W tym czasie ludziom nie było specjalnie do śmiechu. W sklepach panowały kompletne pustki, a reglamentacji „na kartki” podlegały wszelkie towary, w tym m.in.: żywność, alkohol, środki czystości, benzyna, a nawet buty. Serpentyny, używane do strojenia sal, znikały z kiosków na długo przed okresem karnawałowym.
Jednak w okresie Nowego Roku „ludowi pracującemu miast i wsi” pozwalano na huczne zabawy i imprezy noworoczne. Poza tym Sylwester był doskonałą okazją do tego, by wywyższyć świeckie święto nad święto kościelne, jakim było Boże Narodzenie, co było zgodne z linią partii i władz komunistycznych.
Wszystkie odcienie Sylwestra
W okolicach świąt Bożego Narodzenia organizowano zabawy choinkowe również dla najmłodszych, z Dziadkiem Mrozem w roli głównej, przygotowywano paczki świąteczne z zakładów pracy oraz bale noworoczne w szkołach i przedszkolach.
W okresie stalinizmu sylwestrowe zabawy stały się balami partyjnymi. Organizowano je w socrealistycznych wnętrzach i miały oficjalny charakter. Później, wraz z upowszechnianiem się telewizji, widzowie mogli obejrzeć, a nie tylko usłyszeć w radiu, noworoczne przemówienie I sekretarza KC PZPR oraz relację z takiego balu, w którym uczestniczyli działacze partyjni.
W okresie późniejszym narodził się też inny rodzaj zabawy. Powstało wówczas pewnego rodzaju podziemie artystyczne, które władza zaczęła tolerować. W czasie sylwestrowych zabaw w klubach studenckich czy kawiarniach spotykali się znani aktorzy, a także literaci, którzy niejednokrotnie miewali poważne problemy z władzą. Często mieli już nawet za sobą epizod aresztu czy więzienia.
Jarosław Zieliński, polski historyk, varsavianista, pisał że wisienką na torcie były właśnie Sylwestry organizowane przez artystyczną bohemę:
„To oni tworzyli najbarwniejszą stronę życia Warszawy lat 50. To właśnie ich zabawy sylwestrowe przeszły do legendy. Zdarzały się na nich niesamowite happeningi czy wręcz skandale o czym później pisały gazety. Życie studenckie i artystyczne dodawało barw. To, co działo się w Kameralnej na ul. Foksal z udziałem znienawidzonych przez władzę celebrytów czy na ul. Mokotowskiej, gdzie działał klub studencki Hybrydy, było odreagowaniem politycznej rzeczywistości. To były rzeczy, o których mówiła Warszawa, natomiast pokazywane i tak komentowane przez telewizję oficjalne bale, tak naprawdę nikogo nie obchodziły”.
„Lud pracujący” trochę skromniej, ale też hucznie obchodził Sylwestra na licznych balach, prywatkach domowych, w często nieogrzewanych strażackich remizach i Domach Ludowych.
Bale i loterie
Bawiono się też w miejscach prestiżowych, takich jak Sala Kongresowa PKiN w Warszawie, na Politechnice Warszawskiej czy ostatnim piętrze gmachu Komitetu Centralnego PZPR. Dla prominentów zaproszenie na taki bal było potwierdzeniem wysokiej pozycji w partii lub wyróżnieniem za działalność partyjną.
Bale sylwestrowe organizowały również znane kluby, takie jak: Czarny Kot w hotelu Victoria w Warszawie, gdzie występowali znani artyści i gwiazdy estrady, UFO w Aninie, Maxim w Gdyni, Stodoła lub Riviera Remont w Warszawie.
Na prowincji organizowano bale myśliwskie z loterią z fantami w postaci upolowanej dziczyzny, a w stolicy na sylwestrowych loteriach można było wygrać sprzęty AGD, słodycze lub kosmetyki. Zabawę rozkręcał wodzirej, grała orkiestra na żywo, salę dekorowano balonami i serpentynami, nie brakowało również sztucznych ogni.
Sałatka jarzynowa i Elżbieta II
Wszędzie obowiązywały eleganckie stroje: panie w sukniach z błyszczących materiałów (naśladujące brytyjską królową Elżbietę II, najbardziej rozpoznawalną w tamtym okresie „celebrytkę”), z wysoko, misternie upiętymi włosami, z trwałą ondulacją, posypanymi obficie brokatem, w najmodniejszym makijażu stylizowanym na wzór amerykańskich gwiazd; panowie w eleganckich garniturach.
Organizowano również bale kostiumowe, na których panowała dowolność, a fantazji i pomysłowości uczestników, przekraczających najśmielsze oczekiwania, nie ograniczały nawet braki asortymentu na sklepowych półkach.
W prestiżowych hotelach serwowano bogate menu: kaczkę w buraczkach, barszcz – bulion z pasztecikiem, ryby (sandacz, szczupak) i indyka z borówkami oraz liczne desery. Na wszystkich imprezach niepodzielnie królowały: Sowietskoje Igristoje – słodkie radzieckie wino musujące, „rzucone” w ostatniej chwili do sklepów – oraz inne alkohole, popijane kompotami i oranżadą.
Na domowych prywatkach największą popularnością cieszyła się sałatka jarzynowa, śledzie w wielu odsłonach, jajka oraz słynne koreczki z kostki wędliny bądź parówki, z ogórkiem i serem, nabijane w bochenek chleba i tworzące tzw. jeża.
W telewizji, w której zwykle można było zobaczyć jedynie dwa nudne rządowe programy, tego dnia emitowano amerykańskie filmy, a reżimowe radio puszczało muzykę taneczną.
Na przyjęciach w PRL-u królowali: Skaldowie, Czesław Niemen, Katarzyna Sobczyk. Na parkietach dominował walc, a w późniejszym okresie tańce nowoczesne, muzyka dyskotekowa i rock. Bale trwały do białego rana. Bez względu na miejsce zabawy wszyscy mieli nadzieję, że kolejny rok będzie lepszy od mijającego...
Więcej interesujących materiałów na profilu Archiwum IPN
