17 grudnia 1994 roku Trzeci Program Polskiego Radia wyemitował pierwsze notowanie muzycznego Topu Wszechczasów. Zestawienie obejmowało 100 najpopularniejszych piosenek w historii, wybranych przez słuchaczy w drodze głosowania (wzorem Listy Przebojów Trójki), i przyciągnęło przed odbiorniki tak dużą liczbę zainteresowanych, że w następnych latach stało się flagową pozycją programową stacji w okresie świąteczno-noworocznym.
13 lat później Marek Niedźwiecki, zachęcony sukcesem audycji jej pomysłodawca, zaproponował by w podobnej formule stworzyć Polski Top Wszechczasów. Wyniki głosowania zaprezentowano 2 i 3 maja 2008 roku, rozpoczynając kolejną „świecką tradycję” wśród słuchaczy Trójki. Zwyciężył Czesław Niemen ze swoim hymnem Dziwny jest ten świat, a na dziewiątym miejscu znalazł się utwór, który w następnych latach piął się stopniowo w zestawieniu, by w końcu osiągnąć szczyt. Jest tam już od 2020.
I zdecydowałem, że moja płyta będzie jakoś o tym opowiadać…
Powstał w pierwszej połowie 1988 roku, w czasie dla Polaków niezwykle trudnym. Władze PRL, za sprawą kolejnych „etapów reformy”, bezskutecznie próbowały ratować tonącą gospodarkę, ale efekty były odwrotne od zamierzonych i zmęczeni komunistyczną siermięgą ludzie musieli się przestawić na tryb przetrwania. Perspektywy jednak nie wyglądały dobrze, skoro nawet w „Gazecie Młodych” (organ ZSMP) pojawiła się informacja o treści – dla umiejących liczyć – niepozostawiającej złudzeń:
„(…) według Instytutu Badań Problemów Młodzieży, 20 proc. młodych ludzi wierzy, że w ciągu pięciu lat wyjdziemy z kryzysu”1.
Z tych „niewierzących” spory odsetek stanowili ci, którzy bądź myśleli o emigracji, bądź po prostu na nią się zdecydowali.
Grzegorz Ciechowski od półtora roku nie był już liderem zespołu Republika. Jako Obywatel GC zdążył jednak wydać w tym czasie pierwszą solową płytę i szykował się właśnie do nagrania drugiej.
„Wcześniej skomponowałem muzykę do filmu telewizyjnego Rolanda Rowińskiego (…). Ten film ma opowiadać o tym, jak dziś Polacy – spragnieni lepszego życia – stoją okrakiem nad Atlantykiem i ten szpagat jest cholernie bolesny. Ci, którzy wyjechali, pozbyli się złudzeń co do »amerykańskiego raju«. Ci, którzy pozostają w kraju – też są sfrustrowani. I zdecydowałem, że moja płyta będzie jakoś o tym opowiadać…”
– wyjaśniał w rozmowie z Wiesławem Królikowskim2.
Wyszła mi ładna piosenka i to był pewien problem
Do współpracy nad albumem zaprosił czołowych muzyków w kraju. Był wśród nich 25-letni magister sztuki, absolwent Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina na wydziale reżyserii dźwięku, Rafał Paczkowski. Mimo stosunkowo młodego wieku miał on już na koncie pokaźne portfolio wypełnione praktykami w zachodnich studiach nagrań i… współpracę z Obywatelem podczas nagrywania pierwszej płyty.
„Ta nasza wspólna produkcja polegała na walce między pokazywaniem nowych rzeczy, a tym co chciałem pokazać”
– wspominał Ciechowski w magazynie „Tylko Rock”3.
Dokładnie takiemu procesowi twórczemu został poddany także omawiany tutaj utwór.
„Wyszła mi ładna piosenka i to był pewien problem. Długo zastanawialiśmy się z Rafałem, co z nią zrobić. Dodaliśmy prostacką, dyskotekową perkusję, żeby nie było wątpliwości, że chodzi o utwór taneczny. I nie bardzo wiedzieliśmy, co tu jeszcze zrobić, aby jakoś odwrócić słuchacza od tej ładnej, eleganckiej melodii. Aby w tym utworze było coś więcej”
– mówił w „Magazynie Muzycznym” autor piosenki.
Jak wielu kompozytorów, Ciechowski dopasowywał tekst do muzyki.
