„[…] i widziałem chłopca, widziałem młodzieńca ze słodyczą Matki swojej, z gorącym sercem i potężną miłością Ojca, z cichą niezmordowaną do prac i poświęceń ochotą Dziadka swego, widziałem na końcu męża godnego, ażeby zająć miejsce zaszczytne w usługach dla wielkiej i świętej sprawy waszej”.
Słowa te, wypowiedziane przez czeskiego przyjaciela rodziny Lubomirskich ks. Václava Štulca1 nad kołyską nowego członka rodu Lubomirskich, można potraktować jako prorocze, gdyż książę Andrzej całe życie poświęcił rozwojowi przemysłu, kultury oraz działalności społecznej od okresu autonomii galicyjskiej do 1944 r.
Działalność gospodarcza i społeczna
Przyszedł na świat 22 lipca 1862 r. w Krakowie jako syn Jerzego Henryka i Cecylii z Zamoyskich. Uczęszczał do Gimnazjum św. Anny w Krakowie, które ukończył z bardzo dobrymi wynikami. Studia prawnicze odbył na Uniwersytecie Karola w Pradze i 25 kwietnia 1885 r. uzyskał tytuł doktora praw. Po objęciu – w wieku 24 lat – samodzielnego kierownictwa nad ordynacją przeworską rozpoczął w 1886 r. modernizację majątku poprzez mechanizację i stosowanie nowych rodzajów nasion w uprawach. W 1895 r. uruchomił cukrownię w Budach Przeworskich (od 1922 r. Przeworsk), która stała się w okresie galicyjskim symbolem ekonomicznej walki z zaborcą. Lubomirski pragnął zachęcić Polaków do rozwoju własnego biznesu i unowocześniania gospodarczego ziem polskich. Austriacy i Czesi próbowali wyeliminować tę cukrownię, traktując Galicję jako rynek dla zbytu własnych produktów.
Dzięki wpływom Lubomirskiego w Wiedniu oraz postawie Polaków, którzy bojkotowali obcy cukier, cukrownia przeworska przetrwała próbę jej zamknięcia. Sukces był tym większy, że przedsiębiorstwo tworzyli jedynie polscy inwestorzy. Zważywszy na niedostatek kapitału inwestycyjnego w Galicji, było to dość niespotykane.
Książę uratował także od upadku fabrykę maszyn i odlewnię żelaza we Lwowie. Inwestował w kopalnie ropy naftowej, założył świetnie prosperująca Fabrykę Wódek, Likierów i Rumu Andrzeja ks. Lubomirskiego w Przeworsku, rafinerię spirytusu, fabrykę serów, cukrownię w Żuczce na Bukowinie i wiele innych. W okresie międzywojennym wybudował cukrownię w Horodence w woj. tarnopolskim oraz Fabrykę Wyrobów Gumowych „Kauczuk” S.A. w Bydgoszczy, jedną z pierwszych w niepodległej Polsce fabryk opon, zakład obecnie znany jako Stomil Bydgoszcz.
Jeszcze przed 1918 r. w swoich przemyśleniach zawarł ideę, że najlepszą drogą do odzyskania przez Polskę niepodległości jest dynamiczny rozwój przemysłu w oparciu o polski kapitał. Jego zdaniem należało dołożyć wszelkich starań, aby wspierać Polaków w inwestycjach.
