21 listopada 1925 r. w Warszawie urodził się Adam Pawlikowski ps. „Noga”, nazywany „Dudusiem” (wcześniej „Dadkiem”), żołnierz Armii Krajowej, uczestnik Powstania Warszawskiego, jeniec niemieckiego Oflagu VII A Murnau, żołnierz 2. Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa, polski aktor niezawodowy, dziennikarz, krytyk filmowy, muzykolog, kompozytor, wirtuoz gry na okarynie.
Losy wojenne
Był żołnierzem I plutonu kompanii B-3 batalionu „Bałtyk” pułku Armii Krajowej „Baszta”, a od 21 września 1944 r. 21. Pułku Piechoty „Dzieci Warszawy” 8. Dywizji Piechoty AK im. Romualda Traugutta.
W pierwszym dniu Powstania Warszawskiego został ranny podczas ostrzału niemieckiego przy Domu Wedla. Jako starszy strzelec ps. „Noga” walczył na Mokotowie, następnie kanałami przedostał się do Śródmieścia Południowego.
W pierwszym dniu Powstania Warszawskiego został ranny podczas ostrzału niemieckiego przy Domu Wedla. Jako starszy strzelec ps. „Noga” walczył na Mokotowie, następnie kanałami przedostał się do Śródmieścia Południowego. Po kapitulacji powstania dostał się do niemieckiej niewoli. Trafił do Oflagu VII A Murnau (nr jeniecki 102125).
Wiosną 1945 roku, po wyzwoleniu obozu przez wojska amerykańskie wstąpił do 2. Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa i rozpoczął studia medyczne.
Kariera artystyczna
W 1947 r. przerwał studia i wrócił do Polski. Studiował muzykologię, a w latach 1948–1957 zajmował się krytyką muzyczną i filmową. Był kolejno recenzentem: „Ruchu Muzycznego”, „Muzyki” i „Przeglądu kulturalnego”, recenzentem filmowym.
Jako były powstaniec i żołnierz AK był konsultantem historycznym w filmie „Kanał” Andrzeja Wajdy. Dzięki swej wiedzy oraz umiejętności gry na okarynie przysłużył się produkcji również od strony muzycznej – nagrał wraz z orkiestrą symfoniczną partię napisaną przez kompozytora ścieżki dźwiękowej Jana Krenza. Ponadto był kompozytorem muzyki do filmu „Ostatni dzień lata” Tadeusza Konwickiego, a także wykonawcą solowych partii na okarynie w filmach „Kanał”, „Pokolenie” i „Popiół i diament”.
Jako były powstaniec i żołnierz AK był konsultantem historycznym w filmie „Kanał” Andrzeja Wajdy. Dzięki swej wiedzy oraz umiejętności gry na okarynie przysłużył się produkcji również od strony muzycznej – nagrał wraz z orkiestrą symfoniczną partię napisaną przez kompozytora ścieżki dźwiękowej Jana Krenza.
Karierę artysty filmowego zaczął od epizodu w filmie „Kanał”. Łącznie, od 1956 r. do 1974 r., zagrał w blisko 50 filmach kinowych i telewizyjnych - m.in.: „Pożegnania”, „Biały niedźwiedź”, „Wspólny pokój”, „Zezowate szczęście”, „Historia współczesna”, „Rozstanie”, „Daleka jest droga”, „Zbrodniarz i panna”, „Giuseppe w Warszawie”, „Rękopis znaleziony w Saragossie”, „Kochajmy syrenki”, „Droga na zachód”, „Gdzie jest trzeci król” (były to głównie role drugoplanowe). Do jego najważniejszych i najbardziej rozpoznawalnych kreacji należy rola porucznika Armii Krajowej Andrzeja Kosseckiego w filmie „Popiół i diament” w reż. Andrzeja Wajdy.
Do historii polskiego kina przeszła scena z tego filmu z jego udziałem – jak przy barze wraz ze Zbigniewem Cybulskim (Maciek Chełmicki) zapalają alkohol w kieliszkach jako znicze dla poległych towarzyszy broni, a każdy płomień to wspomnienie poległego kolegi. Scena stała się symbolem-hołdem oddanym straconemu pokoleniu wojennemu, do którego należał Pawlikowski.
