem przemijającym i nietrwałym. Polska nad Odrą i Nisą Łużycką wraz z resztą Polski historycznej i Prusami Wschodnimi jest monolitem o niebywałej spoistości”.
W tych żądaniach terytorialnych wobec Niemiec warto podkreślić niezwykłą dbałość o takie zabezpieczenie powojennej, zachodniej granicy Polski przed odwiecznym wrogiem, by poprzez odpowiednio dalekie odepchnięcie go uniemożliwić mu w przyszłości szybką agresję. Do Polski należeć bowiem miały także szerokie pasy terenów wzdłuż zachodnich brzegów Odry i Nysy Łużyckiej oraz Pomorze Zaodrzańskie z Rugią. Było to nie tylko ambitne, ale i jasne nawiązanie do myśli państwowej Bolesława Chrobrego.
Mapa przedstawiająca kształtowanie się granic Polski od czasów Bolesława Chrobrego. Z depozytu Tadeusza Szturm de Sztrema, wybitnego działacza polskiej lewicy niepodległościowej (PPS), więzionego przez reżim komunistyczny po 1945 r. Ze zbiorów AIPN
Długa pamięć
Trzeba, jak wskazał Zbigniew Herbert, powtarzać „stare zaklęcia ludzkości, bajki i legendy”. Tak jak w przypadku poszukiwań pierwotnego miejsca pochówku pierwszego króla Polski. Prof. Hanna Kóčka-Krenz, uważająca, że było nim – nieistniejące już obecnie – mauzoleum pierwszych Piastów w nawie głównej poznańskiej katedry, oprócz dowodów z badań archeologicznych, zwraca uwagę na jeszcze jeden, niezmiernie ważny aspekt: silnego trwania w pamięci naszych przodków, jeszcze setki lat po pogrzebie Bolesława Chrobrego, jasnego przekonania, że to właśnie w tym miejscu spoczął ten król:
„[…] ówcześni ludzie mieli długą pamięć. To nie jest nasza pamięć, taka z dnia na dzień, my jesteśmy zawaleni mnóstwem bezwartościowych informacji. Natomiast w tamtych czasach takie wydarzenia jak śmierć i pogrzeb władcy były mocno wbite w ludzką pamięć i przechodziły z pokolenia na pokolenie. Stąd możemy wierzyć kronikom, takim jak np. Galla Anonima”.
Jak wyglądałby Bolesław Chrobry bez Matejkowych wąsów i bez Bacciarellowej brody? A gdyby tak zastąpić marynarkę i koszulę ubraniem z piastowskiej garderoby… Zdjęcie sygnalityczne Bolesława Stawowego „Chrobrego”, po II wojnie działacza organizacji antysowieckiej i antykomunistycznej, w 1949 r. skazanego za to przez kolaboracyjny sąd w Krakowie na 5 lat więzienia. Fot. z zasobu AIPN
Powstanie Warszawskie, szkic sytuacyjny z rejonu walk Zgrupowania AK „Chrobry II”, pierwsza połowa sierpnia 1944 r. Z depozytu, walczącego w tym zgrupowaniu, Witolda Pileckiego. Ze zbiorów AIPN
„Jagiełło z »Chrobrym« znają się już od dawna…” – takie sytuacje tylko w Archiwum IPN. Dokument z ogromnych zbiorów przechowywanej w naszym Archiwum dokumentacji zwalczania po 1944 r. przez miejscowe, kolaboracyjne struktury komunistycznego terroru wszelkich przejawów starań i dążeń Polaków do odzyskania niepodległego Państwa Polskiego. Ze zbiorów AIPN
Ostatni dzień Powstania Warszawskiego. Meldunek sytuacyjny rtm. „Witolda” z odcinka walk dowodzonej przez niego 2. kompanii I batalionu Zgrupowania AK „Chrobry II”. Z depozytu Witolda Pileckiego, zgromadzonego przez struktury komunistycznego terroru w toku śledztwa zakończonego mordem na tym niezłomnym rycerzu Państwa Polskiego wieku XX. Ze zbiorów AIPN
Więcej interesujących materiałów na profilu Archiwum IPN