Zdawał sobie sprawę z zacofania gospodarczego ziem polskich, dlatego zaangażował się w stworzenie instytucji, które pomagałyby Polakom w inwestowaniu we własny biznes. Były to: Centralny Związek Galicyjskiego Przemysłu Fabrycznego (na którego czele stał w latach 1904–1905) oraz Liga Pomocy Przemysłowej, instytucje, które służyły doradztwem i wsparciem finansowym. Można je nazwać mianem „inkubatorów przedsiębiorczości”. Jego jednym z największych sukcesów na polu organizacyjnym instytucji było uruchomienie Banku Przemysłowego we Lwowie, który umożliwił udzielanie pierwszego w tym zaborze kredytu inwestycyjnego dla przemysłowców i przedsiębiorców. To między innymi Lubomirski od ok. 1901 r. czynił starania, aby władze Galicji uruchomiły ten bank. W pewnym momencie jego wkład finansowy wyniósł 2 mln koron (na 10 mln całego kapitału banku), ale wycofał go, gdy polskie kierownictwo tej instytucji oraz władze Galicji zgodziły się na udział kapitału austriackiego w Banku Przemysłowym. Przyczynił się do założenia kolei wąskotorowych, jak linia Tarnów–Szczucin oraz Przeworsk–Dynów, oraz był inicjatorem budowy linii kolei normalnotorowej Przeworsk–Rozwadów. Wiele spraw związanych z przemysłem, budową dróg i linii kolejowych mógł Lubomirski załatwić dzięki pełnieniu funkcji posła do Sejmu Krajowego we Lwowie, członka Rady Państwa w Wiedniu, posła na Sejm RP oraz radnego powiatu przeworskiego. Jako deputowany angażował się głównie w komisje ds. przemysłu, kolei i budżetowej. W 1919 r. był doradcą do spraw gospodarczych przy polskiej delegacji w trakcie konferencji pokojowej w Paryżu.
Jeszcze przed 1918 r. w swoich przemyśleniach zawarł ideę, że najlepszą drogą do odzyskania przez Polskę niepodległości jest dynamiczny rozwój przemysłu w oparciu o polski kapitał. Jego zdaniem należało dołożyć wszelkich starań, aby wspierać Polaków w inwestycjach nawet w niewielkich przedsięwzięciach i był przeciwnikiem obecności kapitału obcego w polskich fabrykach. Podobnie myślał w okresie Polski międzywojennej.
Działalność kulturalna
Obok działań w obszarze przemysłowym Andrzej ks. Lubomirski prowadził działalność w dziedzinie kultury. Od 1882 do 1944 r., przez sześćdziesiąt dwa lata, pełnił funkcję kuratora literackiego (tj. naukowego) Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Lwowie. Nadzorował działalność instytucji przede wszystkim w zakresie spraw administracyjno-majątkowych i personalnych. Doprowadził w tym czasie do zakupu nowoczesnych maszyn dla wydawnictwa Ossolineum. Dzięki niemu Ossolineum posiadało swoje księgarnie również w Krakowie i Warszawie. W jego wizji Zakład Narodowy im. Ossolińskich we Lwowie miał być instytucją nowoczesną, pomieszczoną w nowych budynkach. Jego pomysły niekiedy przekraczały możliwości finansowe Zakładu.
Do jego największych sukcesów należało przejęcie od innych członków rodu Lubomirskich bezcennych archiwów, księgozbiorów i kolekcji sztuki, które następnie zostały włączone do zasobu Ossolineum we Lwowie. Udostępniał również swoje prywatne zbiory sztuki.
Lubomirski tuż przed II wojną światową dostrzegał potrzebę wydania syntezy działalności polskich przemysłowców w okresie autonomii galicyjskiej. Zdawał sobie sprawę, że przyszłość może przynieść Polsce nową wojnę, za którą będzie szło zniszczenie. Projektowana publikacja miała zgromadzić dane z archiwów nie tylko państwowych, ale przede wszystkim prywatnych. Lubomirskiemu udało się powołać komitet redakcyjny składający się ze znakomitych badaczy historii gospodarczej, m.in. Franciszka Bujaka i Stefana Inglota. Wybuch wojny zatrzymał te prace, które nigdy już nie zostały wznowione.
Działalność w okresie okupacji
Okres okupacji był czasem bólu i strat dla księcia Andrzeja. W połowie września 1939 r. wizytował cukrownię w Horodence zapewne w celu doglądania prac nad jej zabezpieczaniem. 17 września 1939 r., w dniu, w którym ZSRS dokonał agresji na Polskę, Lubomirski przebywał w Tarnopolu, gdzie zaskoczyło go wkroczenie wojsk sowieckich do miasta. Krótko potem został aresztowany wraz z zięciem Stanisławem Potulickim2. Udało się im zbiec, ukrywali się w mieszkaniu adwokata Mikołaja Bilika we Lwowie. Jednak zaraz po powrocie z końcem października 1939 r. do Przeworska ordynat Lubomirski wraz z synem Jerzym Rafałem oraz Stanisławem Potulickim zostali aresztowani przez Niemców i osadzeni w celach więziennych na zamku w Rzeszowie.