„Wiedziałem, że w refrenie ma brzmieć: Nie pytaj mnie, ale nie wiedziałem kto, o co i dlaczego ma mnie nie pytać”
– wyznał w rozmowie z Lucjanem Kydryńskim dla miesięcznika „Scena”4. W końcu pojawiły się i zwrotki, które jednoznacznie wskazywały, że powstała nostalgiczna opowieść o… trudnej relacji kobiety i mężczyzny.
„Kiedy Grzesiek powiedział mi, że ten tekst jest o Polsce, oczy ze zdziwienia otworzyłem, bo sam bym na to nie wpadł, przecież tam nie ma słowa o Polsce! Zasugerowałem więc zmianę tytułu, która dopiero odsłoniła treść”
– relacjonował w książce „Piosenka musi posiadać tekst. I muzykę” Jerzy Tolak, menadżer Obywatela.
Tak powstała Nie pytaj o Polskę, deklaracja bezwarunkowej miłości do kraju mającego mnóstwo wad, ale równocześnie takiego, poza którym artysta siebie zupełnie nie wyobrażał. Był to ważny społecznie przekaz, niemniej wydaje się, że sukces piosenki wynikał wówczas tyleż z jego przesłania, co i z nowoczesnego brzmienia, które tchnął w nią Paczkowski. Dopiero po latach, kiedy Polacy nie musieli już wyjeżdżać w poszukiwaniu lepszego życia, a bardziej z ciekawości świata, zaczęli dostrzegać, że tak naprawdę u siebie są tylko tutaj, nad Wisłą. Stąd pewnie ciągle rosnąca popularność utworu i jego ponadczasowa wartość.
Cenzura przegrywa ze sztuką
Nie pytaj o Polskę została wybrana na piosenkę promującą płytę zatytułowaną „Tak, tak”. Starannie i z rozmachem przygotowane działania rozpowszechniające wydawnictwo obejmowały nie tylko dużą trasę koncertową, ale i obecność w przestrzeni telewizyjnej. Otwarty na nowinki Ciechowski szybko zdał sobie sprawę, jaką bronią mógł się tutaj okazać dobrze zrealizowany teledysk – forma artystyczna traktowana do tej pory raczej jak zło konieczne, niż atut.
Jego realizacji podjęła się Małgorzata Potocka-Robakowska, bezkompromisowa i niezwykle wszechstronna artystka, od jakiegoś czasu również partnerka w życiu prywatnym ekslidera Republiki. Ich współpraca sięgała jeszcze okresu istnienia zespołu, a efektem był na przykład klip do utworu Ciało, który wyniósł piosenkę na szczyty list przebojów. Rola, jaką pełniła w projekcie Obywatel GC, nie ograniczała się tylko do funkcji kierownika artystycznego; odpowiadała również m.in. za wizerunek medialny artysty, z którym zresztą podzielała zapatrywania na szereg spraw („Niestety również nie zamierzam i nie zamierzałam nigdy zostawać za granicą, zmywać tam garków [oryg.] lub ulic” – pismo do gen. Kiszczaka, z akt paszportowych).
Teledysk idealnie oddał klimat Nie pytaj o Polskę. Zagrało wszystko: miejsce (warszawska Praga – jedno z podwórek przy ul. Brzeskiej oraz sąsiadujący bazar Różyckiego), jego mieszkańcy oraz przechadzający się wśród nich Ciechowski. Do tego czarno-biała kolorystyka, pogłębiająca dojmujące wrażenie. Zauważyła to także cenzura, która zablokowała emisję klipu.
„Pocięłam go na kawałki, zawiozłam do przyjaciół w Paryżu, skleiłam w montażowni i zawiozłam na Midem do Cannes. Oniemieli, nikt nie kręcił takich teledysków. (…) Potem nie mieli wyjścia i pokazali go w TVP”
– wspominała Potocka5.
* * *
Piosenka zawojowała wszystkie listy przebojów w kraju. W Trójce była numerem jeden już po trzech tygodniach, potem zmieniły ją następne utwory z płyty „Tak, Tak”, która okazała się gigantycznym sukcesem.
Więcej interesujących materiałów na profilu Archiwum IPN
1 Numer 103/104 z 27–30 grudnia 1988 r.
2 „Magazyn Muzyczny” nr 11/1988.
3 Numer 4, 1992 r.
4 Rok 1989, numer 10.
5 FB, wpis 4 maja 2021 r.