Tragiczne uwikłanie
Na początku lat 60. ubiegłego wieku współpracą z Pawlikowskim zaczęła interesować się Służba Bezpieczeństwa. Artysta utrzymywał kontakty w kołach dziennikarskich, zarówno polskich, jak i tych zagranicznych, akredytowanych w PRL i w szeroko pojętym środowisku artystycznym. Miał licznych znajomych wśród polskiej arystokracji. Zainteresowanie bezpieki wzbudziły także kontakty aktora z pracownikami dyplomatycznymi ambasad: USA, Francji i Japonii w Warszawie, w których bywał na organizowanych pokazach filmowych i wydawanych przyjęciach.
W 1967 i 1968 r. Pawlikowski zeznawał jako świadek oskarżenia w procesie przeciwko tłumaczowi i satyrykowi Januszowi Szpotańskiemu, oskarżonemu o to, że podczas towarzyskich spotkań prezentował operę swojego autorstwa pod tytułem „Cisi i gęgacze, czyli bal u prezydenta, opera w trzech aktach z uwerturą i finałem”. Utwór był pamfletem politycznym wymierzonym w I sekretarza PZPR Władysława Gomułkę i komunistyczne władze.
Władysław Gomułka został pokazany w operze jako „Gnom” a „Gęgaczami” określono opozycjonistów z lat 60. XX wieku. Utwór zyskał rozgłos. Podczas spotkań towarzyskich był powtarzany z ust do ust, spisywany i nagrywany.
Przed sądem Pawlikowski potwierdził, że słyszał satyryczne treści, ale według mecenasa Jana Olszewskiego, obrońcy Szpotańskiego, rola aktora była marginalna, a zeznanie przez niego złożone niechętnie i nie miało na celu obciążania Szpotańskiego. Aktor powiedział w sądzie to, co było niemal wiedzą publiczną, a jego rola został wyolbrzymiona przez „czarną legendę”.
Proces miał charakter pokazowy, władze potrzebowały świadka, który potwierdzi absurdalne oskarżenia i wykorzystały do tego celu Adama Pawlikowskiego. Być może SB chciała w ten sposób celowo go skompromitować.
Przed sądem Pawlikowski potwierdził, że słyszał satyryczne treści, ale według mecenasa Jana Olszewskiego, obrońcy Szpotańskiego, rola aktora była marginalna, a zeznanie przez niego złożone niechętnie i nie miało na celu obciążania Szpotańskiego.
Dodatkowo w trakcie rozprawy sądowej na jaw wyszedł jego agenturalny status, sprawa została nagłośniona przez Radio Wolna Europa, a Pawlikowski spotkał się z towarzyskim ostracyzmem.
Według akt zachowanych w Archiwum IPN Adam Pawlikowski został zarejestrowany przez Wydział VIII Departamentu II MSW jako kontakt poufny ps. „Adaś”, pozyskany do współpracy 23 lutego 1961, ale po 30 listopada 1962 w teczce nie ma już żadnych zapisów, nie ma też żadnych dokumentów z podpisem Pawlikowskiego. Po latach wyszło na jaw, że Pawlikowski, choć został zarejestrowany przez SB, tak naprawdę „do współpracy odnosił się z pewną rezerwą”, a „uzyskane dotychczas wyniki współpracy były raczej przeciętne” i „że poważnych zadań operacyjnych kp polecać raczej nie można”.
O swoich kontaktach ze służbami artysta informował znajomych. Miał się zwierzać, że jest szantażowany przez służby i nie potrafi przerwać tej pajęczyny. Rozważał wyjazd do Japonii i zaczął uczyć się japońskiego.
W 1969 r. MSW zastrzegło mu wyjazdy do państw kapitalistycznych oraz NRD, Jugosławii i Czechosłowacji.
Po 1968 roku aktor zaczął borykać się z problemami finansowymi, a problemy natury psychicznej zaczęły się pogłębiać. Bardzo przeżył rozstanie z aktorką Teresą Tuszyńską, która wyszła za mąż za jego przyjaciela Jana Zamojskiego. Grywał role epizodyczne (jedną z ostatnich ról była postać dziennikarza w serialu „Czterdziestolatek” w 1974 r.), przyjął sakrament bierzmowania i chciał wstąpić do klasztoru jezuitów.
Zmarł śmiercią samobójczą, wyskakując 17 stycznia 1976 r. z okna mieszkania na ósmym piętrze w bloku na tyłach Alej Jerozolimskich.
Jego śmierć miała być rezultatem długotrwałej choroby psychicznej. Przeszła bez echa, o co zadbały komunistyczne służby. Został pochowany na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.
Więcej interesujących materiałów na profilu Archiwum IPN