Po upływie trzech tygodni Lubomirski został zwolniony z więzienia, ale musiał przebywać w areszcie domowym. Podobnie jak Wincenty Witos, otrzymał propozycję wejścia w skład polskiego rządu kolaborującego (będącego w zamyśle Niemców w 1939 r.), ale kategorycznie odmówił. Ordynacja przeworska znalazła się pod zarządem niemieckim, podobnie jak cukrownia w Przeworsku, do której zakazano mu wstępu. Kierownikiem cukrowni Niemcy ustanowili nastawionego mocno antypolsko Ukraińca Aleksandra Skrypczenkę – przeniesionego później, za kradzież dwudziestu wagonów cukru, do cukrowni w Połtawie, gdzie zmarł. Do zarządzania ordynacją Lubomirski został przywrócony w 1941 r., jednak musiał wywiązywać się z kontyngentów narzuconych przez okupanta.
Przez większość czasu wojny Andrzej Lubomirski miał utrudniony dostęp jako kurator do gmachu Ossolineum, które na początku stycznia 1940 r. zostało znacjonalizowane przez Sowietów i przekształcone w filię Biblioteki Akademii Nauk USSR w Kijowie. Muzeum Książąt Lubomirski zlikwidowano, a jego zbiory rozproszono po innych placówkach tego typu. Po zajęciu Lwowa przez Niemców Lubomirski podjął starania, by ratować Zakład Narodowy. Na nowego zastępcę kuratora wyznaczył swojego syna Jerzego Rafała, a na nowego dyrektora prof. Ludwika Kolankowskiego. W sierpniu 1941 r. Lubomirski wyznaczył na nowego dyrektora prof. Mieczysława Gębarowicza, choć z niektórych dokumentów wynika, że oficjalna nominacja miała miejsce w kwietniu 1943 r. W każdym razie książę wszelkimi siłami wspierał działalność Ossolineum w czasie okupacji
niemieckiej. Szacuje się, że w latach 1941–1944 kurator przekazał 48 tys. zł na potrzeby instytucji. Lubomirski wspierał Gębarowicza i pomagał mu w konsultacjach z dyrektorem Generalnego Zarządu Bibliotek Generalnego Gubernatorstwa dr. Gustawem Abbem. Książę często otrzymywał zgodę na przewóz większej gotówki dla Ossolineum i jego pracowników. Oprócz tego Abb udzielał zgody na przejazd Stanisława Pazyry z oddziału Wydawnictwa Ossolineum w Warszawie do Ossolineum we Lwowie w celach służbowych.
Między 1941 a 1942 r. Andrzej ks. Lubomirski odzyskał częściową kontrolę nad ordynacją. Jednakże tartaki w Zmysłówce i Wesołej były pod całkowitym zarządem niemieckim. Ponadto fabryka wódek musiała oddać Niemcom 30–40 proc. swojej produkcji, co mocno ograniczało zyski (w okresie okupacji było to najbardziej dochodowe przedsiębiorstwo w dobrach ordynacji). Zwiększył zatrudnienie, przyjmując okoliczną ludność, by chronić ją przed wywiezieniem na roboty do Niemiec. Zaangażował się również w pomoc osobom, które zostały wysiedlone z terenów włączonych do Rzeszy: zatrudniał je w ordynacji, załatwiał kwatery, a bardzo często wspierał finansowo. Oprócz tego organizował darmowe jadalnie dla potrzebujących. Wszedł w skład Polskiego Komitetu Opiekuńczego na powiat przeworski. Pomagał takim osobom jak Zygmunt Kittel, międzywojenny cukrownik i powstaniec wielkopolski ukrywający się w Warszawie przed Niemcami w obawie przed represjami za udział w zrywie powstaniowym w Wielkopolsce.
