W 2011 r. w Wielkiej Brytanii została opublikowana praca „Fifty Key Thinkers on the Holocaust and Genocide”. Redaktorzy tomu słusznie podkreślili znaczenie Zagłady Żydów jako zjawiska wyjątkowego ze względu ilościowego i jakościowego, z drugiej nie ograniczyli się tylko do niego. Holocaust był co prawda pod wieloma względami szczególny, ale nie było to jedyne ludobójstwo w czasie II wojny światowej i w całym XX wieku.
Holocaust był co prawda pod wieloma względami szczególny, ale nie było to jedyne ludobójstwo w czasie II wojny światowej i w całym XX wieku.
Wśród wymienionych 50 intelektualistów wymieniono dwóch polskich myślicieli. Byli to Polacy żydowskiego pochodzenia: prawnik Rafał Lemkin (1900–1959) i socjolog Zygmunt Bauman (1925–2017). Postać Baumana (podobnie jak Lemkina) w ostatnich latach cieszy się dużym większym zainteresowaniem wśród naukowców. W 2019 r. dziennikarz Dariusz Rosiak opublikował pierwszą na świecie biografię socjologa. W 2020 r. w Cambridge ukazała się obszerna praca Izabeli Wegner, która rok później ukazała się w Polsce. W tym samym – 2021 r. – opublikowano w Polsce biografię Baumana autorstwa Artura Domosławskiego o wymownym tytule „Wygnaniec”.
Nowoczesność i Zagłada
Kluczową dla zrozumienia koncepcji ludobójstwa Zygmunta Bauman jest jego praca „Modernity and the Holocaust” opublikowana w 1989 r., pół wieku po wybuchu II wojny światowej. Na język polski przetłumaczona ją już po trzech latach. To dzięki „Nowoczesności i Zagładzie” Bauman został uznany za czołowego intelektualistę końca XX wieku.
Książka Baumana powstała jako refleksja teoretyczna do innej książki – Winter in the Morning. A Young Girl’s Life in the Warsaw Ghetto and Beyond. Są to wspomnienia jego żony z warszawskiego getta. Janina Bauman postanowiła je spisać za namową swojej przyjaciółki – innego wybitnego socjologa – Marii Hirszowicz. Zdaniem autorki, najważniejszą refleksję z jej książki można sprowadzić do tezy, że
„najokrutniejszym aktem okrucieństwa jest odczłowieczenie ofiar przed ich unicestwieniem. I że najtrudniejszą ze wszystkich jest walka o pozostanie człowiekiem w nieludzkich warunkach”.
Po przemyśleniach Zofii Nałkowskiej czy Tadeusza Borowskiego trudno uznać tą myśl za oryginalną. Jednak to w tej książce Bauman znalazł materiał empiryczny do własnej refleksji teoretycznej.
O wyjątkowości Zagłady zadecydowała jej nowoczesność odnośnie: idei, skali i realizacji. Bauman podkreślał nie tylko destruktywny, ale także konstruktywny aspekt ludobójstwa.
Bauman zgadza się, że ludobójstwa – rozumiane jako masowe mordy – nie są niczym nowym, dochodziło do nich przed 1939 r., jak i po 1945 r., ale II wojny światowa i Holocaust odegrały rolę przełomową w ich właściwym nazwaniu i zrozumieniu.
Socjolog Zagłady Żydów uważał ją za przykład ludobójstwa niejedynego, ale wyjątkowego. O wyjątkowości Zagłady zadecydowała jej nowoczesność odnośnie: idei, skali i realizacji. Bauman podkreślał nie tylko destruktywny, ale także konstruktywny aspekt ludobójstwa. Zanalizował twórczy i pozytywny (z perspektywy sprawców) cel Zagłady, tworząc metaforę „państwa ogrodnika”.
Celem ogrodnika jest stworzenie, a później pielęgnacja pięknego ogrodu. Aby było to jednak możliwe, najpierw trzeba wyplenić wszystkie chwasty, które nie pasują do wizji ogrodnika. Wyrywanie z korzeniami „ludzkich chwastów” nie jest czynnością destrukcyjną, lecz twórczą, służy pozytywnemu celowi – tworzeniu pięknego ogrodu. Co ciekawe, Bauman nie troszczył się o pielęgnację własnego ogrodu przy domu w Leeds, twierdząc, że jego ogrodnikiem jest Karol Darwin.
