Najczęściej to zjawisko kojarzy nam się z aparatem represji PRL i nadużywaniem władzy wobec obywateli. Jednakże inwigilacja ma też swoje uzasadnienie, jeśli bierzemy pod uwagę zapewnienie bezpieczeństwa wewnętrznego w państwie.
Funkcjonariusze i konfidenci
W międzywojennej Polsce aparat państwowy stosował inwigilację zwłaszcza w stosunku do ruchu komunistycznego. Po zamachu majowym w 1926 r. inwigilowano także partie opozycyjne. Jednak pewna kontrola zgromadzeń, partii i innych organizacji miała miejsce przez cały okres II RP i wiązała się z obserwacją stanu bezpieczeństwa wewnętrznego.
Kto wykonywał zadania związane z inwigilacją? Specjalnie do tego przygotowani funkcjonariusze, ale także policyjni konfidenci, którzy wykonywali zadania na rzecz komendy lub konkretnego funkcjonariusza.
Współpracownikom nadawano pseudonimy. W przypadku archiwum krakowskiej policji zachowały się raporty dwóch agentów „Zarembanek” i „Janusz”1. Tacy jak oni uczestniczyli w wiecach, demonstracjach oraz innych publicznych zebraniach.
Obserwacja życia politycznego
Każdego roku policja w Krakowie (jak i w całym kraju) przygotowywała się do obchodów pierwszomajowych pod każdym względem: bezpieczeństwa oraz kontroli politycznie podejrzanych osób. Dotyczyło to oczywiście robotników i polityków zaangażowanych w pochód związany ze świętem pracy. Było to związane z doświadczeniami demonstracji z 1923 r. W okolicach maja policja szczególnie obserwowała członków PPS i KPP.
Agenci policyjni wykonywali szczegółowe opisy tego co widzieli i usłyszeli. Jako tak zwane „oczy i uszy” policji pojawiali się na spotkaniach Stronnictwa Narodowego, PSL, a nawet prosanacyjnego BBWR.
W maju 1935 r., na okoliczność pogrzebu marszałka Józefa Piłsudskiego, komendant Policji Państwowej Kraków-miasto, Aleksander Reszczyński, wydał rozkaz zwerbowania dodatkowej liczby agentów w celu lepszej obserwacji sytuacji miasta w trakcie tych uroczystości.
Policja gromadziła informacje nawet na temat kampanii wyborczej przed wyborami do kahału podgórskiego. W policyjnym protokole znalazły się informacje gdzie zbierali się uczestnicy wiecu przedwyborczego Żydowskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej, kto zabrał głos, a także jaka była frekwencja2.
Agenci policyjni wykonywali szczegółowe opisy tego co widzieli i usłyszeli. Jako tak zwane „oczy i uszy” policji pojawiali się na spotkaniach Stronnictwa Narodowego, PSL, a nawet prosanacyjnego BBWR. Prewencyjnej kontroli poddawani byli też politycy opcji rządzącej.
Ze względu na protest przeciw procesowi brzeskiemu rozpoczęto obserwację m.in. prof. Wacława Sobieskiego, historyka, pracownika naukowego Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie3. Inwigilacja dotykała także związki zawodowe jak np. Związek Zawodowy Kolejarzy w Krakowie4.
* * *
Prowadzenie takich działań miało ułatwić policji nadzorowanie sytuacji wewnętrznej w całym kraju. Ze względu na sąsiednie, bardzo wrogie państwa (jak Niemcy i ZSRS) brano pod uwagę działanie na szkodę kraju np. poprzez wykorzystanie ruchu komunistycznego. W okresie dwudziestolecia międzywojennego za inwigilację odpowiadała Policja Polityczna, później te obowiązki przejęły Wydziały Śledcze.
1 ANK, sygn. StGKr 29/218/729 Komenda PP Kraków-miasto, Raporty ze zgromadzeń, zebrań związków, s. 1-3.
2 Ibidem, sygn. 29/218/704, Komenda PP Kraków-miasto. Wydział Śledczy, meldunek sytuacyjny nr 4, s. 19.
3 Ibidem, sygn. StGKr 29/218/739, Komenda PP Kraków-miasto. Inwigilacja prof. Wacława Sobieskiego, s. 611.
4 Ibidem, sygn. 29/218/718, Komenda PP Kraków-miasto. Sprawozdania mieszane, s. 380.