W czasie wojny Lubomirski stracił bliskich i współpracowników. 26 października 1939 r. w Rypinie rozstrzelano jego córkę Helenę wraz z mężem Stanisławem Sierakowskim, działaczem mniejszości polskiej w Niemczech, oraz ich córkę Teresę Gniazdowską z mężem Tadeuszem. Mord na Sierakowskich był nie tylko elementem większej akcji wymierzonej przeciwko polskiej elicie, ale również odwetem za działalność Sierakowskich na rzecz mniejszości polskiej w Rzeszy. W 1920 r. Stanisław Sierakowski wraz z żoną byli zaangażowani w organizowanie plebiscytu na Warmii. Pod koniec września 1939 r. w Gostyniu zamordowano Stanisława Karłowskiego, wiceprezesa Małopolskiego Towarzystwa Cukrowniczego „Przeworsk”, którego prezesem był Lubomirski. W połowie 1940 r. na emigracji we Francji zmarła żona ordynata, Eleonora z Husarzewskich.
Ostatnie lata życia
W pierwszej połowie 1944 r. Lubomirski był coraz bardziej naciskany przez syna i synową, aby opuścić Przeworsk przed wejściem wojsk sowieckich. Ordynat był temu przeciwny, nie chciał opuszczać swojej rodowej siedziby. W liście do prof. Mieczysława Gębarowicza pisał:
„Zresztą zachęca mnie rodzina, bym wyjechał na miesiąc ku górom, aby się pozbyć dokuczliwego kataru chronicznego i kaszlu. W tym celu wynajęto domek gdzieś koło Mszany Dolnej. Ciągle zastanawiam się nad tą ciężką decyzją, co robić w razie wejścia elementów nowych. Mam wstręt z domu się ruszać, bo jestem przekonany, że w razie wyjazdu nie będzie do czego wracać”3.
Wreszcie dał się przekonać i ok. 25 lipca 1944 r. opuścił Przeworsk na zawsze. Wojska sowieckie wkroczyły do miasta za dwa dni, 27 lipca.
Po opuszczeniu Przeworska, a później Mszany Dolnej, jego droga uchodźcy wiodła przez Czechosłowację do Szwajcarii, a następnie do Belgii. Jego sytuacja finansowa była coraz trudniejsza. Pod koniec 1946 r. swoje życie w Brukseli nazwał „wegetacją”. W 1947 r. przeszedł nieudaną operację oczu, przez co stracił wzrok. Zamieszkał później ze swym synem Jerzym Rafałem i synową Anną w willi „Suzanette” w Menton na południu Francji.
W 1952 r. Jerzy Rafał Lubomirski wyjechał w interesach do Brazylii, zabierając ze sobą ojca. Tam zostawił go pod opieką swojej kuzynki Cecylii z ks. Lubomirskich ks. de Bourbon4. Andrzej Lubomirski nie wrócił już do Europy, zmarł w Jacarezinho w Brazylii 22 listopada 1953 r. w wieku 91 lat.
Tekst pochodzi z numeru 11/2023 „Biuletynu IPN”
1 Lwowska Narodowa Naukowa Biblioteka Ukrainy im. Wasyla Stefanyka, fond 64, Archiwum Lubomirskich z Przeworska. Listy od różnych osób. Lit. Sten-Stu 1839–1872, k.182–183.
2 Stanisław Potulicki był mężem Marii z Lubomirskich Potulickiej (1894–1979).
3 Zakład Narodowy im. Ossolińskich we Wrocławiu, sygn.16397 II, Papiery Mieczysława Gębarowicza. Korespondencja. Listy od Andrzeja Lubomirskiego, List z 27 czerwca 1944 r., k.243.
4 Cecylia z Lubomirskich de Bourbon (1907–2001), córka Kazimierza i Teresy z Wodzickich, bratanica Andrzeja Lubomirskiego.