Wyjątkowość Holokaustu
Zdaniem Baumana,
„ludzie owładnięci ideą wielkiego projektu, stojący u steru nowoczesnej administracji państwowej, wolni od ograniczeń nakładanych przez siły pozapolityczne (gospodarcze, społeczne, kulturowe): oto przepis na ludobójstwo […] Projekt zapewnia ludobójstwu legitymizację, administracja państwowa zapewnia mu narzędzia, a paraliż instytucji społecznych zapewnia mu »zielone światło«”.
Według Baumana ludobójstwo było produktem nowoczesności. Było zaplanowane, wytłumaczalne, przewidywalne oraz racjonalne. Wcześniej wielu badaczy i świadków Holocaustu uważało je za zjawisko wymykające się wszelkiemu logicznemu wytłumaczeniu.
Kapitalizm i biurokracja odegrały w nim decydującą rolę. Wyjątkowość Zagłady polegała na połączeniu całościowego projektu z możliwościami nowoczesnego państwa – co umożliwiło przeprowadzenie totalnej inżynierii społecznej. Bauman w świecie płynnej nowoczesności pragnął obezwładnić ludobójczy zamiar, tkwiący w erze nowoczesnej, za pomocą pluralizmu władzy.
Krytycy Baumana twierdzili, że ludobójstwo nie było produktem nowoczesności, tylko wynikało z decyzji politycznych.
Rozważania te nie były oryginalne, wiele podobnych myśli znajdziemy we wcześniejszych pracach Raula Hildberga czy Hannah Arendt – zresztą w swojej pracy Bauman wielokrotnie ich cytuje – jednak z całą pewnością nie był to tylko czysty eklektyzm. Socjolog na pytanie o oryginalność swoich myśli odpowiadał, że uprawia jedynie „recykling idei” – czyli wtórne przetwarzanie myśli innych ludzi.
Krytycy Baumana twierdzili, że ludobójstwo nie było produktem nowoczesności, tylko wynikało z decyzji politycznych. Decydenci wykorzystali narzędzia nowoczesności do czynienia zła, więc sama nowoczesność niczemu nie jest winna. Bauman miał zredukować oświecenie do komór gazowych i celowo pominąć jego pozytywne aspekty.
Timothy Snyder udowodnił, że na terenie tzw. „skrwawianych ziem” i „czarnej ziemi” więcej ludzi zostało zamordowanych w „zwykły sposób” przez plutony egzekucyjne.
Socjolog, generalizując, nie interesuje się jednak konkretnymi sprawcami ani ofiarami. Ponadto, zdaniem wielu, baumanowska koncepcja ludobójstwa jako produktu nowoczesności „odhistoryczniła” Zagładę, twierdząc, że mogło do niej dojść w dowolnym nowoczesnym państwie europejskim. Tym samym zdejmowała odpowiedzialność za Holocaust z bark Niemców i państwa niemieckiego. Jak pisała Agnieszka Kołakowska przy okazji sporu z Baumanem o interpretację wydarzeń z 11 września 2001 r.:
„Twierdzenie – jak to czyni Bauman – że wszyscy powinniśmy czuć się odpowiedzialni za czyny wszystkich, w imię ludzkości (…) rozmywa odpowiedniość do tego stopnia, iż przestaje ona już cokolwiek znaczyć. Jeśli wszyscy jesteśmy odpowiedzialni, to nikt nie jest odpowiedzialny”.
Piotr Madajczyk trafnie zauważył, że ludobójstwo było dla Baumana emanacją nowoczesności, zaś dla Lemkina stanowiło jej zaprzeczenie, nawrót barbarzyństwa. Bauman nie docenił w ludobójstwie elementów nienowoczesnych, zaś Lemkin nie docenił elementów nowoczesności.
Według Baumana:
„nowoczesność była warunkiem niewystarczającym do eksterminacji, ale była także warunkiem koniecznym”.
Czy jednak rzeczywiście tak było? Timothy Snyder udowodnił, że na terenie tzw. „skrwawianych ziem” i „czarnej ziemi” więcej ludzi zostało zamordowanych w „zwykły sposób” w dołach śmierci, przez plutony egzekucyjne. Przemysłowe zabijanie ludzi w komorach gazowych, angażujące całą maszynę biurokratyczną państwa niemieckiego, nie zawsze było konieczne, choć trudno jest sobie bez niej wyobrazić np. transporty Żydów z całej Europy do Auschwitz. Współczesne ludobójstwa korzystają zarówno ze skompilowanej technologii, jak i tradycyjnych metod zabijania. Potwierdzają to współczesne rosyjskie zbrodnie wojenne na Ukrainie.
